Brave New World vs 1984

komilll dnia 25 listopada, 2014 o 12:07    165 

Zaczęło się niewinnie – od ciekawości. Przypadkiem wpadłem, po czym od razu przeczytałem Brave New World, pochłonąłem 1984 i chwytam się za Czy Androidy… Światy alternatywne pisane przez XX-wiecznych twórców ociekają pouczeniami i przyjemnie wypełniają naszą czaszkę wiedzą. To boskie uczucie uzależnia.

Końcem września, czyli pomiędzy rozpoczęciem normalnej nauki, a pierwszą falą sprawdzianów, dopadła mnie zupełna pustka. Szkoła, komp, nuda, anime (ktoś z gikza ogląda?) – potrzebowałem wgryźć się w coś poważnego, kształcącego, co dalece odbiega od szkolnych lektur. Kierowany nieokreślonymi pobudkami trafiłem na Brave New World, któremu dałem szanse mimo że nie dzierżyłem w mojej dłoni książki od dobrych paru lat.

“Wspólność, Identyczność, Stabilność” – tymi słowami wita nas hasło Republiki Świata wiszące na Ośrodkiem Rozrodu i Warunkowania, który zwiedzamy. W roku 2541, czyli 632 A.F. (After Ford) żyworództwo uważa się za coś obrzydliwego i niegodnego człowieka. Od chwili poczęcia, aż do narodzin każde istnienie jest hodowane w warunkach odpowiednich dla jego kasty. Od pierwszych miesięcy życia jesteśmy świadkami niesprawiedliwości – modyfikowanie człowieka, aby był niedorozwiniętym umysłowo niewolnikiem, a następnie długoletnia propaganda i kształtowanie poczucia wspólnoty społecznej. Nie powinieneś być sam, nie powinieneś za dużo myśleć – masz być szczęśliwy. Idź do pracy na ok. 8 godzin, weź przydział somy (nieszkodliwy narkotyk) i baw się przy oglądaniu czuciofilmów (płytkie filmy, głównie pornografia), które cię dosłownie pochłaniają.

Brave_New_WorldOrgia-porgia – hipnotyczny rytuał, w którym biorą udział członkowie społeczeństwa w małych grupach. Wychwalają Forda i wpadają w trans, bardzo chętnie współżyjąc.

Huxley pisząc osiemdziesiąt lat temu trafił idealnie we współczesne problemy. 8 godzin pracy, chwila odpoczynku przy piorącej mózg telewizji, przepełnionej propagandą i hołdem głupoty. Dzisiejsze czasy zmuszają nas do jak najczęstszego przebywania ze społeczeństwem. Dawniej człowiek siedzącego z boku, nieudzielający się był po prostu nieśmiały i traktowano to jako coś normalnego. W erze wszędobylskich ekranów nazwiemy go aspołecznym odludkiem. Mierzi mnie powszechna tendencja do braku ciszy. W moim nie-tak-pięknym mieście Rzeszowie obecnie montuje się ekrany w autobusach, elektroniczne tablice przystankowe, nowe telebimy. Dzięki portalom społecznościowym, internetowi ludzie są bliżej siebie, ale czy nie wpływa to znacząco na młodych ludzi? Wychowanie w erze cyfryzacji, społecznych akceptacji i powszechnej metody marchewki rodzi mnóstwo ludzi zamkniętych w swoich bańkach, który pękają w okolicach szkoły średniej.
Kręcące się wokół przyjemności życie bohaterów przerywa John (Dzikus) – mieszkaniec rezerwatu, jedynego terenu zamieszkałego przez ludność żyjącą według starych zasad, wyznających Boga, w zasadzie ludzi takich jak my. Huxley daje nam wybór jaki świat podoba nam się bardziej. Ludzie z Nowego Świata chcą przeżyć życie przeplatane przyjemnościami, rozwiązłością seksualną i narkomanią. Wcale nie jesteśmy lepsi. Nasz szalony konsumpcjonizm i ciągły bezcelowy bieg są bramą do tego (anty)utopijnego świata.

Społeczeństwo podzielono na pięć klas, w zależności od możliwości umysłowych za którą idzie pozycja społeczna. Możliwość decydowania o sobie mają alfy, ewentualnie bety. Reszta chce tylko, za przeproszeniem, żreć i żyć, bo tylko tego ich nauczono. Najsmutniejsze, że opiekuńczość państwa, bezcelowe życie jednostki oparte na przyjemnościach uważają za dobre. Tym razem autor nawiązuje do filozofii. Czym innym jest dobrze działająca hipnopedia (nauka przez sen) i propaganda jeśli nie idealnym potwierdzeniem, że człowiek jest niezapisaną tablicą?
Brave_New_World2
Zupełnie inne podejście reprezentuje G. Orwell w powieści 1984, wizji społeczeństwa zniewolonego, gdzie głównymi hasłami są “Wojna to pokój, Wolność to niewola, Ignorancja to siła”. Światem kieruje trzy wielkie mocarstwa – Oceania, Wschódazja i Eurazja, przy czym pierwsza jest największa i w niej mieszka bohater książki. Winston Smith to członek Zewnętrznej Partii w średnim wieku pracujący nad dopasowywaniem gazet i przeszłości do obecnych racji rządzących. Znany nam świat nie istnieje, społeczeństwo podzieliło się na trzy grupy – opływającą w dostatek Wewnętrzną Partię, żyjących w strachu i słabych warunkach członków Zewnętrznej Partii oraz stanowiący 85% nieposiadający praw prole, którzy są nieistotni dla władców.
1984
W Oceanii, gdzie toczy się akcja książki, ustrojem panującym jest angsoc, jednak nazwa jest zwodnicza, bo z socjalizmem ma to niewiele wspólnego. Wszystkim rządzi Partia, dokładnie członkowie jej wewnętrznego kręgu, którzy używają wizerunku Wielkiego Brata jako obrazu wodza. Dzień wypełniony jest nienawiścią, ślepym kultem chorych ideologii głoszonych przez Partię, a także propagandą i wczesną indoktrynacją. Orwell pisząc swoją książkę krótko po II wojnie i wiedział jak działa państwo totalitarne, które skrupulatnie i obrazowo opisał. Dręczy mnie myśl dlaczego w szkole nie czytamy podobnych tytułów, które uczą przeszłości w sposób, nie ukrywajmy, znacznie ciekawszy i prostszy niż szkoła? Bo nie można do tego ułoży głupiego pytania pt. “Co autor miał na myśli?” oraz nie ma możliwości rozbieżnej interpretacji tekstu. Wracając do sedna – 1984 to antyutopia, która nie tylko pokazuje działanie zbrodniczego systemu, ale pokazuje konformizm ludzi czy brak krytycyzmu. Autor nie pominął kwestii buntu, niszczenia niepasującej jednostki oraz powszechnej inwigilacji. Książka zawiera bardzo dużo mądrości, które są prostsze do interpretacji niż w Brave New World oraz rzadziej rozsiane. Dzieło Orwella również bawi oraz wprowadza odrobinę romansu.

W czasach gdzie dzieci nastawiane są przeciw rodzicom, dorośli ślepo wierzą w inwigilującą ich Partię, a racjonalne myślenie dawno odeszło w zapomnienie, można odnaleźć elementy naszego społeczeństwa. To straszne, że przyzwyczailiśmy się do ciągłego bycia obserwowanym. Komputer, komórka czy nawet my sami w komunikacji miejskiej, w każdej chwili możemy być podglądani. Polacy w wypadku ogromnego zagrożenia potrafili razem cierpieć, pomagać sobie, ale gdyby dzisiaj przychodzili pojedynczego po każdego z nas, ilu próbowało go ratować? Przyjdą po jednych, po drugich, a gdy przyjdą po nas nikt nie stanie w naszej obronie. Najgorsza jest ludzka obojętność i szare życie z dnia na dzień, często pozbawione celu.

1984_3
Zarówno Huxley, jak i Orwell mają wiele racji w swoich dziełach, lecz ten pierwszy zdecydowanie daje więcej do myślenia i lepiej trafia we współczesne realia. Brave New World napisał w 1932, czyli w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy świat wracał do normalności, a sztuka otwierała nowe horyzonty. Z kolei Orwell pisał po przeżyciach II wojny światowej, widząc wady ustroju Niemiec i ZSRR, które stale krytykował. Powszechne i obowiązkowe pranie mózgów przez media, nadmiar informacji i życie dla konsumpcji to coraz powszechniejsze zjawiska. Inna sprawa to przymus akceptacji mniejszości, który tylko wzmaga niechęć do ekstremów danej społeczności jak homoseksualiści czy wyznawcy Islamu. W zasadzie utonięcie w luksusie, nam Polakom, nie grozi, bardziej przejmowałbym się “proroctwem” 1984 m.in. w kontekście niedawnych wyborów. Prócz domniemanych fałszerstw, jesteśmy sługami bandy urzędników oraz złego systemu, który zabiera nasze pieniądze i daje bezrobotnym, zmuszając równocześnie do płacenia składek na głodowe emerytury. Sprawę bezsensownych podatków czy zwiększenia VATu, któremu nikt się nie sprzeciwił pominę. Ważniejsze jest, że jako naród możemy zrobić bardzo niewiele, a nawet tego nam się nie chce. Garstka projektów obywatelski została wdrożona w życie, pieniądze są marnowane, ciągłe afery, podwyżki, a jedyne marsze o których się mówi w mainstreamowych mediach to feministki, 11 listopada, pochody pedałów. Ostatnie sprawy “fałszerstwa” są ignorowane i zastępowane szturmem skrajnych manifestantów na PKW. Nie mówi się o winie państwa tylko o ekstremalnych przypadkach. Trochę za dużo o sytuacji Polski, przepraszam. Mam nadzieję, że nie popełnię niedługo samobójstwa.

Orwell i Huxley mieli rację w wielu względach, ale nie przewidzieli jednego – Internetu.

http://images-cdn.9gag.com/photo/4584129_700b.jpg

Spoiler! Pokaż

Czytaj, komentuj, udostępniaj

Dodaj komentarz



165 myśli nt. „Brave New World vs 1984

  1. thesheep

    No proszę, na mojej liście lektur w liceum był 1984. 🙂
    Ciekawe te odwołania do współczesności, tylko przykro się czyta, że pod koniec osiągnąłeś taki poziom frustracji. Pewnych elementów rzeczywistości, niestety, nie da się zmienić, bez względu na to, w jakim kraju mieszkasz. Natomiast masz dużo możliwości jako obywatel – możesz zostać wolontariuszem w organizacjach, które rozwijają lokalną społeczność; możesz samodzielnie wyjść z inicjatywą zmian i zachęcić do nich innych… Z tekstu wynika, że jesteś młodym człowiekiem, dlatego jeszcze bardziej mi smutno, że zapętlasz się w roztrząsanie negatywów, zamiast wyciągnąć z nich pozytywne wnioski. Głowa do góry! 🙂

      1. thesheep

        @slowman

        Ale wprowadzono gimnazjum jako “niższą” szkołę średnią. 🙂 Wiesz, zawsze był jakiś egzamin na koniec, do którego trzeba było przygotować uczniów. Chodzi tylko o to, żeby nie dać się zwariować i tak prowadzić zajęcia, żeby ducha nie zatracić, także poprzez czytanie książek spoza listy. 😉

    1. kAmpl3ksy

      @thesheep

      Zastanawiam się czy to z powodu wcześniejszego dorastania kobiet czy może z racji możliwości pracy z dziećmi znajdujesz Pani Owco (świetna animacja nawiasem) tyle optymizmu w dostępnym nam “swobodach obywatelskich”.
      Muszę przyznać, że dorastając i natrafiając na takie okruchy niepokojących rozważań nad wolnością człowieka jakie przemycał Zajdel, Dukaj, Huxley, Orwell czy Pratchett czułem się trochę jak parodia Keanu wybudzanego z Matrixa. Wyszukiwanie i weryfikowanie faktów (co swoją drogą czasem porównać można do wypłukiwania samorodków złota z dorzecza Narwi metodą sita i talerza w dzisiejszym szumie informacyjnym) niestety tylko nakręcało frustrację.
      Przecież te inicjatywy, których przykłady przytaczasz przy odrobinie paranoi wypaczyć można do obrazu prób zorganizowania sobie namiastki normalnego życia przez jeńców w obozie. Wszystko ładnie, ślicznie byleby tylko nie przesadzić by strażnicy nie przyszli i nie przywrócili “porządku”.
      Dopiero pojawienie się mych córek było swoistym kołem ratunkowym znalezionym przez tonącego. Póki ich się trzymamy z żoną i nie wybiegamy za daleko w przyszłość myślami jak im pomóc przygotować się by przetrwać absolutnie wszystkie Potencjalne Pomniejsze Apokalipsy, to dajemy radę utrzymać się na powierzchni.

      Autorowi mogę poradzić skupienie się na szukaniu świadomej drugiej połówki i pielęgnowaniu z nią wzajemnej miłości. Jest dużo łatwiej oddychać i ignorować niewygody mając dostęp do bijącego źródełka dobra we własnej małej oazie niż błąkać się samotnie po pustyni.
      Polecam na podstawie doświadczeń własnych i obserwacji znajomych 🙂

  2. bosman_plama

    Ciekawe, bo na mojej szkolnej liście lektur był przynajmniej “Folwark Zwierzęcy”.
    “1984”, jak mi się wydaje, powstało raczej po odwiedzinach Orwella w Hiszpanii i zetknięciem się z komunizmem na żywo, niż w reakcji na hitlerowskie Niemcy. Co nie znaczy, że do Niemiec nie pasuje.

    Popieram jednego z przedpiśćców polecających Zajdla. Zwłaszcza “Limes Inferior” zdaje się opisywać współczesność. Choć przed 1989 rokiem wszystkim się zdawało, że można tę powieść sprowadzić do zakamuflowanego opisu komuny, to nadal jest niepokojąco aktualna. A może po prostu konsumpcjonizm pseudodemoikratyczny to taka komuna w aksamitnych rękawiczkach?

      1. teekay

        @Probabilistyk

        Witamy w świecie “reform” szkolnictwa. Skończyłem ogólniaka już dobre kilka lat temu, a o Folwarku czy Orwellu wzmianki nawet nie było. W programie nauczania z książek o wydźwięku “antyustrojowym” wciąż pozostają wspomniany właśnie Mistrz i Małgorzata oraz Proces. Przynajmniej tylko te przychodzą mi do głowy. Podejrzewam, że obecnie materiał jest jeszcze bardziej okrojony.

            1. Nitek De Kuń

              @slowman

              Poruszane to było.
              Klepnijcie tekst pod którym zacznie się dupowo maryniowo w komentarzach i zobaczcie czy jest Wam kool. Z szacunku do autora oraz do niepisanej zasady trzeciej, podczas gdy dwie pierwsze mówią o rozpowszechnianiu gikz.pl gdzie tylko się da, spam najlepszy jest w notkach porannych.

  3. Fantus

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/przejecie_kraju_jak_to,p1300811002

    Zerknijcie na to. Jak widać Huxleyo-Orwellowskie opisywanie rzeczywistości to nie taki znów science-fiction co przedmiot całkiem poważnych analiz np. agencji wywiadowczych 🙂

    Jeśli komuś nie pasuje takie źródło i atmosfera “teorii spisku” czy “żółtych napisów” to posłużę się bardziej gamingową analogią. W Crusader Kings 2 wzmacniacie wasali czy raczej trzymacie ich krótko? Najlepsi to tacy mało ambitni, opaśli i leniwi. Dodatkowo skłóceni ze sobą. To trochę tak jak ze społeczeństwem. Rządowi zależy żeby obywatele byli tacy, uber-rządowi zależy żeby nasz rząd był taki, a kosmici trzymają krótko uber-rząd.

    http://i.imgur.com/GJ9w0xx.png

    1. bosman_plama

      @bogucek

      Fakt, końcówka jakby z innej bajki. Kusi napisać, że kolega offtopnął w swoim tekście:P.

      No i wnioski nie wypływają z analizy. Gdzie Orwell i Huxley z totalną kontrolą i upupieniem tak społeczeństw i jednostek, a gdzie marsze mniejszościowe i większościowe? Właściwie fakt, że takie marsze się odbywają wskazuje na coś przeciwnego – na aktywność.

      Jasne, marsz może być wyrazem ubezwłasnowolnienia, jak niegdysiejsze pochody pierwszomajowe, ale to chyba tych wyliczonych w tekście nie dotyczy.

  4. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

    Huxley wydawał mi się strasznie pierdołowaty w porównaniu do Orwella czy Zamiatina. I choć jego wizja zdaje się być prawdziwsza “tu i teraz” to jednak wciąż bardziej obawiam się Kogoś kto chce mi czegoś zabraniać niż Kogoś ma mnie w dupie. Mogę sobie opowiadać, że większość ludzi to debile którzy czytają kiepskie książki, oglądają kiepskie filmy, słuchają kiepskiej muzyki czy grają w kiepskie gry. Albo nawet tego nie robią bo koncentrują się na zbieraniu środków na przetrwanie, a w wolnych chwilach uprawiają eskapizm przy pomocy takich czy innych używek, a jednak w ostatecznym rozrachunku to jest w najgorszym przypadku niewadzący mi plankton. Gorzej gdy na horyzoncie pojawi się ten lubi inny nawiedzony, który będzie mi mówił co mogę a czego nie mogę robić.

    1. Yosh

      @sunrrrise

      Skąd pomysł, że “kiepskie” – im się podobają. Przecież my udajemy, że latamy w symulatorach – jak słabe jest to!

      Sam jestem tym planktonem i dobrze mi z tym – jak jest temat mnie interesujący to sobie zagłosuje albo protest podpisze albo postoje pod urzędem wojewódzkim.

      Nie można komuś odmówić prawa do ogłupiania się – bo każdy z nas to robi. Mam tutaj wykwintnego krytyka muzyki alternatywnej – dość ciężko przełykał, że jednak Chopin bardziej skomplikowane utworzy tworzył 😀

      Ahh Orwell… po przeczytaniu go w późnym wieku i ze zdawkową znajomością historii wywołał “Phi??? Przecież z naszego stanu wojennego możemy znaleźć większą masakrę”.

      1. sunrrrise Mistrz złotej łopaty

        @Yosh

        Kiepskie w mojej ocenie, co więcej ocenie nie popartej żadnymi szerszymi badaniami, a jedynie mglistymi przeczuciami, rankingami popularności i doświadczeniem w obcowaniu z tzw. “społeczeństwem” składającym się z mniej lub bardziej szczegółowych modeli-reprezentacji robiących za statystycznego Nowaka i Kowalską.

        NIKOMU nie odmawiam prawa do ogłupiania się, nie wiem gdzie to wyczytałeś 🙂

    1. Obledny

      @Caldur

      No moze nie od razu do kasacji.

      Ciekawie pokazuje jak mlody (zakladam) inteligentny (zakladam) czlowiek, fajnie sobie analizuje i porownuje, czyta (wreszcie) porzadne ksiazki, po czym nagle skrot myslowy i “wszystkiemu winni sa…(do wyboru: zydzi, komunisci, pedaly, katotaliban, Blacerowicz, lewica, prawica, politycy, konie) i wysokie podatki.”

      Pokazuje ze nie wystarczy byc mlodym, inteligentnym i czytac dobre ksiazki, zeby nie pierdolnac czasem czegos zupelnie z czapy 🙂

        1. Obledny

          @slowman

          Pomysl przedni ale:
          – po pierwsze przeciez Gikz bedzie Trwal Wiecznie
          – po drugie musialbys przechowywac (szacuje) tak z 5 lat
          – po trzecie ciagle jest szansa ze nawet po tym czasie dostalibysmy wpiernicz od juz nie tak mlodego prawicowca 🙂

          A tak wogole komilll to sorry ze ty tu piszesz fajny artykul (w 9/10 fajny) a my sie nabijamy.
          To napewno dlatego ze jestesmy starzy, zgorzkniali i nie rozumiemy wspolczesnego swiata.

        1. bosman_plama

          @Caldur

          Ja bym wolał, żeby nikt nie przepraszał zza poglądy. Lepiej, żeby je wytłumaczył, bo a. skrót od artykułu do pochodów jest – w moim przekonaniu – błędny i b. przyjęcie konkretnego języka w tekście może być albo celowym, prowokacyjnym zagraniem albo mimowolnym wyrażeniem poglądów. W obu przypadkach wymagałoby natreszczenia.

          Tym bardziej, że mam wrażenie, iż na gikzie tego typu wyrażanie poglądów na tematy niegrowe jest raczej chybione. Gdyby pisał np. o Ubisoft, to co innego.

              1. komilll Autor tekstu

                @PeteScorpio

                I tekstu nie zmienię. Koń wielki i łaskawy spojrzał na tekst i puścił go na gikza, a opublikowanego artykułu edytował nie będę (nie licząc literówek). Możesz tupać, obrażać się lub mnie, ale dopóki imperator nie zmieni tekstu to pozostanie on bez zmian. Ja tam człowiek ugodowy jestem, ale szantażu nie znoszę.

                Jeśli obraził jakiegoś homoseksualistę z gikza to niech obrazi się na mnie, nie na portal. Czy jest ktoś tutaj w mniejszości seksualnej?

              2. PeteScorpio

                @komilll

                Skoro napisałeś to celowo, a chyba napisałeś skoro “nie masz problemu nazywania parad równości po imieniu”, i nie zamierzasz tego zmieniać to dlaczego przepraszasz?! Rzucanie słów na wiatr to nieładny zwyczaj, który sprawi że nikt nie będzie Ciebie traktował poważnie.

              3. komilll Autor tekstu

                @PeteScorpio

                Bo inteligentny człowiek, gdy już usłyszy lub w tym wypadku zobaczy “przepraszam”, daje sobie spokój i jest usatysfakcjonowany. Niektórzy mają nieładny zwyczaj, żeby żądać lub szantażować. Moje przeprosiny to nie były słowa rzucane na wiatr. Nie mam problemu z przepraszaniem i uważam, że błędem było opublikowanie ostatniego akapitu. Nie zmieniłem tego w porę to trudno. Tekst wyszedł w takiej formie, a nie innej i pogódź się z tym.
                Jakbyś chciał jeszcze coś wyjaśnić to może na pw, bo coraz bliżej nam do kłótni niż do dyskusji.

              4. bogucek

                @komilll

                Ten tekst to pseudointelektualny bełkot. To, ze w tytule sa 2 dobre tytuly, tylko to jeszcze pogarsza, bo widac, ze bardzo pobieznie do tego podszedles. Wypracowanie średniej klasy z gimnazjum. Wyszło streszczenie obu książek z wnioskami lipnymi. Znajomość historii szwankuje. No i czytając jeszcze raz końcówkę, ciężko się nie uśmiechnac. Zrzucajac winę na system, człowiek w większości przypadków przyznaje się do własnej ułomności i małej motywacji do osiągania swoich celów.

                Nitku jeśli masz litość nad czytelnikami nie puszczaj więcej takich bubli.

              5. SamsonJoshua

                @Nitek

                Może lepiej, żeby ukazywał się jeden tekst na tydzień, ale za to na wysokim poziomie niż dzienny wysyp tekstów na poziomie intelektualnych przemyśleń piwdiepewdie(czy jakoś tak)? Dodatkowo miło by było gdyby gikz pozostał portalem o grach i szeroko rozumianej sferze okołogrowej, nie zaś miejscem do wylewania swoich politycznych frustracji. Naprawdę przyjemnie się tu lurkowało jak dotychczas.

              6. Nitek De Kuń

                @bogucek

                Będziemy się teraz tak bawić? Możemy, ale mi się nie chce. Nie szkoda Wam czasu? Już zapomnieliście o tytułowaniu Chmielarza per skurwysyn, jebaniu w dupę cenegi i mieszaniu jej z błotem? Ostrych wojenek politycznych jakie zdarzało Wam się uprawiać czy też przelewających się komentarzy o różnym zabarwieniu w nomen omen tęczowym wątku? Nigdy nie serwowaliście między sobą żarcików o homoseksualistach, cyganach czy innych mniejszościach i jesteście tak czyści, żeby się przyjebać do kogoś, bo się nawinął?
                Chłopak najebał tekst, pomerdało mu się myślowo, popełnił gafę, nie zgłosił, że mam to zmieniać, a Wy zachowujecie się jak tłum z pochodniami z pierwszego Shreka. II jebiecie go dalej, bo młodszy, bo przeprosił, bo chuj wie co. Pięknie, kurwa, pięknie.
                Dobrą wizytówkę robicie. Słyszeliście o PW?
                Tak, gikz to blog. Deal with it.

              7. Iago

                @Nitek

                Nitek, problem leży w tym, że ten tekst przed publikacją powinien ktoś był przeczytać. Konkretnie – 2 ktosiów: redaktor i korektor. Ten pierwszy poprawiłby nieco styl i wywalił odczapistyczne bzdury z końcówki, a ten drugi pousuwał pozostałe błędy (a te są już w drugim zdaniu). Wtedy czytałoby się to lepiej niż przyzwoite szkolne wypracowanie, a i niepotrzebnych kontrowersji byś uniknął.

                Piszesz o szacunku dla autora – a gdzie szacunek dla czytelnika? Ja do swoich wypocin mam edytor z wyróżnianiem błędów, a i tak czasem coś przepuszczę – i koryguję w już opublikowanym tekście. I nie czuję się w żaden sposób dotknięty, nawet jak jakiś błąd mi się wytknie.

              8. Iago

                @Nitek

                Wybacz uproszczenie/skrót myślowy. Chodziło mi o to, że każdy tekst przed publikacją należy na spokojnie przeczytać i to przeczytać krytycznie – właśnie z punktu widzenia redakcji/korekty. Nie o zatrudnienie ww.
                Dla spokoju ducha – tekst warto przeczytać także po opublikowaniu, w celu wyłapania tego, co się ew. przepuściło. Można oczywiście pójść w zaparte, ale po co? Odrobina pokory żadnemu autorowi/wydawcy nigdy nie zaszkodziła.
                Piszę powyższe z punktu widzenia autora bloga (maluśkiego, marnych kilka tysięcy kliknięć rocznie), prowadzonego w wolnym czasie i bez jakichkolwiek zysków.

            1. maladict

              @Caldur

              Nie chce mi się teraz grzebać w tekstach, ale AFAIR wielokrotnie w artykułach i komentarzach o różnym związku z grami różni autorzy wyrażali się pogardliwie o różnych grupach, organizacjach, firmach i jednostkach. O kim zatem można a o kim nie można? Może przygotujesz nam krótką ściągę?
              Ponadto wydaje mi się (choć i tu się nie upieram), że część środowisk homoseksualnych zaakceptowała i czasem nawet używa słowa ‘pedały’. Niekoniecznie pejoratywnie.

              1. Caldur

                @maladict

                Przykłady poproszę, a nie “nie chce mi się teraz szukać” – wtedy będę mógł się do tego odnieść merytorycznie.
                Jestem przeciwny wszelkim przejawom dyskryminacji, nietolerancji, czy rasizmu, więc jak tylko widzę tego typu “zagrania” to reaguję. W komentarzach zawsze można coś przemycić, szczególnie jak są ich dziesiątki, ale w arcie na “główną”? Ciśnie się coś dosadnego na usta.

      1. komilll Autor tekstu

        @Obledny

        Ogólnie to dopadł mnie brak pomysłu i popłynąłem z myślami. Nie chciałem robić ścisłego porównania, a to co planowałem wyszło trochę inaczej niż w planach.

        Ano nie mówię, że wszystkiemu są winni (tu wstaw znienawidzoną grupę), ale nie mam problemu nazwać parad równości po imieniu. Byłem za granicą na takiej paradzie i w sumie było kilka ekstrawagancji, ale nie aż tyle ile widziałem w polskiej telewizji. Chyba że telewizja kłamie.

            1. Beti

              @MusialemToPowiedziec

              Jako świeża posiadaczka kablówki obczajałam sobie co w świecie słychać skacząc po kanałach. Po 30 minutach wyłączyłam TV będąc w ciężkim szoku… Chyba za długo nie miałam telewizji..
              Najgorszy moment był, kiedy trafiłam na realityszoł coś tam Warszawa. Trybsony, blondyny… Wytrzymałam 20 sekund. Dwa kanały dalej kolejne realitiszoł, tym razem amerykańskie – czarnoskóre babeczki (jedna po milionach operacjach plastycznych) wyzywały się od najgorszych, używając dziwnych argumentów i ruchów. Kiedy chciałam przełączyć dalej babeczki zaczęły się prać. Czekając na chlust kisielu, dostałam chlust krwi, kiedy jedna drugą pukała o ścianę….(zastanawiałam się czy twarz jednej z nich została na tej ścianie).Nie mogąc znieść przemocy przełączyłam dalej… a tu akurat akcja porodowa pokazana od najważniejszej strony – lekarza…. Dalej była niegrzeczna młodzież, kolejne reality coś na miarę “on mnie nie kocha”, grubasy kontra chudzielce – akurat była operacja zmniejszenia żołądka pani, która ważyła 250 kg… mało tego – doktor, który przeprowadzał zabieg miał podobną ilość botoksu na twarzy co mama Stallone….
              Po tym wszystkim muszę zapytać mojego mężczyznę – PO CO SPROWADZIŁEŚ TO ZŁO DO NASZEGO DOMU??!
              -.-

              1. Private_dzban

                @lemon

                Wietrzę, że tego pożałuję no ale cóż, taki wtorek.
                Mam wrażenie, że Ty masz wrażenie, iż mój wpis kierowany luźno do Slowmana, Furrego i Ajsa nacechowany był pejoratywnie, a zdecydowanie w swoim zamierzeniu nie był. Naturalną konsekwencją tego było moje pytanie do Ciebie, czy swoim stwierdzeniem (jeżeli moje przypuszczenia są zasadne) nie wyważasz aby otwartych już drzwi. Chciałem zapytać czy dla uproszczenia sprawy mam Ci to jeszcze rozrysować, ale niestety paskudnie rysuję, więc tylko skomplikowałoby to sprawę. To musi starczyć.
                Ostatnio wyjechałeś mi z jakimś chodzeniem do kina, teraz to. C’mon djud -_-

              2. Private_dzban

                @lemon

                Słowo troll to już pojęcie worek i nie zawsze musi być użyte jako inwektywa. Zareagowałem, ponieważ każde z nas jakoś kreuje swój wizerunek w sieci.
                A kino i relację cen gier do ich długości pamiętam nie dlatego, że żywię urazę, a dlatego, że lubię ćwiczyć pamięć na różnorakie sposoby i jednym z nich jest wracanie do dyskusji, w których brało się udział 😉

  5. Wyspa

    @UP
    Dzizas ale flejm. Chłopak napisał tekst, pod koniec troche poniosło i powiedział co myśli (zbrodnia :O) i git, pokażcie mi swoje teksty wieku lat 17 cwaniacy, ja tam bym się wstydził 😉
    Swoją drogą, programy programami, ale bez wzbudzenia zainteresowania człowieka to nawet dobry program nie pomoże. Ja tam w liceum bibliotekę odwiedzałem regularnie a przez te 3 lata liceum to chyba tylko 2 lektury w ogóle na oczy zobaczyłem, wolałem swoje SF 😛

    1. lemon

      @Wyspa

      Też bym się dzisiaj wstydził pokazać swoje wypociny sprzed lat. 🙂 Chłopak ma w porządku styl (biorąc pod uwagę wiek, to jestem pod wrażeniem), a na resztę spuszczam zasłonę milczenia.

      PS Ty chyba flejmu nie widziałeś. 😉 Gikz to oaza spokoju z okazjonalnym wietrzykiem.

  6. thewhitestar

    —- offtop, tu chyba można, nie? jestem wkurwiony to mogę —

    To uczucie kiedy dostajesz kilka stówek podwyżki, jesteś zajarany, a później się okazuje że dokładnie od dnia kiedy nowa umowa wchodzi w życie nie masz jak się dostać do pracy (i z pracy), bo pierdo##na kolej uznała że ludzie od strony Krzeszowic do Krakowa Płaszowa już dojeżdżać nie będą (i odwrotnie). Nie i ch#j, Krk Główny ostatnim przystankiem, a resztę na piechte, czy ki chuj… Ewentualnie kilkudziesięciominutowe przesiadki na KG, na nowego przewoźnika (przewozy małopolskie, czyli dwa różne bilety miesięczne trza mieć), i to tylko w wybrane dni.
    Życie nie je bajka… 2-3,5h podróż w jedną stronę do pracy (o ile w ogóle). Niecałe 50 kilometrów!! Jak żyć, pani premier? Więcej spółek naróbcie na tej zasranej kolei, niech każdy obsługuje przewozy na 10km odcinkach tylko, i żeby czasem jeden przewoźnik nie wjeżdżał na teren drugiego, by żyło się lepiej!

    1. Kiler

      @thewhitestar

      Z tymi przewoźnikami to sprawa nie jest taka prosta bo w zasadzie każdy może sobie założyć spółkę przewozową a premier niewiele ma tu do gadania ; ) http://utk.gov.pl/pl/licencjonowanie/licencjonowani-przewoz/245,Wykaz-licencjonowanych-przewoznikow-kolejowych.html natomiast te które powstały z dawnej PKP (zakładam, że o to się rozchodziło w terminie “Kolej” użyty w Twoim poście) gdzie rząd mógł coś robić to Intercity (nie rozpadło się chyba na mniejsze) oraz do pewnego momentu Przewozy Regionalne (które już jakieś 5-6 lat nie są własnością PKP tylko samorządów).
      Większość spółek jakie powstały z dawnego PKP została raczej pogrupowana tematycznie pod prywatyzacje np. Energetyka, Informatyka, Telekom, Dworce, Cargo itd.

  7. amonlb

    Dzięki za tekst do poduchy.

    Czytałem Huxleya i Zajdla i Orwella i chętnie przeczytam inne podobne książki.
    Zgadzam się że są przerażające. Wolałbym żeby nie przypominały tak bardzo rzeczywistości w jakiej żyjemy.

    Widzę w komciach że mamy dość podobne odczucia moje ulubione książki z okresu liceum i gimnazjum to właśnie 1984, folwark zwierzęcy i…. no cóż niestety nie Mistrz i Małgorzata. Wstyd się przyznać ale nadal nie przeczytałem.

    Rzucajcie we mnie tytułami! Proszę!

  8. Revant

    Co to się tu kuźwa dzieje? Krzyczą o tolerancji inności, a nie tolerują czyiś innych poglądów. Mniejszości i ich obrońcy w pigułce* . Paradoks- chcecie poprawności politycznej w rozmowach, a sami uprawiacie “brutalne” samosądy. Chłopak przedstawił swój pogląd na świat, który widzi przez pryzmat opisywanych lektur, a wy nawet nie próbujecie kulturalnie wytłumaczyć, żeby po prostu zmienił ton bo jest w waszym przekonaniu dość obraźliwy, a już o argumentach za zrozumieniem inności nie wspomnę. Trudno tak ładnie napisać bez potrzebnej spiny i pochodni w dłoniach?

    *wiem, że uogólnienie, ale tak sytuacja wygląda w mediach i internecie oraz jestem świadomy, że to stwierdzenie nie dotyczy sporej części mniejszości i ich obrońców, którzy nie podsycają ognia niezgody.

    1. MusialemToPowiedziec

      @Revant

      Bo tolerować to możemy tylko poglądy zgodne z naszymi. Idę po pochodnie.

      Te zdania nie były pisane serio.

      Inna sprawa, że na tych zdaniach opiera się świat, który wybiera “aktualnie właściwe rzeczy”, a osoby z nimi się niezgadzające dostają plakietkę “rzeczofoba”.

    2. Private_dzban

      @Revant

      Zacznijmy od tego, że co poniektórzy mylą pojęcie tolerancji z akceptacją 😉 Tolerancja to pojęcie o nacechowaniu negatywnym. To ledwie znoszenie innych osób/poglądów z uznaniem, że o ile uważa się czyjeś opinie/sposób postępowania za wynaturzenie, to przyznaje się danej osobie prawa do głoszenia poglądów/zachowania się w określony sposób, z zachowaniem prawa dla siebie do wyrażania negatywnych opinii o innych.
      Tak więc na gruncie powyższej dyskusji i samego tekstu, to właśnie autor wydaje mi się osobą tolerancyjną. Tak długo jak według swojego mniemania krytykuje/napiętnuje coś przy jednoczesnej świadomości, że nie wolno mu zrobić nic poza tym, jest osobą tolerancyjną i jego tekst mieści się w granicach wolności słowa, so deal with it. No chyba, że zacznie nawoływać do przemocy czy ograniczania praw mniejszości, wtedy go nazwę tępą pałą i lubić nie będę, a Nitka i Ajsa poprosi się o interwencję, bo i z regulaminu i obowiązującego prawa wynikać będzie ich obowiązek do tłumienia zamieszek.
      A co do samego tekstu, to fajnie się czytało, choć dostrzeganie nawiązań w obecnej sytuacji w naszym kraju do „Roku 1984” sprawia, iż mam wrażenie, że autor albo nie skumał książki, albo nie rozumie co się dzieje wokół niego i słucha dziwnych ludzi. Tak czy inaczej głupota/ignorancja nie jest penalizowana, więc ci którzy krucjatę tu prowadzili i chcieli jakiejś autocenzury, powinni wziąć na wstrzymanie i się zwyczajnie wstydzić. Pojechałem protekcjonalizmem.

    3. bosman_plama

      @Revant

      Autor nie oberwał za przedstawienie poglądu na świat, ale za użycie zwrotu, który dość powszechnie jest uznawany za obraźliwy. Napisanie o “pochodach gejów” nie zmieniłoby wymowy całości, a nie rozpętałoby burzy.

      To, że część krytykujących poszła na łatwiznę i zaatakowała gościa jako młodego itp. to inna sprawa.

      1. Obledny

        @bosman_plama

        O , jesli to mial byc prztyczek w moja strone (a jestem egocentrykiem, wiec sam rozumiesz), to ja nie atakowalem goscia jako mlodego, tylko tlumaczylem mlodoscia (w tamtym momencie jeszcze domniemana) radykalnosc jego pogladow.
        I jak to juz ktos wczesniej napisal- gdybym musial sie publicznie przyznac do swoich pogladow jak mialem 17 lat, to bym pewnie wolal jednak nie 🙂

        A co do “pedalow” to ja bym tak nie napisal, ale tez nie domagalbym sie cenzurowania, czy wyrzucania tekstu.

        1. bosman_plama

          @Obledny

          To nie miał być prztyczek w żadną konkretną stronę, bo wątek ma ileśtam wpisów i nie pamiętam co kto konkretnie napisał:).
          Rzecz w tym, że mało co tak łatwo podnosi nam ciśnienie, jak fakt, że ktoś w internecie nie ma racji. A przy podwyższonym ciśnieniu łatwo podnosimy temperaturę dyskusji. Szkoda, że w interesującym tekście okazało się, że skupiamy się na jego zakończeniu a nie pełnej treści. Ale to też efekt błędu autora, który przywalił na koniec tyloma tonami kontrowersji, że mu reszta tekstu pod nimi zniknęła.

Powrót do artykułu