Battlefleet Gothic: Armada – pierwsza salwa

Nitek dnia 22 marca, 2016 o 11:53    14 

Spodziewałem się klasycznego-RTS-klikadełka niczym Homeworld. To nie jest Homeworld, bo zaimplementowanymi mechanikami miażdży go z każdej strony. Kosmos jednak jest równie tu piękny, a okręty przepastne.

Po Armadzie spodziewajcie się potyczek realizowanych wręcz na wirtualnym stole, gdzie plansza jest zawieszona w kosmosie. W obecnej wersji, do której dostęp ma każdy preorderowiec, można postrzelać się w skirmishach, bądź potyczkach multi (tja, za jakiś rok tam wjeżdżam, jak dobrze pójdzie), a co za tym idzie, cokolwiek o kampanii opowiem pewnie przy innej okazji. Co prawda jest tam jedna misja, która zaledwie liznęła samouczka. A bez niego jest ciężko.

battlefleet_gothic_armada-07Początkowo wszystko przebiega łagodnie. Wybór talii statków, które możemy ulepszać dostępnymi skillami, podzielonymi na kilka kategorii jak choćby, atak, defensywa, mobilność statków czy wsparcie, bądź kontrola. Początkowo nie jest zbyt bogato, bo i okręty dostępne mają poziom pierwszy, odblokowany jeden slot, ale już sam wybór zdolności użytecznych podczas batalii jest pokaźny – dwanaście sztuk odmiennych zdolności. Ładnie. Do tego im dalej w bitki, tym więcej opcji przypakowania jednostek, bo i poszczególnych członków załogi można odpowiednio wykoksić po kilku sukcesach. Wszystko w obrębie punktów renomy, które otrzymujemy za kolejne starcia. Wszelkie modyfikacji palety naszej floty powodują, że jednostki zmieniają swa wartość, na co trzeba zwracać uwagę przy całej układance, bowiem w kosmos nie zabierzecie raczej wszystkich i trzeba należycie balansować z kosztami. Kto kosztów nie tnie, temu utną, powiadam Wam.

Po rozstawieniu floty we wskazanym miejscu na planszy, podłóg Waszego widzi mi się, wjeżdżamy z daniem właściwym. Kosmicznym starciem, czystką heretyków, ku chwale Imperatora! Mnie. Tu zaskoczenie, bo jak wspomniałem, nie spodziewałem się, tematu nie śledziłem i wydawało mi się, że Armada jawi się jako coś ala zreanimowany trup, Homeworld właśnie. Nic bardziej mylnego. Wszystkie statki mają konfigurowalne zachowania, a samo sterowanie jest o wiele bardziej złożone niż w typowych RTSach.

battlefleet_gothic_armada-10Ważyć trzeba dystans jaki nasz okręt ma trzymać względem naszego przeciwnika, co wymaga wyuczenia się mniej więcej zasad działania oręża jaki załadowaliście na statki. To zaś może prowadzić ostrzał od frontu bądź z boku, co także warunkuje spodziewane odległości jakie trzeba będzie utrzymać, dopasowane do preferowanego rodzaju ataku. Można co prawda to zautomatyzować, ale jak nie zrobisz czegoś sam, nie da rady, zwłaszcza, że AI wykazuje się brakiem płatu mózgowego i bardziej figle wyczynia, niż jakieś myśli taktyczne. Zupełnie jak ja. A żeby nie był zbyt łatwo, możecie też wycelować w konkretne moduły statku przeciwnika, silniki, broń, itd.

Wspomniane sterowanie przywodzi na myśl zabawę bezpośrednią jednostkami w Men of War. Może nie jest tak dosadne, ale faktem jest, że udostępniono panel umożliwiający w miarę pospieszne obracanie statku, choćby po to, by ustawić trajektorię lotu torped w sam środek siedziska herezji. Dodatkowo mobilność można zwiększyć zużywając zasobniki z paliwem i dorzucając do pieca. Uzyteczna sprawa, zwłaszcza, kiedy nastawiacie się na korzystanie z palety zdolności i ulepszeń okrętu, które przed chwilą zakupiliście. Te odpalane są z odrębnego menu, manualnie i wszystkie różnią się od siebie nie tyle efektami, co sposobem działania. Dużo taktyki, trochę mikrokilkania, ale z pomocą przychodzi aktywna pauza, którą można w dowolnym momencie odpalić i zarządzać flotą w slow mo. Tak jest w skirmishu, czy pauzę zobaczycie także w multi? Wątpliwe, bo wiem jak włączanie znienacka menu pauzy wkurza.

battlefleet_gothic_armada-08Wspomniany brak AI tyczy się naszych jednostek. Na jednej mapie po której można pośmigać obecnie, losowo rozmieszczane są wszelkiej maści śmieci, ale też mgławice w których można się ukryć przed wścibskim wzrokiem adwersarzy. O ile lot z punktu A do punktu B nie jest problemem, tak jednostki walą na ślepo i nie certolą się podczas lotu wlatując we wszystko co napotkają na drodze. Poza statkami przeciwnika, w które można przydzwonić stosownym taranem, ładują się też w miny czy asteroidy. Nieciekawie, bo zniszczenia są dość spore. Skoro jesteśmy przy zniszczeniach, to te także mają statystyki, jak wszystko, i rodzaje, też jak wszystko. Nie tyle coś z okrętów się sypie, ale te stają też w płomieniach zbierając zniszczenia pasywne, poszczególne fragmenty statku z czasem przestają funkcjonować, dochodzą też inne braki przez co wystawieni jesteśmy na ciągle malejący pasek energii. Znaj swojego wroga, ale oręż swój także, powiadam. Wracając do AI, statki trzeba ciągle pilnować i ewentualnie rysować im ścieżkę poruszania, z wciśniętym shiftem to jest. Pamiętajcie o tym.

Jestem mile zaskoczony Armadą mimo, że to co zaraz obejrzycie to !!SPOILER!! sromotna klęska. Nie mogło być inaczej. Jednakże pograliśmy trochę dłużej i gra zaczęła pokazywać swój pazur mimo, że ja jeszcze nie zacząłem. I tak z totalnej zimnej ryby, czekam na więcej, bo nawet jeśli zapreorderujecie, do czego nie zachęcam, czeka Was wipe progresu, więc nie utopcie zbyt wiele czasu w razie czego. Czekam na premierę, nie tyle nahajpowany, co ciekawy. Ta ma mieć jeszcze miejsce w marcu, prawdopodobnie, powiadam Wam.

Dłuższy zapis streamu, zawierający powyższe, ale także inne batalie.

 

Grę dostarczył wydawca. Wziąłem jakieś promo obrazki, bo nie porobiłem podczas rozgrywki.

Dodaj komentarz



14 myśli nt. „Battlefleet Gothic: Armada – pierwsza salwa

  1. emperorkaligula

    pve world of warships ? 😛 tylko model poruszania statków trochę dziwny. w sensie jak wydajesz rozkaz to powinieneś mniej więcej trasę móc ustalić – po jakim łuku ma okręt lecieć. a na widło widzę że jednostki kręcą się w miejscu, a potem walą prosto 😛

    Chaos, Imperium, Eldar, and Orks na start. space marines w DLC jakiś czas po premierze.

        1. Nitek Autor tekstu De Kuń

          @emperorkaligula

          To było widać później, jak robiłem to hm… bardziej umiejętnie? 😀
          powiedzmy

          Okrętami trzeba dużo zarządzać, bo niby da się je wypuścić w ataku zautomatyzowanym, ale ewidentnie gra tu skręca w taktyczne kilkanie po dostępnych opcjach i manewrach podczas aktywnej pauzy. Trzeba być ich dobrym tatkiem i kapitanem i dużo klikać. Samo się nie ma tu raczej miejsca.

          1. Goblin_Wizard

            @Waldek-Mat

            Nie ma czegoś takiego jak zablokowana możliwość modowania. Może nie działać workshop i pliki mogą być zabezpieczone, ale nawet wtedy mogą znaleźć się hakierzy-zapaleńcy, którzy napiszą jakiegoś packera/unpackera, który będzie się dogadywał z grą w wersji offline i wtedy będzie można machnąć nowe jednostki, rasy, albo i całe kampanie singlowe. To jest tylko kwestią tego ile czasu programiści zechcą poświęcić na napisanie takiego softu.

    1. Goblin_Wizard

      @aihS

      A ja poproszę pauzę, która jest pauzą, a nie tylko lekkim spowolnieniem. Ta gra cierpi na ten sam syndrom co większość Total Warów – wszytko dzieje się zbyt szybko. To są ogromne, kilkuset metrowe okręty, a kręcą się jak gówno w przeręblu. Zwrot takiego kolosa powinien trwać dobre kilkadziesiąt sekund, a nie kilka. Powinny poruszać się dostojnie i majestatycznie jak XVI wieczne żaglowce. Wpłynęło by to też pozytywnie na taktykę i konieczność stosowania szyków okrętów, a nie tylko “siła złego na jednego”.

        1. Goblin_Wizard

          @Nitek

          Sprawdziłem. W kampanii też jest tylko spowolnienie, które przy niewielkiej ilości (3 szt.) okrętów wystarcza. Gorzej jak będzie większa flota do ogarnięcia. Nawet przy 3 szt. jest sporo klikania bo AI jest irytująco głupie i kręci naszymi statkami ósemki czy jest to potrzebne czy nie.

  2. Goblin_Wizard

    Popykałem jeszcze trochę i jest naprawdę fajnie. Boli mnie właściwie tylko uproszczenie strzelania burtami. Niby okręt ma lewą i prawa burtę, ale jak strzelimy z lewej to prawa już nie strzela do momentu aż lewa się przeładuje. Trochę to dziwne bo przy okrętach z tak wieloma działami na burtach aż prosi się o taki podział. Mam nadzieję, ze to poprawią.

    Mapa kampanii jest mała i nie powala, ale ponieważ to jeszcze bata to mam nadzieję, że sporo się jeszcze zmieni. Dotarłem do 3 misji kampanii gdzie mamy bronić konwoju z żywnością przed flotą orków, ale niestety misja wywala u mnie grę do pulpitu.

    Okręty Chaosu mają większy zasięg broni (9-12k) niż np. Imperium (głównie 6k, ewentualnie 9k), ale że ich zasięg wykrywania to ok. 5k więc do wykorzystania trzeba nie tylko odpowiedniej taktyki (sondy, skauci, itp.), ale również większych map żeby było jak ten dystans utrzymać. Szybkość ich okrętów jest trochę większa niż Imperium , ale wnioskując z opisów to z orkami nie mają co się w tym temacie mierzyć. Z Eldarami też pewnie będzie podobnie.

    Misje Solo Skirmish to tak naprawdę inny rodzaj kampanii. Od normalnej rożni się tym, że nie mamy mapy strategicznej tylko dostajemy kolejne bitwy do rozegrania. Okręty i załoga zyskują expa, zwiększa się tez limit punktów do wystawiania naszej floty i uzyskujemy dostęp do coraz potężniejszych klas okrętów.

    To tyle moich spostrzeżeń z wczorajszego wieczoru. Dzisiaj pewnie siądę na dłużej . Sejwy są wyłączone w becie, ale jest autosave więc, jak to mówią, dla chcącego nic trudnego. 😉

    1. Goblin_Wizard

      @Goblin_Wizard

      Oszukałem Was. Statki strzelają z obu stron. Coś mi się źle spojrzało.

      Typy misji na jakie trafiłem do tej pory: eksterminacja, obrona/atak na konwój, obrona/atak na stację kosmiczną, transport wrażliwych danych. W tej ostatniej trzeba unikać bliskiego kontaktu z okrętami liniowymi przeciwnika i okręt z danymi musi dotrzeć na drugi koniec mapy. Mówiąc wprost – trzeba zapierdalać, a najlepiej mieć okręt z cloak’iem i wsparcie ze stasis field albo taunt.

      Fajnie jest. Chciałoby się, żeby okręty trochę szybciej awansowały, ale nie jest źle. Jest sporo rożnych ciekawych zdolności więc można skonfigurować swoją flotę na różne taktyki. Gram teraz Chaosem bo lubię duży zasięg i lance ppanc. Natomiast wszelkiego typu carriery obsysają pindola. Okręty już od lekkiego krążownika wzwyż mają taką masę działek p-lot, że na odległość ataku dociera maks 30% bombowców, a jeśli trzymamy się w grupach po 2-3 okręty to ogień artylerii p-lot jest na tyle silny, że do celu nie dociera żaden bombowiec. Skuteczne są właściwie tylko przeciwko przeciwko eskortowcom i transportowcom (a i to tylko samotnym, bez żadnej osłony).

      Na razie na duchowego przewodnika wybieram Khorne’a, ale myślę, już nad nową kampanią z okrętami pod bliski zasięg i abordaże, a wtedy na pewno wezmę Nurgla. Fajne jest to, że w zależności jakiemu bogu służy dany okręt to zmienia się jego wygląd (i to nie tylko tekstury, ale np, Khorne daję masę fikuśnych szpikulców, rogów, czaszek, itp. gadżetów).

      Ciekawe jest też to, że mamy jakby 2 typy sterowania naszymi okrętami. Można każdemu okrętowi wyznaczać cel do którego ma strzelać, a manewrowanie zostawić AI (nie polecam), albo każdemu napotkanemu okrętowi przeciwnika wyznaczać priorytet ważności i pozostawić strzelanie w gestii AI, a samemu tylko bawić się w nawigatora i ręcznie manewrować okrętami (dużo lepsze rozwiązanie). To drugie rozwiązanie jest właściwie koniecznością bo AI słabo radzi sobie z omijaniem niebezpiecznych rejonów mapy i nie za bardzo umie korzystać z manewrów specjalnych. Te 2 typy sterowania to tylko taka moja umowna nazwa. Tak naprawdę można je mieszać w zależności od sytuacji i upodobań.

      Nawet jak na betę gra już jest b. fajna. Świadczyć o tym może np. fakt, że dziś siedziałem dzisiaj do 3 nad ranem, a nigdy wcześniej w stołowego Gothica nie grałem. Jak sobie pomyślę, że w podstawce będą 4 rasy, a każda da się zrobić na kilka sposobów to… ech, będzie się działo.

Powrót do artykułu