Melodia Dnia – Jesień

maladict dnia 26 października, 2012 o 19:52    13 

     Jesień to specyficzna pora roku. I budząca najwięcej kontrowersji.

     Podczas gdy większość społeczeństwa narzeka, że zimno i pada i o 27 godzin drogi kolego dzień krótszy od najdłuższego, inni podkreślają, że jest tak pięknie, złocisto-brązowo. A już szczególnie pięknie jest w górach gdy sezon się kończy, w doliny wczoraj zszedł ostatni gość, a my siedzimy w grubym, ciepłym swetrze z gorącym kubkiem herbaty w dłoniach i patrząc za okno na odlatujące do ciepłych krajów ptaki pozwalamy by ogarnęła nas jesienna melancholia.

 

 
     Gorzej bywa gdy jesienna melancholia zamieni się w jesienną depresję, która umiejętnie i starannie doglądana zaprowadzi nas prosto do zimowego doła. W ten dziwny stan ducha gdy budzimy się tylko po to by naciągnąć kołdrę na głowę i spać dalej, albo po prostu poleżeć w łóżku gapiąc się tępo w sufit. Kiedy nic nie cieszy, nic nie ma sensu. Kiedy powietrze zamienia się w gęsty, lepki syrop i każdy krok, każdy najmniejszy ruch kosztuje nas tyle wysiłku, że odpuszczamy. Bo po co? W imię czego? I czy to ma jakiś sens? Cel? Chyba nie. Whatever, dajcie mi spać i obudźcie dopiero na Święta.
 
 
     Ale przecież nie zawsze tak jest. Czasem się zdarzy, że nadciągnie front atmosteryczny, przywieje ciepłe powietrze znad Afryki i oto mamy polską, złotą jesień/indian summer (w zależności od kraju). Znowu jest ciepło, znowu jest słońce. Dzieci zbierają liście układając z nich bukiety, wiewiórki hycają wśród gałęzi a ptaki co nie odleciały świergolą radośnie. Znowu chce się żyć, śmiać, kochać. Jeszcze gdzieniegdzie mignie kusa spódniczka czy obcisła bluzeczka. Jest pięęęęęęęęęęknie.
 
 
    A co u Was gości w duszach i za oknem?
 
Jako bonus Doorsi z podobnym tematem, bo o ile pamiętam Van Morrison nie wzbudzał entuzjazmu w gawiedzi.

Pamiętajcie, że w nocy cofamy zegarki. Co daje godzinę więcej na granie. Albo na sen, o ile wytłumaczycie to dzieciom.
 
 

Dodaj komentarz



13 myśli nt. „Melodia Dnia – Jesień

      1. teekay

        @maladict

        Niby zachowali (ich “kopytko” pamiętam do dzisiaj), ale mimo wszystko wolałbym, i myślę, że nie tylko ja, żeby jednak byli widoczni na scenie, a nie w reklamówkach.
        Kabaret to skrót myślowy. Występowali wraz z innymi grupami kabaretowymi na tych samych wieczorach kabaretowych, więc kabaret. ;] Ale niech będzie grupa sceniczna. ;p

        1. maladict Autor tekstu

          @teekay

          Pewnie, że sprzedali dusze złemu korpo, ale nadal uważam, że dla nich to wielki sukces. Zarobili, zachowali spójność artystyczną i zyskali rzesze fanów. A, co najważniejsze, od tej pory ludzie idący na ich występ będą wiedzieć czego się mogą spodziewać.

Powrót do artykułu