Rzut okiem – Arma Tactics

aihS dnia 6 grudnia, 2013 o 11:32    7 

Połączmy sprawdzoną mechanikę najnowszego XCOMa i wyślijmy gracza wraz z oddziałem Marines na Bliski Wschód. Czy to się może nie udać? Może. I nawet się nie udało.

 arma_tactics_1

To chyba pierwsza gra, o której piszę na potrzeby Gikza, a przy której nie bawiłem się ani trochę. Z tytułem miałem styczność już dużo wcześniej przy okazji premiery wersji na urządzenia z Androidem. Sterowanie wówczas nie przypadło mi specjalnie do gustu i ogólnie średnio mi się grało. Zwaliłem to na ułomność wersji mobilnej i postanowiłem zaczekać do premiery na PC. arma_tactics_2

Tragedii Akt I

Doczekałem się. Pierwsze wrażenie – to ta sama gra. Nawet tekstury takie same, a ponoć miało być lepiej, więcej i z przytupem. Sterowanie myszką równie dziwne jak palcem na tablecie. Coś mi tu nie leżało ewidentnie, bo Arma Tactics to kopia trybu walki z XCOMa. Niestety mizerna kopia. Jedyne ulepszenie względem wersji androidowej, jakie zaobserwowałem to kamera obracana dowolnie a nie o 90 stopni (choć nadal jej praca pozostawia wiele do życzenia). Z tego też powodu stwierdziłem, że szkoda mi prądu na komputer. Dokończę jednak na tablecie.arma_tactics_3

Tragedii Akt II

W telegraficznym skrócie – do dyspozycji mamy czteroosobowy oddział Marines, których umiejętności możemy rozwijać samodzielnie. Z początku są niemalże identyczni, a ilość punktów doświadczenia, które trzeba włożyć w ich rozwój w zestawieniu z ilością, którą jesteśmy nagradzani po misji była dla mnie pierwszym ostrzeżeniem.

Następny moment zwątpienia przyszedł, gdy okazało się, że system dwóch punktów akcji został spłaszczony do… wykonania dwóch akcji lub skorzystania z apteczki/granatu. W XCOM ta pozornie uboga mechanika została ożywiona poprzez naprawdę fajne umiejętności klasowe. W AT jak na grę strategiczną asortyment akcji jest co najmniej ubogi. Mamy ruch, sprint, strzał, strzał z przycelowaniem, akcja z apteczką/granatem/miną… koniec. Nic więcej w tej grze się nie dzieje. Z czasem, dzięki zdobywaniu doświadczenia, nasi żołnierze stają się jedynie trochę skuteczniejsi, ale nadal wykonujemy te same pięć akcji. Tura za turą, misja za misją.

 Mówiłem, że praca kamery jest zła? Tak? To skłamałem. Jest tragiczna! Ludzie narzekali na bug z kamerą przy wchodzeniu do statków obcych w XCOMie i to się faktycznie zdarzało. Zdarzało. A w Armie Tactics to norma. Co teoretycznie powinno bawić fanów taktycznych gier, w których sterujemy oddziałem Marines? Może CQC? Powodzenia z infiltrowaniem budynków z dachem i ścianami zasłaniającymi widok. arma_tactics_5

Tragedii Akt III

Póki co wiemy już, że gra jest uboga w warstwie taktycznej i ułomna technicznie. Może więc fabuła daje radę? Nie. Może gra jest satysfakcjonująco wymagająca i stawia przed nami wyzwania? Nie. W gruncie rzeczy dawno nie widziałem tak tragicznej SI. Przeciwnicy biegną prosto na nas ignorując system osłon – tak zgadliście, identyczny jak w XCOMie – nigdy nie próbują flankować, opuszczają pozycje dające im przewagę, czasem są ślepi a innym razem widzą nas przez ścianę o którą opierają się plecami. Największym wyzwaniem w tej grze jest uzbrojenie się w cierpliwość gdyż nasze maszynki do zabijania prosto z amerykańskiej fabryki bojowników o wolność i braterstwo, stworzone by zabijać wroga samym spojrzeniem mają problem z trafianiem z pięciu metrów. Po jakimś czasie przestałem zupełnie zwracać uwagę na procentowe szanse trafienia wroga. Jak strzelałem to całym oddziałem. Nawet w najlepszych tego typu grach, jak Jagged Alliance 2, Silent Storm czy XCOM zdarzają się wpadki typu pudło z przyłożenia, ale słowem kluczem jest wspomniane już wcześniej “zdarzają się”. A nie reguła bez względu na warunki.

arma_tactics_6

Epilog

Pewnie będziecie zaskoczeni, ale gry nie ukończyłem. Nie zamierzam też tego zrobić w przyszłości. Bardzo przeżyłem przygodę z Armą Tactics tym bardziej, że nie przepadam za pisaniem tekstów negatywnych do szpiku kości. Tutaj inaczej się nie dało. Chciałbym zapomnieć o tej grze i o czasie, który na nią poświęciłem (ok. 9 godzin). Czas na proszki, kaftanik i miękkie ściany. Nie polecam. Nie kupujcie nawet w bundlu, bo jeszcze przez pomyłkę zagracie.

angry-no-lStick-Figure-Meme-At-Loss-For-Words-RetreatGrę dostarczyło studio Bohemia Interactive

Dodaj komentarz



7 myśli nt. „Rzut okiem – Arma Tactics

  1. Mindestens

    Wszystko ch, nawet w tym Xcomie nikt sobie nic nie robi z line of sight, szczelają do mnie przez ściany, ja szczelam przez ściany zwykłym karabinem maszynowym… ale nadeszła nowa generacja, dkn, teraz będę szczelał przez ściany w jeszcze wyższej rozdzielczości :/.

    Jak będę chciał w końcu postrzelać, to mi przyjdzie kupić Silent Storma na Steamie.

Powrót do artykułu