Podsumowanie DM -Gra roku 2012

thesheep dnia 4 stycznia, 2013 o 11:05    22 

Wiecie, co wybraliście.

Pewnie wynik nie jest dla Was zaskoczeniem. Chociaż muszę przyznać, że finał był bardzo wyrównany. Cios za cios. Punkt za punkt. The Walking Dead drogo sprzedało swoją zombią skórę. Ale nie wygrało. Wzbudziło sporo kontrowersji swoją formą, a nawet zmusiło do rozmyślań nad istotą GRY. Jednak nie urzekła Was do końca ta historia i wybraliście tropikalną wersję walki o przetrwanie. Miałam też wrażenie, że czarny charakter wzbudził Waszą sympatię. Czy to raczej fascynacja szaleństwem? Nie wnikając jednak dłużej w Wasze motywacje, przyznajemy statuetkę Far Cry 3. Tak, drugą. Żeby ten pierwszy Wombat nie kurzył się samotnie na wirtualnej półce 🙂

zloty_wombat_roku_gra.png

Pozostaje jeszcze ogłoszenie zwycięzcy naszego małego konkursu na najlepszy komentarz. Nagrodą jest gra marzeń, więc warto było się postarać. Zwycięzca przekonał jury swoją racjonalną argumentacją, a także logiką tychże argumentów, wspartych uzasadnioną kontestacją pary finałowej. Przed Wami, oczekiwany z niecierpliwością, tryumfator bosman_plama! Gratulujemy i zachęcamy do sprawdzenia skrzynki PM.

Na deser zostawiliśmy najlepsze: została nam jeszcze jedna kategoria do podsumowania. Wtedy też nastąpią podziękowania i napisy końcowe. Watch this space!

Dodaj komentarz



22 myśli nt. „Podsumowanie DM -Gra roku 2012

          1. Nitek De Kuń

            @borianello

            za to już w czerwcu był TL2

            gdzieś tam w okolicach były też guild warsy 2

            w lutym wydali też to całe nie-wiem-o-co-chodzi-z Crusader Kings 2. marzec to był mass effect 3.
            właściwie to tyle. standardowo początek roku jest dość spokojny względem pozostałych kwartałów.

            edit. oczywiscie dupnalem sie z tym TL2 😀

            1. borianello

              @Nitek

              GW2 to MMO, więc odpada.
              CK 2 jest za trudna dla większości więc tez odpada.
              FC3 jest fpsem, więc miał największe szanse.
              BL2 – nie wiem, ja 3 razy podchodziłem do jedynki i zaziewałem się na śmierć. BL2 pożyczyłem i gra wyleciała z dysku po jakiejś godzinie – dwóch, nigdy tam nie wróci.

          2. thesheep Autor tekstu

            @borianello

            Miesiące wzięłam z kosmosu:)
            Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że robienie premiery pod koniec roku kalendarzowego to raczej strategia niż konieczność ze strony wydawców. W okolicach świąt ludzie kupują wiele rzeczy w amoku i wielu bugów nie da się znaleźć tak szybko. Nie czepiam się tego konkretnego tytułu, tylko ogólnej zasady, w którą się akurat wpisuje. W sumie to chciałam powiedzieć podobnie jak Pjotroos niżej, że [quote]przynajmniej część graczy zagłosowała na ostatnią dobrą grę w którą grali – gdyby Borderlands 2 wyszło dwa miesiące po Far Cry 3 sytuacja mogłaby być odwrotna [/quote]

    1. Pjotroos

      @jarqlo

      Myślę że to dowód na jedno – gracze to gracze, nie ma znaczenia jaką platformę sobie wybrali na ulubioną. Od Xboxa mózg nie puchnie nagle ani nie wypada uchem 🙂 A poza tym dalej obstawiam, że przynajmniej część graczy zagłosowała na ostatnią dobrą grę w którą grali – gdyby Borderlands 2 wyszło dwa miesiące po Far Cry 3 sytuacja mogłaby być odwrotna 🙂

      1. bosman_plama

        @Pjotroos

        Słabością – w moim przekonaniu, oczywiście – Borderlands jest kampania dla jednego gracza. Jeśli ktoś nie ma czasu/okazji/ochoty na co-op to długo w tę grę nie pogra. Aczkolwiek opieram zdanie na ocenie pierwszej części, której nie chciało mi się kończyć, bo niczym właściwie mnie do tego nie zachęcała.

  1. bosman_plama

    Chciałem podziękować wszystkim głosującym. Konkurencja była silna, a ja do ostatniej chwili gryzłem paluchy. Dziękuję także mojej wychowawczyni z pierwszej klasy liceum i kanarkowi cioci pożartemu przez mojego kota (wiem, że jesteś ze mną zawsze, stary!).

    Poważniej. Wygrała gra nastawiona na “fajność”, czysto rozrywkowa i nie posiadająca (chyba) większych ambicji niż zapewnić klientom mnóstwo dobrej zabawy i odnieść sukces. Mam wrażenie, że udało się jedno i drugie. W tym roku proszę dać mi możliwość zagłosowania na jakąś grę wybitną.

    1. teekay

      @bosman_plama

      [i]nie posiadająca (chyba) większych ambicji[/i]
      Już raz wklejałem ten link, ale co tam:
      http://penny-arcade.com/report/editorial-article/double-talk-far-cry-3s-lead-writer-explains-the-deceptive-nature-of-th
      Sam nie grałem w FC3, więc też nie wiem jak to w końcu jest z jego warstwą fabularną (zauważyłem, że w recenzjach i wrażeniach graczy albo jest pomijana, albo ganiona), dodatkowo też nie chciałem sobie za bardzo spojlerować gry, więc nie czytałem artykułu do końca, ale widać na jego podstawie, że jednak w tej grze jakieś tam przesłanie jest zawarte.

      1. bosman_plama

        @teekay

        Przeczytałem. Przynajmniej części argumentów nie kupuję (przerwałem czytać, gdy ostrzegli, że zaraz zdradzą jedno z zakończeń, bo całej gry jeszcze nie przeszedłem – możliwe więc, że jest przede mną zakończenie, które mnie zmiażdży).

        Byłem kiedyś na spotkaniu z autorem powieści, który powiedział coś mniej więcej takiego: “upchnąłem w mojej powieści mnóstwo przegłębokich tropów, nawiązań i filozofii, ale pewnie nikt ich nie dostrzeże, bo nikt w Polsce nie interesuje się sprawami, którymi ja się interesuję.”
        Nie zgadzam się na takie postawienie sprawy. Jeśli napisałeś powieść pełną niezrozumiałych odniesień, to znaczy, że albo źle ją napisałeś, albo niepotrzebnie ją wydawałeś. Trzeba ją było wydrukować dla siebie i wpadać co wieczór w samozachwyt przy lekturze. Na tej samej zasadzie jeśli autor gry żali się, że takie fajne tropy porozrzucał, a gracze je olewają, to znaczy, niestety, że porozrzucał je nieumiejętnie – nie zachęcił do ich odnajdywania, albo tak rozmieścił, że większość ludzi je przegapiła.

        Gra, powieść, film, których autorzy muszą tłumaczyć: “bo wiecie, tu chciałem pokazać, że…” jest złą grą/powieścią i złym filmem.

        1. teekay

          @bosman_plama

          Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak wg mnie może być coś w tym, że w grach, w których jest rozbudowany gameplay wyłącza nam się mózg i skupiamy się czysto na rozgrywce i rzadko kiedy przychodzi refleksja “co, dlaczego i po co właściwie to robimy”. Przyzwyczajenia, które nabyliśmy na skutek wielu godzin spędzonych z Mariami, Doomami i Mortalami, są w nas tak silnie zakorzenione, że zbyt szybko ulegamy ich wpływom i niejako podświadomie spłycamy rozgrywkę do zwykłego walenia headshotów i bicia przeciwników po mordzie (czyli rzeczy najmniej finezyjnych i konstruktywnych) w myśl zasady “przecież to zwykłe giereczki”. Nie twierdzę, że to reguła i że wszystkie gry zasługują na bardziej… analityczne (chyba to dobre słowo) traktowanie, ale wydaje mi się, że taka regularność jednak występuje w mniejszym lub większym stopniu.

          1. MusialemToPowiedziec

            @teekay

            Heh [url=”http://www.rockpapershotgun.com/2012/12/19/far-cry-3s-jeffrey-yohalem-on-racism-torture-and-satire/”]http://www.rockpapershotgun.com/2012/12/19/far-cry-3s-jeffrey-yohalem-on-racism-torture-and-satire/[/url] , biedny gosciu, tyle razy to samo gadac.

            A co do myslenia analitycznego – wydaje mi sie, ze jest wiele duzych gameplayowaych gier ktore mimo wszystko potrafia wymusic prace mozgu w celu laczenia takich tropow, jak to probuje FC3 robic. Moze idzie tu o gatunki (wszak FC3 to “wylaczajaca mozg strzelanka”), a moze FC3 po prostu zawodzi?

            Choc, gosciu duzo mowi o tym, ze gracze chca byc “bialym krolem wsrod dzikusow”. A mnie to nie dorwalo. Scena gwaltu na oczach tlumow, ktoremu potem (niemal z ch. na wierzchu) oglaszamy swieta wojne z Vasem spowodowala usmieszki, a nie “wow, ale fajnie, jestem krolem”.

Powrót do artykułu