Mortal Kombat X

Toc85 dnia 5 czerwca, 2015 o 14:30    4 

Przyszła wiosna, krew się burzy. Wiosnę ogarnia Koń (po łące pewnie hasa) ja zaś zająłem się juchą.

Najnowsza odsłona legendarnej serii Mortal Kombat trafiła pod strzechy graczy 15 kwietnia 2015 roku. Na liczniku ponad sto dwadzieścia godzin gry, rozpykana część fabularna, większość sekretów odsłonięta. Parę przegranych gier online, porządnie zakrapiany wieczór z kumplami z pracy. Czas aby podzielić się wrażeniami. Uwaga – jestem entuzjastą.

Miecze, łyżki, widelce

mkx-mileenaMortal Kombat X to bijatyka 2d z trójwymiarowymi modelami postaci oraz trójwymiarowym tłem. Dokładnie tak jak z poprzednim Mortalem, dokładnie tak jak z Injustice: God Among Us.

Graficznie: YESSS! Mortal na miarę możliwości! Jest full HD, są wypaśne teksturki, są eleganckie efekty. Postacie krwawią, pocą się; na ubraniach zostają ślady po ogniu, ostrzach itp. Mimika postaci, czyli pomysł Capcomu z Street Fightera 4, bardzo fajnie sprawdza się tutaj. Postacie krzywią się kiedy dostają kosę i złowieszczo uśmiechają kiedy sami walą po jajkach. A tła, panie, te tła! Falujące morze na przystani łapie za pysk i wali o ekran, wiatr hulający w zamarzniętym lesie nocą aż gwiżdże w uszach, walka przed świątynią w strugach deszczu sprawia że naprawdę robi się mokro. Najlepsze kuchwa tła EVER! Są jakieś tam minimalne ułomności graficzno/techniczne do których można się przyczepić (kiedy przecinam ludzi na pół ubrania nie zachowują się jak ubrania) ale to nieprzeszkadzające pierdy. Grafika jest bomba, widać że to rok bieżący i górna półka – sami sprawdźcie screeny czy filmiki na tubie. Cytując koleżkę: Ja pie**olę, ale to wygląda! Dzięki za opis, Piotrek.

mkx-jason-vs-quan

Taki bichol!

Dźwiękowo: Muzyka jest ok, trzyma poziom poprzedników ale bez jakiegoś kiślu. W dżungli słyszymy bębny, w ruinach miasta gitarowe zgrzyty. Muza fajnie przechodzi w końcowy riff kiedy wykańczamy oponenta. Nie ma tu objawienia (Guilty Gear, anyone?) ale trzyma poziom. Efekty dźwiękowe uderzeń, strzałów, cięcia-gięcia to światowa klasa. Na szczególną uwagę zasługuje podkład głosów postaci. Łamiąca się, skrzypliwa chrypka Johnny’ego Cage’a bawi i nie mogę doczekać się jego kwestii mówionych. Pomyśleć tylko, że go nie znosiłem 🙂

Johnny, rozbawiony: Have you been working out?

Kotal Kahn (złodupiec): Never have I heard such insolence!

Johnny, zawiedziony: You don’t know me very well…

Słyszałem to już pewnie kilkadziesiąt razy i za każdym śmieszy. Git!

Kwestie okołosprzętowe są niewesołe: gra żre miejsce (40 GB do ściągnięcia na parówce, moja radiówka z PLAYa krwawiła) i nie kocha Radeonów. Były fixy, patche itp. ale wiecie jak jest – chcecie kupić to poczytajcie.

Warte odnotowania: mam marnego gamepada od Media Techa. Pożałowałem kasy i teraz żałuję. Zawsze mam komedie ze sterownikami, kalibracją lub brakiem obsługi. MKX to chyba pierwsza gra która tak bezproblemowo przełknęła to godne pożałowania urządzenie. Plug n Play. Aż nie wierzyłem.

Pierwszy Kęs

mkx-erronOdpalamy gieresię, szybkie okienko konfigu, logo smoka i głos lektora: “Mortal Kombat”. Już mam wypieki (chleb, ciasto). Są menu. Możliwości zabawy następujące: tryb fabularny, trening, wierze, pojedyncze walki, gra sieciowa, krypta, frakcje. Bierzemy pierwsze z brzegu co nie wygląda jak opcje. Bijemy.

Dwie ręce, dwie nogi, blok, interakcja, kierunki. Ciężko przyzwyczaić się do przycisku bloku (odruchowo trzymam tyły) ale to kwestia praktyki. Mechanika walki pachnie poprzednimi bijatykami Netherrealm Studios: mamy półprzeprogramowane krótkie combosy, mamy ruchy specjalne. Łączymy je żeby zrobić większe combosy. Gdy obrywamy i gdy używamy ciosów specjalnych napełnia się pasek specjala. Można go wykorzystać różnie – wzmocnić cios specjalny, przerwać combos przeciwnika albo wypłacić Bardzo Mocną Bombę. Znajomo? Znajomo. Dobrze? Bardzo. Same combosy łączy się łatwo, wymaga chyba trochę mniej wyczucia i szybkości niż w Injustice. Grawitacja wydaje się łaskawsza i wykonanie podbicia (juggli) jest dużo prostsze. Ich długość ograniczana jest sztucznie – im dłużej podbijasz tym przeciwnik staje się cięższy.

mkx-mileena-vs-zero

Siadaj! Moje ciało jest gotowe!

Co jest dla mnie ważne, a o co się bałem: postacie są wreszcie inne. Nie chodzi mi o zastępy kolorowych ninja czy robotów tylko o sam feeling postaci. W Mortal Kombat 9 wszystkie postacie zdawały się prowadzić tak samo, tutaj już czuć różnicę. Postać inaczej chodzi, uderza, ma inny zasięg ciosów. Nie są to nadal różnice zmieniające mechanikę gry danej postaci, a więc każdy może biegać, ale jest już ten unikalny feeling. Grasz olbrzymim gorylem to czujesz że masz w łapie, grasz prominentnym królem to kop na klatę niesie godność.

mkx-quan-cut-scene

Nekromanta ma konia z którego skóra schodzi.

Każda z dostępnych postaci ma po trzy warianty do wyboru przed walką. Każdy wariant zmienia co nieco zestaw ruchów postaci. Scorpion może więc mieć przywołańca płonącego nietoperza ale może zamiast tego wyciągnąć dwa miecze i mieć większy zasięg oraz zmienione combosy. Ten system naprawdę poszerza horyzonty i zmienia filozofię gry. Masterując jedną postać można ograć różne warianty – zwiększa to elastyczność gracza względem napotykanych przeciwników.

mkx-baraka

Nasz ulubiony nożownik zjawia się tylko w fabule. Booohooooo….

Smutna wiadomość dla fanów. Zabrakło szeregu znanych i lubianych postaci. Nie ma Cyraxa ani Sektora, nie ma Smoke’a, nie ma, kurka, Baraki 🙁 Zmiany wymusiła po części warstwa fabularna, a ta jest nawet fajna (spoiler free). Trochę szkoda tych ulubieńców ale nowe postacie naprawdę dają radę: kobieta-osa z owadzimi nogami, aztecki bóg, ninja z pejczami czy duo dziewczynka i małpa są naprawdę fajne, mają własny feeling itd. Fani się prują, ale robią to bo pruć się muszą – inaczej fanami przecież nie będą.

Tła, oprócz tego, że wyglądają fenomenalnie, posiadają też interaktywne elementy które sprawiają dużo radochy: wyrywamy kawałek starej latarni i z backhanda walimy w przeciwnika. Jak cios wejdzie kamera zwalnia i robi najazd na nietęgą minę trafionego.Na każdej arenie coś jest. Odskocznie, gałęzie albo staruszki do rzucania. Fun. Elementy nie zmieniają jakoś drastycznie rozgrywki ale trzeba uważać i brać je pod uwagę.

Zdołałeś obić to czas dobić. Trzy warianty: fatality, brutality, faction kill. Fatality znamy, brutality w nowej odsłonie to kończący ruch zabierający ostatni skrawek życia i od razu urywający jakąś kończynę. Faction kill to uniwersalne dla każdej postaci wykończenia zależne od tego do jakiej frakcji należymy (frakcje to taki element walki sieciowej, możemy być zapisani tylko do jednej). Wykończenia prezentują się godnie i pomysłowo. Fatality! Mortala la la la 😀

mkx-fatalitySmuteczek: multi jest na mojej radiówce niegrywalne i nie jestem sam. Na konsoli jest ponoć dobrze. Na PC nie jest, choćbyś miał rurę do internetu. Uroki pie***onego portu w wykonaniu zespołu High Voltage. Kojarzycie to logo? “Careful. High Voltage!” O, ironio.

mkx-johnnySzczyt łańcucha pokarmowego

Czyli jak grają najlepsi, co się z grą dzieje i czy zaginie ze sceny za 5 minut.

Turnieje Mortal Kombat 9 były kasztanem którego praktycznie nie dało się oglądać: dziewięciu na dziesięciu walczących grało Kabalem. Zdażały się spektakularne wygrane (Cyrax!) ale wygląd rozgrywki na wyższym poziomie był po prostu tragiczny – dwóch kolesi odsuniętych od siebie maksymalnie obsmarkiwało się fireballami. W Injustice było dokładnie to samo, ale szybko spatchowali (uff).

Najnowszy Mortal Kombat wyciągnął naukę z obciachu poprzedniej części, niemniej mechanika rozgrywki została niezmieniona. Jest tylko jeden właściwy sposób rozgrywki: lepszy jest ten który ma lepsze 50/50 (overhead/low, mieszanie ciosów które powinny być blokowane tylko górą bądź tylko dołem). Żaden inny model się nie sprawdza.

  • Zoner, granie na odległość? Nie. Gdyby na to pozwolili to skończyłoby się jak z Kabalem w MK9
  • Rushdown? Nie. Mechanika gry nie bardzo na to pozwala, combosy w całości blokowane są 3-5 ciosowe. Jeśli je przeciwnik zablokuje to amen – ukara Cię. Jeśli nie zablokuje prawidłowo to go trafiłeś, możesz przeciągnąć combosa.
  • Footsies? Nieskomplikowane. Nie mają takiego znaczenia jak w Street Fighterze bo sekwencje ciosów są przeprogramowane i nawet jeśli pierwszy cios trafi w powietrze możesz cisnąć dalej, kolejny już go trafi (block-confirmed).
  • Grapplerzy są, ale nie są to ‘graplerzy absolutni’. Po prostu postacie z dodatkowymi rzutami. Więcej zabierzesz wykonując combosa.

Rozmaitość w tej grze istnieje, ale różnice między postaciami nie są fundamentalne – dalej są to wariacje na temat modelu rozgrywki Mortal Kombat.

Tier-listy? Są postacie trochę przegięte, niemniej naprawdę nie ma to jakiegoś olbrzymiego znaczenia. Warianty postaci też nie są równe – niektóre naprawdę potrzebują wzmocnienia (Blood God Kotal Kahn, proszę). Grać i wygrywać da się każdym, po prostu niektórymi trzeba się bardziej postarać.

mkx-sonicfox-boon

Ed Boon i SonicFox. Tyle wygrać!

  • SonicFox który zdominował pierwsze turnieje grał Erron Blackiem, czyli postacią która ledwo łapie się na pierwszą dziesiątkę najlepszych.
  •  Pig Of The Hut doszedł zdaje się do ćwierćfinałów największym leszczem.
  • Tyrant wypiął się na wszystko. Gra dalej Jaxem bo lubi tą postać z poprzedniej części. Klepie aż miło.

To tylko część przykładów, jest wiele więcej. Rozgrywane są dziesiątki większych i mniejszych turniejów, co tydzień można zagrać w Netherrealmowym turnieju online (i zgarnąć 500$). Mało ale sympatycznie. W naszym rodzimym kraju turniej zorganizowała Cenega. Platforma PS4, tylko pady. Kpina bo pada nie umiem. Ale nagrody srogie, milordzie. Wygrał niejaki Frizen.

Pod względem balansu postaci Netherrealms zdaje się naprawdę przykładać. Gra jest patchowana. Frame data do wszystkich ruchów podane jest na talerzu – nie ma potrzeby męczyć się gdzieś po stronach www z tabelkami. Jest dobrze. Gra będzie obecna na wszelkich EVO, a już na bank będzie włączona na następnej popijawie. U mnie. Gdyby tylko poprawili netcode do multi…

Na trawienie

Bardzo strawne, chociaż dobrze komponuje się z piwem! Nie jest to, w moim subiektywnym odczuciu, najlepsza bijatyka kiedykolwiek, niemniej jest to pewnie najlepsza bijatyka 2015. Chcecie solidny 2D fighter w tegorocznej oprawie? Niech powieka Wam nie zadrży…

mkx-mileena-lick

Paluszki lizać.

Dodaj komentarz



4 myśli nt. „Mortal Kombat X

  1. Redook

    Ja gralem troche online na pc i nawet to chodzi jakos, da sie grac, co jest mila zmiana w stosunku do mk9. Czasem sie potrafi trafic lagujacy mecz ale to raczej rzadziej niz czesciej. Moze to tez kwestia wydajnosci kompa przeciwnika?
    Gorsze na byly dziwaczne problemy typu memory leak (podobno cos naprawili).
    Tak ze gramy sobie w mieszkaniu co troche i jest ok ale zachwytu nie ma. Gralem nawet sporo w mk9 i jest na tyle inaczej ze dosc ciezko sie przyzwyczaic. No i postac ktora probowalem grac – Kitana – sie nie sprawdzila, ma praktycznie 0 overheadow, jak ktos blokuje dolem to praktycznie nie ma co zrobic, nie polecam.

    1. lemon

      @buggeer

      Tomb Raider lubi. Pamiętasz TressFX? Albo mi się zdaje, albo te uber włosy Lary działały lepiej właśnie pod AMD. CDPR związał się z zielonymi (a mają czerwone logo i nazwę, cóż za ironia), więc czupryna Geralta faluje na hairworksach. Ciekawe, jak się potoczą losy tych podobnych technologii.

      Ogólnie rzecz biorąc, więcej problemów miałem z Radeonami, ale też po prostu więcej miałem Radeonów (zawsze w chwili zakupu były tańsze i wydajniejsze od konkurencji). Obecnie HD7700 i nie narzekam, tylko w jednej grze były zgrzyty.

Powrót do artykułu