Europa Universalis IV – Common Sense

maladict dnia 25 czerwca, 2015 o 13:47    21 

Zgodnie z wieloletnią tradycją, do nowego dodatku do Europy Universalis IV podszedłem z należytą nieufnością. Odczekawszy dwa dni na potencjalnego hotfixa odpaliłem i… zaskoczenie. Chodzi. Bez problemu.

Co prawda flOdA narzekał, że mu gra zwolniła, ale ja nie zauważyłem. U mnie chodzi tak samo powoli jak wcześniej.

Rzeczywiście gra zwolniła, ale wystarczył szybki reinstall, umieszczenie na dysku SSD i tam gdzie śmiga “łiczer czy” Europa też daje się uruchomić. Kawał gry się zrobił od premiery prawie dwa lata temu.

Oczywiście szczęście nie trwało długo – trafił mi się bug. Sądząc z pobieżnej lektury forum, dość popularny. Na szczęście z pomocą pobieżał wierny flOdA i dzięki niemu możecie dowiedzieć się bliżej co Common Sense oferuje (w dzisiejszym odcinku pisze na niebiesko).

Teokracje – po pierwsze mogą teraz wybierać następcę za pomocą eventu. Ponadto dostały Devotion, cechę podobną do Legitymacji czy Tradycji Republikańskiej.

teokracja

W praktyce oznacza to tyle, że teraz grając np. Zakonem Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie , mamy wpływ na to kto zostanie następcą Wielkiego Mistrza. Uruchamia to późniejszy łańcuch różnych wydarzeń. I tak wśród następców można wybrać, miejscowego szlachcica, kupca albo szlachetkę z kraju sąsiadującego. Niestety umiejscowienie początku rozgrywki w 1444r. niesie za sobą pewien problem. Polska i Litwa nas nienawidzą i bardzo szybko chcą nas wymazać z mapy Europy. Jak mawiał jeden z Wielkich Mistrzów “Krzyżactwo od morza odepchnąć się nie da”, jednakowóż jeśli mamy pecha i nasz jedyny naturalny sojusznik, Sverige, dalej tkwi w Unii Kalmarskiej, to możemy pakować dobytek i uciekać z powrotem do Ziemi Świętej. Szkoda, że nie pokuszono się o to, by grając na przykład Kastylią, na nowo wyzwolonych marokańskich ziemiach móc założyć nowy zakon rycerski. Może w kolejnym DLC. Sam pomysł jednak oczywiście na plus, by już wszystkie inne rodzaje rządów miały swój osobny mechanizm.

Parlament – monarchie (i republiki) konstytucyjne oraz Anglia dostały zarządzanie parlamentem. Jak to działa? Przedstawiciele kilku naszych prowincji zasiada w parlamencie i głosuje nad naszymi pomysłami (np. BaseTax +1 w prowincjach X i Y, oraz koszt budowy -10%). Zasady wszyscy są na nie, więc trzeba ich do pomysłu przekonać nadając koncesje, latyfundia itp. co na język gry przekłada się na np. -10 do Legitymacji lub +10% do Autonomii. Debata trwa lat pięć, po których mamy procentową szansę na miesiąc, że ustawa wejdzie w życie i będzie obowiązywać przez lat dziesięć. I to jest fajne tylko, że trwa strasznie długo. W mojej próbie zaproponowałem powyższą ustawę, przekupiłem posłów, odczekałem pięć lat i nic. Sprawdziłem, że szansa wejścia w życie ustawy to 10%/m-c. Statystycznie powinno to więc trwać 10 miesięcy do roku, prawda? Trwało ponad cztery lata! A diety poselskie to pewnie kurwisyny cały czas brały.

Jeśli chodzi o Parlament to grałem za mało i ciężko mi określić jak to wpływa na rozgrywkę długofalowo. Jeśli chodzi czasy debat etc. to gdzieś wyczytałem, że chcieli w ten sposób nieco znerfić ten mechanizm, bo na początku tylko Anglia może go mieć, dla reszty państw staje się dostępny wraz z rozwojem technologii (u mnie we Włoszech ok 1700). A takie bonusy do handlu, do bazowego podatku są jednak bardzo mocne na początku gry. Może gdyby czas trwania debat skracał się wraz z postępem gry?

Poziom rządu – sam pomysł pojawia się już w patchu, ale dodatek pozwala poprzez wieloletnie starania, krew, pot i łzy, Prestiż i Rozwój prowincji na podniesienie tej rangi co owocuje szybszą redukcją autonomii i krótszym okresem między zmianami National Focusu.

Ta nowa opcja napsuła mi fest dużo krwi. Zjednoczyłem Włochy grając Milanem. Do podbicia zostały mi jakieś nędzne resztki Neapolu, Wenecji i Sardynia. Ta ostatnia była “Zastraszona” moją potęgą, nie miała sojuszników. Pomyślałem sobie “Szybka Wasalizacja, po 10 latach aneksja dyplomatyczna i po sprawie”. Otóż, nie. Sardynia była Królestwem i pomimo tego, że byli zastraszeni to wasalizacja była niemożliwa z uwagi na potężny bonus dla Królestw przy wasalizacji. Ja wiem, że Królestwo Sardynii to twór jak najbardziej historyczny ale i tak zepsuło mi to moje niezwykle przemyślane plany.

Mówiąc o National Focusie, to dodatek udostępnia to narzędzie zarządzania Punktami Monarchii tym, którzy z jakiś powodów nie posiadają Res Publiki.

Buddyści dostali mechanim Karmy. Za dobre uczynki Karma rośnie, za złe spada. Problem w tym, że Karma musi zostać w równowadze. Zbyt niska kopie po Zdyscyplinowaniu wojsk a zbyt wysoka po Dyplomatycznej reputacji. Grający buddystami będą zachwyceni. Lub nie będą.

karma

Powiem tylko tyle, że granie na Dalekim Wschodzie jest ‘meh’ i żaden dodatkowy content mnie do tego nie przekona. Balansowanie na granicy Karmy jest ciekawe, ale jest zasadniczy problem grając w Azji. I tak cały tamtejszy region trzymają Chinczycy. Jeśli Cesarstwo uzna, że jesteś im przeszkodą to cię zmiotą w 2-3 pokolenia i “game over”.

Cesarstwo dostało nowe narzędzia do zarządzania HRE – pozbawienie Elektoratu i utworzenie Wolnego Miasta. Pierwsze jest chyba jasne, drugie daje Cesarzowi bonusy do pieniędzy i Manpower.

wolne miasto

Wolne Miasta super idea, granie nimi ciężkie mocno. Ale jak jesteś już cysorzem co to jest świnią i krwiopijcą to zastrzyk finansowy spory. Ochrona Wolnych Miast w wojenkach staje się wtedy co prawda rzeczą obligatoryjną, ale coś za coś. Zabieranie stołka elekcyjnego, to coś na co czekałem już długo. Jeśli zaczynamy krajem, w którym tytuł cesarza okupiliśmy toną złota, gróźb i pochlebstw, to teraz szybko dla uspokojenia sytuacji dajemy stołki ‘naszym’ (jak w PSL) i następne elekcje mamy w kieszeni.

Westernizacja może zostać zastopowana w dowolnej chwili. W tym czasie nie traci się Punktów Monarchii i nie odpalają się złe eventy, zato nie zmienia się poziom Niepokoju.

Można dymisjonować Doradców. Oczywiście trzeba przy tym wypłacić im odchodne, ale daje to szansę, że w ciągu najbliższego miesiąca pojawi się jakiś przydatniejszy. Nadal uważam, że system z EUIII, gdzie można sobie było wybrać takiego Doradcę jaki był potrzebny, działał lepiej, ale zawsze to jakiś krok do przodu.

Więcej interakcji z podległymi państwami (Unie Personalne, Wasale). Można żądać od nich więcej pieniędzy, osadzać swoją dynastię na ich tronie itp. Zazwyczaj podnosi to ich Pragnienie Wolności, ale niektóre są tego warte.

By zapobiec niechcianej wojnie (np. z Francją) można pokojowo oddać innemu państwu jego prowincję (taką w której ma Core). Podnosi to Opinię, ale bije po Prestiżu.

I na koniec najważniejsza rzecz, clou dodatku. Można rozwijać swe prowincje wedle uznania. Wydając niebotyczne ilości Punktów Monarchii można podnosić opodatkowanie, produkcję i Manpower. Rozwój prowincji otwiera też nowe sloty na budowle. to tak jakby ktoś miał nadmiar PM do wydania, hue, hue, hue.

Tja… O tym, że ktoś miał za dużo Punktów Monarchii nie słyszał nikt nigdy. Dla mnie najważniejszym i najwiekszym ‘game changerem’ jest jednak zupełna zmiana systemu rozbudowy prowincji! Do tej pory było tak, że jak miało się hajsy to wszędzie można było wybudować wszystko. Teraz już tak nie ma. Biedne prowincje mają mało slotów, bogate więcej ale i tak mało. Trzeba od teraz rozplanować, które prowincje będą handlowe, które podatkowe, które dostarczą żołnierzy etc. Genialne jak dla mnie!!

forty

Kolejna duża zmiana to forty. Nie wiem jak wy ale dla mnie w końcu wojny mają sens. Koniec z łażeniem po całym państwie, nie zdobędziesz fortu w danym regionie, dalej nie pójdziesz. Ponadto, zdobywanie prowincji bez umocnień jest prawie natychmiastowe. Ale to forty są tymi węzłami, które są najważniejsze przy ofensywie i przy obronie naszego terytorium.

A wiecie co jest najlepsze? Te dwie ostatnie nowości są dostępne w darmowej łatce, która wyszła równolegle z grą. Warto kupować dodatek?

Opinia? Warto by było wziąć dla samego rozwijania prowincji gdyby nie było to tak drogie. (mały przykry dopisek. Rozwijanie prowincji dodaje nowe miejsca na budynki. Ale rozwijanie jest odblokowane jak kupisz dodatek, natomiast system konstrukcji jest zmieniony dla wszystkich. Ergo, nie masz dodatku? Musisz liczyć na rozwój prowincji dzięki randomowym eventom. Na oficjalnym forum zostało to potraktowane jako siłowe przymuszanie do zakupu.)

System parlamentarny z racji długiego czasu oczekiwania i ograniczenia do państw z konstytucją też jest raczej smaczkiem niż ‘musthavem’. Zatem jedyny powód by nabyć teraz-zaraz zamiast czekać na przecenę to, oprócz miłości do Paradoxów, fakt opisany powyżej.

Ja jako psychofan gier od Paradoxu nie powstrzymałem się z kupnem i oczywiście dokupiłem wszystkie kosmetyczne DLC (nowe sprite’y dla jednostek etc.). Jednakże sam darmowy patch zmienia tyle, że jeżeli ktoś już dawno nie grał to odkryje tytuł na nowo (z tym patchem zmianie uległa dotychczasowa mapa w Europie. Dodano dziesiątki nowych prowincji. WOW!). Dlatego warto choćby odpalić na chwilę i zobaczyć jak się gra zmieniła, a potem od razu pobiec po kartę kredytową i kupić!  Uważam, że przez te dwa lata tytuł ewoluował w dobrym kierunku i prawie każdy element został rozbudowany albo zupełnie zmieniony od premiery. Co będzie następne?

Ja natomiast widzę duży minus w postaci znacznie podniesionego progu wejścia. Pewnie, że wyjadacze i weterani ogarną zmiany, ale nowi gracze mogą się zacząć gubić w tych wszystkich możliwościach jakie daje teraz gra, a miłośnicy prostego ‘pew, pew, pew’ i gimnastyki kciuków zniechęcą się po dziesięciu minutach.

Jakby to jednak powiedział Koń (gdy nie wiem co napisać zastanawiam się co powiedziałby Koń) – nowy dodatek powoduje, że Europa Universalis IV jeszcze bardziej ocieka zajebistością. Nowa mapa z nowymi prowincjami i zaznaczonymi fortami mile pieści gałki oczne a nowe efekty dźwiękowe i muzyczka (tym razem stworzona przez fankę) wciska miód w małżowiny. Brałbym jak Geralt czarodziejkę. Albo jak Hanza stołek elektorski.

Dodaj komentarz



21 myśli nt. „Europa Universalis IV – Common Sense

  1. Gileq

    Zauważam bardzo przykrą rzecz po ostatnich patchach – o ile wrogie ai łaczy armie i generalnie zachowuje się jak przedtem, to ai sojuszników gracza robi absolutnie wszystko, żeby wojnę przegrać. Szczytem jest atakowanie stacka 60k armią 15k z równoczesnym sterczeniem pięciu innych stacków o łącznej sile 60k niedaleko i bez ruszania ich. A potem po kolei 1 stackiem żeby stracić wszystkie.

    1. maladict Autor tekstu

      @Gileq

      Problemy z samobójczym zachowaniem AI były obficie dyskutowane na forum i większość obu hotfixów jak i kolejnego patcha (1.13) miała na celu naprawienie tego. Faktej jednak jest, że sojusznicy już we wcześniejszych wersjach potrafili się zachowywać dziwnie, co wymuszało taktykę ‘umiesz liczyć? Licz na siebie’.

      1. fl0dA

        @maladict

        mnie trochę wkurza, że wasale znowu zdurnieli. Fajnie było im dać “supportive” i wiedzieć że będą podążać z Twoją armą, a teraz to loteria z naciskiem na “no can do”.
        Muszę się pochwalić..już 40 lat zakonem i póki co Polska&Litwa rozbijają się o moje granice niczym Se’kholandczycy o karawany Verdanno.
        http://i.imgur.com/sr7COrX.jpg
        http://i.imgur.com/s8Y298K.jpg
        Sojusz z Hansą, Moskwą i Austrią skuteczny jest niezwykle. Pomorze zaaneksowane dyplomatycznie, następna w kolejce Brandenburgia!
        https://youtu.be/GEFRndW-ayw

        1. Zwirbaum

          @fl0dA

          Teokracje i Zakony (w tym Krzyżacki) są strasznie OP moim zdaniem.

          Ot link do mojego zakonu Krzyżackiego w momencie zrobienia Baltic Crusader –
          http://images.akamai.steamusercontent.com/ugc/686018981264220447/E32C458A3E135EC8B9A68077FBAE5131EC7FAA4B/

          Tu jak zrobiłem All your trade are belong to us (ta sama kampania)

          http://images.akamai.steamusercontent.com/ugc/686018981267974282/B5C48802AB135BE6982155CFACD6CD3CCF86E3EC/

          A potem na sam koniec, przerzuciłem się na protestantyzm i sformowałem Prusy żeby załapać 1,000,000 manpowera (A Decent Reserve)

          http://images.akamai.steamusercontent.com/ugc/686019330018987412/3B2467875130197DEBB0011D5F230EB4827451E1/

          bajdełej, jutro najpewniej wchodzi beta 1.13

Powrót do artykułu