Recenzja niesterowana – Cognition

Northrop dnia 8 listopada, 2012 o 21:33    11 

Ponury wieczór. Światło latarki odbija się w głębokiej kałuży pomiędzy nagrobkami. Przez monotonny szum padającego deszczu, coraz wyraźniej przebija wycie policyjnych syren. W tej scenerii poznajemy agentkę Reed, bohaterkę gry przygodowej "Cognition: An Erica Reed Thriller".

Boston, stolica stanu Massachusetts, jedna z najstarszych amerykańskich metropolii. To tu swą siedzibę ma Uniwersytet Harvarda oraz renomowana politechnika MIT (Massachusetts Institute of Technology). To przepełnione europejskim duchem miasto uznawane jest za jedno z najbezpieczniejszych nie tylko na wschodnim wybrzeżu USA, ale i w skali całego kraju. Tym bardziej przewrotne wydawać się może osadzenie fabuły nowej gry przygodowej "Cognition: An Erica Reed Thriller" właśnie w Bostonie. Historia zaserwowana nam przez Phoenix Online Studios opowiada historię poszukiwań tajemniczego mordercy, którego ofiarą pada młodszy brat głównej bohaterki gry – tytułowej Erici Reed, agentki Federalnego Biura Śledczego (FBI).

cognition3.png

Wydany przed tygodniem pierwszy epizod, podzielonej w sumie na 4 odcinki produkcji, trafił w me ręce przed kilkoma dniami. Dziś chciałbym podzielić się z wami moimi wrażeniami płynącymi z rzeczonej rozgrywki.

Przyznam szczerze, że dotychczas nie słyszałem wiele o "Cognition". Nie da się ukryć, że zbliżającej się premierze nie towarzyszyło duże poruszenie. Sama nazwa studia odpowiedzialnego za produkcję – powiedzmy szczerze – także nie odcisnęła dotąd wyraźnego śladu w branży. Tu jednak wystarczy przyjrzeć się sprawie bliżej, by dostrzec, że Phoenix Online Studios to zespół ludzi niepozbawionych interesujących doświadczeń: Jane Jensen, jedna z pomysłodawczyń i współautorka scenariusza Cognition znana jest graczom m.in. z produkcji „Gray Matter”, Cesar Bittar (CEO) współpracował niegdyś z Telltale oraz Activision m.in. przy Tales of Monkey Island czy Sam & Max, Vitek Goyel (vice president) jest natomiast założycielem Pixeltek wspierającego od strony art&design Activision oraz Vivendi Universal. Do gry zasiadłem nie wiedząc do końca, czego mogę się po niej spodziewać.

HISTORIA

Gra pozwala nam wcielić się w rolę Erici Reed, młodej agentki FBI, którą poznajemy w trakcie grywalnego prologu ilustrującego okoliczności śmierci Scotta – jej brata. Ten pada ofiarą szalonego, ale z pewnością metodycznego zabójcy, który najwidoczniej na cel obrał sobie także Ericę. Agentka za sprawą naszych poczynań unika tragicznego losu – nie udaje jej się jednak uratować brata ani zatrzymać przestępcy. Wydarzenia te nie dadzą jej łatwo o sobie zapomnieć, o czym przekonuje nas już właściwa rozgrywka, która przenosi akcję o trzy lata do przodu. W tym czasie dochodzenie prowadzone w sprawie śmierci jej brata zostało zamknięte bez wykrycia sprawcy. Sama Erica włączona zostaje w śledztwo pozornie niezwiązane ze sprawą z przeszłości i to właśnie tej zbrodni poświęcona zostaje fabuła pierwszego epizodu.

cognition11.png

Zarysowana przeze mnie historia nie jest z pewnością oryginalna. Odniosłem wrażenie, że gdzieś już to widziałem, że gdzieś już to słyszałem. Twórcy postanowili jednak wpleść w nią dodatkowy wątek, który faktycznie wprowadza trochę świeżości. Chodzi mianowicie o dość niezwykłe zdolności panny Reed, która w pewnych okolicznościach miewa wizje ukazujące przeszłość danego miejsca, przedmiotu lub osoby. W trakcie całego epizodu agentka uczy się korzystać ze swych umiejętności – w opanowaniu tej niezwykłej sztuki pomaga jej nieco tajemnicza, ale dobroduszna Rose prowadząca sklep z antykami.

cognition7.png

Twórcy obiecują nieliniową fabułę. W ramach pierwszego epizodu nie udało mi się jednak stwierdzić alternatywnych dróg jego zakończenia. Wspominana nieliniowość sprowadza się raczej do pewnej dozy swobody względem kolejności rozwiązywania wątków sprawy oraz kilku marginalnych decyzji dialogowych, które nie wpłynęły jednak na dalszą rozgrywkę. Być może konsekwencje tych wyborów znajdą odzwierciedlenie w kolejnych epizodach. Póki co jednak trudno to stwierdzić.

POSTACIE

Agentka Reed nie prowadzi śledztwa, rzecz jasna, zupełnie samodzielnie. Na różnych etapach gry korzysta z pomocy i wsparcia wielu osób – głównie współpracowników. Wachlarz napotkanych w grze postaci jest jednak dość schematyczny. I tak partnerem Erici jest agent John – stary wyga, skory do ironicznych podsumowań, nieco jowialny, kumpel-opiekun ze słabością do pączków. Jest też surowa przełożona Davies – sumienna, ale chłodna w obyciu. Jej przeciwieństwem jest specjalista Terence Bowlby – agencyjny technik o aparycji i cechach geeka, niezwykle przyjazny i skłonny pomagać Erice, nawet jeśli oznacza to przymknięcie oka na służbowe procedury. 

Nie zapominam tutaj także o przystojnym agencie Sullym, który ewidentnie ma słabość do naszej bohaterki i nie stroni od nieśmiałych dwuznaczności. W trakcie gry napotykamy jeszcze na co najmniej kilkanaście innych postaci. Poza agentką Reed, żadna z nich nie jest, niestety, wiarygodna. Są dosyć płaskie, przewidywalne i stosunkowo bierne. Niektóre, w sposób z całą pewnością niezamierzony, wręcz drażnią – szczególnie irytujący okazał się partner Erici, John, który praktycznie nie rusza się sprzed biurka, marudzi i ogranicza się do rzucania mało wartościowych uwag. Mam nadzieję, że w kolejnych epizodach postać ta zostanie odczarowana, bo jak na razie trudno znaleźć uzasadnienie jego obecności. Osobiście odnoszę wrażenie, że jedyną dopracowaną postacią z charakterem jest w tym całym towarzystwie jedynie nasza bohaterka, w której możemy doszukać się pewnych półtonów i ludzkich emocji.

cognition6.png

ROZGRYWKA

"Cognition" nie wnosi do gatunku przygodówek nowej jakości. Struktura gry oparta na point&click, ręcznie rysowane tła, klasyczne rozwiązania interfejsu, sposób prezentacji historii oraz budowa łamigłówek stanowią ukłon twórców w stronę oldschoolowych produkcji pokroju Police Quest 1-2. Czy to wada? Zdecydowanie nie. W nowej produkcji Phoenix Online Studio szybko odnajdą się weterani przygodówek, choć i pozostałym graczom ceniącym sobie historie z dreszczykiem gra oferuje dobrą zabawę.

COG_04.jpg

Łamigłówki przygotowane przez twórców nie są szczególnie trudne, choć niektóre z nich potrafią dać sporo satysfakcji. Co ważne, zagadki są naprawdę dobrze przemyślane, a ich rozwiązanie zawsze jest efektem logicznego rozumowania i kojarzenia faktów. Nie natraficie tu na sytuacje, w których zaczniecie łączyć ze sobą przypadkowe przedmioty z nadzieją, że możne w końcu kombinacja ołówka z wiaderkiem pozwoli otworzyć zablokowane drzwi. Szczególnie dobrze prezentuje się dość rozbudowana scena przesłuchania, w której musimy powiązać logicznie pewne fakty, korzystając przy tym z niezwykłych umiejętności agentki Reed.

cognition10.png

Grę przechodzi się stosunkowo płynnie – nie natrafiłem na większe przestoje, w których nie miałbym pomysłu co do kolejnych kroków. "Cognition" często sugeruje, które przedmioty można ze sobą połączyć, w dowolnym momencie możemy podświetlić elementy otoczenia, z którymi możemy wejść w interakcję. Dodatkowo gra oferuje system podpowiedzi, który – i tu należą się twórcom brawa – został świetnie, prosto i bezpretensjonalnie wpleciony w fabułę. Kiedy nasza bohaterka nie ma pomysłu, jak rozwiązać dany problem, sięga po telefon i wysyła SMS z prośbą o radę do swojego ojca – emerytowanego agenta FBI. W odpowiedzi otrzymuje od niego wskazówkę, która może naprowadzić na rozwiązanie problemu.

cognition2.png

Erica w trakcie rozgrywki uczy się panować nad swoimi niezwykłymi umiejętnościami przywoływania wizji przeszłości. Chociaż fabularnie element ten odświeża nieco wyświechtaną historię, w praktyce jednak nie wnosi wiele nowego. Z mocy tej korzystać możemy tylko w kontekście wybranych lokacji i przedmiotów, przez co z czasem przestajemy traktować ją jak "zdolność", a raczej jak kolejny element ekwipunku, którego użyjemy wyłącznie w z góry zaplanowanych okolicznościach.

GRAFIKA, MUZYKA, DŹWIĘK

"Cognition" może pochwalić się ręcznie rysowanymi tłami lokacji oraz przerywnikami. Tym zdecydowanie nie można odmówić charakterystycznego klimatu, chociaż osobiście brakowało mi w nich szczegółowości. Przyjmuję jednak, że taki był cel artystyczny projektantów i najwidoczniej został spełniony. Modele postaci są trójwymiarowe, podobnie jak niektóre (choć rzadkie) elementy lokacji. W przypadku postaci dodatkowo zastosowana została technika toon shaderów lub, jak kto woli, cel shadingu – kontury ich modeli są czarne i nawiązują do komiksowej kreski znanej choćby z produkcji Telltatle Games "The Walkind Dead". Trzeba przyznać, że zabieg ten w połączeniu z ręcznie rysowanymi tłami czyni warstwę wizualną bardzo spójną. Wrażenie psują jednak powtarzające się modele postaci trzecioplanowych, tzw. statystów. Szczególnie zabawnie wypada grupka skupionych na rozmowie agentów, z których dwie stojące obok siebie postacie to jota w jotę te same modele i tekstury. Efekt prorodzinnego programu zatrudniania bliźniaków w agencjach federalnych? 😉

cognition9.png

Muzyka, jaką w trakcie gry serwują nam głośniki/słuchawki, jest naprawdę świetna i doskonale buduje nastrój. Dźwięki fortepianu przeplatane są miejscami stonowanym i miłym dla ucha rockiem. Autorem wspomnianych kompozycji jest utalentowany (jak słychać) Austin Haynes, który współpracował już z Phoenix Online Studios w przeszłości.
Głosy aktorów dobrane są trafnie, jednak voice acting jest nierówny. Zdecydowanie najlepiej wypada głos naszej bohaterki. Pozostałe są poprawne, ale nie zapadają szczególnie w pamięć.

PODSUMOWANIE

"Cognition: An Erica Reed Thriller" to zdecydowanie kawał dobrej, rzemieślniczej roboty, której jednak brakuje głębi. Przedstawiona w grze historia szybko wciąga, przez co z ciekawością odkrywamy kolejne wątki sprawy. Rozczarowują jednak pewne spłycenia i uproszczenia. W zasadzie podobne wrażenie odnieść można w stosunku do bohaterów napotkanych w grze – pozbawieni złożoności stają się zbyt często mało wiarygodni. Nie przeszkadza to jednak w naprawdę odprężającej rozgrywce wzbogaconej bardzo nastrojową i starannie przygotowaną warstwą audiowizualną.

COG_02.jpg

W grze nie napotkałem w zasadzie błędów technicznych, z wyłączeniem jednej sytuacji, w której aplikacja w sposób ewidentnie nieplanowany odcięła mi dostęp do kluczowego dla historii przedmiotu, bez którego nie można było kontynuować rozgrywki. Zmusiło mnie to do skorzystania z zapisanego, niestety dużo wcześniej, stanu gry.

Pierwszy epizod dostępny jest po niewygórowanej cenie 7,99€. Jak za solidne 6 godzin zabawy to stosunkowo niedużo, szczególnie jeśli docenimy ogrom pracy twórców. Jego zakup może okazać się dobrym rozwiązaniem dla niezdecydowanych, którzy obawiają się płacić z góry za cały Season Pass (24€) i chcą na własnej skórze przekonać się, czy dzieło Phoenix Online Studios spełnia ich oczekiwania. Gry nie ma jeszcze na Steamie, ale możecie jej pomóc ukazać się na tej platformie głosując na nią w Steam Greenlight.

Osobiście chętnie przekonam się, jak potoczy się śledztwo agentki Reed w kolejnych epizodach "Cognition".

OCENA KOŃCOWA

Ogółem: 4/5 (warto zagrać)

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Recenzja niesterowana – Cognition

    1. Northrop Autor tekstu

      @projan

      Fabularnie z całą pewnością. Interesująca mechanika rozgrywki TWD otworzyła tytuł także na graczy stroniących od point&clicków dynamizując akcję. Mam jednak coraz więcej dystansu względem nieliniowości TWD: mnogość podejmowanych przez gracza decyzji jest oczywiście imponująca ale po czwartym epizodzie zauważam, że wbrew pozorom ten system jest dużo prostszy niż sądziłem w początkowej euforii.

      1. Nitek De Kuń

        @Northrop

        Dodatkowo tak naprawdę ma wpływ tylko kosmetyczny.
        Wiem, bo straciłem sejwy po dwóch epizodach i jako, że nie chciało mi się przechodzić całości, gra wygenerowała mi rozgrywkę.
        Prócz obecności postaci A zamiast B nie było żadnej różnicy, może z wyjątkiem linii dialogowych.

        I tak, przerabiałem stratę sejwa dwa razy. Po 2 epizodzie i po 3, także mniej więcej znam nijakość stawianych przed graczem rozwidleń.

        1. projan

          @Nitek

          Z tymi wyborami tak też mi się wydawało. Ale mimo wszystko, w momencie gdy trzeba decyzję szybko podjąć nie myśli się o wpływie na fabułę, tylko o własnych uczuciach. I to jest zajebiste.
          A fabularnie. No cóż, mam i córkę i syna i cały czas muszę sobie powtarzać “stary, to tylko gra, nie wczuwaj się, nie wkręcaj się w te emocje, bo pojedziesz myślami za daleko…”. Za smutek jaki ta gra generuje, powinna dostać grad nagród. To chyba najtrudniejsza do wywołania emocja.

          1. Nitek De Kuń

            @projan

            Ale to inny aspekt grania w ogóle poruszasz i nie możesz przez to skreślać na starcie wszystkich innych przygodówek, tylko dlatego, że nie masz momentu czy komuś pomóc, czy kogoś zostawić etc.
            W Cognition gra się przyjemnie i przyswaja się jak fajny thriller, w Monkey Island czy zajebistej Deponii masz morze humoru, Indigo Prophecy/Fahrenheit to również dobra historia (jak nie grałeś to uhm… graj szybko, bo to właściwie taki prekusor WD).
            I bardzo dobrze, że tak jest, bo jak wszyscy zaczną robić kopię Walking Dead to będziemy mieli same odgrzewane kotlety of duty i nie patrzyłbym przez pryzmat WD na przygodówki jako takie, bo to dość krzywdzące spojrzenie, a ja jednak czasem chciałbym się pośmiać ;D

            1. projan

              @Nitek

              Jasne. Ale wiesz. Kończę właśnie 4 epizod i mnie gra “trzyma”. Dlatego jakoś nie mam ochoty na inną przygodówkę. 🙂
              Generalnie, od lat jestem fanem przygodówek. Grałem jeszcze w pierwsze Monkey Island i Larrego. Fahrenheit także bardzo mi się podobał i długo czekałem na grę w podobnym klimacie, łamiącą nieco reguły klasycznych point & clicków. I dlatego też chcę więcej gier tego typu.

              1. Nitek De Kuń

                @projan

                no na PS3 jest Heavy rain i będzie Beyond: A Tales of two souls.
                Innych jakoś nie przypominam sobie, bo tych miałkich od City Interactive to FUUU.

                Monkey’a remejki wyszły bosko, a tales of monkey island tez nie zgorsze. Podobnie Back To The Future i Sam And Maxy (wszystko od telltale).

                Nasuwa mi się jeszcze jedna myśl: ile przygodówki jest w WD?

              2. brokilon

                @Nitek

                Przygodówki jest tu 100% 🙂 Tylko z naciskiem na historię, a nie na zagadki.
                A chciałem jeszcze wrócić do tematu decyzji. Być może konsekwencje wyborów są żadne i gra jest tak naprawdę liniowa, ale sama iluzja podejmowania decyzji i emocje temu towarzyszące, to coś mega wielkiego. Nie zamierzam rozgrzebywać tej gry i testować co by było gdyby, żeby sobie nie psuć tych naprawdę fajnych doświadczeń.
                BTW, zauważyliście, że parę razy w Wiedźminie 2 pojawia się w dialogach dość podobny system (czas ucieka z małej klepsydry – wybierz kwestię dialogową), ale jakoś nie został to dopracowane. A szkoda, bo to fajny bajer.

  1. teekay

    Podzielam opinię k0da. Świetna recka. Co prawda fanem przygodówek zbytnio nie jestem, ale lubię sobie odpalić raz na ruski rok coś w tym stylu. Zdaje się, że to całe Cognition to coś dla mnie, jednak wolałbym kupić całość niż kawałek po kawałku, więc na razie zapiszę sobie tylko tytuł na mojej liście życzeń. ^^

Powrót do artykułu