Ciepły chlebek – Crusader Kings 2: Charlemagne

maladict dnia 15 października, 2014 o 10:22    104 

Cesarz każe trąbić w surmy; jedzie waleczny cesarz ze swym wielkim wojskiem. Dopadli Hiszpanów z tyłu, gonią ich z jednakim męstwem, wszyscy naraz. Kiedy cesarz widzi, że ma się ku zmierzchowi, zsiada z konia na zieloną murawę na łące, kładzie się na ziemi i prosi Boga, aby dla niego zatrzymał słońce, iżby się noc spóźniła, a iżby dzień trwał. Wówczas przychodzi doń anioł, ten, który zwyczajnie z nim gada. Szybko daje mu ten rozkaz: „Karolu, jedź; jasny dzień będzie ci przyświecał. Postradałeś kwiat Francji, Bóg to wie. Możesz się zemścić na tym pieskim nasieniu”. Rzekł, a cesarz dosiada konia.

Tym wyjątkiem z Pieśni o Rolandzie w tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego witam was w kolejnej relacji pt. ‘Przy której przecenie warto brać najnowszy dodatek do Crusader Kings 2?’. A skoro już o tym mowa, to słówko od naszego sponsora, który w swej szczodrości obdarował nas nie tylko kluczem do Charlemagne’a ale również kluczykami do pomniejszych DLC’ków – tarcz herbowych, ubrań i Pieśni o Rolandzie w pedeefie. No więc to słówko brzmi tak, że z okazji nowego dodatku nastąpiła zwyczajowa przecena na poprzednie. Można je nabyć na GamersGate, które co prawda nie jest sponsorem, ale ma ofertę.

W czasie gdy będziecie się zastanawiać czy warto wydać pieniądze na e-booka z public domain, ja zaczynam odpalać grę.

Poszło nad wyraz sprawnie, a po poprzednim dodatku miałem pewne obawy. Oczywiście nie odpaliłem całego zestawu.

one does not

ale zakładam, że w rejony Indii czy Rusi zapuszczać się nie będę, więc ich face- i unitpacki nie powinny być potrzebne. Podobnie jak np. Aztekowie.

Na dzień dobry witają nas zmiany. Po pierwsze dodano tutoriala, który powinien obniżyć próg wejścia brumom i projanom, po drugie nieco zmieniono startowe menu dla pojedynczego gracza.

menu

Gdzie łatwo możemy wybrać interesującą nas epokę, a potem postać. Wybiorę oczywiście Karola Wielkiego, bo wszak o nim jest dodatek ale myślę, że to dobry moment by wspomnieć o nowych rzeczach, jakie łatka i dodatek przynoszą.

DLC

Start w roku 769. (check)

Wicekról: cesarz może przyznać dożywotni tytuł wicekróla – gubernatora części ziem

Tworzenie własnych królestw i imperiów (3 księstwa do utworzenia królestwa, 2 królestwa do utworzenia cesarstwa)
Narracyjne wydarzenia przedstawiające fakty historyczne i relacje między ważnymi postaciami.
Cultural melting pots and decisions – to zostawiam w oryginale, bo nie bardzo wiem o co chodzi. Ktoś wie?
No i przede wszystkim kronika dynastii!

Patch

Plemienne warownie, które potem mogą się zamienić w zamek feudalny
Centralizacja czyli wybór między wielkością władztwa a ilością wasali.
Legalizm tylko daje dostęp do nowych praw. Minusy za krótkie rządy przesunięte do Majesty.
Regencja – można nadać honorowy tytuł ‘Wyznaczonego regenta, regent ma większy wpływ na grę.
Elective gavelkind succession law
Zabójstwo dostępne tylko przez knowanie.
Pory roku zmieniające zużycie jednostek.
Poprawki w UI.
Religia Zuni
Tryb obserwatora dla tych co lubią patrzyć.

To co? Czas zacząć grać?

Jeszcze nie. Jeszcze uwaga. Widziałem już wczoraj, że niektórzy zawzięcie piłowali grę z łatką. Jakby ktoś miał jakieś uwagi, to piszcie w komciach.

postaci

Jak widzicie, do wyboru mamy obu władców Francji, lombardczyka, bazyla bizantyjskiego i dwóch muslimów.. Jak pisałem wcześniej bierzemy Karola.

I oto sytuacja wyjściowa:

mapa

Niebieski blob to my, szare pod nami to brat. W Italii siedzą Lombardowie, w Hiszpanii Arabowie a za linią Odry i Dunaju dzicz i bezhołowie.

Karol zaczyna jako singiel, choć ma kochankę a z nią dwa bękarty. Oba nieuznane, więc trza by zacząć od szukania żony. Z ofert dostępnych na rynku są trzy księżniczki lombardzkie, jedna bardziej meh od drugiej.

zona

Ta najstarsza choć jest cynicznym obżartuchem wydaje się najlepsza. Na wysokie Stewardship, jest Midas Touched (+15% do Fertility!). No i poza tym ma to co u partnerki najważniejsze – atrakcyjną młodszą siostrę. A nawet trzy.

Przy okazji słówko o rodzinie. Tatkowi się zeszło (co dziwnym nie jest, skoro zasiadamy na królewskim stolcu). Przed śmiercią podzielił swe ziemię między mnie (Karola, to po dziadku, Karolu Młocie)) i brata Karlomana. Więc jasne jest chyba, że się z braciaszkiem nie lubimy. Wszak w grę wchodzi Francja. Mama mieszka ze mną ale kocha nas obu. Tak mówi, a jakże matuleńce starej nie wierzyć?

Ze spraw technicznych – być może zauważyliście w prawym górnym rogu nową ikonkę. To ilość wasali. Nowe prawo – Centralizacja pozwala nam wybierać czy chcemy mniej wasali a więcej ziem pod bezpośrednim władaniem czy odwrotnie. Wbrew pozorom wybór nie jest łatwy, bo mniej wasali oznacza, że muszą mieć tytuły książęce, co zwykle podsuwa im niebezpieczne pomysły.

Tymczasem pojąłem Anzelpergę (rodzice chyba jej nie lubili) za żonę i postanowiłem przyłożyć się do ksiąg. Bom głupi jak but.

learning

A jak już jesteśmy przy naukach. Słyszeliście może o hipotezie czasu widmowego? Otóż pewien niemiecki historyk samouk doszedł do wniosku, że okres czasu między 614–911 wogóle nie istniał, a co za tym idzie nie istniał też sam Karol Wielki. Uzasadnieniem są niejasności w datowaniu radiometrycznym i dendrochronologicznym i praktycznie brak jakichkolwiek dowodów archeologicznych przy dużej ilości dokumentów pisanych, łatwych do sfałszowania. Fałszerstwa owego mieliby się dopuścić cesarz Otton III z papieżem Sylwestrem II, przy pomocy cesarza Konstantyna VII. Po co? Wyżej wymienieni władcy chcieli być ostatnimi przed Apokalipsą (planowaną na rok 1000). Dlatego, by nie musieć długo czekać, dołożyli 300 lat do kalendarza i wymyślili Karolingów, która to legenda dodawała im legitymacji.

Ale my tu gadu-gadu, a tu nam historyczny event wyskakuje.

event1

Ten na razie jest historycznym faktem, ale później pojawią się takie co będą dawały nam wybór.

A na razie mam taki, że zwrócę się o pomoc do publiczności, ze szczególnym uwzględnieniem ojców. Co wybrać?

garbus

Sam Pepin wygląda tak:

garbusl

Tak, jest bękartem i garbusem.

garb

Jeżeli go uznam to stracę na pobożności, ale zyskam legalnego dziedzica. Kochanka mnie polubi bardziej, żona wręcz odwrotnie. Jeżeli nie uznam, to Pepin na starcie dostanie -50 Prestiżu w plecy, że tak powiem. Tak czy inaczej przejdzie do historii jako Pepin Garbaty.

To co robić? Jako władca i jako ojciec? Radźcie. Ja tymczasem zrobię sobie śniadanie.

Vox populi i racja stanu biorą górę, przykro mi synu, ale póki co nie zostaniesz prawdziwym Karolingiem.

Życie króla nie jest usłane różami. Wręcz przeciwnie. Nie minęły cztery miesiące mych rządów a wasale zaczynają knować i jątrzyć.

frakcje

Co oczywiście nie jest zaskakujące, przy Prestiżu 263. I nie ma zbytnio jak go podnieść. Co prawda mogę w tej chwili utworzyć osiem tytułów książęcych, ale mnie nie stać. Tatko zostawił mi tron, ale nie zostawił złota. Trzeba będzie powoli ciułać punkt po punkcie a najlepiej zacząć od łowów i uczty.

Na niewiele się to zdało bo właśnie wasale zażądali wolnej elekcji. Chyba muszę się zgodzić, póki co…

Tym niemniej łowy były udane, uczta była udana (biorąc pod uwagę ile wydałem na magików, minstreli i żonglerów musiała być) i po roku rządów mam już ponad 400 Prestiżu i wasale bardziej mnie lubią. Chyba czas na wprowadzenie w życie planu B – pożyczyć złota od Żydów i stworzyć kilka tytułów. Co sądzicie?

Okazuje się, że nie wszyscy kochają lombardczyków. Wasale właśnie zaczęli protestować przeciwko mojej żonie.

zona2

Pytanie – wkurzyć teściów, stracić sojusznika i rozwieść się, czy wkurzyć wasali? Sojusznik się przyda, żona też, a drugiej takiej prędko nie znajdę. Utrzymujemy zatem status quo. Żeby jeszcze dziedziców rodzić chciała…

Tymczasem moja matka czcigodna postanawia wziąć sprawy we własne ręce.

matka1

I? Matko moja miła, co żeś Ty uczyniła?

matka2

W każdym razie odziedziczyłem resztę Francji. Mogę teraz utworzyć w sumie 23 tytuły (wliczając w to tytuł króla Fryzji Burgundii czy Akwitanii, cesarza Francji, ale wciąż mnie nie stać. A muszę bo mam za dużo ziem i wasali. O ile z pierwszym sobie poradzę – dam ziemie synowi, niech się od młodego uczy rządzenia to z drugim nie będzie już tak łatwo. A za dużo wasali to mniej podatków i mniej wojska. Czas odwiedzić Mojsze Lichwiarza.

Poszło tak sobie. Australidis z Evreux obdarowany księstwem Normandii natychmiast poparł Guliama z Tuluzy na przyszłego króla a obdarowując Włodo z Lionu księstwem Delfinatu nie zauważyłem, ze większość przynależnych mu ziem posiada książę Sabaudii. nie dość, że nadal mam za dużo wasali to jeszcze zaczynają się między sobą awanturować. Ale prestiż mi skoczył.

Uzbierałem na kolejny tytuł i kolejny wierny wasal został księciem. A tymczasem przywitajcie naszego specjalnego gościa:

roland

Jak można się było domyśleć, Galimanus z Orleanu po zostaniu księciem natychmiast nominował się do tronu Francji.

No dobra, chyba coś się w końcu zaczyna dziać. Po pierwsze, na dwór przybył Ogier z Danii. Że miał proroczy sen i takie tam. Po drugie czas rozprawić się z Sasami.

saxons

Jak łatwo się domyśleć, nie wszyscy wasale znaleźli czas by usłuchać wezwania. Na domiar złego pojawili się waldensi.

rebels

Mimo to nadal nacieramy na Sasów. Po pierwsze to wojna słuszna, bo z poganami a po drugie to jakoś tak jest w CK2, że im dłużej władca przebywa na polu bitwy tym więcej dzieci mu się rodzi. Przy okazji mam pytanie. Kiedy się pojawiło rozpisanie oblężenia? Bo zauważyłem dopiero teraz.

siege

W każdym razie Sasów podbiłem i nie mam pojęcia co z nimi zrobić. Nawrócić? Ale jak? Po dobroci nie chcą a jak ich profilaktycznie wtrącę do loszku to od razu hyr pójdzie żem tyran.

Dalej jednak zostali mi heretycy na południu ale to muszę dać trochę odpocząć wojskom i wasalom. Przy okazji przypomniałem sobie o retinues. Kiedyś chyba dyskutowaliśmy nad polskim tłumaczeniem. Ktoś pamięta czy do czegoś doszliśmy?

A jeśli chodzi o wieści z pola bitwy, to udało mi się pozbyć Galimanusa z Orleanu. I to jak najbardziej legalnie i pokojowo bo zszedł sam, od zainfekowanej rany bitewnej. Kto jeszcze narzeka na wojnę?

I jeszcze więcej dobrych wieści. Nie dość, że urodził mi się syn, to jeszcze żona zmarła w połogu. Czas sprawdzić oferty rynku matrymonialnego.

Nie było tego wiele ale jedna księżniczka bizantyjska się znalazła. Proszę, konterfekt żony. Co sądzicie? Dat traits!

zona3

By jednak równowaga została zachowana, niejaki Widukind wywołał powstanie saskie. 12 tysięcy Sasów! Będzie się działo. I jeszcze jakby tego wszystkiego było mało to mój kuzyn, Karl Bawarski, został waldensem.

I kolejna rzecz o jaką chciałem was zapytać, bo wiem, że zdania są podzielone. Co zrobić z dziedzicem? Bo ja zwykle, najszybciej jak to możliwe, daję mu tytuł i ziemie by złapał trochę złota i Prestiżu zanim siądzie na tronie. Wiem jednak, że są tacy co chcą go jak najdłużej przy sobie, by mieć wpływ na jego edukację czy dobór partnera.

Po której jesteście stronie? Jaki model rodzicielstwa wyznajecie? Co radzicie?

Poza tym w słodkiej Francji bez zmian. Pobiłem waldensów, kuzyn Karl wrócił na łono Kościoła i teraz przymierzam się do Sasów. Trzymajcie kciuki.

Za to zginął Roland, rycerz zacny.

roland2

Hrabia Roland leży pod sosną. Ku Hiszpanii obrócił twarz. Wiele rzeczy przychodzi mu na pamięć: tyle ziem, które zdobył dzielny rycerz, i słodka Francja, i krewniacy, i Karol Wielki, jego pan, który go wychował. Płacze i wzdycha, nie może się wstrzymać. Ale nie chce przepomnieć siebie samego; bije się w piersi i prosi Boga o przebaczenie: „Prawdziwy Ojcze, któryś nigdy nie skłamał, ty, któryś przywołał świętego Łazarza spośród umarłych, ty, któryś ocalił Daniela spomiędzy lwów, ocal moją duszę od wszystkich niebezpieczeństw za grzechy, którem popełnił w życiu!”. Ofiarował Bogu swą prawą rękawicę, święty Gabriel wziął ją z jego dłoni. Opuścił głowę na ramię; doszedł ze złożonymi rękami swego końca. Bóg zsyła mu swego anioła Cherubina i świętego Michała Opiekuna; z nimi przyszedł i święty Gabriel. Niosą duszę hrabiego do raju.

Na szczęście został mi jeszcze duński Ogier.

Który robi co może, ale może niewiele. Do tego stopnia, że spłukawszy się na najemników nie miałem wyjścia jak poprosić teścia o pomoc.

Ja ze swojej strony czekam na kolejną wiosnę by kolejny raz podnieść wojska wasali i ostatecznie pogromić wrażych Sasów. Aż z tej okazji obłożyłem podatkiem francuskich możnych.

Co do retinues zaś, to floda twierdzi, że ostatecznie stanęło na wojskach zaciężnych. I chyba to jest najlepsza wersja.

No i po sprawie, przypłynął basileus w osiem tysięcy wojska, ja uzbierałem ze sześć i w końcu pozbyliśmy się Sasów, przynajmniej na jakiś czas.


A ponadto z tej okazji postanowiłem zostać Francuzem.

frank

I kiedy już myślałem, że sprawdzę co u żony i dzieci, czy też jak ten Dreptak z wierszyka legnę na niedźwiedziej burce przy polędwicy z pawicy, denaturacie, bandurce i dwórce, przyniesiono mi list od emira.

emir

Czyli emir prosi mnie o pomoc w buncie przeciwko sułtanowi Hiszpanii. No to ja poproszę, podwójną porcję. Cesarz bizantyjski powinien w to wejść, wasale takowoż, boć to świetna okazja by sobie kreski zdobyć w niebieskim rejestrze. Tym bardziej, że nie wygląda na to by sułtan Abdulrahman miał jakichś potężnych sojuszników. Tak, że w sumie okazja wygląda tak kusząco, że na pewno będą z tego jakieś problemy.

Ale to nie dzisiaj, bo szczerze mówiąc mam już trochę dość grania, więc pożegnam się z wami ostatnim, jakże wyczekiwanym ficzerem – kroniką rodową.

Kronikę można otworzyć guzikiem spod minimapy lub w podsumowaniu, można ją wyeksportować, choć jeszcze nie wiem gdzie. Wygląda tak:

kronika

Jak widzicie wygląda to lepiej niż odpowiednik z EUIV, choć jeszcze jest dalekie od ideału. Jeżeli spojrzycie na wpisy z prawej strony, zauważycie, że się jeszcze sypią. Pewnie będą poprawiać w łatkach.

Podsumowanie. Bawiłem się dobrze, lepiej niż przy radżach. Jednakże dodatek lokuje się tak pomiędzy Republiką o Starymi Bogami. W Charlemagne’u nie ma nic niezbędnego dla grania w CK2. Ot daje możliwość zaczęcia wcześniej, co z EU konwertorem daje nam możliwość prowadzenia swego państwa przez ponad tysiąc lat, daje możliwość tworzenia własnych tytułów, ale poza tym nie widzę w dodatku nic porywającego. Normalnie brałbym przy drugiej przecenie. Gdybym nie był fanbojem oczywiście. Bo jestem i nawet gdyby Paradox nie podarował nam kluczyka to i tak bym kupił.

Grę dostarczył wydawca.

P.S. Wyłączyłem grę i natychmiast zacząłem o niej myśleć. I nie mogłem przestać. Także w pracy, gdy tylko miałem ku temu okazję, myśli moje wracały do Karola Wielkiego, jego dzielnego Rolanda, pierwszej żony której panowie francuscy nienawidzili, Pepina co miał nieszczęście urodzić się garbusem…

Krótko mówiąc dodatek, choć nadal uważam go za niekoniecznie potrzebny, ma (przynajmniej dla mnie) dość wysoki próg wyjścia.  Nie wiem czy to przez ciekawą sytuację, czy przez historyczne eventy i decyzję, w każdym razie na pewno do tej gry jeszcze wrócę. I to dopiero wtedy gdy będę miał wystarczająco dużo czasu by porządnie pograć. Po prostu wciągnęło mnie i chcę jeszcze. I tak tylko chciałem się z wami tym podzielić.

Dodaj komentarz



104 myśli nt. „Ciepły chlebek – Crusader Kings 2: Charlemagne

  1. Iago

    Najfajniejszą rzeczą w nowym ekranie startowym dla pojedynczego gracza jest możliwość szybkiego pominięcia jednym przyciskiem i przejścia do normalnego wyboru daty/postaci.

    Cultural melting pots and decisions: nowe wydarzenia i decyzje dotyczące przekształcania się kultur. Na podobnej zasadzie, jak z normańskiej i saksońskiej robi się angielska. Przy czym niektóre są dość durne – np. utworzenie kultury ruskiej wymaga bycia germańskim oprawcą.

    Edit: wiem, że to odwołanie do Rurika. Ale nadal dość durne.

    Jeśli chodzi o listę bugów – na pewno zepsuli pływanie po major rivers. Do tego Romuva pagans nie mają kompletu miejsc świętych.

    Stay tuned for more…

  2. lemon

    Ja swojemu władcy po udanej ambicji zostania królem wybrałem usprawnienie martial skill. Eventy prowadzące do tego dość wolno na początku się pojawiają: najpierw nic, potem misja “znajdź pijanego mistrza”, potem długo nic, aż w końcu szybka nauka i w efekcie chyba +5 do skilla. To zawsze tak wygląda?

      1. lemon

        @thesheep

        Ku chwale Kuronów gram (chociaż teraz to już są Łatgale, bo plemiennego pochodzenia po paru podbojach raczej nie widać) – wjechała mi na ambicję ta porażka z multi i musiałem sprawdzić, czy jednak coś można nimi ugrać w singlu. Długo się rozkręcają, ale Królestwo Litwy już jest (w 2. albo 3. pokoleniu). Teraz jestem trochę zaskoczony wolnymi podbojami, bo takie wyszarpywanie po jednej prowincji i czekanie 20 lat pokoju, żeby znów można było wyrwać kolejną jest, no cóż, wolne. Mam pretensje de iure do wszystkich hrabstw danego księstwa, ale wojnę da się wypowiedzieć tylko o jedno na raz. To jest dobre dla tych mniejszych graczy, ale wojna stuletnia o maleńkie Prusy nieco irytuje.

          1. lemon

            @maladict

            Jako CB masz “Subjugation of…”, które normalnie władca może użyć raz w życiu, a z ambicją bez ograniczeń. Ale i tak musisz zgłaszać pretensje do każdej prowincji z osobna, a po każdej wojnie jest dekada do odczekania (obowiązkowy zapis w traktacie pokojowym). To chroni mniejsze ryby przed jednorazowym połknięciem przez ryby większe, ale jako większa ryba irytuję się, że muszę tak po kawałeczku szczypać.

            Z ostatniej chwili: problem się rozwiązał. Jak wypowiedziałem wojnę Prusakom o kolejną pojedynczą prowincję, to moi wasale wypowiedzieli osobno mniejsze wojny o pozostałe dwie. I nie ma już niepodległych Prus. Nie mogli tak od razu?

            1. Iago

              @lemon

              Coś zmienili? W 2.1.6 Subjugation CB pozwalało przejąć wszystkie ziemie podlegające pod tytuł, którego dotyczyło od władcy, któremu wypowiadało się wojnę, za jednym zamachem. Testowałem na Ruryku i Gardariki – Subjugation CB na Chud i dostałem całe księstwo.

              To nie jest czasem tak, że Prusy podlegają de jure pod kilka tytułów (Galindia do Mazowsza/Polski; wybrzeże już pod Litwę)? Wołogoszcz ze startu z roku 867 podlega częsciowo pod Danię (Lubeka), a częściowo pod Pomeranię (reszta). Subjugation of Denmark CB dawała mi claima tylko na samą Lubekę.

              1. lemon

                @Iago

                Mam na myśli Księstwo Prus de iure, historyczne granice. To bodajże 3 prowincje, do których w trakcie gry AI dołożyło sobie jeszcze parę. Problem w tym, że stworzyłem Królestwo Litwy bez podbijania Prus (taki byłem w gorącej wodzie kąpany) i jako król już nie mam Subjugation CB. 🙂

              2. Iago

                @lemon

                No nie do końca to wynikało z tego, co napisałeś 😛
                Jako król Litwy nie miałeś czasem (jednego, łącznego, do wybrania przy DOW) de iure claima na całe de iure księstwo pruskie? Żeby nie musieć szczypać go po kawałeczku, jak to obrazowo ująłeś? Dawno nie miałem takiego przypadku, więc nie pamiętam jak to dokładnie działa.

              3. lemon

                @slowman

                Uparciuchy nie chcieli się zgodzić na propozycję wasalizacji. Miałem m.in. w powodach podane, że nie jestem ich de iure suzerenem. To kto jest, jak nie król Litwy? 🙂

                @Iago
                Nie widziałem na liście CB do wyboru żadnego tytułu powyżej chiefa (ani przy pierwszej wojnie, ani drugiej itd.). Ale już mniejsza o to – jak pisałem, z pomocą wasali problem się rozwiązał. Teraz próbuję rozgryźć system rozdzielania dóbr między potomków i rozdać tytuły tak, żeby najlepsze ziemie (w tym stolica) przypadły pierworodnemu.

              4. slowman

                @lemon

                No tak, bo oni pewnie są tam plemieniem pruskim, a nie księstwem. Z Lędźwianami miałem podobnie – byli Sączem i Sandomierzem, czyli de iure Polską, ale się nie dali.

                Jeśli chodzi o rozdzielanie – stolica zawsze (przynajmniej w senioracie) idzie do pierwszego w kolejności. Jak chcesz im za życia co nieco rozdać to jest zaś trochę lipnie, bo pierwszemu chyba można dać najmniej ziem.

      1. Kerdej99

        @maladict

        Jasne, rozumiem.:) Mówię po prostu stanowcze “nie” historycznemu relatywizmowi, a problem z chrześcijańskimi korzeniami jest niestety dowodem na małość zachodnich polityków- nie ma to jak decydować o historii na podstawie obecnego stosunku do religii i ilości imigrantów- zresztą normalni Muzułmanie nie mają z tym problemu. Swoją drogą zacząłem grać ostatnio w końcu w EUIV- kulturę basków zlikwidowałem w kilka lat, ale jak w mojej ultrakonsetwatywnej Kastylii(z Arabami walczę) nagle cała prowincja centralna przechodzi na protestantyzm to trochę się zdziwiłem- ten ich “zapał religijny” zniknie. W końcu?

          1. thesheep

            @maladict

            Jeszcze nie miałam takiej sytuacji. 🙂 Matylda miała trzech, męża na dodatek i dość sprytnie lawirowała między nimi. Ba, nawet dzieci miała z nimi. Tylko jeden tak ją kochał, że niestety uznawał je, więc nie były z właściwej dynastii. :/ Wspominam o niej, bo ten mąż Karolingiem był właśnie. 😉

      1. fl0dA

        @Nitek

        znam tytuł bo grałem w niego sporo, poza tym czytam regularnie DevDiary i oglądam Streamy Paradoxu na Twitchu także ja wiem co dodali. Ciepły chlebek opisuje grę samą w sobie, żeby przeanalizować zmiany zawarte w DLC potrzebna jest dłuższa rozgrywka kilkoma państwami i potem normalny opis 😉

  3. lemon

    Iago wyżej wspominał, że jeśli chodzi o bugi, to romuva pagans nie mają kompletu miejsc świętych. Gram Romuvami i mam 5 miejsc, tyle co przed patchem. Ale jest inny (ogromny) babol: morale naszej armii zeruje się po wczytaniu sejwa, więc jeśli akurat robimy oblężenie lub bitwę, to z automatu przegrywamy.

    e: jednak nie taki ogromny – z oblężenia wystarczy się podczas pauzy wycofać i od razu wrócić, żeby naprawić. A podczas bitew przecież raczej się nie sejwuje.

    1. Iago

      @lemon

      Ja tylko niosę pomoc. Tzn. relacjonuję to, co przeczytałem na forum do zgłaszania bugów. A swoją droga – wystartowałeś od zera, czy wgrałeś save (z gry zaczętej na 2.1.6)?

      Lektura forum Paradoxu o bugach przynosi ciekawe efekty. Na tyle ciekawe, że zastanawiam się, czy nie poczekać na pierwszego hotfixa, zanim zacznę grać.

      1. lemon

        @Iago

        Grałem od sejwa, być może przy świeżym starcie wyszłoby to, co pisali. Nie sprawdzałem.
        Z innych rzeczy: od 9 lat spiskuję, żeby zabić niechcianego dworzanina niskiej rangi, plot power mam na 300% i nic. Trzy razy wszystko już wyszło na jaw, niedoszła ofiara mnie oczywiście nienawidzi, ale trzyma się dobrze. Ciekawe, czy należy to zaliczyć na konto nowych baboli.

        1. Iago

          @lemon

          To akurat standard. Niestety, wydarzenia z zakresu spisków są strasznie losowe. Wielokrotnie bywało tak, że przy plot power na poziomie 120-130 dostawałem je po miesiącu (co ciekawe, najczęściej jesienią-zimą), a przy 250+ nie wyskakiwały przez 3+ lat. Wysłałeś spymastera do prowincji, w której cel siedzi z nową misją?

Powrót do artykułu