Europa Universalis IV: Res Publica, czyli o Sprawach Publicznych słów kilka

maladict dnia 25 lipca, 2014 o 12:01    16 

Bo miało być tak, że miało być nas trzech. Bo jak do tanga trzeba dwojga, a do brydża czterech, to trójka do recenzji Europy Universalis, jej dodatków i innych gier ze stajni Paradoxu jest właśnie tą liczbą. Niestety flOdA odpadł z przyczyn niezależnych i ogólnie niefajnych, i ktoś musiał jego działkę też odwalić. Ale już jesteśmy, silni, zwarci i gotowi i dla pozostałych czterech fanów EU tę oto reckę przedstawiamy. Ja mówię normalnym kolorem, jozi na niebiesko.

Jeżeli ktoś myślał, że nowy dodatek o dyplomacji zrównoważy te wszystkie złe rzeczy jakie musimy robić innym narodom w ramach Projekcji Powera, to niestety. To nie ten dodatek. Ten dodatek daje nam nowe możliwości przy grze Monarchią Elekcyjną, Republiką (kupiecką lub tą drugą, noble) lub Holandią.

Monarchie elekcyjne

Nowość! Monarchie elekcyjne!! Yay!!! Jednakże jedyną monarchią elekcyjną dostępną w grze jest Polska, a i to nie od razu. Zaczynamy grę normalnie, ale szybko wyskakuje nam decyzja

elekcja

(heh, decyzja – możesz się tylko zgodzić lub przerwać grę) o zmianie ustroju w monarchię elekcyjną. I na czym to polega? Zamiast zwykłego następcy – syna lub krewniaka, pojawia nam się jakiś randomowy możny, którego możemy popierać dodając mu punktów poparcia kosztem Legitimacy. Dowolne państwo może wystawić swojego kandydata, ze swojej dynastii panującej – w opcjach dyplomatycznych z monarchią elekcyjną pojawia się nowa, Support Heir. Poświęcając jednego Dyplomatę mają określoną (kilkunastoprocentową) szansę, że co miesiąc przybędzie im punkcik. Jeżeli zdecydują się przesunąć Dyplomatę do innych czynności, poparcie ustaje, ale kandydat zostaje na liście i można wrócić do niego później. Gdy władca umiera, tron przejmuje kandydat z największą ilością punktów. Proste. Lista co prawda nie jest dostępna od pierwszego kliknięcia – trzeba sobie najechać kursorem

glosowanie

 ale przynajmniej gra nas informuje gdy obcy kandydat zdobędzie przewagę, gdyż może to zaowocować zawirowaniami dyplomatycznymi.

foreign

Zabawne jest to, że kandydaci nie zmieniają się podczas rządów jednego władcy i, jako że nie stwierdziłem do tej pory wymierania, to zwykle tak jest, że władzę przejmuje jakiś staruch w wieku zbliżonym do zeszłego władcy, wtedy dopiero kandydaci się refreszują co powoduje, że monarchia elekcyjna przypomina alfabet Morse’a – długie panowanie, krótkie panowanie, długie panowanie, krótkie panowanie. Oczywiście, żeby nie było zbyt pięknie, nasz kandydat ma Weak Claim, co powoduje, że przy zmianie władzy pojawia się pretendent. Dodatkowo, przez niskie Legitimacy nie możemy wspierać naszego tak jakbyśmy chcieli. A gdy przypadkiem wygra ktoś kto nie jest Prawdziwym Polakiem zaczyna się jazda. Przez event ‘Artykuły henrykowskie’ jeszcze jakoś przebrnąłem, ale jak Sejm odmówił mi zwiększenia ilości wojska (kolejny event) to podziękowałem za współpracę i dalsze bicie penisem po twarzy.

Oczywiście nie jesteśmy skazani na wolną elekcję do końca gry. Zawsze można spróbować rozgonić parlament i przekazać całość władzy w ręce króla, zmieniając tym samym ustrój na standardową monarchię absolutną.

Republiki

Większość państw ma teraz mozliwość podjęcia Decyzji o zostaniu republiką kupiecką lub tą drugą, noble. Nie próbowałem, bo doczytałem, że dostaje się strzała -4 do Stabilności.

No i trzeba niestety dziedzica z niskim claimem. Chyba po raz pierwszy raz w grze byłem gotów oddać browarka za takowego.

Dwie a nawet trzy najważniejsze rzeczy dla republik to:

a/frakcje

Jeżeli w EU3 graliście państwem Ming, to działa to mniej więcej tak samo. Trzy frakcje, każda daje plusy i minusy. Poparcie się zmienia samoczynnie, za pomocą eventów i można boostować nadwyżkami punktów Monarchii. Te trzy frakcje zaś to arystokraci, handlarze i gildie.

frakcje

b/ Punkty handlowe

Można założyć w prowincji, którą się posiada w Strefie Handlowej, o ile nie ma już tam jakiegoś punktu.

Supeł pomysł. Walka o zdobycie strategicznego przyczółka handlowego w nodach nabierze jeszcze większego znaczenia, co nie tylko jest zgodne historycznie, ale również zwiększa dynamikę rozgrywki.

trading post

c/ Poza tym po spadku tradycji republikańskiej nie zamieniamy się już automatycznie w monarchię despotyczną. Zamiast tego odpala nam się dyktatura (stajemy się lordem protektorem) i dopiero po zdławieniu oporu ludu możemy włożyć koronę.

Holandia

Republika Holenderska również otrzymała nieco miłości. Standardowy wybór władcy został zastąpiony walką o wpływy między dwiema frakcjami – Oranżystami i Republikanami (Staatsen). Jeśli większość wpływów jest w rękach Republikan, to wybory odbywają się co 4 lata i do wyboru mamy dwóch kandydatów, każdy zwiększający wpływy innej frakcji. Jeśli do władzy dobiorą się Oranżyści, to władca nasz rządzi do śmierci bądź do momentu gdy Republikanie znów będą górą. Oczywiście każda frakcja daje również różne bonusy: Oranżyści do limitu wojsk i staba, Republikanie do floty i handlu.

Inne ficzersy

Wszystkie można znaleźć w opisie dodatku/patcha, ale te co rzuciły mi się w oczy:

– National Focus – raz na 25 lat można zmienić rozkład Punktów Monarchii z 3/3/3 na 5/2/2 (lub 2/5/2 lub 2/2/5 oczywiście).

Dobre to. W ostatnich patchach i dlckach Paradoxy dodały mnóstwo sposobów na topienie punktów monarchy, także dzięki zwiększeniu wpływu gracza na ich przyrost. Może w końcu zyskają na popularności choćby takie polityki, które do tej pory były meh (również zostały nieco poprawione). W ocenie tego oto joziego mogliby to jednak wrzucić w patchu.

focus

 – Rozejm po wojnie został wydłużony z pięciu do piętnastu lat.

To też. Właściwie to skaluje się między pięcioma i piętnastoma latami zależnie jak bardzo pognębiliśmy (lub zostaliśmy pognębieni) przez przeciwnika. Rozwiązanie świetne (zwłaszcza na multi), bo po wyniszczającej wojnie zyskujemy czas na odbudowę i rozwój przed następnym starciem.

– Bycie na bieżąco z Technologiami Administracyjną i Dyplomatyczną daje bonusy do (odpowiednio) Produktywności i Skuteczności Handlu.

Ciężko wyczuć. Na pewno jakoś tam dodatkowo urozmaica rozgrywkę, ale jak wpłynie na balans to nie wiadomo. Przynajmniej po westernizacji łatwiej będzie nadrobić zaległości. Dobrą zmianą jest rezygnacja z powiązania manpowera z produktywnością, a zamiast tego uzależnienie go od poziomu techa (5% za każdy poziom). Powino to nieco powstrzymać molochy z bogatymi prowami (czytaj BBB).

– Bonus sąsiedzki przy technologiach wzrósł do 5%.

– No i znaczące zmiany w ideach. Dodano trzy nowe grupy: humanist, influence i naval (stara grupa naval została przekształcona na maritime), stare zostały zaś znacząco zmienione.

Podsumowanie

Dodatek jako świeży ma swoje błędy i pewnie zwyczajowo dorobi się własnej łatki.

blad

Wydaje mi się, że monarchia elekcyjna powinna mieć swoją łatwoklikowalną osobną zakładkę.

Odniosłem też wrażenie jakby gra znacznie zwolniła, teraz na maksymalnej szybkości ogarniam jak kiedyś na średniej, ale to może ja tak mam.

Jeszcze słowo o muzyce z nowej paczki – część nowych utworów to remastery z EUII, jeden nawet rozpoznaję. Nowe kawałki są mniej pompatyczne niż dotychczasowe i miło plumkają w tle, gdy my próbujemy przejąć kontrolę nad światem. Damn, nawet nie wiedziałem o nowej muzyce. Trzeba będzie ją włączyć w opcjach. Przypominam, z nowej paczki co się ją zanabywa osobno.

Końcowa ocena – dodaje fajne rzeczy do gry, ale nie jest konieczny. Normalnie napisałbym ‘Brać przy pierwszej promocji’, ale przy tej cenie nie robi chyba większej różnicy.

Ano dodatek przyjemny, a jeśli ktoś ma ochotę na rozgrywkę Polską, Holandią bądź jakimś handlowym minorem to nawet konieczny. Jednocześnie miło, że Paradox potrafił dopasować cenę do zawartości. No i tradycyjny plus za darmowego patcha wprowadzającego również niemało zmian.

bruce lee aproves

A jako bonus, obrazek z wojny rosyjsko – tureckiej.

Armia

Grę dostarczył wydawca.

Dodaj komentarz



16 myśli nt. „Europa Universalis IV: Res Publica, czyli o Sprawach Publicznych słów kilka

    1. fl0dA

      @Kiler

      co zresztą napisaliśmy w recenzji Wealth of Nation. Tam było wyrażnie napisane “Without mechanics, yet” co wróżyło nowy dodatek, który tą mechanikę ewidentnie dodaje. Jest to oczywiście mocno uproszczenie ale i tak dodaje trudności i wymaga skupienia się na wyborze dobrego następcy, na co w monarchii dziedzicznej nie mamy wpływu. Niestety niemożliwym jest oddanie w 100% flavouru naszej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, gdyż wtedy mechanika byłaby pewnie nie do udźwignięcia.

      [Studiowałem ustrój Rzeczpospolitej Obojga Narodów i dalej nie wyobrażam sobie jak ten twór mógł funkcjonować tyle lat z takimi absurdami prawnymi jak choćby dożywotnie urzędy. Z wielu setek listów z epoki przez które przebrnąłem wynika, że “Kwarta wyszła” artyleria była “w drodze” a mimo to udawało się wygrywać kolejne starcia. Ponadto mechanizm podatkowy był tak niewydolny, że kraj był ciągle zadłużony, a szlachta robiła prawdziwą zrzutę jak już było naprawdę gorąco, a często zbyt późno. Ponadto ciągłe wojny domowe między magnatami na wschodzie i prywatne wyprawy (jak choćby te z 1600). Naprawdę cudem jest że ten kraj nie zapadł się o wiele szybciej.]

      Po wielu narzekaniach na paradoxplazie w końcu przyśpieszono zdobywanie punktów, bo od początku łatania gry i powiększania jej o kolejne DLC liczba rzeczy na które się je wydawało rosła przy niezmiennym przyroście. Teraz można trochę bardziej poszaleć, a stabilnośc +3 nie jest już aż tak bardzo niepotrzebnym luksusem.

      Najciekawsza jest dla mnie jednak nowość Holenderska. Kolejny nowy ustrój (Dutch Republic) , który pewnie dla znawców tamtejszego ustroju ( any1 here? ) jest mało znaczący ale dla reszty zmienia grę Niderlandami w znacznym stopniu. Wiele ciekawych eventów które obrazują ciągłe balansowanie między republiką a de facto dyktaturą republikańską. I nie do końca jestem pewien która strona jest lepsza w tym sporze. Zależnie od tego jaka jest stabilność w Europie można sobie pozwolić na wachlowanie by nadrobić braki militarne, jak i handlowe.

        1. fl0dA

          @maladict

          Mi tam mimo wszystko szkoda marnować na nią punktów bo i tak zaraz zgarnia eventem o komecie albo czymś podobnym. Lepiej farmic nowe idee albo techy. Juz przy +1 czuje się mega komfortowo co w eu3 było nie do pomyślenia. Zauważyłem ze kluczem w eu4 jest właśnie dobry balans tymi punktami, bo nawet mając badass armię jak się je marnuje to ma się problemy żeby nadrobić. Dlatego ten darmowy bonus pomaga i to strasznie.

          Ponadto również zauważyłem straszny spadek prędkości. Co dziwne nie widziałem podobnego tematu na oficjalnym forum także spróbuję zrobić reinstall.

        2. gunar

          @maladict

          Grając Polską, przynajmniej do tego patcha, z Pacta conventa przy zmianie władcy miało się tak na prawdę – 2 stabilności i jeszcze minus 20 legitymacji. I to dopiero było bolesne.
          A co do punktów to nie ma jakiegoś problemu z pozostaniem na bieżąco technologicznie. Ja zrobiłem rdzenie z połowy Europy, a i tak byłe w technologicznym topie.

      1. Zwirbaum

        @fl0dA

        Najlepiej jest IMHO być tak 15-20 po stronie statystów. Jeśli masz nowe wybory i okaże się że nowy przywódca z domu Orange, będzie super, to bierzemy go i dzięki temu cieszymy się z “dożywotniego” super wodza. W przeciwnym radzie psioczymy i bierzemy statystę, a w następnych wyborach ponownie wracamy w stronę 15-20 oranżystą.

        1. fl0dA

          @Zwirbaum

          gdyby to zawsze tak się łatwo dało osiągnąć 😉

          Ogólnie dodatek na plus, podoba mi się że starają się dodać osobny feeling dla konkretnych państw przez co gra nimi staje się ciekawsza.

          Szkoda tylko że nie dali się ubłagać o zmianę w poziomie buntów bo wciąż agresywna ekspansja skutkuje cholernie dużym nacjonalizmem;<

Powrót do artykułu