Na szybko – Zmieniłeś się w dotyk

thesheep dnia 17 grudnia, 2012 o 15:18    58 

Już nie chcesz porozumiewać się ze mną za pomocą klawiszy. Wolisz, żeby cię smyrać po wyświetlaczu. Ty telefonie jeden, ty. Komórkowy. Chociaż nie wiem, czy mogę cię jeszcze tak nazywać.

No i stało się. Mój ostatni normalny telefon zawibrował się na śmierć. Spadł z wysokiej półki, ucierpiał na tym, jedynie i aż, wyświetlacz, w końcu to Nokia. Nie miałam ochoty bawić się w naprawianie, bo co dwa lata w moim abonamencie mogę sobie wymienić aparat. Dobrze, pomyślałam, znajdę sobie taki za złotówkę i gitara. A tu zonk. W tym przedziale cenowym tylko jakiś smartfon, w połowie normalny telefon z klapką lub hybryda z ekranem dotykowym i klawiaturą. No cóż, jestem wierna marce – myślałam nawet nad napisaniem artykułu Nokia moja miłość, więc zdecydowałam się na mieszankę starego z nowym. Ten wybór to jednak pasmo rozczarowań. Nie dość, że przepisałam nazwę telefonu bez zrozumienia kolorów (C2-02 Golden White) i dostałam aparat w wersji bling, to jeszcze bezpośrednie zetknięcie z wyświetlaczem nie należało do udanych. Nie mogę się przyzwyczaić. Którym palcem mam przesuwać rzeczy? Wskazującym? Kciukiem? Czasami przyciskam zbyt mocno, czasami lista osiemdziesięciu piosenek przelatuje w tempie błyskawicznym. Jest do tego instrukcja, z którą zapoznałam się w drodze wyjątku, ale jedynie obrazkowa i mało pomocna w przypadku urządzenia, które ma tyle przeróżnych ustawień. Czuję się upośledzona technologicznie, po raz pierwszy nie jestem w stanie opanować nowej zabawki. Nie jestem tylko tak do końca przekonana, że wina całkowicie leży po mojej stronie. Nokia chyba trochę przedobrzyła, ale trudno jest mi tak nagle zakończyć kilkunastoletni związek…

A Wy? Straciliście swój ulubiony telefon w spektakularnych okolicznościach? Mieliście problemy z przyzwyczajeniem się do ekranów dotykowych, czy już nie wyobrażacie sobie bez nich życia? Czy to, z czego dzwonicie, nazywacie jeszcze telefonem komórkowym?

Dodaj komentarz



58 myśli nt. „Na szybko – Zmieniłeś się w dotyk

  1. bosman_plama

    Obrazek rozsadził stronę. Koniec świata!
    Ostrzegam – zastanówcie się przed kliknięciem w podlinkowany w tekście obrazek. Ja od tej kolorystyki dostałem dreszczy i ciągle jeszcze nie mogę dojść do siebie.

    Też się trochę obawiałem ekranu dotykowego, ale przekonałem się do niego błyskawicznie. Ponieważ korzystam z dwóch telefonów – klawiszowej nokii i dotykowego HTC, ciągle (choć rzadziej) korzystam z klawiszy. I prawdę mówiąc uważam je teraz za mocno upierdliwy system. Inna sprawa, że przeklikiwanie się do kolejnych aplikacji to jedna z wad symbiana. To, co w dotykowym androidzie załatwiam dwoma – trzema szybkimi gestami, w symbianie zajmuje znacznie więcej czasu.

    Możliwe, że masz problem z ekranem dotykowym, bo zamykasz oczy ilekroć musisz spojrzeć na swój biało-złoty telefon?;)

      1. thesheep Autor tekstu

        @urt_sth

        Przecież mówiłam, że przez przypadek ten kolor. Na monitorze wyglądał inaczej… Zbyt wielu elementów stroju mi brakuje, żeby wpasować się w stylistykę tego telefonu – ani złotego łańcucha, ani bluzy z kapturem, ani dresiku z cekinami, ani trampek na obcasie nie posiadam 🙂

  2. Wicen

    Ja się szybko przyzwyczaiłem, choć mój pierwszy taki telefon miał jeszcze oporowy ekran dotykowy. Później, kiedy mi się rozwalił (telefony mają ze mną ciężki żywot) sprawiłem sobie nokie n8 – i mimo że jest przeorana w każdą stronę, jestem zadowolony. Nadal to dla mnie telefon, bo choć korzystam z wielu funkcji to dzwonienie jest dla mnie najważniejsze. Dlatego też myślałem o przesiadce na Moto Razr Maxx – duża bateria, wytrzymałość (wszystko co potrzebuje w telefonie), ale po ostatnich doniesieniach raczej się na to nie zdecyduje.

  3. borianello

    Jestem nieco staramodny, bo telefon służy mi… do telefonowania.
    Nie piszę nawet smsów, szkoda mi czasu, tym bardziej nie przeglądam na nim stron, nie słucham muzyki, nie robię “zdjęć”.
    Im prostszy telefon i im bardziej wytrzymała bateria tym lepiej.

    1. bosman_plama

      @borianello

      Właściwie masz rację. Z drugiej strony ja kupiłem smarta, żeby nie kupować tabletu. Czterocalowy ekran pozwala mi wygodnie korzystać z netu i robić sporo notatek – czyli wykorzystuję go tak, jak wykorzystywałbym tablet. A telefon ma tę przewagę, że można z niego zadzwonić i mieści się w kieszeni.
      Czas pracy baterii jest niestety poważną wadą.

      W pisaniu smsów i robieniu notatek (czasem całkiem długich) dotykowa klawiatura mi nie przeszkadza, choć, przyznaję, robię na niej więcej błędów niż na tradycyjnej klawiaturze. Z drugiej strony system zapamiętywania pisowni działa w telefonie tak dobrze, że sam mi te błędy poprawia i to coraz lepiej.

      Plusem jest i to, że klawiatur do wyboru jest – na androida w każdym razie – całkiem sporo i zawsze można zastąpić fabryczną jakąś bardziej pasującą do konkretnego użytkownika.

  4. thiefi

    Ja też przeszedłem niedawno na dotykowy i już w sumie tęsknie za klawiszami.
    Niby dzięki temu mam większy ekran, a każdego smsa muszę poprawiać bo nie trafiłem w klawisz…
    Dotykowa klawiatura może i by była wygodna , ale pewnie na 10″ tablecie.

    Myślę, że wielu ludzi sie wnerwia tą klawiaturą dotykową i powoli wychodzą hybrydy czyli klawisze +dotykowy ekran.
    Najlepsze to by była wysuwana z boku klawiatura qwerty.

    Technika idzie do przodu na szczęście i dziś nawet za 300 zł można kupić fajny telefon.

    1. Gileq

      @thiefi

      Dla mnie fizyczna qwerty to koszmar.
      I nie używajcie dotykowej klawiatury jak fizycznej, na bogów.
      Po to właśnie można dyktować, pisać odręcznie albo swype – przeciąganiem palca. Chcesz napisać ‘Kunegunda’ to ciągniesz palcem szybko mniej więcej po tych literkach, zajmuje sekunde i masz słowo.

    2. BlahFFF

      @thiefi

      Na 10″ calowym tablecie dotykowa jest tak samo srednio wygodna jak i na 4″ calowym telefonie. Ba, moze byc nawet gorzej bo odstepy wieksze i ciezko sie nagle z jednego na drugie urzadzenie przestawic. Z drugiej strony masz klawiatury typu swype czy flow, gdzie tylko przejezdzasz przez kolejne litery a slownik sam wybiera odpowiednie slowo. Samych klawiatur tez co nie miara, zwlaszcza na Androida. iOS ma wygodna w standardzie, ta z Windows Phone tez calkiem niezla.

  5. urt_sth

    Rozumiem dyskomfort przy zmianie telefonu (Sam właśnie przesiadłem się z mojej leciwej tośki na androida i też słabo ogarniam, za to mogę w końcu czytać gikza na telefonie). Jaki problem kupić coś nowego z leżaków magazynowych, a telefon od operatora spieniężyć?
    Co do dotyku to do tej pory miałem jedynie problem w przestawianiu się pomiędzy różnymi ekranami, jak chwilę pobawiłem się pojemnościowym to powrót do mego poprzedniego telefonu powodował gwałtowny wzrost ciśnienia.

  6. projan

    Od pół roku mam Sony z Androidem i się zakochałem. Już wiem że następny telefon będzie smarfonem.

    Nie wiem czy zauważyliście ale telefon naprawdę nie musi już służyć tylko do … telefonowania. Po prostu zastępuje komputer. 😛 EDIT Jako rzekł bosman_plama.

    Żadnych spektakularnych śmierci moje telefony nie zaliczyły. Schodziły ładnie, ze starości. 😉

    1. thesheep Autor tekstu

      @projan

      Dla mnie to, że nie służy tylko do telefonowania, ogranicza jeszcze bardziej moją wolność. Bo jestem na każde zawołanie, wszędzie, o każdej porze. Powoduje, że rozmieniam się na drobne, zamiast skupić się na dłuższych procesach myślowych. Zbyt dużo rzeczy rozprasza moją uwagę. Co ciekawe, kiedy tego nie mam, np. internetu w telefonie, to nie mam potrzeby korzystania z niego. Wiem, że mam taką funkcję, więc automatycznie pojawia się potrzeba. A, sprawdzę tylko to, napiszę siamto i tak w kółko. Przeraża mnie to nieco.

  7. buczysyn

    A ja mam jak Plama Nokię E52 i jakiś androidowy 3,5 calowy badziew i jak mam wrócić do klawiszy to mnie trzepie. Po około roku używania zacząłem korzystać z różnych zabawek związanych z andkiem i okazało się że do porozumiewania się za pomocą komunikatorów, skype and all that stuff nie potrzebuje komputera, pryszcz- siedzę przy kompie, oglądam film a na telefonie rozmawiam z kumplem na talku. Ostatnio z rozpędu w starej cyfrówce wszedłem w tryb przeglądania zdjęć i próbowałem je przesuwać paluchem po ekranie wkurzając się po cichu dlaczego ten ekran nie działa. po ok 3 sek zorientowałem się że do nawigacji służą klawiszki obok… mam bardzo konsetwatywnego kolegę, który zawsze mówił że tel jet do dzwonienia i czasem sms, do czasu jak dostał z firmy SGS3 to praktycznie przestał używać lapka (oprócz ogladania filmów i firmowych maili). mówi że kocha swój nowy telefon i nigdy nie zmieni już fona na zwykłegło klawiaturoka 😉

    1. bosman_plama

      @buczysyn

      Mnie kręci właśnie ten stały kontakt z siecią. Telefon mówi mi kiedy nadchodzą nowe maile, a ja mogę za jego pomocą na nie odpowiedzieć. Często korzystam z map, które na dużym ekranie sprawują się całkiem nieźle. No i często zamiast smsów używam g-talk. Czad.
      I rzeczywiście – niewiele gram na telefonie. Ale zainstalowałem sobie na im demo Battle for Wesnoth na przykład i hulało:D.

  8. maladict

    Zgodzę się z przedmówcami, że co prawda smartfon i ekran dotykowy to zuuuuuo!, ale jak ktoś spróbuje to już nie wróci do klawiatury.
    Swojego ‘maziacza’ nabyłem gdy pewnego wieczoru wylądowaliśmy w Gloucester bez szans na znalezienie hotelu. Pomyślałem sobie wtedy ‘Kurwa, mamy XXI wiek. Internet powinienem mieć na wycxiągnięcie ręki, kiedy tylko zechcę’ i następnego dnia udałem się do sklepu, gdzie w pracowniczej promocji nabyłem Xperię + 1GB, 750 min i 5000 SMS za jedyne 10 funa na wjazd i tyleż samo miesięcznie. Też z początku frustrowałem się nie mogąc dobrać odpowiedniej siły nacisku, ale jakoś doszliśmy do ładu. I zamiast nosić ze sobą telefon, aparat, odtwarzacz i tp. noszę jeden fajny gadżet. Postęp techniczny jest fajny.

    1. urt_sth

      @maladict

      Na wspomnienie starego eryka p910 z udawaną klawiaturą łza się w oku kręci. Mój pierwszy smartfon (wcześniej marzyłem o navigatorach, ale na marzeniach się skończyło) i to zachłyśnięcie się aplikacjami… których w większości nie używałem, po za krótkimi pokazami znajomym. Człowiek młody był to i głupi, no a teraz jak usunę coś co instalowałem tylko dla sprawdzenia, to moje dziecko z wyrzutem pyta “Tato dlaczego to usunąłeś?”.

  9. nicolai0

    Od około półtora roku używam motroli defy i nie wyobrażam sobie powrotu do zamierzchłej epoki klawiatury, choć początki były ciężkie.

    Przede wszystkim dostęp do sieci non stop (no, może na zawołanie, bo nie zostawiam komórce swobody łączenia się z Netem).
    Maile, steam (zakupy przez telefon na steamie, ech – sam nie wiem, czy to dobrze :)). Nawigacja w wakacje głównie (naviexpert), gry dla syna, jak marudzi w poczekalni u lekarza, itp., itd. Nawet głupie skanowanie kodów QR (w Alanie można było na przykład…)

    I uświadomiłem sobie, że faktycznie pisanie “komórka” jest chyba juz głupie. Jednak “smartfon” weszło do języka.

  10. Nitek De Kuń

    ja tam ze swojego HTC w sumie jestem zadowolony. Dopiero po zainstalowaniu cyanogenmod, ale lepiej później niż wcale.
    Mało dzwonię, więcej piszę. Z początku głaskanie szybki było ciężkie, ale przyzwyczaiłem się i teraz poprawiam wam z niego obrazki w NS np. : P zbieram na nim maile, czatuje itd.
    okazało się, że połowa funkcji mnie nie bierze, a grać też gram na nim rzadko. Wolę psp.
    telefon to chyba ostatnia funkcja jakiej używam : D

  11. powazny_sam

    W temacie komórek jestem staromodny i mam alergię na smartfony. Długo używałem Samsung Solid B2100 a jak mi się znudził to wymieniłem na… nową wersję Samsung Solid. Bateria trzyma 2-3 tygodnie, można nim rzucać, myć pod kranem, i nawet ma gierki w javie na sytuacje awaryjne.
    Ze spektakularnych śmierci wspomnę mojego śp. Siemensa C55, który wypadł mi na ulicy, odbił się od płytki chodnikowej po czym bezkolizyjnie wpadł do studzienki, takiej z poprzecznymi dziurami, przez które mógł przejść tylko w jednej orientacji. Długo nie mogłem otrząsnąć się z szoku, a te “plum” zapamiętam do końca życia. Może w czasach postapokalipsy jakiś stalker go zlootuje i sprzeda handlarzowi 🙂

    1. urt_sth

      @powazny_sam

      Jakoś miałem więcej szczęścia do trwałości komórek (no może po za wspomnianą tośką). Bosch 509 był niezniszczalny , wielokrotnie lądował w trakcie biegu do autobusu na chodnikach i poza zadrapaniami działał dalej (skończył żywot w wytapianym smalcu, ale to już nie u mnie), kolejny panasonic gd93 przeżył pogryzienie przez psy i 2 dni w śniegu i nadal działał, szajsung (jakiś rozsuwany) będąc włączony przetrwał 200m pływania w jeziorze (a płynąłem wolno holując dziecko i kajak) i po wysuszeniu nadal działał (choć już nieco gorzej). Pamiętam jeszcze jakąś nokię z rodziny którą reanimowałem po wizycie w szklance herbaty i też dała radę.

      1. Wicen

        @urt_sth

        Nie no, ja jestem mordercą telefonów. Rzadko który, niezależnie od marki, dożywa roku (dlatego jestem zadowolony z miarę pancernego n8, mimo że szybka w końcu pękła). Mój rekord to 10 dni – kiedyś dawno nokia 8020 pobawiła się w nurkowanie. Ogólnie biorę wtedy jakiś awaryjny telefon, na tą chwile to 6230i (bez tylnej klapki, ledwo co widać, ale dzwonić można) i jakiś czas używam. Pierwszy “smartphone” którego miałem dawno temu – 7650 odmówił posłuszeństwa po bardzo długim czasie – “joystick” (czy jak to nazwać) przestał reagować.

      1. powazny_sam

        @urt_sth

        B2100 to moim zdaniem pancernik. Ogumowana obudowa powoduje że po upadku odbija się jak piłeczka kauczukowa. Wprawdzie jest wodoodporny ale w tym sensie że przypadkowe utopienie czy to w wodzie czy w błocie nie robi na nim żadnego wrażenia, nie jest to sprzęt podwodny jak się co niektórym wydaje 🙂 Po wizycie na bałtyckiej plaży wystarczy kąpiel pod kranem żeby nie zostało ani jedno ziarnko wszędobylskiego piasku (chyba wiecie o czym mówię). Jedyne co to łatwo porysować szybkę, a że mam nawyk wrzucania telefonu do kieszeni razem z kluczami to się zrobiła ryska.
        Obecnie mam C3350 i mimo że ma fajniejszy wygląd, lepszą baterię itp. to jako drugi telefon, do zastosowań terenowych, polecam jednak B2100.

      2. BlahFFF

        @urt_sth

        Solidy sa po prostu solidne a baterie maja naprawde spore (zwlaszcza E2370). Warto tu pamietac, ze te z atestem (IP67 bodajze), czyli te z “sruba” blokujaca klapke sa praktycznie niezniszczalne chocby z tego wzgledu, ze uszkodzenie go calkowite – zbity LCD, problem z glosnikiem, mikrofonem, dziura w obudowie czy dowolna inna usterka kwalifikuja Ci sprzet do wymiany. Samsung nie naprawia tych telefonow ze wzgleduna brak mozliwosci zapewnienia szczelnosci po naprawie – oni wymieniaja je na kolejna sztuke wiec jak dlugo masz gwarancje, tak dlugo problemu nie ma.

  12. Beti

    [i]Mój ostatni normalny telefon [b]zawibrował się na śmierć[/b].[/i], to zabrzmiało bardzo dwuznacznie :>
    Do mojego pierwszego “fona do macania” szybko przyzwyczaiłam się i równie szybko polubiłam (mimo, że nie był to telefon “na wypasie” ;)). Teraz nie wyobrażam sobie, że miałabym wrócić do klawiszy 😉

  13. Pdzm

    Przez okres około 10 lat, odkąd używam telefonów, miałem ich 5. Zmieniane gdzieś co 2 lata. Wszystkie były zwyczajnymi telefonami, tylko ostatnia lumia to już smartfon.
    Najczęściej używam do dzwonienia i pisania smsów(chociaż ostatnio złapałem się na tym, że częściej zamiast smsa to piszę poprzez facebookowy czat, w tej nokii funkcja smsów i czatu jest tak zespolona że czasem już sam nie wiem 😉
    Jeżeli chodzi o inne funkcję, to w domu telefon służy głównie za skrzynkę odbiorczą na e-maile 😉 ostatnio już nawet nie otwieram skrzynki mailowej na komputerze.
    Najbardziej żałuję straty motoroli motorazr2, taka fajna z klapką, chodząca na jakimś linuksie. Gdzieś ją kiedyś posiałem podczas wyjścia, najprawdopodobniej gdzieś w pubie mi zajumali 🙁

  14. jarqlo

    Po tym jak zgubiłem Nokie 6220c kupionej swego czasu dla nawigacji która okazała się namierzać poprawnie moją pozycję raz na pół roku poszedłem byłem do sklepu dla idiotów i stałem się szczęśliwym posiadaczem Nokii 100 której najbardziej zaawansowanym ficzerem (z resztą często przeze mnie wykorzystywanym) jest latarka. Internet – brak, mp3 – brak, aparat – brak. Za to Bateria trzyma około 10 dni.
    Za to ostatnio znajomy testował Galaxy Note 2 i byłem pod wrażeniem rysika z digitalizerem. Odręczne pisanie smsów / maili ma duży potencjał.

  15. banita

    Też kiedyś przeglądałem ofertę komórek za złotówkę. Szybko doszedłem do wniosku, że to same bezużyteczne śmieci i zrezygnowałem z tej oferty. Zresztą nic nowego nie jest mi potrzebne. Moja dziesięcioletnia przygoda z przenośnymi telefonami ogranicza sie do dwóch modeli (plus trzeci zapasowy, który służy mi wyłącznie jako budzik), przynajmniej jeśli chodzi o sprzęt prywatny. Pierwszy, fajny samsung z klapką wytrzymał 3- 4 lata. Drugi, który go zastąpił (mniej fajna i gorsza w obsłudze, ale za to bardzo wytrzymała nokia) jest używany przeze mnie do dzisiaj.

  16. King Julian

    moim pierwszym “smartem” była Nokia 6310i, nawet ostatnio odkupiłem od kolegi, bo dalej działają rewelacyjnie. Doświadczenia z “macanymi” fonami, to na razie Samsung 8300 ultratouch, który skutecznie mnie do nich zraził, do tego stopnia, że ostatnio używałem nokii E72. Zamieniłem ją na archaiczną 6230 i, bo w moim 9 letnim powozie jest dedykowany zestaw głośnomówiący pod ten model. I też jest git.

  17. LuremAster

    taka nokia 1616-2 ze mną od około 4 lat w odróżnieniu do “smartfonów” potrafi przeżyć upadek z rusztowania, kąpiel w kibelku, wyładowania emocjonalne (coś w stylu służby w formie pocisku ziemia ziemia), wieczór w tylnej kieszeni spodni i jeszcze jak by tego było mało otwiera piwo jak zajdzie taka potrzeba a kosztuje coś koło 5 dych. Tera, polać temu kto ma iPhona o podobnej specyfikacji.

  18. BlahFFF

    Touch and Type Nokii to dosc toporne pod wzgledem obslugi dotykiem telefony stad moze i problem z opanowaniem. Calkowicie dotykowe, z porzadnym pojemnosciowym dotykiem daja zupelnie inne wrazenie, wiec ogolnie polecam sie nie zrazac na przykladzie tej jednej, dosc nieszczesnej Nokii. Masakra w nich jest chocby przekopanie sie przez dluzsza liczbe kontakow w celu dostania sie do tych na koncu 😉

Powrót do artykułu