Mobilki – kopanie jamek w kieszeni – Terraria

Nitek dnia 14 września, 2013 o 11:50    7 

Siedzi człowiek spokojnie, nie wadzi nikomu WTEM! news o Terrari na urządzenia z Androidem. Jeśli miałby być dopisany jakiś warunek zwiastujący koniec świata to mógłby być to ten właśnie news. To oraz FTL na Androida.

Terraria na Androida nie jest bezpośrednim portem z PC. Przez wzgląd na rzeczy, które są  w niej dostępne oraz numerek wersji 2.331 jestem skłonny stwierdzić, że przeniesiono wersję dostępną od niedawna na konsoli. Zresztą za Terrarię mobilną odpowiedzialne jest już 505 Games, a nie pierwotny twórca gry na PC. Wspomnę tylko, że ten dłubie obecnie nad łatą, która ma dopieścić wydanie na blaszaki, a dostępne będzie już pierwszego października.

Terraria_1

Obrazki pochodzą z wersji mobilnej

Jak to wygląda i z czym to się je

W dalszym ciągu najłatwiej opisać Terrarię jako Minecrafta z widokiem z boku i 2D. Nasza postać, którą teraz możemy sobie dowolnie generować wrzucona jest do losowego generowanego świata i rób se pan/pani co chcesz. Świat do którego jesteśmy wrzuceni jest pełen niebezpieczeństw, co by nam nie było za dobrze. Prócz ślimakopodobnych tworów, które na początku są jeszcze leszczami, naszego mięsa pragną także zombie, jakżeby inaczej. To podstawowy przeciwnik z którym przyjdzie się nam borykać, bowiem są także gigantyczne robaki czyhające na nas w głębszych odcinkach naszych kopalnianych korytarzy, wysoko w niebie czają się harpie, a im bliżej środka ziemi, tym coraz więcej diabłów wszelkiej maści chce nas pogrzebać. Nie sposób ogarnąć wszystkich stworów czających się w zakamarkach Terrari, bo pomimo przeszło 30 godzin spędzonych na kopaniu jamek, mam wrażenie że polizałem całość przez szybkę nie widząc niczego. No, poza Okiem Cthulhu, które zabiło mnie jednym łypnięciem, bo wiedzieć trzeba, że prócz zwykłych przeszkadzajek jest tu także miejsce dla szefów zajmujących cały ekran i zabijających przy pierwszej lepszej okazji.

Terraria_2

Wyglądem, ani oprawą dźwiękową Terraria mobilna nie odbiega od pierwowzoru na większe maszyny. Są wszystkie charakterystyczne melodyjki przygrywające drążeniu wewnątrz ziemi, jest także charakterystyczne stukanie kilofa o wszędobylskie minerały. Po pierwszym odsłuchu śmiem rzec, że przeniesiono wszystko 1:1, nie ma tu cięć względem oryginału, ba! Jest tu wszystkiego o wiele więcej!

Czy moje szpony dadzą radę z rozgrywką na telefonie

Tu również spisano się znakomicie. Widok można przybliżać i oddalać według własnych upodobań “szczypiąc” ekran. Samo sterowanie to znane z innych produkcji, mizianie paluchem aktywnych obszarów w miejsce których przy choćby PS  VITA spodziewalibyście się gałek analogowych. Samo kopanie i brak myszki także spisuje się nieźle. Za nie odpowiada “prawa gałka”, ale możemy też paluchem miziać szybkę, a gra przybliży nam niczym przy użyciu lupy obszar który modyfikujemy. Nie trzeba też stać przy miejscach, które nas interesują, bowiem wokół postaci podczas kopania widoczne jest kółko w ramach których możemy działać. O ile używanie gałki wskazuje kierunek machania narzędziem, tak mizianie ekranu pozwala kopać dalej, a nie tylko pierwszą warstwę. Sprawdza się to korzystnie i po chwili nawet na moim 4.7″ ekraniku grało się zacnie.

Terraria_3

A będziesz to jadł czyli zrób coś z niczego

Podobnie jak większy brat Minecraft i tutaj jest crafting. Budujemy wszystko, od kilofów począwszy na domkach dla przydatnych NPC skończywszy. Same domki okazują się też być schronieniem przed zombie czającymi się w mroku nocy. Nie ma się co rozpisywać nad potrzebą wytwarzania przedmiotów, bo poza kopaniem do drugi najważniejszy element Terrari. Przedmioty wytwarzamy podobnie jak w komputerowym/konsolowym odpowiedniku/ Sam ekran ekwipunku dostępny jest po wklikaniu się w puste pole przedmiotów podręcznych  tam bardzo łatwo operować, wszystko jest opisane, przyciski są duże, więc jeśli zamiast palców macie szpony, na pewno sobie poradzicie. Co zawsze windowało Terrarię oczko wyżej od Minecrafta, w moim odczuciu, to to że nie musimy zgadywać jakie przedmioty stworzą nam upragniony złoty kilof, ale jak już mamy stacje robocze, receptury stają się dostępne i możemy ukierunkować swoje błądzenie pod ziemią pod zdobywanie konkretnych przedmiotów.

Screenshot_2013-09-14-00-34-43

Wybieraj – albo znajomi, albo Terraria

Największy minus Terrari, choć być może zostanie poprawiony. Odbierając sms/maila/sprawdzając czat gmaila gra się wyłącza. Nie ma pauzy, wyłącza się. Zatem jeśli będziecie sześć stóp pod ziemią, a telefon zapiszczy Wam obwieszczając, że już pora wyłączyć te ziemniaki na gazie, będziecie musieli zaczynać wędrówkę z samej góry. Dla bojących się ciągłej utraty przedmiotów, good news everyone. Ginąc tracimy tylko monety. Reszta zostaje w kieszeniach. Pamiętam na kompie jak dropnąłem wszelkie przedmioty skrzętnie ciułane przez kilka godzin i to uczucie krwi zalewającej czoło. Tu na szczęście ból jest mniejszy, a uparciuszki mogą podążyć swoimi śladami odzyskując kaskę. Hajs musi się zgadzać. Przy okazji newsa wspomniałem, że tutorial się krzaczy i można w nim utknąć. Fakt, zdarzyło się raz, ale już wytłumaczono co zostać wytłumaczone powinno, a przy drugim razem poszło już bez bólu. Tutorial jest przydatny dla tych, którzy Terrarię odwiedzają pierwszy raz, ale też wyśmienicie tłumaczy mobilne użytkowanie.

Terraria_5

Chodź tańczyć czyli timing ma znaczenie

Tak się składa, że jeden z gikzowiczów, a mój szanowny znajomy ma dzisiaj wesele, game over i inne takie 😉 Tak serio to najlepszego, ale nie o tym teraz. Spakowani niczym na tydzień imprezy wyruszyliśmy do miejsca naszego noclegu już wczoraj, a ja przezornie zapakowałem się z laptopkiem  i wszystkimi innymi gadżetami, no bo trzeba. Tymczasem wieczorem odpaliłem Terrarię. Tak, żeby sprawdzić czy da się to ugryźć. Była 22:00, radośnie przekopywałem się farmiąc golda, kompletując zbroję i łączyłem swoje tunele. Kop, kop, kop. Skończyłem nie dlatego, że dokopałem się gdzie chciałem, ale zastała mnie 2 nad ranem, a ja z tym rozgrzanym telefonem przy stole w kuchni siedziałem i dalej kopałem. To była pierwsza rzecz jaką zrobiłem rano, a którą będę cichaczem uskuteczniał wieczorem, gdzieś w kącie.

Nie sięgajcie po Terrarię. Nie tyle, że nie na telefon. W ogóle. Obedrze Was z jakiegokolwiek wolnego czasu i nie pozwoli Wam przestać.

Kop, kop, kop.

Me-gusta

Gra z prywatnej kolekcji, ogrywana na HTC ONE X+

Terrarię możecie pobrać stąd i pobawić się trailem, który ma chyba wszystkie funkcjonalności pełnej wersji, a nawet więcej – co jakiś czas wyskakuje reklama zachęcająca do zakupu pełnej wersji. taka na cały ekran.

Dodaj komentarz



7 myśli nt. „Mobilki – kopanie jamek w kieszeni – Terraria

  1. didny

    Szkoda, ze na smartphonach jest tak saleb sterowanie i do tego zaslania wiekszosc obazu. Mam Nexusa 4, wszystkie gry chodza na wysokich (jak to brzmi, patrzac kilka lat wstecz…), np taki Anomaly 2 dostalo zloty puchar. Ale co z tego, skoro jak nie ma klawiatury to raczej sie nie pogra.

  2. powazny_sam

    Po pierwsze wersja free nie ma wszystkiego, jest tam tylko tutorial i brakuje funkcji save.
    A po drugie nie zgadzam się na nazywanie terrari klonem minecrafta, jej jest bliżej do diablo/torchlight! Tu kopiesz aby ulepszyć postać i ostatecznie zagrać na nosie bossom. “Budowania dla budowania” jest tu znacznie mniej, można się wręcz ograniczyć do stawiania domków dla NPC nie tracąc nic z esencji rozgrywki.
    Dodam że Minecraft w ogóle mnie nie ciągnie (nie kręci mnie stawianie zamków z klocków) to terraria zjadła mi już grubo ponad 100h , a z pojawieniem się wersji moblinej ta liczba będzie rosła jeszcze szybciej.

  3. Szmatan

    Zupełnie mnie nie wciągnęła wersja mobilna na iPadzie. Na PC straciłem kilka dobrych nocy, na mobilnej – ze 2h w pociągu. Po tych 2h, gdy dokopałem się na sam dół – zwątpiłem. Dojście do piekła zajmowało na PC zdecydowanie więcej czasu i było bardziej satysfakcjonujące. Na mobilnej – pfff. Szkoda, że aż tak ją uprościli :/

    1. Nitek Autor tekstu De Kuń

      @Szmatan

      To raczej kwestia kompromisu i zrobienie wszystkiego small, coby działało na jak największej gamie urządzeń.
      Ktoś gdzieś wspomniał, że wszystkie biomy są właśnie wielkości maciupeńkiej i pewnie dlatego jest tak, a nie inaczej, może będzie jakiś patch. Sam się jeszcze nigdzie nie dokopałem ;d

      no, ale straciłem sejwa, ekhm

Powrót do artykułu