Ciepły chlebek – Crusader Kings 2: Rajas of India

maladict dnia 29 marca, 2014 o 11:50    32 

Witajcie o przeznamienici czytelnicy, powólcie się przez następne kilka godzin bawić opowieścią o bajcznych Indiach, kraju cudów, mędrców i słoni. Pozwólcie się zabrać w podróż w miejsca gdzie nie stanęła jeszcze stopa Europejczyka, gdzie dżungla skrywa tajemnice niespodzianki i niebezpieczeństwa, gdzie kobiety są najpiękniejsze a mężczyźni najdzielniejsi. Witajcie w Rajas of India.

No, to wiecie czego się spodziewać. Witam fanów cyklu, fanów CK2, wszystkich znudzonych sobotą oraz tych którzy trafili tu zupełnie przez przypadek. Mam nadzieję, że będziecie się bawić dobrze a przynajmniej tak jak ja.

Zacznijmy może od spraw technicznych – czego można spodziewać się w najnowszym dodatku (Uwaga! – część tych rzeczy pochodzi z nowego patcha, więc możecie to mieć tak czy tak, nawet jak nie kupicie RoI)?

– Nowa mapa z ok. 400 nowych prowincji. Chyba jasne skoro dodają Indie to te Indie muszą gdzieś być. Przy okazji poprawiona została Europa Wschodnia (ta bardzo wschodnia), Afryka, Półwysep Arabski i pewnie jeszcze kilka rzeczy, których nie pamiętam. Co nam to daje? Ano to, że gra spuchła i odpalanie zajmuje nieco więcej czasu. Na tyle więcej, że mój wiekowy PeCet odmówił dalszej współpracy sygnalizując Runtime Error. Dobrze, że mam jeszcze laptopa.

indie

– Trzy nowe religie, o których pewnie czytaliście w dev diaries. Jeśli nie to pokrótce: hinduizm, buddyzm i dźinizm. Religie te różnią się nieco podejściem do przemocy (najbardziej pacyfistyczni – dźinici mają kłopoty ze znalezieniem casus belli), są wobec siebie bardziej tolerancyjne i… reszta wyjdzie w trakcie.

– Całe mnóstwo eventów związanych z Indiami. Święto Divali, polowanie na tygrysy, yogini i guru.

– Słonie, tysiac słoni!!! Zreformowano ‘specjalne oddziały’. Poza dotychczasowymi konnymi łucznikami pojawią się teraz słonie bojowe (dla Hindusów) i wielbłądy (dla Arabów).

– Nowy system zaopatrzenia dla jednostek. Teraz armie poza macierzystymi terenami zużywająsię znacznie szybciej. Norse does not simply walk into the India.

I parę innych rzeczy, o których teraz zapomniałem, ale wyjdą one pewnie w trakcie gry.

Powyżej dorzuciłem mapę Indii z gry. Widać na niej cały półwysep a na nim trzy główne królestwa – Pratihara, Pala i Rashtrakuta. Zdecydowałem się na grę tym ostatnim bo ponoć jest najłatwiej.

(Uwaga techniczna 1 – z niewiadomych przyczyn laptop nie robi screensavów z gry i wszelkie obrazki muszę przerzucać przez Steama. Wybaczcie opóźnienia z tym związane.)

maharaja

I oto nasz protoplasta, maharadża Amoghavarsha rządzący królestwem Rashtrakuta. Nie poszło nam najlepiej z cechami, szczególnie Stewardshipem, przez które ma nadmierną ilość prowincji we władaniu (8 na 7 możliwych). Nie pomaga nawet to, że jest dźinitą, którzy to mogą posiadać tychże prowincji więcej. Ponieważ kary za nadmiar ziem są teraz nieco surowsze trzeba będzie dać coś synom, których ma dwóch, a że system dziedziczenia to Gavelkind, to trzeba z rozdawaniem tytułów potomkom uważać. Nie ma żony, ale zaraz jakąś poszukamy, a jak nie to weźmiemy konkubinę.

relacje

Z nowych rzeczy możemy jeszcze zaobserwować nowe ikonki w dziale traitów. Druga od lewej określa naszą kastę (Kshatriya – kasta wojowników i królów, druga co do ważności), trzecia naszą religię i jej odłam – w naszym przypadku to Digambara dźinizm.

Pojawiła się też nowa zakładka – Relacje, gdzie teraz łatwo możemy znaleźć naszych przyjaciół i rywali, kochanki/kochanków oraz tych wszystkich dziwnych ludzi, którzy z mniej czy bardziej wiadomych przyczyn uważają się za naszą rodzinę. Pani na obrazku powyżej to rani Mahadevi, nasza synowa, żona Kriszny.

Co zatem. Najwyższy czas ruszyć z grą. Oddałem nadmiar ziem synom, żony nie znalazłem, bo na rynku matrymonialnym dostępne były tylko szesnastoletnie dwórki. Nie żebym miał coś przeciwko szesnastolatkom, ale poślubienie dwórki daje minusy do Prestiżu. Ale wzięcie jej jako konkubiny już nie. Ponadto wysłałem doradców do pracy i zacząłem inwestować w przyszłość stawiając mury w stołecznej Acalapurze.

Co jeszcze? Na pierwszym obrazku da się zauważyć ikonki na górze ekranu, informujące że: po mojej śmierci, mój spadkobierca – Krishna utraci kilka tytułów na rzecz brata (ach, Gavelkind), mogę utworzyć kilka tytułów (na które mnie na razie nie stać), nie mam żony, mam za dużo ziem, ambicję do wzięcia i kilka powodów do wojny, na którą też mnie na razie nie stać. Tym niemniej, jak już wcześniej wspominałem, dźinici są najbardziej pacyfistyczni, więc każdy casus belli jest na wagę złota.

Coś się dzieje. Thakur Avasara z Kanary zawiązał frakcję i domaga się niepodległości. O jego niedoczekanie!

frakcja

Dodatkowo mój upadhyaya (nie pamiętam imienia) zszedł niespodziewanie i szybko muszę znaleźć kolejnego świętego męża, który będzie przekonywał ludność, dworzan i wasali do przejścia na dźinizm. Purandaradasa, Nirgrantha Amravati z Learning 13 wydaje się najodpowiedniejszym kandydatem do chwili gdy znajdę mądrego guru.

W wieku lat 67, kiedy większość wybiera się na emeryturę dostałem przydomek ‘Stary’. Yay.

A mój Szpiegmistrz nie śpi tylko odkrywa kolejne spiski i spisegi. Oto jeden z nich.

claim1

I związany z tym szybki konkurs. Specjalne gratulacje i kudosy dla tego z czytelników, który jako pierwszy przeczyta tę wiadomość płynnie i bez błędów. Indie, ’nuff said.

Nie, nie mam pojęcia kim jest radża Bhima II i gdzie leży thikana Manyakheta. I myślę, że to dobry moment by wspomnieć o pierwszej słabości dodatku. Nie ogarniam. nie ogarniam hinduskiej geografii, historii i wymowy nazwisk i miejsc geograficznych. Akcja dodatku mogłaby się równie dobrze dziać na Księżycu lub w dowolnym Neverlandzie fantasy.

Ale porzućmy daremne narzekania i skupmy się na odnalezieniu radżostwa Bhimy i tak pożądanej przez niego prowincji Manyakheta… Hej, zaraz, toż to moja prowincja!! Jak on śmie!? Ściąć go!!!

I nie jest to takie proste. Oczywiście mam wystarczający powód żeby go wtrącić do loszku i tam zrobić kilka niemiłych rzeczy, ale jestem dźinitą. A jedną z podstawowych zasad dźinizmu jest ahinsa czyli niekrzywdzenie innych. A nie będę przecież dla jednego frajera zmieniał wyznania. Zresztą i tak nie mam póki co wystarczającego Prestiżu. Spróbuję zatem zacząć od dyplomacji – grzecznie go poproszę by zaprzestał swych niecnych akcji.

Oczywiście podziałało. Nie ma to co prawda przełożenia na grę, ale czuję, że moja Karma wzrosła.

Oczywiście, że wzrosła. Oto najlepszy dowód:

fancy

Sześćdziesiąt osiem na karku, a w sercu (i lędźwiach) ciągle maj. Aż z tej okazji zgoliłem brodę. Czas zrobić ruch. Zwłaszcza, że odmowa zaowocowałaby utratą Prestiżu. Dobry władca musi być jurny.

Tymczasem radża Bhima II nie daje za wygraną.

request

W sumie to czemu nie? Co prawda fakt, że Kumaragiri, thakur Bidaru jest moim bezpośrednim wasalem daje mi 0,1 Prestiżu miesięcznie, ale chęć posiadania Bidaru przez Ambitnego Bhimę powoduje, że mnie mniej lubi. A ja lubię gdy mnie lubią. No to zobaczmy jak zachowa się Bhima gdy mu damy palec. Nie, nie środkowy Metaforyczny.

A oto kolejny event z jakim się jeszcze nie spotkałem.

wizyta

Nie wiem czy jest on całkiem losowy czy wynika z faktu, że Chinnambike dała mi kosza.

Aczkolwiek jak głoszą mądrzy guru i jak mażna wyczytać w Kamasutrze, kobiety cenią wytrwałość. Przy drugim podejsciu, serce Chinnambike zmiękło i dopuściła mnie do swego łoża i yoni (edit: Na tyle skutecznie, że zostanę ojcem po raz trzeci!).

tumble

To, że kursor omsknął mi się na ikonke przypominającą, że wciąż nie mam żony to doprawdy przypadek.

Gdy mężczyzna zaspokoi swe (i partnerki, rzecz jasna) potrzeby to od razu wszystko zaczyna iść lepiej. W końcu mogę wystawić pierwszy stały oddział. Na razie to tylko 500 ludzi, ale oni stanowią zalążek armii, która kiedyś podbije zjednoczy całe Indie.

W międzyczasie thakur Avasara, co domagał się niepodległości pokarany został ciężką chorobą po której zszedł. I tak oto problem frakcji niepodległościowej rozwiązał się sam. bo jak mawiał mądry guru Manahacie Siataśrutu y Kałaha – ‘Problem nie jest problemem. Problemem jest Twoje podejście do problemu’.

Córka mi się urodziła!

Bhava1

Prawda, że śliczna?

Bhava

Wykapana mama.

A jak już wrzucam fotki to jeszcze moje Retinue w pełnej okazałości.

Retinue

Ci z tyłu to doradcy pracujący ciężko na dobrobyt królestwa. A co mi, otaguję ich. Od lewej Steward Achugi, Marszałek radża Dhruva II i Upadhyaya Purandaradasa.

Jak widać minęły już trzy lata a Owca jeszcze się nie zameldowała. Trawa, oczekuję przeprosin.

Dodam jeszcze (bo czas i miejsce odpowiednie), że facepacki i unitsprity dla Hindusów są dodane do dodatku i nie trzeba ich dokupywać osobno.

A jako, że już ugrałem ponad trzy lata ogłaszam przerwę na lunch.

Chinnambike

Och, słodka Chinnambike, dlaczego mnie opuściłaś? Tak wcześnie, tak nagle?

Pocałunek dziewczyny subtelny i kruchy
Ma smak miodu, owoców i mleka.
Ciało łączy się z ciałem, kojarzą się duchy,
Ona we mnie, ja w nią się oblekam.
Obraz świata ze źrenic przepędzam, ażeby
Jedna ona mi w nich królowała.
Pełnię szczęścia odczuwam gdziekolwiek bym nie był
Byle tylko czuć zapach jej ciała
Gdy na chwilę sen zmorzy mnie złudnym spokojem,
Wnet spostrzegam jej obraz daleki…

Czas jakoś zagłuszyć ten smutek. Czas ruszyć na wojnę. Posiadanie Retinue – stałej armii powinno mi pozowlić na zaoszczędzenie na najemnikach. Zobaczmy czy mam jakiś Claim. Mam i to aż pięć. Co prawda cztery z nich dotyczą prowincji posiadanych przez królestwo Pratihara, więc wojowanie z nimi (nawt biorąc pod uwagę, że mają kłopoty z rebeliantami) byłoby co najmniej nierozsądne, ale piąty dotyczy prowincji Nilagiri, której Thikar powinien być wasalem mojego wasala a nie radży Nantivarmana. A to wystarczający powód by zagłuszyć smutek szczękiem oręża. Co prawda nie zyskuję wiele na tej wojnie – ot, radża Gonka będzie mnie trochę bardziej lubiał i moje królestwo powiększy się o jedną prowincję, ale zawsze to coś. Oczywiście mógłbym powalczyć o całe radżostwo Pallava, ale byłby to czyn niezgodny z ahinsą i kosztowałby mnie 500 Purity (odpowiednik Piety) a na takie poświęcenia nie jestem gotowy.

wojna

No to cyk. Podprowadzamy nasze Retinue pod granicę, wypowiadamy wojnę, powołujemy nasze jednostki oraz armię radży Gonki (w końcu to on zyskuje najwięcej), jeszcze jedną armię wasala co ma ziemie po drodze i do boju!!

Tutaj zaznacze – nie jestem pewien czy zawsze tak było, ale jeżeli powołujemy wojska wasala to cała jego armia pojawia się w jednej, wybranej przez nas prowincji. no i teraz wojna jak wojna. Wojna się nie zmienia. Tu manewr tu przemarsz, tu bitwa i gdy pozbędziemy się siły żywej przeciwnika możemy spokojnie przystąpić do oblężeń.

Tymczasem, jak to mawiał poeta, nie parami chodzą nieszczęścia, ale wilczymi stadami. Chłopi w Talakadzie wybrali ten moment żeby się zbuntować.

revolt

Na szczęście Talakad jest daleko na południu, więc jest szansa, że skończę wojnę zanim narobią większych szkód.

Ale nie jest źle. Nantivarman po stracie dwóch prowincji poszedł po rozum do głowy i zgodził się na żądania.

revolt2

Jak widać, prowincja Nilagiri należy już do królestwa Rashtrakuty (czyli mojego) a zwycięska armia rusza na południe by tam połączyć się z posiłkami radży Eregangi i razem uderzyć na buntowników. I z paroma innymi posiłkami bo siły buntowników w międzyczasie wzrosły i teraz mają ponad 3 tys. luda. Czas co prawda gra na moją korzyść, bo po rozwinięciu technologii moje Retinue to 1500 żołnierzy z czego tysiąc już mam, ale mądry guru uczy żeby rebelie tłumić w zarodku. A skoro mówimy o guru…

Przeciętny guru wygląda tak

guru

Niezły, nie? Szkoda, że można mieć tylko jednego takiego. W dodatku może być tylko Kanclerzem lub Upadhyayą.

Zaś co do rebeliantów to okazało się, że radża Ereganga ma jeszcze przyczajony tysiąc jego własnego Retinue co pozwoliło nam rozbić buntowników, dogonić i rozbić jeszcze raz. I tak jeszcze parę razy, bo wojna, szczególnie ta w grach Paradoxu się nie zmienia.

Zostało mi potym dwóch przywódców powstania w więzieniu. Obaj mają Traity Peasant Leader

peasant leader

Dodatkowo ten pierwszy ma Broken Spirit,

broken spirit

i nienawidzi mnie.

opinion

I co ja mam z takimi zrobić? Najchętniej bym ściął, ale znowu ahinsa – co prawda wszyscy przyznają mi rację, ale i tak tracę Purity.

A może Wy coś podpowiecie? Ja w tym czasie podgrzeję sobie kurczaka. Tikka massala, oczywiście.

W czasie gdy spożywam kurczaka (pycha, choć brakuje mi trochę mango chutney) popijając go oczywiście IPA (Indian Pale Ale), opowiem wam o easter eggu na jaki trafiłem podczas próbnej rozgrywki. niestety było późno i nie zrobiłem skrinszota, więc mówię z pamięci.

Zapewne niejeden z was wziął sobie Ambicję podniesienia Intryg. Jednym z eventów odpalających się przy takiej okazji jest taki, że przyjeżdżają do nas goście, my kradniemy im drogocenny naszyjnik a następnie wrabiamy w to Medrica, lokalnego zbieracza gnoju (można też wrobić grubą córkę kucharza, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie zadziera z kucharzem). Otóz w pewnym momencie wyskoczył mi event (chyba bez żadnego związku z akcją, że pewnej nocy budzę się zlany zimnym potem bo nagle przypomniałem sobie o biednym Medricu gnijącym w loszku. Niestety, gdy już popędzimy do lochów, główny strażnik informuje nas, że Medric umarł czas jakiś temu i zostajemy z wyrzutami sumienia.

OK, jestem z powrotem, gram, ale nic się nie dzieje. Dlatego może tutaj zakończymy.

Dorzucę jeszcze dwie rzeczy jakich nie miałem w dzisiejszej grze, a jakie odkryłem we wcześniejszych:

– Intrygowanie jest niego bardziej rozbudowane. Już nie tylko fabrykowanie praw i próby zabójstw, ale również (co widzieliście) żądania transferu wasala a nawet próby wymuszenia oddania części posiadanych ziem wasalowi. Przy czym to ostatnie to nie tylko plot, ale zdarzało się, że możnowładca (przywódca spisku) przychodził do mnie jako króla i mówił ‘Bo taki a taki za bardzo wzrósł w siłe i dobrze by było gdyby jedną z prowincji oddał swemu wasalowi’. Ponadto częściej zdarzało mi się, że próbowano mnie do spisku (tego czy innego) zaprosić.

– Kiedy jakaś postać schodzi tragicznie i sprawca jest znany, ikona czaszki przy portrecie zmienia kolor na czerwony. Po kliknięciu możemy dowiedzieć się kto był mordercą. Niekoniecznie bezpośrednim. Kiedyś jeden z moich synów podjął próbę wyeliminowania brata. Udało się, ale ponieważ został odkryty dostał Traita Kinslayer – duże minusy do relacji z rodziną.

Czas na podsumowanie. I tu mimo mej miłości do PDS muszę być brutalny – dodatek jest fajny, ale zupełnie zbędny. Chyba, że ktoś chce pograć Hindusami i przegryzać się przez ich geografię czy imiona. Ja podziękuję. Gdybym musiał zapłacić za RoI pełną sumę pewnie bym żałował.

Dodatkowo, od czego już zdążyliśmy się odzwyczaić, w grze wciąż tkwią robale. Nic strasznego, momentami niedostosowane słownictwo.

religia

Raz żona się na mnie obraziła, że nic jej nie dałem na święto Divali. A, przysiąc mogę, kliknąłem na opcję najdroższego prezentu.

Najlepszy bug zaś zostawiam na koniec. ci co mają mnie sród przyjaciół na Steamie mogą zobaczyć moje najnowsze osiągnięcie, achievment do CK2 – Saint Thomas’ Dream. Dostaje się go za rządzenie hinduskim królestwem jako chrześcijanin i nawrócenie wszystkich prowincji. Przyznaję, nic takiego nie zrobiłem. Aczik wyskoczył mi jakieś pięć minut po rozpoczęciu gry. No chyba, że dostalem go na zachętę.

 Krótko mówiąc – można, ale po co? Oile republika wnosiła nowe rzeczy a przy Norsach bawiłem się świetnie to ten dodatek jest zupełnie do szczęścia zbędny. no chyba, że kiedyś krucjata pójdzie mi tak dobrze, że zatrzymam się na brzegach Gangesu…

A już zupełnie na koniec jeszcze jeden wiersz dla ukochanej Chinnambike

Czy mam nazwać boginią tę strojną dziewicę,
Co ma w uszach klejnoty wspaniałe?
Trwam w rozterce najgłębszej, ilekroć pochwycę
Jej spojrzenie wyniosłe i śmiałe.
Nie sądziłem, ażeby bóg śmierci i trwogi
Przybrał kształt tak skończenie uroczy.
Tylko wzrok tej dziewczyny wyniosły i srogi,
Całkiem kłóci się z pięknem warkoczy.
Groźba śmierci, wdzięk łani i czar uwodzący,
Wszystko mnie w oczach tych olśniewało.
Gdyby łuk jej brwi nie był napięty i drżący,
To nie przebiłby serca mi strzałą.
Jej dziewczęca pierś szczelnie pokryta jest sari
Jak zasłoną na łbach groźnych słoni.
Mój rozsądek ceniony przez młodych i starych
Jest w promieniach jej wzroku zgaszony.
Wdzięku sarny przybranej w klejnoty skromności
Nie pomnożą kosztowne pierścienie.
Wina trzeba skosztować, by zażyć radości.
Dla miłości wystarczy spojrzenie.

Grę dostarczyło Paradox Interactive

Dodaj komentarz



32 myśli nt. „Ciepły chlebek – Crusader Kings 2: Rajas of India

  1. truten_org

    Zmian jest “ciut” więcej. Z ważniejszych choćby przebudowana decadence u muzułmanów, brak możliwości gry w stylu “North Korea”, dodano zasięg dyplomacji. Cała lista zmian jest tak długa, że nie wkleję.
    PS. Jak będziesz grał Hindusami uważaj z kim się żenisz. Jak nie będzie z tej samej kasty, to masz -30 u wasali.

  2. fl0dA

    Czytam czytam i sprawia mi to radość 🙂 ja gram ksiestwem w Twoim królestwie, tym które graniczy z muzułmanami na wschodzie dzięki czemu mam z nimi darmowe CB (Hinduism bitchez). Póki co zmiany na plus ale muszą dać na początek jakieś hinduskie szlachcianki bo dopiero po 20 latach się pojawiają. Trzymam kciuki za Ciebie 🙂

      1. fl0dA

        @maladict

        hmmm to słowo Retinue jakoś mi słabo brzmi wplecione w polskie zdanie. Myślałeś może o jakimś zamienniku? Drużyna? Wojsko Zaciężne?

        broń Boże żebym się czepiał, czyta się wyśmienicie i chętnie alt-tabuje swoją rozgrywkę i patrzę jak Ci idzie 😉 aż sam mam ochotę coś napisać ;d

          1. Mindestens

            @mokraTrawa

            Ja cały czas liczę w relacji na orientalny twist w rodzaju antychrysta z DLC, którego historię ktoś tu kiedyś linkował. Niby siostra cioteczna jest wykładowcą orientalistyki na UJ i właśnie kolejny raz wyjechała do Indii, ale z jej opowieści tamtejszego systemu wierzeń nie idzie ogarnąć :P.

              1. fl0dA

                @maladict

                czuję się wywołany do tablicy także wyjaśniam co następuje. Wyznawcy Hindi mogą sobie wybrać jednego z bogów jako głównego patrona co niesie za sobą plusy dodatnie i plusy ujemne. Można wybierać pomiędzy:

                Shiva : +1Military -1Diplomacy
                Vishnu: +1 Diplomacy – 1Military
                Brahma: +1 Intrigue – 1 Stewardship

                tyle jeśli chodzi o Hinduizm. Ponadto jak już wyżej pisaliśmy wyznawcy Hindu są najbardziej wojowniczy i największa uwagę przykładają co systemu kast (Brahmin, Kshatriya i Vaishya). Dziecko rodziców którzy należą do dwóch różnych kast dostaję kastę niższą. Także trzeba uważnie dopierać wybranki 😉 W razie następnych pytań służę pomocą ;]

        1. maladict Autor tekstu

          @fl0dA

          Nie wiem jak to jest w polskiej wersji CK2, posiada ktoś i może sprawdzić?
          Normalnie tłumaczy się to jako świta lub czeladź, ale to nie to. Lepiej pasują Twoje propozycje, ale też nie do końca. wojsko zaciężne było powoływane na czas wojny, więc chyba najlepsza będzie drużyna.
          W wolnej chwili poprawię.

  3. hasparus

    Dobra. Okej. Teraz potrzebuję pomocy… Otóż, mam Ruler Designer… Niech to wystarczy za tłumaczenie dlaczego gram hinduską republiką handlową, narodowości holenderskiej, na wybrzeżu Lotaryngii. Jak przystało na kupca i lichwiarza, jestem z kasty Vaishya… I tu jest problem. Czy Rajas of India jest po prostu nie zgrane z dodatkiem który wprowadza republiki, czy to jest tak specjalnie? Nie mogę dać synom ziemi z racji posiadania złej kasty… Czemu Ruler Designer nie poinformował mnie, że nie mogę mieć ziemi? :C Czy może to jakiś bug?
    Dobra… pomimo że bonus jest fajny, jak ostatnio prowadziłem wojnę z Diukiem Holandii widziałem taką fajną opcję żeby oszukać sobie kastę za pieniążki i stać się wojownikiem… muszę chyba tego spróbować, szkoda że 3 konkubiny i żona napracowały się na marne i moje 12 dzieci nie może dziedziczyć ;<

    Edit: Okej, to jest naprawdę trochę zabugowane… już działa. Kupcy mogą trzymać miasta.

    Edit: Okej… haspar jest debilem, mam niektóre dzieci bez kasty… konkubina nie była hinduską…

    Edit3: Mam 5 dzieci z kastą w tym 3 kobiety, hinduska Holandia to chyba nie był dobry pomysł ;c

Powrót do artykułu