Melodia Dnia – Bond

maladict dnia 13 listopada, 2015 o 11:19    20 

My name is Bond. James Bond.

W cieniu wielkich geekowych produkcji wchodzących na ekrany kin i komputerów trochę chyba przegapiliśmy koleją odsłonę przygód agenta 007. A przecież ta seria dostarcza niejednego nerdgazmu. Te gadżety, one-linery, akcja, podejście do kobiet gdzie między mizogynicznym szowinizmem a dżentelmeństwem przebiega cienka czerwona linia… Bond (James Bond) jest kamieniem milowym popkultury i nie sposób go pomijać. 25 filmów z serii daje niesamowitą wręcz możliwość dyskusji i kłótni o najlepszą/najpiękniejszą dziewczynę Bonda, najlepszy gadżet, scenę pościgu samochodowego czy najlepszego łotra. Ja jednak się skupię na muzyce.

Poniżej przedstawiam własną listę pięciu najlepszych bondowych piosenek, z którą możecie się zgodzić lub nie

5. A View To Kill – Duran Duran

Celem ‘przybliżenia Bonda młodszym widzom’ zaangażowano topowy zespół popowy, nakręcono teledysk (zdobywającą wówczas coraz większą popularność formę przekazu muzyki) i… to jedyna bondowska piosenka, która osiągnęła szczyt listy Billboardu. Dwa lata później próbowano powtórzyć sukces zatrudniając do Living Daylights norweskie trio A-Ha, ale niektóre pomysły jednak nie żyją dwa razy.

4. Thunderbolt – Tom Jones

Popularna legenda głosi, że Tom Jones ciągnął końcową nutę tak długo, że na koniec zemdlał.

3. Live and Let Die – Paul McCartney & Wings

Nie będąc pewnymi jak się sprzeda Moore w miejsce Conneryego, producenci postanowili wspomóc się gwiazdą – McCartneyem. I ten, jak na gwiazdę przystało, złamał wszelkie dotychczasowe reguły bondowskiej piosenki – zamiast klasycznej ballady dostarczył melanż pianina, rocka i odrobiny reggae. Wystarczyło na pierwszą nominację do Oscara. Młodsi mogą piosenkę znać z covera Guns’n’Roses.

2. Goldfinger – Shirley Bassey

Klasyka gatunku. To jedna z trzech piosenek Bassey do serii i najbardziej znana. Dodatkowo jako pierwsza (dwa poprzednie filmy nie miały piosenki tytułowej) ustanowiła standardy.

1. Skyfall – Adele

Po rozmaitych eksperymentach z tytułowymi piosenkami na reboot i pięćdziesięciolecie serii postanowiono wrócić do klasyki. Zatrudniono artystkę znaną i utalentowaną, postawiono przed nią zadanie odświeżenia tematów przy równoczesnym dochowaniu wierności i skończyło się tak jak słyszycie. Plus Oscar za piosenkę.

Honorable mantion to Goldeneye – za autorstwo Bono i The Edge, za głos Tiny Turner no i oczywiście za polską (z lekką tylko szwedzką naleciałością) dziewczynę Bonda.

Dodaj komentarz



20 myśli nt. „Melodia Dnia – Bond

  1. emperorkaligula

    A przecież ta seria dostarcza niejednego nerdgazmu

    raczej dostarczała 😛 jedyne dobre bondy to z connerym i moorem. reszta szmira. a Craig to już w ogóle kaleka aktorski…

    wielkie propsy za Toma Jonesa – dawno nie słuchałem 😛

Powrót do artykułu