Europa Universalis IV- Wealth of Nations. Recenzja na trzy głosy

fl0dA dnia 4 czerwca, 2014 o 12:01    17 

The greatest improvement in the productive powers of labour, and the greater part of the skill, dexterity, and judgment with which it is any where directed, or applied, seem to have been the effects of the division of labour.

Tak brzmią pierwsze słowa pierwszej naukowej analizy zjawisk ekonomicznych, o tytule “Wealth of Nations” ale od 29 maja to też nazwa najnowszego dodatku do Europy Universalis.

maladict – i zgodnie z sugestią pana Smitha podzieliliśmy prace nad recenzją na trzech. Główny tekst jest autorstwa flOdY, a jozi i ja dorzucamy rzeczy, które go ominęły.

Jak sama nazwa wskazuje, dodatek skupia się na flocie, forsie, hajsie, kapuście, kasie, keszu, mamonie, piniądzu, sałacie, sianie, sosie, szmalu etc. DLC jest drugim uzupełnieniem waniliowej wersji gry, tym razem nie takim dużym jak Conquest of Paradise (co ma odzwierciedlenie również w cenie). Skupia się bardziej na istniejących już mechanizmach poprawiając je i lekko modyfikując. Nie rewolucjonizuje gry tak jak dodanie Colonial Nations czy losowego nowego świata.

Tak jak w przypadku Conquest of Paradise część zmian jest darmowa zawarta w patchu 1.6 a część jest aktywna tylko dla posiadaczy dodatku.

Pierwszym i chyba najważniejszym nowym ficzerem są kompanie wschodnioindyjskie. Jeśli kojarzycie Colonial Nations z pierwszego DLC, to Kompanie są czymś podobnym, tyle że całkowicie czym innym ;D Tworzy się je w Afryce i w Azji jak widać na załączonym obrazku.

Trade Companies

Jak widać jest kilka regionów, a w każdym można umieścić jedną kompanię. Zasada ich działania opiera się na wzmocnieniu siły handlowej danej prowincji z jednoczesnym spadku produkcji i siły ludzkiej.

tradecompany

Mamy więc kompromis. Zwiększamy swój handel kosztem otrzymywanego podatku. Ponadto, jeśli kompania handlowa, w danym węźle zdobędzie ponad 50% wpływów otrzymujemy darmowego kupca. Ogromny bonus. Jeśli gramy państwami nastawionymi bardziej na handel niż na agresywną ekspansję to jest to bardzo korzystna funkcja. Jak dla mnie duży plus!

Kolejna nowa rzecz to całkowite zniknięcie pirackich statków. Od teraz nasze lekkie okręty, których używaliśmy do zwiększenia naszej potęgi handlowej, mogą również być używane w celu osłabienia handlu przeciwnika. Dajemy takiej byłej flocie handlowej patent kaperski, wysyłamy do węzła handlowego i… możemy się liczyć z wypowiedzeniem wojny, bo takie działania to darmowy “Casus Belli” dla przeciwnika. Kaprowie dzielą się zyskami z łupiectwa sprawiedliwie (tzn. 40% trafia do naszej kieszeni). Chcąc jednak osłabić ekonomię naszego rywala bez wypowiadania mu wojny, przedziergnięcie kilku naszych okrętów w pirackie wydaje się dobrym pomysłem. Szczególnie przed planowanym wypowiedzeniem wojny.

jozi – Sam system prezentuje się interesująco, jednak piractwo sprawia wrażenie narzędzia, które najciekawiej się będzie sprawdzało w rozgrywkach multiplayer.

2014-06-01_00002

Rzecz nowa – kanały. Kiedy posiadacie władzę niedaleko Kilonii, Suezu lub Panamy i macie za dużo pieniędzy, a palenie nimi w kominku znudziło się wam po 200 latach, to teraz możecie zmarnotrawić pieniądze w całkowicie nowy sposób. Tylko w Wealth of Nations możecie wydać 50 000 dukatów za jednym kliknięciem by za 10 lat otrzymać lśniący i cuchnący rybą kanał Suezki, Kiloński lub Panamski. Zmiana mało historyczna (Suez: 1859-1869; Kilonia: 1887-1895; Panama: 1904-1914), ale kto bogatemu zabroni w XVIII przekopać trochę ziemi. Jest to tylko wprowadzenie do systemu great works, który będzie rozwijany w kolejnych dodatkach. Budujemy wielkie dzieło, które modyfikuje mapę, a w pakiecie do tego dostajemy przez czas budowy różne eventy z tym związane.

Inne mniejsze dodatki to np. dodanie możliwości uzurpacji handlowego Casus Belli poprzez działania szpiegowskie. Dobrowolne dyplomatyczne przekazanie części handlu innemu państwu. Od teraz w traktacie pokojowym można zmusić inne państwo do udostępnienia nam portów i przemarszu przez ich ziemie. Ciekawym rozwiązaniem są śródlądowe szlaki handlowe. Na ten temat więcej powie Maladict, który grał Hansą.

maladict – nowy sposób naliczania wpływu handlowego w lądowych punktach handlu powoduje, że teraz przepychamy sumy porównywalne do tych z morskich. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie wyciągałem miesięcznie z Lubeki ponad 90 Dukatów! Nie zrobiłem skrinszota, ale mam takiego jak uzbierałem 10 tysięcy.

Won

A potem przyszła Austria i zasugerowała, że w zamian za imperialną opiekę i ochronę przed niecną Brandenburgią mógłbym jej odpalić 25% mojej siły handlowej. Ściśnięty między Brandenburgią a Szwecją nie miałem wielkiego wyboru i dochód spadł mi do 70-80 Dukatów. Doliczając do tego wypłacane Austrii subsydia wychodzi na to, że moja Hansa utrzymuje całe Święte Imperium Rzymskie Narodu Niemieckiego i status quo w Europie Środkowej. Z drugiej strony Austria odpaliła mi ciepłą rączką cztery szwedzkie (dawniej duńskie) prowincje, więc interes się kręci. Oczywiście nie trzeba chyba wspominać, że przekazywanie siły handlowej, podobnie jak subsydia dają plusy do relacji dyplomatycznych, co dla republik handlowych, nie mogących zawierać mariaży jest sporym udogodnieniem. Nową rzeczą w dyplomacji jest też fakt, że kraje kierowane przez AI mogą teraz pożądać naszych prowincji. Daje nam to minusy w relacjach i jest zupełnie niezależne od Claimów.

jozi – Warto przy tym dodać o zupełnie nowej mechanice ferworu religijnego dla ewangelików reformowanych: państwa o religii reformowanej dostają co miesiąc określoną pulę punktów ferworu, które następnie mogą wydać na różnego rodzaju bonusy (handlowe, militarne i dyplomatyczne). Dzięki nim stosowna konwersja religijna staje się naprawdę ciekawą opcją, zwłaszcza dla niewielkich państw handlowych.

Urozmaicono także rozgrywkę państwami hinduskimi między innymi wprowadzając system bóstw oraz kilkadziesiąt nowych eventów. Niestety nie miałem okazji przetestować tego w praktyce niemniej jednak tego typu zmiany zawsze cieszą.

W ogromie zmian z patcha 1.6 można znaleźć ciekawą wzmiankę:

  • Poland & The Commonwealth are now an elective monarchies. (Special monarchy type for them. No special mechanics yet)

Słowo “yet” może oznaczać, że jedynie kwestią czasu i pieniędzy jest dodatek (lub patch) który będzie poprawiał “flavour” rozgrywki Rzeczpospolitą (Jednak twórcy poza tą wzmianką nie chcą zdradzić niczego więcej).

Opisaliśmy po krótce większe zmiany w grze. Czas teraz na ocenę jak sprawdzają się one w rozgrywce.

Kompanie Handlowe jak najbardziej na plus. Piractwo jak dla mnie mogłoby nie istnieć i pewnie nie zauważyłbym różnicy. Kanały to dla mnie co najwyżej średni pomysł i mam nadzieję że inne wielkie dzieła będą ciekawsze. Najbardziej przypadła mi do gustu zmiana w interfejsie, nota bene darmowa. Dzięki niej wszystko stało się czytelniejsze i mniej się człowiek naklika żeby wysłać misjonarza lub sprawdzić relacje z danym krajem.

jozi – Przy okazji warto wspomnieć o innych ciekawych zmianach, które wprowadza darmowy patch. Pierwszym z nich jest system polityk. Dzięki niemu po odkryciu całych dwóch grup idei odblokowują nam się stosowne polityki dającej różnego rodzaju bonusy – niestety, ponieważ nie ma nic za darmo, aktywacja takowej polityki kosztuje nas jeden Punkt Monarchy na miesiąc. System sam w sobie ciekawy lecz niestety nie pozbawiony wad. Najpoważniejszą z nich jest olbrzymia rozbieżność stopnia przydatności poszczególnych polityk. Trafiają się zarówno takie, które dają olbrzymiego kopa (eksploracja + ekspansja = dodatkowy kolonista) jak i takie, które są zupełnie nieopłacalne (-10% kosztu galer – najtańszych okrętów w grze). Drugą wadą jest to, że Paradox miejscami poszedł na łatwiznę i część nowych polityk to po prostu stare decyzje.

maladict – nie liczyłem tego dokładnie, ale wydaje mi się, że Idee dają również teraz większy bonus do ceny Technologii co jest o tyle istotne, że zmniejszony został bonus sąsiedzki.

jozi – Drugim nowym systemem jest Power projection (projekcja mocy!), który zmienia dotychczasowy system rywali. Teraz każde państwo wybiera swoich rywali z listy kilku sugerowanych krajów (mniejsza państwo będzie miało mniejszych rywali położonych blisko siebie, największe imperia będą zaś rywalizowały między sobą na całym świecie). Walcząc ze swoim rywalem zyskujemy punkty Power projection, zaś te, uzbierane w stosowanej ilości, dają nam naprawdę wartościowe bonusy. Cały system powoduje, że gra jest z jednej strony dużo bardziej dynamiczna zaś z drugiej powoduje, że lokalne konflikty między państwami mają bardziej prawdopodobny charakter.

maladict – nie bardzo potrafię sobie przełożyć to z języka mechaniki na język fabuły, ale chyba chodzi o to kto jest większym huzdebosem na dzielni. Punkty dostaje się zarówno za rywala długoterminowego i różne świństwa jakie mu robimy – obłożenie embargiem, zabranie prowincji itp. Za uzbieranie 25 punktów możemy wziąc kolejnego dowódcę bez upkeepu a za 50 dostajemy po jednym PM.

jozi – Poza tym patch wprowadza całą masę drobnych ułatwień, które znacząco usprawniają grę: oddzielanie przestarzałych okrętów z floty jednym przyciskiem, możliwość automatycznego chowania się floty handlowej do portów w przypadku wojny, automatyczne inwestowanie punków w kardynałów, pokazywanie kluczowych modyfikatorów na mapie handlowej, czy też wspomniany, poprawiony interfejs.

maladict – What he said. Ponadto, dodam, przy flocie poprawione są blokady morskie – teraz porównuje się szybkość statków z Podatkiem prowincji i to daje nam procent blokady. Niestety już nie da się blokować pięciu portów jedną galerą.

Uważam że cena prawie 10€ jaką życzą sobie panowie z Paradox Interactive jest adektwatna do zawartych w tym DLC zmian. Z utęsknieniem czekam jednak na kolejne dodatki, które dodadzą coś nowego. Bo o ile CoP zmieniał grę diametralnie to WoN jest dla mnie tylko lekkim liftingiem. Polecam jednak każdemu jego zakup. A wy koledzy?

maladict – Brać, nie patrząc na cenę. O ile np. dodatki do CK2 są fajne, ale w większości meh, to te do EU naprawdę pogłębiają i poprawiają rozgrywkę. To dopiero drugi dodatek, a ja już się dziwuję, że mogłem się cieszyć grą w wanilię.

jozi – Również  uważam, że dodatek jest wart nabycia. Warto przy okazji po raz kolejny pochwalić Paradox, który wypuszczając kolejne rozbudowane dodatki nie przestaje wspierać podstawowej wersji gry nie tylko poprawiając błędy ale aktywnie ją rozbudowując za pomocą darmowych updateów.

maladict – na koniec trzeba jednak wspomnieć o plusach ujemnych. Na oficjalnym forum podobno toczy się wielki hurrdurr, bo znacznie wzrosły koszty Diploannexu, kulturę w podbitej prowincji można zmieniać dopiero gdy wygaśnie w niej nacjonalizm (ok. 30 lat), ogólnie ekspansja militarno-dyplomatyczna została poważnie ograniczona. Tak przynajmniej słyszałem i powtarzam, żeby potem nie było płaczu.

awwyeameme

Grę dostarczył wydawca.

Dodaj komentarz



17 myśli nt. „Europa Universalis IV- Wealth of Nations. Recenzja na trzy głosy

  1. Kirq

    To DLC to dla mnie must have (jak każde większe do EUIV), ale wstrzymam się jeszcze z zakupem, i – podobnie jak CoP – kupię 2 miesiące po premierze za kilka złotych na jakimś bundlu. Co do darmowego patcha, to mega usprawnił UI i dodał fajne nowości. Powoli robię sie fanbojem Paradoxu. Bardzo jestem ciekaw HoI4. Maladict, planujesz jakąś zapowiedź?

      1. maladict

        @maladict

        Zwykle sam ze sobą nie rozmawiam, ale gdy już to robię to po to żeby rozwiać wątpliwości.
        Kluczowy fragment mojej wypowiedzi powinien brzmieć ‘więc jestem skłonny odstąpić temat jakiemuś zapaleńcowi’. Osoby poruszające temat klucza informuję, że na 99% nie będę posiadał.

Powrót do artykułu