Wielkie Derby 2016. Podsumowanie

maladict dnia 7 marca, 2017 o 12:07    11 

Wielkie Derby 2016 zakończyły się, wypadałoby napisać kilka słów podsumowania.

Miałem to zrobić wczoraj, ale wczoraj był The Day of the Dude, najważniejsze święto dudeizmu, podczas którego wierni atarają się ‘osiągnąć tak niewiele jak to tylko możliwe’. Z pewną dumą stwierdzam, że nawet nie udało mi się osiągnąć zakładanego celu, bo wygrałem osiem scenariuszy w Panzer General 2 (z czego dwa brilliant). Dumę z moich osiągnięć nieco zakłóca fakt, że właśnie zakończone IEM w Katowicach położyły kolejny kawałek drogi ku udowadnianiu, że granie w gry video przestało być domeną i jedyną rozrywką nerdów, przegrywów i nołlajfów. Co nie zmienia faktu, że budowa tej drogi zajmie jeszcze sporo czasu i nie bez oporu tzw. mediów tradycyjnych. A więcej o IEM pewnie opowie Nitek.

A jak zakończyły się Wielkie Derby? Poniżej umieszczam pełną listę zwycięzców (w nawiasie drugi finalista), tak by dać wam pełniejszy obraz.

2016

Wałach Roku – No Man’s Sky (Mafia III)

Gra Roku – Doom (Darkest Dungeon)

2015

Wałach Roku – Fallout 4 (Batman: Arkham Knight)

Gra Roku – Witcher 3: The Wild Hunt (Pillars of Eternity)

2014

Gra Roku indie – This War of Mine (The Banished)

Gra Roku AAA – Middle Earth: Shadow of Mordor (South Park: The Stick of Truth)

Wałach Roku – Assassin’s Creed: Unity (Watch_Dogs)

Gra Roku – This War of Mine (Middle Earth: Shadow of Mordor)

2013

Gra Roku indie – Don’t Starve (Shadowrun Returns)

Gra Roku AAA – Tomb Raider (Europa Universalis IV)

Wałach Roku – Sim City (Battlefield 4)

Gra Roku – Europa Universalis IV (Tomb Raider)

2012

Gra Roku indie – Faster Than Light (Legend of Grimrock)

Gra Roku AAA – Far Cry 3 (X-Com: Enemy Unknown)

Wałach Roku – Diablo 3 (Mass Effect 3)

Gra Roku – Far Cry 3 (The Walking Dead)

O zwycięzcach niewiele powiem, bo zwyczajowo nie grałem i nie zanosi się na to. Co jednak powiedzieć mogę? W 2014 wydawało się, że nad branżą zaczyna powiewać wiatr zmian, przynoszący powiew świeżości. Pisałem wtedy, że twórcy przestają się bać nowych rozwiązań. Okazuje się, że nie tak do końca. W kolejnych dwóch latach wygrały kolejno trzecia odsłona popularnej serii i remake popularnej serii. Więc jak to jest? Czyżby tej innowacyjności i nieszablonowości wystarczyło ledwo na rok, po którym developerzy z pewną ulgą wrócili do dobrych i sprawdzonych motywów? A ostatnia próba zrobienia czegoś nowego legła na niebie niczyim?

Ale może za wiele wymagam, może taki impuls pchający branżę na nowe tory zdarza się tylko raz na jakiś czas? Może trzeba kilku spektakularnych porażek (jak nieszczęsne No Man’s Sky) by mądre głowy dojrzały problem i zaczęły się zastanawiać co z tym zrobić?

No właśnie – No Man’s Sky. Spektakularny upadek, choć smutny, bo to nie była taka zła gra, niesie nutę nadziei. Chciałbym bowiem wierzyć, że ten casus będzie ostatnim gwoździem do trumny hypu i overhypu. Że macherzy od marketingu, dostrzegą wreszcie, że nie da się dłużej sprzedawać graczom kupy w kolorowym pozłotku. Naprawdę chciałbym.

Drugi grzech kardynalny branży to remaki i sequele. W grach nie jest to tak widoczne jak w filmie, gdzie wyżej wymienione (plus rebooty) zdominowały box office, ale wciąż trafiają się potworki jak Fallout 4 czy Mafia III, mające z oryginałami wspólny jedynie tytuł. Nie, zeszłoroczny Wiedźmin i tegoroczny Doom udowadniają, że da się to zrobić dobrze. I to nie tylko dzięki rozwojowi technologii, która np. lokuje piersi Triss Merigold w miejscu bardziej anatomicznie poprawnym. Przykłady zwycięzców, ale też i np. Dark Souls 3, a nawet TW:WH pokazują, że kolejna odsłona ulubionej serii może być niecierpliwie wyczekiwana i cieszyć. Co cieszy.

Oddajmy zatem jeszcze raz honory Doomowi, zwłaszcza, że spekulowana kolejna odsłona mimo nieoczekiwanych konotacji politycznych zapowiada się naprawdę smakowicie.

doom

Ja ze swojej strony dziękuję wszystkim, którym się chciało uczestniczyć w naszej zabawie czynnie, nominując, głosując i komentując. Spotykamy się na kolejnych Wielkich Derbach za rok, a za mniej więcej sześć miesięcy, jak już ogracie Tormanta: Numenerę, sprawdzimy jakiego cRPGa społeczność gikzowa uważa za najlepszego.

Dodaj komentarz



11 myśli nt. „Wielkie Derby 2016. Podsumowanie

  1. Rattie Rat

    Ja zauważyłem ciekawą zależność. Dużo gier, które wygrało, lub zajęło drugie miejsce w kategorii Wałach Roku, zostało chwilę później naprawione i stało się naprawdę dobrymi grami. Diablo 3 po zmianach, BF4 po poprawieniu netcode, Batman: Arkham Knight z naprawioną optymalizacją. Widocznie twórcy przeglądają gikza i widząc hejty naprawiają swoje gry.

  2. Daimonion

    O, Mass Effect 3 był na drugim miejscu do Wałacha! Właśnie kupiłem na wyprzedaży za 15 zeta. Jedynkę uwielbiam do tej pory (mówcie, co chcecie). Dwójka była taka se. Od trójki odepchnęły mnie recenzje. I słusznie, dzięki nim zaoszczędziłem forsy i nerwów. Na razie jestem dopiero po turiańskim księżycu i szczerze mówiąc, gdyby nie sentyment do mojej Szepardki i głosu Jenniffer Hale, chyba by mi się dalej nie chciało. Osłabłem, kiedy w opcjach zobaczyłem możliwość automatycznego podejmowania decyzji w dialogach. Niedobrze mi, kiedy widzę potworny brak tzw. konsekwencji przedmiotowej w scenariuszu (to już w dwójce było, kiedy np. Liarę przerobili z mola książkowego na psychopatkę) – najpierw Cerberus był niedobry, potem nagle wszyscy na statku mówili, że nie był taki zły, teraz ci sami wszyscy (z doktor Zakwas na czele) opowiadają, że jednak zły… Muzyka póki co kompletnie bez wyrazu, niestety rzuca mnie się na uszy zmiana kompozytora. O fabule to nawet wspominać nie chcę, bo znowu klasyczne biołerowskie “odwiedź cztery mapy, zbierz czterech sojuszników, wypraw się na Wielkiego Złego”. Ech… Żal i smuteczek.

  3. aryman222

    Nie ma co się łudzić, że firmy rządzące tym biznesem nauczą się czegokolwiek. NMS pokazał tylko jak można załatwić mln-y frajerów dobrym hajpem. Gra przyniosła niesamowite zyski, a jedyna strata to jeden pajac, który już zawsze będzie disowany. Pionek zostanie schowany, albo dostanie swoją dolę na pożegnanie i koło potoczy się dalej.

      1. aryman222

        @maladict

        No jasne, że tak. Temu samemu oszustowi raczej nie, ale zawsze znajda się kolejni. W olbrzymim skrócie: ludzie (w coraz większej ilości) obecnie nie chcą lub nie są w stanie zdobywać i recenzować informacji; odżywiają się wyciekającą z portali społecznościowych bezkształtną papką memów i trailerów, tylko czekają na “next big thing”, która pozwoli im chwilę się poekscytować. Stąd sukcesy coraz bardziej idiotycznych sprzętów, produktów i poglądów. Ten tłum, aż się prosi o to by zostać wy… Ale bez dramatyzowania – wciąż są sensowne sprzęty, produkty i poglądy 🙂

Powrót do artykułu