Wielkie Derby 2015. Wałach Roku. Grupy

maladict dnia 20 lutego, 2016 o 10:00    29 

Rozgrywki grupowe czas zacząć. Zmierzą się w nich mordercy legendarnych serii i sequele urągające dobremu smakowi. Przehajpowane tytuły i żałosne próby wzbudzenia kontrowersji. Gry słabe, żenujące, niedorobione, nudne i takie bez których istnienia świat byłby odrobinę lepszy.

Dzięki waszym głosom i wielostopniowej procedurze udało się ustalić wygląd grup, w których najgorsze gry roku 2015 będą walczyć o miano tej najgorszej z najgorszych. Oto one:

Grupa A

  • Amikrog
  • Batman: Arkham Knight
  • Battlefield Hardline
  • Fallout 4

Grupa B

  • Hatred
  • Metal Gear Solid V
  • Might & Magic Heroes VII
  • Star Wars Battlefront

Nie muszę chyba dodawać, choć zrobię to uprzedzając łatwo przewidywalne zarzuty, że grupy są tendencyjne i ustawione tak by wygrały te najgorsze gry. Obviously.

Przypominam – jeden głos w każdej grupie, zwycięzcy w półfinałach zmierzą się z grami z drugiego miejsca.

Która gra walczyć będzie dalej, a która dostanie jeszcze szansę na odkupienie? Zależy tylko od was. W waszych rękach i przyciskach myszy leży surowa ocena rynku AD 2015. Do dzieła. Głosowanie trwa przez cały weekend.

Dodaj komentarz



29 myśli nt. „Wielkie Derby 2015. Wałach Roku. Grupy

    1. furry

      @magier

      Gerald nie przeszedł fazy eliminacyjnej 🙁

      ale jeszcze się upewnię, po tradycyjnym zamieszaniu z nominacjami... Pokaż
    1. aryman222

      @Wiatrak

      Ja się zastanawiam dlaczego Hatred wygrywa – przecież chyba nikt nie liczył, że studio, które za tym stoi jest w stanie zrobić dobrą grę. Za to np. po DICE można było oczekiwać gry przynajmniej dobrej, a wyszedł… Battlefront. Rozczarowanie wkurza mnie bardziej niż totalna kupa, w którą nie zainwestowałem nawet minuty grania. Ta zasada znajduje potwierdzenie w wyniku F4, ale widać Hatred przełamuje schematy…

  1. MusialemToPowiedziec

    W pierwszej grupie, Batman. Nie dość, że gówniany port, to i sam Batman dość marny – niż Knight, ani Scarecrow nie podźwignęli roli “nowego Jokera” i nie byli ciekawi, Arkham Knight to już w ogóle żart i zmarnowana postać, tak naprawdę grę ratuje wątek, o którym nie napiszę bo spoiler (choć pewnie każdy wie, o co mi chodzi) 😛 .
    Tak długi pasek dla Fallouta 4 trochę dziwi – wszak dostaliśmy dokładnie to, co powinniśmy oczekiwać: Skyrima z karabinami.

    A w drugiej grupie, koniec końców Heroes 7. Liczyłem, że przynajmniej 5ka z tego wyjdzie, ale nie.

  2. mr_geo

    Grupa A grupa smierci!
    I tez troche nie rozumiem najazdu na Hatred. Wyglada ze obrywa sie tej produkcji nie za poziom rozgrywki – zgoda, Himalaje wyrafinowania, Apeniny technicznego kunsztu i Wogezy fabuly to nie byly, ale moge bez problemu na jednym wydechu wymienic tak z 0.5 tuzina innych gier AD2015 od znacznie bardziej doswiadczonych developerow ktore obsysaly na tych polach jeszcze mocniej – tylko za kampanie reklamowa.
    W takim razie co z:
    Patrz_Psami, ktore w ramach “kreatywnej” reklamy wyslaly do jakiegos kangurom ducha winnego biura prasowego w Australii sejf ucharakteryzowany na bombe? Ze sterczacymi kabliami, tykajacym zegarem i takim tam? W efekcie policja ewakuowala caly kwartal dzielnicy,na kilka godzin odcieto prad i wode, jakis zupelnie randomowy wiekowy dziadunio poruszajacy sie o balkoniku omal sie zszedl na zawal jak mu mundurowi wpadli na chate z krzykiem ze ma sie wynosic bo bomba…

    Dead Space II, gdzie core kampani reklamowej bylo oparte na “zobaczcie – jestesmy tak hardkorowi i kontrowersyjni, ze twoja mama gdyby wiedziala w co grasz bylaby przerazona“. Tak na marginesie, DSII mialo od poczatku rating “M”, co wyrazne kierowanie kampanii reklamowej do zdecydowanie mlodszego tragetu czyni jeszcze bardziej sliskim…

    Kampania EA gdzie najeto tabun aktorow i nastepnie stworzono z nich fejkowa grupe “protestujacych”, z powolywaniem sie na obraze religi, moralnosci, dobrych obyczajow i takie tam. Byly pikiety, wywiady udzielane przez “oburzonych” agencjom informacyjnym, listy protestacyjne wysylane do EA….A kiedy sprawa sie rypla, EA udawalo ze o niczym nie wie, i ze to byl spontaniczny ruch fanow. Ta, pewnie.

    Mamy tez Capcom, ktory w ramach promocji RE6 otworzyl w Londynie sklep miesny gdzie sprzedawal mieso uformowane w ksztalt czesci ciala Homo sapiens. Wszystkim. 12 latek mogl sobie wejsc i kupic smakowicie wygladajaca raczka albo nozke. A potem pochwalic sie tym na fejsbuniu.

    Deweloper ktorego nazwy zapomnialem, ale ktory z okazji jakiejs swojej gry wywiesil fejkowe reklamy darmowej benzyny. I to nie na jakims zadupiu a w miastach wielkosci Chicago i Los Angeles. Skonczylo sie tym ze trzeba bylo wezwac sluzby (i w jednym wypadku GN) i pozamykac stacje benzynowe rzekomo oferujace “free gas” aby opanowac powstaly chaos drogowy i rozladowac korki. W samym LA koszty tej “kampani” oceniono na cos circa 1.5 mln baksow hamerykanskiego podatnika.

    TL;DR – Hatred jest gra ponizej przecietnej, ale palowanie jej za jadaca po bandzie kontrowersji reklame jest delikatnie mowiac – wytaczaniem dwoch pulkow czolgow i dywizji rakietowej w celu ostrzelania chudego wrobelka…

    1. bosman_plama

      @mr_geo

      Wiedźmin dostawał od razu punkty sentymentu za to za nasz, a Hatred dostaje się bardziej za to, że nasze. Tak to działa. Cos, co nasi zrobią dobrze cieszy dwa razy bardziej, coś co nasi skopią, dwa razy bardziej wkurza.
      I – w przeciwieństwie do wymienionych przez Ciebie gier – marketing Hatred był oparty wyłącznie na kontrowersji. Ona nie stanowiła dodatkowego elementu kampanii, ale podstawowy i jedyny.

      1. mr_geo

        @bosman_plama

        Podstawowy i jedyny? Pozwole sobie miec odmienne zdanie. Rzeczywiscie, od tego sie zaczelo, ale potem (nie wnikajac czy byl to efekt ogolnego oburzonego uproaru jaki sie podniosl czy zamierzony kurs) nastapil skret ku “normalnemu” marketigowi, z updejtami na mediach spolecznosciowych, informacjami o technikaliach, wywiadami z teamem itp.

        A jesli sie czepiamy sposobu prowadzeni kampanii – to co poza fejkowymi oburzonymi “protestantami” przecietny zjadacz klawiatury jest w stanie powiedziec np. o promocji “Dante: Inferno”, prowadzonej by EA?

        Chcialbym tez zauwazyc ze ci ktorzy ostrzem swojej krytyki Hatred czynia mantre “bo zrobili kontrowersyjna kampanie reklamowa i jeszcze potem …ujowa gre” w sposob zabawny – i prawdopodobnie nieswiadomy – sami wpadaja w moralna pulapke. Otoz takie podejscie niedwuznacznie sugeruje ze gdyby gra nie byla …ujowa to kontrowersja uszlaby plazem. Czyli tu nie chodzi o obyczaje, etyke, dobro, zlo i tym podobne wazne rzeczy. Tu chodzi o sprawe najbardziej egoistycznie przyziemna: ze ich (obroncow moralnosci) egoistyczne oczekiwanie przyjemnosci plynacej z gry nie zostalo zaspokojone w stopniu dostatecznym! Gdyby zostalo, to sprawa by albo w ogole nie istniala, albo bylaby drobnym problemikiem, ot takim jednym malym zadrapaniem na ogolnie blyszczacej karoserii Maserati.

        Gra byl slaba. Co do tego nie ma watpliwosci. Ale ta slabosc po pierwsze nie byla jakas tak wyjatkowa zeby od razu stawiac ja jako wzor kaszany AD2015. A dodatkowe kopanie jej po goleniach za to ze promocja byla mocno dyskusyjna i przypisywanie tym akurat Autorom paskudnych intencji przy rozgrzeszaniu innych Autorow, (tylko wiekszych i bardziej doswiadczonych) za grzechy podejrzanie podobne jest hipokryzja pierwszej wody.

        1. bosman_plama

          @mr_geo

          Mylisz się. Gdyby gra nie okazała się …ujowa, też taki a nie inny marketing nie uszedłby im płazem. Ale ponieważ gra była jaka była, to dodatkowo okazało się, że twórcy nie mieli do zaproponowania nic, poza …ujowym marketingiem opartym na kontrowersjach. Nie próbowali nawet zrobić dobrej, gry, tylko od razu zrobili produkt, który świetnie miał się sprzedać na prymitywnym marketingu opartym na najniższych zagraniach.

          I to, że potem udzielili paru wywiadów, pokombinowali z mediami społecznościowymi niewiele (jeśli cokolwiek) zmienia. Bo te wywiady były możliwe tylko dlatego, że zaczęli od jazdy na kontrowersjach. Jak dla mnie to były działania pozorowane, żeby potem mogli powiedzieć, jak Ty: “nie, wcale nie jechaliśmy tylko na tym.”

          To na czym jechali, jak nie na tym? Na udanym gameplay? Na oryginalnych rozwiązaniach technicznych? Nie. Zrobili trailer gry oparty na kontrowersji, a potem wykorzystali do dalej, tłumacząc: “nasza gra to nie tylko to”. I kłamali, bo nic ponad to w ich grze nie było.

          Promocja nie była “mocno dyskusyjna”. Była prymitywnym, tanim chwytem mającym wzburzyć ludzi. Tu nie ma nic dyskusyjnego, bo nie ma nic, co mogłoby takiej promocji bronić. Co gorsza to gra została zrobiona pod promocję, a nie promocja pod grę. O czym chcesz dyskutować? jakie argumenty na usprawiedliwienie takiej promocji chcesz wysuwać?

          Nie zgadzam się na argument: “ci wprawdzie to fiuty, ale istnieją jeszcze inne fiuty na świecie, a ileś tam lat temu inni goście też zrobili grę opartą na kontrowersjach”. Istnienie Dante’s Inferno ma odebrać mi prawo do nazywania syfu syfem? O czym Ty mówisz?

          1. teekay

            @bosman_plama

            Mylisz się. Gdyby gra nie okazała się …ujowa, też taki a nie inny marketing nie uszedłby im płazem.
            Wchodzą między wódkę a zakąskę i jednocześnie przyjmując rolę adwokata diabła, to jednak trzeba stwierdzić, że znamy już wiele przykładów, które przeczą tej tezie.
            Już wielu wydawców używało seksu czy przemocy (a najlepiej połączenia obu), aby zareklamować swoją grę. Hitman był promowany ciałem martwej prostytutki. Dead Island zapamiętany był między innymi dzięki trailerowi, który ukazywał śmierć dziewczynki na oczach jej rodziców. No i ta hehe zabawna reklamówka Call of Duty…
            https://www.youtube.com/watch?v=l7NgLArJidY
            Wspomnę jeszcze o serii GTA, której marketing opiera się w dużej mierze na kontrowersji i szokowaniu publiki.
            Wymienione wyżej gry były swego czasu wyznacznikami w swoich gatunkach, albo przynajmniej ciekawostkami wyróżniającymi się na tle konkurencji (jak DI). Ciekawe czy na oceny tych gier miały wpływ głupkowate (wg niektórych) akcje marketingowe działające na najniższe instynkty.

            Osobiście zgodziłbym się, że gdyby Hatered miało coś więcej do zaoferowania, to gracze nie mieliby specjalnie za złe twórcom, za taką a nie inną chęć wypromowania produktu. No a, że gra okazała się kiepska to i ma kiepską opinię. W dodatku została wykonana przez polską ekipę, więc tym bardziej zbiera cięgi wśród polskiej społeczności, co też nie powinno dziwić.

          2. mr_geo

            @bosman_plama

            Hatred bylo (jest) syfem. Tylko ze jest tym syfem nie dlatego ze bylo promowane za pomoca gownianego marketing, podlizujacego sie prymitywom, bo to nie marketing spowodowal ze gra jest syfna. Gdyby marketing byl inny, nic by w niej nie naprawil. Ona juz prawdopodbnie byla taka od poczatku, bo PT Autorzy nie mieli doswiadczenia, sil, a i prawdopodobnie srodkow na zrobienie czegos lepszego. Wyszlo jak wyszlo, takie zycie. To na co sie natomiast nie zgadzam, to przypisywanie im Z GORY intencji “zrobimy z premedytacja gowno a potem doyebiemy kontrowersje to sie sprzeda” i nastepnie pod takim transparentem okladanie ich gdzie popadnie, z okrzykiem “a nalezy wam sie za swinstwa i wasz prymitywny wybieg, zwyrodnialcy wy!”. Tylko ze to jest sofizmat, bo na jakiej niby podstawie twierdzisz ze “gra zrobiona pod promocje, a nie promocja pod gre”? Ja poczytalem troche o deweloperce tego produktu – przyznaje ze glownie kierowany niezdrowa ciekawoscia ktora rozbudzila we mnie cala towarzyszaca jej gownoburza – i nijak takiego odczucia nie mam. Mozesz oczywiscie przypuszczac ze Destructive Creations zrobili to wszystko celowo i cynicznie. Wolno ci. Tylko ze jak okladasz cos kulakami li tylko za twoje przypuszczenia to prosze laskawie spodziewac sie oporu i podobnego traktowania.

            Nadal chcesz takie odejscie ciagnac? Spoko. Twoja wola. Ale jesli tak podchodzimy, to wtedy przykladamy je do calosci, a nie do tego co nam akurat pasuje albo czego akurat nie lubimy, wiec jest wdziecznym celem. I tak np. nalezy otwarcie powiedziec ze takimi samym fiutami (niemal doslownie) sa Tecmo i Team Ninja z ich DoA. To jest gra ktora na prymitywnym szczuciu cycem i wagina stoi, cyc i wagina ta gre sprzedaje, cyc i wagina ta gre promuje, poza cycem i wagina nic nie oferuje. Ze fast paced 3D figting niby? Nie rozsmieszac klientow. Gdyby z tej gry odjac cyca i wagine, nie zostalo by nic. Nawet pusta skorupa, bo takie fighting jak DoA prezentuje to bardziej wymagajace stworzyli przy okazji zabytkowego Way of the Exploding Fist. Poniewaz tworcy sa istotami inteligentnymi, uprawniony jest wniosek ze o pozacycowo-waginowej miernocie swojego produktu wiedza. Ergo, obfitosc cyfrowych bimbalek i kuciap stojacych frontem do gracza jest zagraniem przemyslanym, zamierzonym, a przy tym – nie oszukumy sie – odwolujacym sie do najnizszych instynktow. Banda zwyrodnialcow, co nie? Tymaczasem tutaj na gikzie DoA jest wspominane wcale czesto i jakos raczej nie zauwazylem aby ktos sie bral grilowac Autorow za powyzsze. Jest to raczej zartobliwy mem, ot taka tam facecja. Ze ach, ta fizyka…
            No chyba ze twierdzisz ze cyfrowy cyc i wagina wylewajace sie z ekranu prezentuja wyrafinowana strategie marketingowa o zaskakujacej glebi, i ze epatowanie tymi dwoma jest etycznie znacznie bardziej akceptowalne niz epatowanie obrzucaniem cyfrowych ludzi cyfrowymi granatami. Jesli tak to kontynuowanie tej wymiany pogladow traci niejaki sens.

            Gry, jak wszystko podlegaja ocenie. W tym z punktu widzenia moralnosci. Nikomu tego prawa nie zamierzam odbierac. Tylko ze ja tez przyznaje sobie prawo zeby tych “onych” co pierwsi do oceniania – oceniac, kiedy wspieraja sie Waznymi Sprawami, ale jakos tak sie sklada ze traktuja je jak bar na wynos, biorac z nich to co im akurat pasuje, a reszte starannie ignorujac bo niekomfortowa.

            Edyta: Gdzies sie zgubilo, co JA sadze o Hatred. Otoz nie uwazam aby intencja DC bylo “zobienie gry pod najnizsze instynkty”. z mojej lektury histori jej developerki wynika raczej ze chcieli zrobic gre w klimacie absurdu i przerysowania, jadac po bandzie. Przeciez przemowa goscia z trailera to tekst wg. najlepszych tradycji copypasty z roznych 4chanow “what are you saying about me you little bitch?…” Tyle ze najwyrazniej przeholowali, a potem chyba nie ogarneli rozmiarow shitstormu ktory sie rozpetal. I kiedy probowali cos jednak zrobic, tlumaczyc, zalagodzic to bylo juz po ptokach, tygrys na ktorego wsiedli pedzil, lawina ruszla, etykietki byly przyklejone, widly naostrzone, pochodnie zapalone, obozy obroncow i oskarzycieli umocnione i gotowe do obrzucania sie blotem.
            A oni nie udzwigneli ciezaru tego co – mimochodem – stworzyli i wybrali najlatwiejsza i najgorsza strategie: plynac po wierzchu i z pradem, robic to co publika spodziewa sie ze zrobia, przyjac role z etykietki. I wyszlo jak wyszlo.

  3. emperorkaligula

    A: hardline bo to tragiczny battlefield.

    B: herosy. straaaaaaaaszny zjazd serii. totalna fuszera i plucie w ryj fanom.

    czemu hatred tak dużo głosów ? ot prosty shooterek za parę groszy jak będzie w bundlu. czego się spodziewaliście ? przełomowej strzelanki ? w grupie hatred ma MGSa = zbior wad wszystkich sandboxow do n-tej potegi, a ludzie czepiaja sie niskobudzetowej strzelaneczki O.o

Powrót do artykułu