Polowanie na indyki – Nidhogg

mokraTrawa dnia 25 stycznia, 2014 o 10:16    19 

Jak wyszła, tworzona od 2010 roku przez dwójkę ludzi, zdobywczyni wielu nagród? Czy gra o szermierzach zbudowana z kilku pikseli może być fajna? Poniżej poznacie odpowiedź.

Wcielamy się w jednokolorową postać z mieczykiem i musimy dobiec do mety pokonując przy tym przeciwnika, który nieustannie się odradza. Tak w jednym zdaniu można opisać Nidhogga. Tak naprawdę jest to jednak gra w szachy i gramy przeciwko umysłowi gracza (ewentualnie S.I).

2014-01-24_00002

Szermierka w tej produkcji do honorowych nie należy, gdyż poza walką na miecze możemy turlać się (jako unik), kopać z wyskoku, walczyć na pięści i wyrwać serce przeciwnikowi, jeżeli wyrzucimy miecz. Są także elementy platformówkowe jak skakanie po półkach, odbijanie się od ścian, czy zwisanie z krawędzi.

Ale jak operuje się tą szpadą zapytacie? Sterujemy za pomocą czterech klawiszy kierunkowych i jednego odpowiedzialnego za atak. Są 3 wysokości zadawania ciosu – szpada na wysokości pasa, klatki i głowy. Jeżeli przeciwnik ma broń na tym samym poziomie co my, następuje automatyczne parowanie gdy zderzymy się w ciosie, jeżeli nie może dojść do wytrącenia broni, albo przebicia nas na wylot, w zależności od wykonywanych ruchów. Poza tym wszystkim można unieść broń nad głowę i rzucić w przeciwnika. Tyle. I aż tyle należy dodać.

2014-01-24_00006

Walkę opanować można dość prosto, ale umieć dobrze walczyć jest bardzo ciężko, poza tym trzeba przeciwnika wyczuć i wniknąć w jego głowę. Cały czas zastanawiamy się co oponent zrobi, bo możliwości jest mnóstwo. Ponieważ nadrzędnym celem jest dotarcie do końca planszy można zabić przeciwnika i pobiec, można go przeskoczyć i uciec (zakładając że nie dostaniemy miecza w plecy), rzucić miecz i zabić, albo odwrócić uwagę, zepchnąć w przepaść/ z chmur itp. – to tylko ułamek możliwości.

2014-01-24_00004

Gra ujawnia całą magię w lokalnym multiplayerze gdzie starcia są dynamiczne i nieprzewidywalne, pełne kombinowania i zabawnych sytuacji. Jeżeli nie macie kolegów to S.I w walce na miecze radzi sobie zaskakująco dobrze, trochę słabiej wypada np przy zapadających się elementach planszy, czy przepaściach bo głupio ginie, ale to zdarza się również ludziom. Gra oferuje także tryb online. Jego minusem jest niestety mała liczba osób.

Mimo że gra mi się bardzo podoba, wiem że ludzie mogą mieć opory przed wydaniem na nią 15 dolarów. Dlaczego? Jeden – od znajomych słyszałem po pierwsze grafika. To kwestia gustu, mi gra, innym nie. Dwa – mało plansz, bo są tylko cztery i mogą się znudzić. Tu już zależy od osobistych preferencji, bo są świetnie zaprojektowane i różnorodne, i według mnie nie odczuwa się ich małej liczby. Wielu potrafi grać po raz milionowy na tych samych (np LoL, czy Dota) i im się nie nudzi. Trzy – głównie do grania z ludzmi, no tu nie ma się co oszukiwać, wtedy jest najlepiej.

2014-01-24_00003

Jeżeli szukacie gry takiego typu i macie znajomych będziecie zachwyceni, jeżeli jesteście z natury samotnikami, można chwycić na wyprzedaży i pofechtować się z komputerem, co też jest niezłą zabawą.

Dodaj komentarz



19 myśli nt. „Polowanie na indyki – Nidhogg

  1. thewhitestar

    Ja bym to porównał do Tekkena czy innego Mortala Kombanta z całą jedną postacią i 4 tłami. No i 25 pikselami. Brać pieniądze za takie coś (14 dolców!) to już zajebista przesada. Gdyby to miało jakąś kampanię, czy inne ciekawe tryby gry, ale… stoczyłeś jeden pojedynek? Brawo, widziałeś całą grę, dawaj 14 dolców. No bez jaj, są jakieś granice…
    Mam wrażenie że ostatnimi czasy indykom jest aż za dobrze, bo niegdyś znacznie bardziej rozbudowane gierki były robione we flashu, i wrzucane za darmo we internety.

  2. abelm

    Przepraszam za komentarz nie związany z Nidhoggiem, ale bardzo chciałem się podzielić pewnym znaleziskiem, a “polowanie na indyki” wydaje się być idealnym do tego miejscem. Tak więc, prezentuję grę tekstową opartą na książce “Popiół i diament” http://popioldiament.pl/ Bardziej indyczo już chyba być nie może, a moim zdaniem projekt zasługuje na uwagę.

      1. abelm

        @maladict

        Grałem, ale obawiam się że moje pióro czy w tym wypadku klawiatura jest zdecydowanie zbyt tępa by dodawać artykuły. Zresztą niewiele można o samej grze powiedzieć to zdecydowanie zabawa z polską literaturą klasyczną i to w dobrym stylu. A cała rozgrywa odbywa się do binarnych wyborów, gdzie każdy kolejny przerzuca nas do innego fragmentu czy to książki, czy fragmentu alternatywnego. Dlatego jeśli ktoś z bardziej literacko uzdolnionych gikzowiczów ma ochotę doda notatkę to będę więcej niż zadowolony z faktu, że udało mi się przez przypadek znaleźć w odmętach internetu coś, co zainteresowało innych gracz 🙂

Powrót do artykułu