Polowanie na Indyki – Nihilumbra

mokraTrawa dnia 2 października, 2013 o 12:15    6 

Pusto wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie … co to będzie.

Wcielamy się w istotę powstałą z Pustki. Jednak niezbyt jej się tam podoba i postanawia uciec. Podobno z Pustki uciec się nie da … No ale nam się udaje, tylko teraz trzeba uciekać, bo Pustka nie wybacza! Wysyła za nami potwory i okazjonalnie ściga nas sama.

Aby jej uciec musimy pokonać szereg zagadek i sporo poskakać, jak na platformówkę przystało.

Nihilumbra 2013-09-27 21-20-24-19

Zaczynamy jako byt uformowany w kulę. Jednak tak całej gry nie spędzimy, bo po pewnym czasie natkniemy się na stracha na wróble i kopiujemy ją. W takiej formie zostaniemy do końca, nie jest może ona najwygodniejsza, ale pasuje do otaczającego nas świata. Dość szybko spotykamy pierwszy kolor. W Pustce tego nie było i intryguje nas, przyciąga, nie można mu się oprzeć. Tak zyskujemy pierwszą moc, moc lodu. Malując podłoże możemy poruszać się szybciej, rozpędzić się i w efekcie dalej skoczyć, przesuwać ciężkie przedmioty i rozwiązywać zagadki. Łapiecie? Na podobnej zasadzie działają inne kolory. Łącznie jest ich sześć. Ale nie zdradzę Wam ich. Zobaczycie sami.

Przemierzymy sześć różnych krain z różną mechaniką (sześć kolorów – przypadek?) i różnorodnymi zagadkami. Ucząc się nowych mechanik, trzeba jednak pamiętać i wykorzystywać te stare, co jest fajne i wprowadza urozmaicenie.

Sterowanie odbywa się za pomocą klawiatury, a myszką obsługujemy kolory. Jest bardzo dobre, nie ma problemów że wpadniemy przez nie w kłopoty, postać reaguje odpowiednio na klawisze, a koordynacja poruszania postacią z malowaniem ziemi myszką jest bezproblemowa.

Grafika jest przepiękna i pomaga we wczucie się w beznadziejną sytuację naszego bohatera. Nastrój jest ciężki i bardzo dużą rolę odgrywa tutaj narrator. Instruuje nas, ale także komentuje nasze poczynania, bardzo często powtarzając naszej postaci, że jest niczym, że nie jest dość dobra by coś zrobić. Spisuje się znakomicie, nie jest to może klasa Bastiona, ale i tak jest bardzo dobrze. Dzieła dopełnia muzyka i mamy ugotowany klimat idealny.

Nihilumbra 2013-09-27 22-35-52-38

Jednak bez zgrzytu się nie obędzie. Jest nim mianowicie poziom trudności i zagadek. Pochlebiać sobie, że jestem taki inteligentny nie będę i jest zdecydowanie za łatwo. Niby wzrasta wraz z postępem, a łamigłówki robią się coraz trudniejsze, ale i tak nie miałem z nimi ani przez chwilę najmniejszego problemu. Od czasu do czasu trafia się etap gdzie trzeba uciekać przed Pustką (wypełnia cały ekran i goni nas pożerając cały świat), ale przechodzi się to z ziewnięciem, zwłaszcza pamiętając Super meat boya, czy Braida (chociaż tutaj super trudny ten etap z księżniczką nie był).

Gra jest kompetentną platformówką i wykonuje swoje zadanie poprawnie. Mnie kupiła klimatem oraz historią (chciałem zobaczyć co się stanie z naszym bohaterem). Czy chcecie zmierzyć się z Pustką to już Wasza decyzja.

Produkcja kosztuje na PC, Mac i Linux 10 dolarów na oficjalnej stronie i 2,69 euro na iOS (app store). Jeżeli Was zainteresowało to kliknijcie autorowi kciuk w górę na Steam Greenlight.

Jeszcze na koniec próbka narratora

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Polowanie na Indyki – Nihilumbra

Powrót do artykułu