Czytać, czy nie czytać – Gears of War: Pola Aspho

Matelan dnia 1 października, 2012 o 7:06    1 

Nie podchodziłem do lektury książki ze szczególnym entuzjazmem. Biorąc pod uwagę, jak w gronie pecetowych graczy (do których się zaliczam) odbierana jest gra, której prequelem jest ten tytuł, spodziewałem się typowego gniota będącego jedynie kolejnym elementem kampanii promocyjnej gry i próbą wyciągnięcia pieniędzy od naiwnych graczy. Jednak lektura stosunkowo szybko zmieniła mój pogląd na tę książkę – przez większość stron jest kawałem solidnego czytadła.

 

 Co mi się podobało: 

 

Emocje

Historia toczy się tu dwutorowo. Jednym wątkiem są współczesne dla świata książki wydarzenia, w których to podupadła ludzkość stara się zakończyć wojnę z Szarańczą. Drugim są typowe flashbacki, tak popularne w kulturze masowej od czasów serialu Lost, które pokazują nam przeszłość bohaterów.

Dzięki tej strukturze, a także dzięki doświadczeniu autorki (przez wiele lat była korespondentką wojenną), mamy bardzo wyraźnie nakreślonych bohaterów. Dzięki temu ich metody postępowania, nastawienie i cele są jasne, a co ważniejsze i bardziej wyraźne, widzimy ich emocje. Nie są to tylko te słynne pudziany walczące z Wielkim Okropnym Zagrożeniem Świata (WOZŚ™), ale zwykli ludzie, którzy przeżywają własne chwile szczęścia i dramaty, co jest wielkim plusem całej książki i z pewnością jednym z jej najbardziej zauważalnych elementów.

Sposób przedstawienia działań wojennych

Wbrew całej emocjonalnej i personalnej otoczce, mamy do czynienia z książką wojenną. Ba, nie mamy tu jednej wojny, ale dwie. Jedną między ludzkością a szarańczą, a drugą, w przeszłości, wojnę światową miedzy nienawidzącymi się mocarstwami. W jednym jak i w drugim przypadku nie są to krwawe i bezmyślne siekanki. Nie, autorka korzystając z pewnością ze swojego doświadczenia uwiarygodniła wszystko, nie tylko dodając całe rozdziały opisujące przygotowania do walk, a w czasie już samych potyczek opisując nie tylko sceny walki, ale również działania taktyczne czy takie drobnostki, jak na przykład przejęcie się Gearsów odzyskiwaniem rzeczy z ciał poległych.

 

Świat

Ten element najbardziej mnie zaskoczył, gdyż świat gry okazał się naprawdę dobrze zbudowany. Mamy tu zarysowaną całą planetę z jej własnymi konfliktami, historią i problemami. Tak jak i w przypadku postaci, możemy również tutaj wczuć się w klimat tej krainy. Nawet taka osoba jak ja, nie znająca w ogóle gry, która przecież ten świat stworzyła, byłem w pewien sposób oczarowany nim. Jednak należy przyznać, że głównie jego współczesną wersją, walczącą z szarańczą, podupadającą ludzkością, która broni się jedynie w jednym mieście i ma problemy z dostępnością pożywienia, brakami w uzbrojeniu i sile ludzkich rąk. Trzeba tutaj przyznać, że nawet jeśli gra nie jest w żaden sposób oryginalna, to jej świat jest naprawdę świetny.

Co mi się nie podobało:

Zakończenie

Tak, to jedyny problem jaki zauważyłem w tej książce. Niestety jest on ogromny, gdyż zakończenie stanowi dużą część całości (jakieś 60-70 stron z około 460). Osobiście lubię gdy zakończenie jest najmocniejszym punktem tekstu. Gdy zaskakuje, szokuje, pozostawia niedosyt, a nawet nie do końca wiadomo co się w nim właśnie stało. Według mnie to właśnie zakończenie jest tym co najbardziej zapada w pamięć.

Tutaj też zapada w pamięć… niestety.

Mimo wszystkich dobrych cech, pamiętam głównie ten tani dramat, tę kwintesencję amerykańskich filmów wojennych (patriotyczne, podniosłe, że aż strach, brakuje tylko wspólnego śpiewania hymnu). Jest tam wszystko, są płaczący żołnierze, jest smutek rodzin, są wiwatujące tłumy, jest wzajemne pocieszanie się wojaków, jest zawiązująca się między nimi ‘ta szczególna więź’, a wszystko to ciągnie się i ciągnie, a mogłoby się już dawno skończyć.
Wystarczyłoby, żeby autorka odrobinę skróciła podsumowanie całej książki, może wtedy uniknęłaby aż takiego natłoku przesady i patosu. Parafrazując klasyka, należałoby napisać ‘Nie idź tą drogą pani autorko’.

Czytać, czy nie czytać?

Jak już pisałem na wstępie, książka zaskoczyła mnie. Jest to naprawdę kawał niezłego czytadła. Owszem nie jest to dzieło sztuki, ale też nie taki był zamiar autorki. Książka nada się idealnie na momenty, gdy mamy już dość wszystkich ambitniejszych lektur i będziemy chcieli żeby nasz mózg choć odrobinę odpoczął. Jeśli więc szukacie takiej książki, mogę polecić Pola Ashpo z czystym sumieniem. Jeśli dodatkowo jesteś fanem Gears of War, no cóż, nie wiem jakim cudem jeszcze nie masz tej lektury za sobą.

Dodaj komentarz



Jedna myśl nt. „Czytać, czy nie czytać – Gears of War: Pola Aspho

Powrót do artykułu