Street Fighter V – rzut okiem

Toc85 dnia 16 lutego, 2016 o 13:55    30 

Ej, leją się na boisku! Seba z Przemkiem!

Szybka solóweczka. Róbcie kółko i kibicujcie! Jeden to wiekowy gracz, Toc, lat 31, miłośnik bijatyk na PC (a więc typ z gruntu żałosny). Tłucze się dziś ze Street Fighterem, żywą legendą podwórka. Kto komu? Czy skończą jako przyjaciele?

Runda 1

sfv-02-chest-punch

Hehe. Baltnica pokaż cycaAAUU!

Instalacja ponad 6GB, bezproblemowe ssanie z parówy. Odpalamy. Jesst. Tworzymy swoje konto sieciowe, nadajemy sobie nick (gra pyta o to na dzień dobry, chyba obligatoryjnie). Zanim zobaczyłem menu to już zaczął się tutorial. Kwasowo bo jeszcze nie ustawiłem przycisków. Na czuja wybadałem gdzie ręka i gdzie noga, szybko przebrnąłem przez to przedszkole.

Wreszcie menu. Pierwsze co to opcje – grafika i sterowanie. Ustawienia grafiki głupkowate, ale są. Coś tam pozmieniałem, wszystko mocny full bo mój PC nie ułomek.

I bez większych ceregieli zbieram pierwszą bombę w pysk! Klawisze. Da się zmienić mapowanie przycisków, ale tylko w obrębie tych przycisków które zażyczyli sobie developerzy. Tak że możesz miejscami zamienić sobie Mocny i Słaby Kop, ale samych przycisków na klawiaturze już nie. Nigdzie też nie mogę też ustawić poziomu trudności.

Runda 2

Przeciwnik robi zmyłę za zmyłą. A ja chcę się po prostu bić. Gdzie tu arcade? Jakaś wieża? Nie ma?! Story mode jest. Jedziemy. Story mode to po 3-4 jednorundowe walki dla każdej postaci przerywane głupawymi komiksami. Poziom trudności taki że dłużej przewijam komiksy niż walczę. Paski mocy ciągle napełnione. Nie rozumiem. Gdzie mogę normalnie się potłuc z komputerem, gdzie?! Po dłuższych oględzinach: nigdzie. Do walki z komputerem jest jeszcze ‘survival’. Ja gram tragicznie i bez zaangażowania, komputer jeszcze gorzej. Włączyłem od razu hard i dopiero około 15 przeciwnika zorientowałem się, że moje chlaśnięcie łańcuchem da się blokować – wcześniej komputer tego po prostu nie robił. Ludzie, AAAA! Ludziieeee! Co jest, kurrr*a? Co z tą grą? Dostałem z bani. Krew idzie, panie.

sfv-04-headbutt

Birdie – pierwszy prawdziwie zobrazowany współczesny anglik w bijatykach.

Runda 3

Po mnie. Ufff… po mnie. Może chociaż honorowo zakończę tą walkę? No dobra. Chyba wiem jak w to grać. Przecież już wchodząc do gry musiałem sobie dodać profil gracza i w ogóle. Co nie? Więc tu chodzi chyba o granie po sieci. Zagram więc po sieci i zbiorę baty bo nie umiem w to jeszcze grać (nie miałem gdzie się nauczyć). Ranked match – nie znalazło mi przeciwnika. Unranked – nie znalazło. Lista pokojów gier jest olbrzymia! Szkoda ze nie mogę do żadnego wejść bo “this room no longer exist”. A w menu jest mapa graczy, i ta mapa pokazuje  że rozgrywek jest w wuj. Tylko jakoś z żadną nie mogę się połączyć. Nic. Jajco. Honorówy nie będzie. Przeciwnik mnie wyśmiał i sobie poszedł.

sfv-03-stomp

E, laska, wypadła Ci podpaska…

W szatni, po walce

W oczach pociemniało trochę. Graficznie nie widać tu postępu 8 lat. Wielokątów jest dużo więcej, prawda, efekty trochę lepsze, tła ładniejsze. Charakterystyczny rysunkowy styl z poprzedniej części został zachowany, ale styl ten jest hamulcem postępu. Twórcy chcą zapewne żeby grafika szlachetnie się starzała tak jak w SF4. Wygląda dobrze, ale nie jest to poziom Mortal Kombat X. Coś za coś.

Szumi w uszach. Muzyka jak dla mnie kisi. Nie ma gitarowych riffów. Nie ma bębnów. Nic nie zagrzewa do walki. Rozumiem że klasyka, że historia, że legenda, ale ile razy można remiksować te same utwory? Fani mogą mieć kisiel w majtach. Ja jestem fanem umiarkowanym i nie mam. Mam sucho.

Postaci jest 16 – kilka klasyków, kilka odgrzebanych postaci ze stareńkiego Street Fighter Alpha, cztery nowości. Pod tym względem jest umiarkowanie dobrze – postacie faktycznie mają coś innego poza fireballem i uppercutem.

sfv-06-rashid-wind

Nowa postać to przejaw geniuszu. Cyber arab puszczający wiatry.

Klepiąc kombosy czuć że to nadal ten sam Street Fighter. Mechanika gry jest tak prosta, że niemal wybrakowana:

  • Trzy ręce, trzy nogi
  • Kilka ciosów specjalnych na krzyż. Niektóre z nich można wzmacniać za pomocą paska, można też za cały pasek sieknąć supera.
  • Okrzyczany nowy wskaźnik V-trigger daje dużo mniej niż oczekiwałem, każda postać oprócz kontry może go po prostu spożytkować w inny sposób – a to włączyć buffa, a to wykonać jakiś ciekawy cios.
  • Combo buffering jest teraz dużo łaskawszy. Nie ma już jednoklatkowych okien buforu, łatwiej jest więc wyklepać sensowne kombosy. Zmiana ta to skutek nacisku na grę online.
  • Sporo charge skilli zmieniono na kombinacje. Dobrze.
sfv-05-jump-on

Wali rybą

Pod względem zawartości mam wrażenie że to krok w tył. Postacie to pół biedy bo do raka DLC już się przyzwyczaiłem, ale mechanika postaci ogólnie słabuje. Przeczuwam że za rok wyjdzie Super Street Fighter V w którym będzie można np. wybrać rodzaj specjala. Albo wybrać działanie V-triggera. Gdyby nie numerki przy częściach i zbieżność postaci to zdecydowanie SF4>SF5. Więcej postaci, więcej kombinacji. Chyba nawet lepszy feeling?!

Kopanie leżącego

Czyli żale które jeszcze muszę z siebie wylać.

  • W czasie treningu straciłem połączenie z serwerem. Z tego powodu wyrzuciło mnie do menu.
  • Gra zawiesiła się na komiksie. I koniec. Alt+F4.
  • Odblokowujesz nowe stroje ale ich nie ma. Jak odblokowałeś to możesz je teraz KUPIĆ. Tylko że nie możesz – bo sklepik jeszcze nie został otwarty.
  • Wyłączenie gry powoduje błąd windowsa. Zawsze.
  • Jest ‘challenge mode’ gdzie możesz poćwiczyć komba. Na razie go nie ma.
  • Lista ciosów. Naraz, na jednym ekranie da się wyświetlić tylko 4 ciosy. Dalej muszę przewijać listę. Wkurwia jak pokaz slajdów na gazeta.pl

walenieTa gra jak na razie to niemal beta. Jedyne co daje nadzieję to fakt, że wersje PC i PS4 są zintegrowane. Ponoć można nawet razem grać przez sieć. W praktyce oznacza to, że wersja PC będzie patchowana zawsze na równi z konsolami i developerzy nie położą na blaszaku pałki tak jak zrobiło to Nether Realms/Warner Brothers z ostatnim Mortalem.

Nawet jeśli grę poprawią to nadal pozostanie nieciekawa pod względem mechaniki walki, a ta jest jednak trochę nieciekawa. Tego nie zmienią. Ale może chociaż fanom Street Fightera będzie się podobało. Ja już nim naprawdę nie jestem.

Bójka na pięści skończyła się gwałtem. Zostałem wyszturchany w Kakaowe Wrota Zatracenia. I jeszcze zapłaciłem za to półtorej stówy.

EDIT: Wyczytałem że “z uwagi na płacz dziewic” wydali teraz to co mają, natomiast reszta contentu zostanie wydana za miesiąc. A co to będzie za reszta contentu? Możliwość kupienia strojów i challenge mode? A może wreszcie granie w sieci zacznie działać? Obiecuję trzymać rękę na pulsie – dam znać jeśli będzie lepiej.

Dodaj komentarz



30 myśli nt. „Street Fighter V – rzut okiem

  1. borianello

    Tak sobie ostatno nawet myślałem widząc jakąś zapowiedź, że jeżeli ludzie narzekają na CoDy i Asasyny, że to odgrzewane kotlety, co mozna powiedzieć o tej serii, która ciągnie się od pamiętnych bud z automatami do czasów obecnych z ciągle tymi samymi postaciami itd. itp.

      1. bosman_plama

        @Toc85

        Pójdzie kiedy wyjdzie nowy Tekken i go sobie ogram:). No i bijałki rzadko budują promocję na hasłach typu: “teraz to dopiero was zasypiemy nowościami”, one raczej bazują na czymś w stylu: “poczujesz się jak w domu, tylko z mniejszą pikselozą i większą fizyką”.

  2. Toc85 Autor tekstu

    Po tym dramacie (komedii?) opisanej powyżej czytałem, szukałem, i dowiedziałem się co następuje:

    1. Capcom zamierza wypuścić resztę contentu w marcu, a później jeszcze resztę contentu w czerwcu (lub coś koło tego).
    2. Granie po sieci (czyli to co wypuścili wcześniej, na żądanie fanów) nie działa i nikt nie chce powiedzieć czemu.

    Najzabawniejsze są recenzje na Steamie.

    NEGATYWNE: nie działa, brak contentu, kupiłem full wersję i co? Walą w wuja, powinno być że ‘early access’ itd.
    POZYTYWNE: Ale przecież Capcom mówił ze tak będzie, co Ty nie śledzisz ich twittera? To co z Ciebie za fan? Nie umiesz czytać to trzeba było nie kupować.

    Ogólnie wiem że zrobią z tym porządek bo muszą – SF to ich flagowy tytuł i nie może ssać. Przypuszczam że za ~3-4 miesiące napiszę normalną recenzję i będzie dużo lepiej. Nie zmienia to faktu że kupiłem cały rower, a dostałem taki ze złamanym pedałem i bez siodełka (a sprzedawca mówi że siadanie na rurę sprawi mi przyjemność).

    EDIT: widzę w tym tekście buraki – bardzo za nie przepraszam ale pisałem ekspresowo żeby Was rzetelnie ostrzec.

  3. MusialemToPowiedziec

    “W praktyce oznacza to, że (…) developerzy nie położą na blaszaku pałki tak jak zrobiło to Nether Realms/Warner Brothers z ostatnim Mortalem” – nie, wcale tego nie oznacza, daje tylko większą nadzieje że tak nie będzie.
    Ale jak wpadną w jakieś problemy z patchem na PieCu, to pewnie wydadzą na PS4 i przez jakiś czas zablokują crossplaya.

    A jak wersja na PC się nie sprzeda (a jak się wydaję grę, przy której niektóre Early Accessy są bardziej stabilne i mają więcej “contentu”, to się sporo ryzykuje…), to położą pałkę i tyle…

    1. Toc85 Autor tekstu

      @MusialemToPowiedziec

      Nie zgadzam się. Oczywiście, gwarancji nie ma, ale:

      1. SF4 PC było wydane solidnie, bez kłopotów.
      2. Opisane problemy były przewidziane przez capcom. Problem w tym że nie raczył o tym wspomnieć w folderze reklamowym. Oni to ogarną, jestem przekonany. Źródłem złości jet fakt że nikt nie raczył mi o tym powiedzieć gdy kupowałem.
      3. Od początku development nastawiony był na crossplay i kod jest wspólny. Cholera, to chyba peirwszy crossplay jaki powstał! Włożyli w to pieniądze, wysiłek i grubo się tym chwalili. Tyle wesele kosztowało i teraz wleźć nie chce? Obiecali to społeczności.
      4. Cała gra wyraźnie kręci się wokół multiplayera i e-sportu. Jak położą pałkę na PC to położą pałkę na e-sport.
      5. Wiem że capcom nie dba o ludzi, ale jak zostawią to w wersji beta to nikt nie będzie hajsił na DLC.
      6. Portu nie robi HVS 😉

      1. MusialemToPowiedziec

        @Toc85

        Nie no, jasne, nie mówię że Capcom wydał grę taką jaka jest tylko i wyłącznie po to, żeby zaraz kręcić wąsem i zacierać rączki “haha, kupili, a my ich tu zaraz olejemy, hue hue hue hue hue”. Ale jak nie będą widzieć kasy, to porzucą, nie ma co myśleć że crossplay będzie jakimkolwiek argumentem.

        Co do 3ki: Nie, to nie jest pierwszy crossplay. Jak dobrze pamiętam, była nawet jakaś gra co miała być “ciągnikiem” Visty i była crossplayem z Xboxem. A najsłynniejszy crossplay to pewnie Portal 2, kiedy to Steam się na PS3 dostał 😛

        Co do 4ki: Na dzień dzisiejszy nie istnieje PieCowy eSport Bijatykowy, to jest domena konsol (trudno żeby nie była, skoro bijatyki praktycznie na PieCe nie wychodziły ;)) . Największe co było w tej kategorii to jakieś turnieje w MKX na Ukrainach czy Rosjach, bo tam nikt nie ma konsol 😛 – stąd też było pewne zdziwienie, że WB całkowicie porzucił całą scenę, bo do grudnia byli najsilniejszą, jak nie jedyną marką jaka istniała wśród PieCowego Tłuczenia, ale po olaniu PC wszyscy zgodnie planowali przesiadkę na SF5 lub Killer Instinct.

        Co do 5ki: MKX na PieCu cudem świata nie jest, ale tysiące ludzi się wkur… zdenerowowało, że Alienka sobie nie kupią 😛

        1. Toc85 Autor tekstu

          @MusialemToPowiedziec

          Prawdziwy e-sport z dużą kasą i olbrzymią społecznością jest tylko na PC. Starcraft, CS, LoL. Te e-sporty konsolowe to karły przy tym 🙂 Mają jedno duże EVO raz na rok i to wszystko, mistrzostwa na twitchu oglądało ich 15-20 tys ludzi. Pro-player streamujący zwykłą rozgrywkę w LoLa potrafi przyciągnąć 50tys. Na dzień dzisiejszy w mojej opinii “e-sport na skalę światową” == PC.

          MKX cudem nie było pod jakim względem? To jest port w miarę dobrej gry. Po prostu wsparcie było zerowe. Alien i reszta to czubek góry lodowej, to nie o DLC się rozchodzi tylko o patche do netcodu i o balans postaci spóźniony o 2 m-ce. MKX roszedł się w ~900tys egzemplarzy na PC. Czy się opłaca – nie wiem bo nabierają wody w usta. I to nie jest tak że “społeczności i tak nie było i gra umarła”. Zajrzyj sobie na testyourmight.com (największa mortalowa społeczność) – społeczność żyła i miała się dobrze, od groma ludzi deklarowało że chce grać na PC ale się nie da bo nie patchują na czas. Były prośby, petycje itd. Klęska mortala to fakt że wydane było przez Warner Bros (patrz ostatni batman) a portowane było przez High Voltage Studio które cieszy się jak najgorszą opinią.

          1. MusialemToPowiedziec

            @Toc85

            Zgadza się, eSport to jest na PC. Ale bijatyki to nie są na PC. Tak więc próby zrobienia ze SFa czy czegoś innego eSportu na miarę CSGO czy LOLa z góry jest skazane na porażkę, zwłaszcza patrząc na konsolowy rodowód tych serii.
            IMO jedynie MK miałoby szansę się lepiej wgryźć w ten tort, bo na PieCach to MK ma ten najlepszy rodowód/nostalgię, ale tutaj Warner postanowił, że nie będzie się w to bawić i zabiera zabawki na konsole.

            MKX nie było dobrym portem. Jedyny powód, dla którego tak szybko o tym zapomniano to fakt, że Warner “się postarał” i porażkę zasłonił totalną katastrofą 😛
            A chodziło mi o to, że napisałeś “Wiem że capcom nie dba o ludzi, ale jak zostawią to w wersji beta to nikt nie będzie hajsił na DLC.” – MKX był bardzo słabo sportowany, a ludzie i tak chcieli DLC kupować, więc “argument inwalida” 😛

            1. Toc85 Autor tekstu

              @MusialemToPowiedziec

              Bijatyki uciekły z PC dawno temu, fakt. Esportu na miarę CSa z tego nie zrobią bo tylu ludzi w bijatyki nie gra, ale jeśli jakaś bijatyka ma mieć dobre tradycje e-sportowe to powinna być:
              1. zdecydowanie identyczna na wszystkich platformach. Jedna gra = jedna społeczność.
              2. granie po sieci powinno być proste, łatwe i przyjemne. Cross-platform w ogóle plus.
              Capcom ze swoim SF5 wykonuje ruchy które na pewno chcą to zrealizować.

              Czy MKX było złym portem – o tutaj to nie znam Twojej kryterii oceny. Start nie był najgorszy. Gra ukazała się jednocześnie na PC, miała wszystko to co konsole, stawiała spore wymagania sprzętowe ale grafika robiła wrażenie (w bólach nawet to zoptymalizowali). To chyba pierwsza gra w której podłączyłem pada firmy NONAME i działało wszystko idealnie, bez żadnych cyrków ze sterownikami. Były jakieś kłopoty z odpaleniem ‘day 0’ bo były cyrki z paczkowanym releasem na Steamie. Takie były moje odczucia, w porównaniu z zakupem nieskończonego SF ‘fun factor’ to niebo a ziemia.

              Jeśli o DLC chodzi – ja bym dalej kupił aliena bo uwielbiam mortalowe imprezy z kumplami casualami. Target tych produkcji jest w mojej opinii zupełnie inny. Ludzie kupują MKX bo urywanie łbów i cycki, natomiast ludzie grający regularnie w Street Fightera…. no, już co innego. Oni chcą dobrej rozgrywki. Uważam że mniej ludzi gra w Street Fightera ale społeczność e-sportowa, jakkolwiek mała, jest w pytę większa niż w MKX. I jeśli nie będą mogli grać na serio na PC to i DLC nie kupią. Bo nie będzie argumentu “urwany łeb i cycki”.

              Dla uśrednionego fana bijatyk MKX to fajna kochanka której można wskoczyć do łóżka od czasu do czasu, ale SF to żona. Jak weźmiesz z żoną rozwód to już jej nie zapniesz, nawet za pieniądze. Żadnego DLC.

    1. Toc85 Autor tekstu

      @Revant

      Nie wiem czy chcesz żebym był złośliwy czy merytoryczny 😀 Złośliwców nie brak więc ja spróbuję merytorycznie.:

      Widzę taki potencjał. Poprzednia część miała kilka wersji.
      1.Street fighter 4
      2. Super street fighter 4
      3. Super Street Fighter 4: Arcade Edition (można było dokupić jako dodatek do tego wyżej)
      4. Ultra Street fighter 4 (można było dokupić jako dodatek do tego wyżej). Na Steam PC upgrade z SSF4 był darmowy i odbył się z automatu.

      Tak to będzie wyglądało:
      – Dokończą content do sf5 (a więc normalne story mode, challenge itd).
      – Mam nadzieję że jednak poprawią to granie po sieci. Dziś nadal próbowałem, nadal bez skutku. Zero. Jajo.
      – Wydadzą 6 postaci DLC (możesz już znaleźć season passa na Steamie wraz z lista postaci).
      – Nieznaczne tweaki w balansie postaci itd.
      – Jakies stroje i inne DLC

      Myślę że kolejne wersje będą po prostu kolejnymi dużymi DLC. Co może być nowego?
      – Wzbogacą mechanikę. To na 100%. Dodadzą wybieranie superów i myślę że wróca groove’y ze Street Fighter Alpha. Teraz mamy V-trigger, więc pewnie będą jakieś inne triggery? Dodatkowe funkcje V-triggera? coś dodadzą na bank.
      – dodadzą jeszcze nowych/starych postaci. SF4 na starcie miało 12 starych postaci+4 nowe. Ultra street fighter 4 miało postaci już koło 40(!). SF5 ma teraz 12 starych postaci + 4 nowe. Zapowiedziane DLC przewiduje 6 postaci.
      – historyjka w story będzie ulegała zmianie

      1. MusialemToPowiedziec

        @Toc85

        “Ultra Street fighter 4 (można było dokupić jako dodatek do tego wyżej). Na Steam PC upgrade z SSF4 był darmowy i odbył się z automatu” – a to nie było tak, że bez kupienia DLC była blokada na używanie nowych postaci, za to przy graniu w multi mogłeś od nich dostać w kuper?

        1. Toc85 Autor tekstu

          @MusialemToPowiedziec

          No właśnie to było trochę pomieszane. Nie jestem w stanie potwierdzić na 100% jakimś źródłem ale z tego co pamiętam upgrade był automatyczny i dostawałeś nowe postacie pod warunkiem że SSF4 kupiłeś jakoś wcześniej.

          DLC o nazwie USF4 na bank nie kupowałem bo straciłem zainteresowanie grą, niemniej mam wrażenie że w którymś momencie w ramach ekstremalnej nudy ściągnąłem i zobaczyłem co tam się pozmieniało i grałem też nowymi postaciami. Może dziś po pracy ściągnę i sprawdzę 🙂

    1. Toc85 Autor tekstu

      @lemon

      z DOA5 jest trochę jak z tekkenem. Poziom wejścia dla nowych graczy to kosmos – a mnie nie chwyciło na tyle żeby spędzić setki godzin. Poza tym epatowanie cycem w tej grze jest dla mnie żenujące #nogay.

      Trzeba by sprawdzić. Pewnie zassam grę kiedy będę organizował jakieś beer party, ale nawet jeśli sieć działa i netcode jest poprawny to pula graczy jest pewnie tragiczna i siedzą tam sami wyjadacze którzy mają tysiące godzin.

Powrót do artykułu