Pięciu najlepszych przyjaciół człowieka na piątek

bosman_plama dnia 25 września, 2015 o 9:09    167 

O ile rozmaici wojownicy o sprawiedliwość społeczną zdążyli już wbić do głów sporej części graczy, że w każdym tytule powinny znaleźć miejsce silne kobiety oraz silni przedstawiciele wszystkich ras ludzkich, o tyle niewiele zamieszania w grach robią obrońcy zwierząt. Co jest o tyle zastanawiające, że żadna ludzka mniejszość nie ma tak ciężkiego losu w grach, jak np. wilki. Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robimy zwierzątkom niezłą rzeźnię w grach.

Jeśli myślicie, że psy mają w grach mają jakieś ulgi, rzućcie okiem na swoje statystyki z pierwszych dwóch Falloutów. Jasne, mogliśmy tam dostać psiego przyjaciela, a nawet całą bandę psich przyjaciół, z których jeden… przynosił pecha wszystkim w okolicy. Jeśli ktoś nie zagrał jeszcze z pechowym kundlem (nie pamiętam jak się nazywał) w drużynie, koniecznie powinien spróbować. Przyznam, że tak zabawnych pojedynków nie widziałem w grach chyba nigdzie (może poza Armed and Dangerous). Niemniej poza tym psy rozstrzeliwujemy w Falloutach na potęgę. Trochę lepiej wiedzie im się w Skyrim – tam raczej nas nie atakują, mogą nawet zostać naszymi kumplami. Psa, jako towarzysza na wyżyny, niemal do panteonu, wyniosło Arcanum. Kto grał, ten wie – jeśli zdobyłeś przywiązanie tamtego psa mogłeś przestać rozwijać umiejętności związane z walką, kundel wykańczał wszystkich za ciebie.

simTen obrazek przypomniał mi o królikach. Króliki też są w grach. Ale wiecie co, chyba umiarkowanie często są słodkie. Podejrzewam, ze to wina Monty Pythona, inaczej nie da się wytłumaczyć królika w Arcanum.

Ale już w strzelankach nie było tak łatwo. Jeszcze długo dostawałem nerwowego dygotu słysząc psie ujadanie po tym jak w MoH:AA przeszedłem misję z bazą ubotów. Przeklęte kundle wypadały tam niezupełnie znienacka – wszak ujadały. Ale to ujadanie okazało się jedną z ich najsilniejszych broni. Jeszcze nie widziałeś drania, ale już wiedziałeś, że się zbliża i obracałeś się nerwowo na wszystkie strony. Niejeden raz zostałem tam zagryziony, podobnie jak później, w CoD:MW. I to właśnie CoD spróbowało parę lat później uratować psi honor wydając kolejną odsłonę serii, w której pies miał być jednym z głównych bohaterów. Wyszło jak wyszło. Valiant Hearts na gruncie budowania dobrego PR psa poradziło sobie znacznie lepiej. Poza tym psy nieźle wypadają w grach dla młodszych graczy (teoretycznie), jak Sam i Max albo Reksio. Niezapomniany był też kundel z MDK.

mdk2O ile jednak psy potrafią zdobyć przyjaciół, ich kuzynom, wilkom jest już znacznie trudniej. Wilki w grach przede wszystkim zabijamy i to zabijamy masowo, np. przynosząc dziesiątki ich skórek i ogonów za punkty doświadczenia. Sądzę, że winę za to ponosi trochę Tolkien, który jest przecież jednym z rodziców całej współczesnej fantasy (a obecnie, dzięki ekranizacjom nawet najważniejszym z rodziców). A Tolkien zdecydowanie nie miał serca do wilków. Twórcy gier poszli w jego ślady. W grach osadzonych w realiach fantasy trudno o pozytywnego, czy choćby neutralnego wilka. Spotykaliśmy takiego na jednym z poziomów Spellforce, a w Neverwinter Nights mogliśmy zdecydować, czy chcemy zabijać pewną wilczycę, czy nie. To o tyle ciekawe, że w literaturze wilki doczekały się już rehabilitacji. W dwóch tomach Księgi Dżungli należą do najbardziej pozytywnych postaci (acz, co zaskakujące, nie dostrzegłem ani jednego wilka w trailerze zapowiadającym najnowszą ekranizację tej książki, może coś przegapiłem?). W fantasy szalenie pozytywnie o wilkach pisał Robert Jordan w cyklu Koło Czasu (miała powstać gra na podstawie tego cyklu, ciekawym, jak tam potraktowano by tam wilcze sny).

okami

Nie, żeby nie pojawiały się w grach pozytywne wilcze tropy. Nasz duchowy wilczy brat w Skyrim jest po prostu ładny i ja np. nie zdobyłem się na to, żeby go zabić, w związku z czym pozostałem wilkołakiem do końca. Niezwykłą i pełną uroku jest gra Okami, w której gramy właśnie wilczycą (fakt, że dość szczególną, bo będącą wcieleniem bogini, to trochę jak w Księżniczce Mononoke, tym anime, w którym cały czas kibicujemy wilkom, tyle, że to nie są zwyczajne wilki). Inna sprawa, że Japończycy czują chyba miętę do wilków. Nie tylko zrobili grę Okami oraz nakręcili Księżniczkę Mononokę, ale są też autorami serialu post apo o wilkach – Wolf’s Rain. W grach fantasy zachodnich wilk pokazuje się jako postać pozytywna niemal wyłącznie wtedy, gdy zostaje naszym przywołanym magicznie pomocnikiem.

mononokewolf_01No ale wilki przynajmniej mają klasę. To zasmucające jak gry traktują koty. W Falloutach nawet nie przetrwały. W Dragon Age służą jako… prezenty, przy pomocy których możemy zdobywać przychylność pewnego maga o urozmaiconym życiu seksualnym. Na tle takich gier najciekawiej podchodzi do kotów Divinity: Original Sin, w której to grze możemy od kotów przyjmować zadania.

Szczęśliwie seria The Elder Scrolls zmieściła w swoich krainach rasę ludzi kotów, co pozwala nam raz na jakiś czas wcielić się w postać kotopodobną. Istnieje ponadto cała masa gierek flashowych o kotach, całkiem niedawno mogliśmy też wcielić się w rysia. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że rolę kotów ukradły im w grach fantasy… smoki. Zwróćcie, proszę uwagę na smocze charaktery i postacie. Smoki są niezależne, egoistyczne, ale niegłupie. Poruszają się z gracją i chadzają własnymi ścieżkami. W King’s Bounty odebrały zaś kotom ich ostatni bastion i stały się słodziakami.

Shelter

Kotom pozostaje cię cieszyć z ochłapów (fakt, że bardzo fajnych ochłapów) jak np. American McGee’s Alice.

Najbardziej zrozpaczeni grami video muszą by wielbiciele szczurów (wiecie, te wszystkie dziewczyny, które ukrywają je we włosach). Nie jestem pewien, czy w jakiejkolwiek grze pojawia się pozytywny szczur. Są zmutowane, połączone ogonami, magiczne, niebezpieczne lub nie. Ale pozytywny? A nie, jest, oczywiście w… No, wiecie w czym. Taki jeden szczur, który krzewi swoją religię i nie musicie go  zabijać. Ale poza tym szczury mają przechlapane.

Cat_GrinA wiecie kto niepodzielnie rządzi umysłami i sercami twórców gier? Nie, nie krowy (choć można się zaprzyjaźnić z krową w wiadomo jakiej grze). Nawet nie kozy. Nie ma gry “Kocham krowy i kozy”, prawda?

I nie tylko w grach dla nieletnich dziewczynek konie rządzą. Czym było pierwsze głośne dlc w historii gier? Co jest wprowadzone jako absolutna zarąbista nowość w rozmaitych odsłonach cRPGów? Czym może się pochwalić trzeci Wiedźmin? No właśnie. A spotkaliście kiedyś złego konia w grze? W Far Cry3 tygrysy mogły was zeżreć (fakt, że dało się je przekonać także do zjedzenia waszych wrogów). Psy, wilki i dwugłowe krowy bywają przeciwnikami w Falloutach (oraz – wyłączywszy dwugłowe krowy – w prawie każdej grze fantasy). Wiedźmin dorzucił nawet demonicznego łosia. A konie to wyłącznie pozytywni kolesie i kolesianki.

konskyrim

W Skyrim uwielbienie dla koni przekracza wszelkie granice. Są tam samodzielnymi niezależnymi twardzielami, wędrującymi własnymi ścieżkami berserkami rzucającymi się w samotnych rajdach na smoki, bandytów a nawet błotne kraby.

Może to oznaczać, że wcale nie koty rządzą światem, one są tylko wystawione na pokaz. W cieniu ich memów ukrywają się prawdziwi szefowie – konie. Jest jednak i inna, mniej wesoła, odpowiedź. W grach, jak w życiu obdarzamy sympatią te zwierzęta, które są dla nas użyteczne. Wilki i szczury mają więc przechlapane (nawet łosie też). Psy zyskują w grach pozytywne role, a koty balansują na pograniczu. Punktują za to zwierzaki, które możemy wykorzystać w transporcie bądź zaopatrzeniu i które niespecjalnie mają okazję, by nam się odgryźć. Ot, gry, okazują się takie same jak rzeczywistość.

nitekKoronny dowód na hajp ostateczny na konie. Nitek i latająca mysz.

Dodaj komentarz



167 myśli nt. „Pięciu najlepszych przyjaciół człowieka na piątek

  1. MusialemToPowiedziec

    Dwa offtopy.
    Po pierwsze, kolejny benchmark DX12 (Fable Legends) pokazuje, ze Radeon 390 za 1400 zlotych przebija GFa 980 za 2200: http://www.extremetech.com/gaming/214834-fable-legends-amd-and-nvidia-go-head-to-head-in-latest-directx-12-benchmark .

    Drugi news: jak ktoś nie lubi jak sprzedają jego dane, a ma darmowe AVG, to czas szukać nowego antywira – właśnie zmienili umowę, dopisali sprzedawanie wszystkiego, co o tobie mają, w tym wyszukiwań przeglądarki i używanych aplikacji.

    A on-topic: już bosman zapomniało się, jak chyba-PETA robiła aferę, że w BF3albo4 się bezlitośnie mordowało szczura? I jak co chwilę robią gierki nazwijmy-to-parodiujące Pokemony, gdzie trenerzy to potwory wykorzystujący biedne poki jako gladiatorów dla własnej zabawy?

  2. Beti

    Bezczelny offtop.

    Komputerowi magicy HELP!
    Nowy komputer, wszystko pięknie. No prawie. Nie wiem dlaczego podczas kopiowania z dysku na pendrajwa, przy końcu w sumie, kopiowanie się freezuje i jest straaasznie powolne. Sprawdzałam wszystko co się da i nic nie pomaga. Pen na starym kompie działał super. Stery do USB zainstalowane, pendrajw formatowany. Za to z pena na dysk kopiuje się dobrze. Próbowałam 3 różne peny i tak samo jest. Podpinałam do tylnego USB i też to samo.

    1. aihS Webmajster

      @Beti

      Napisałbym coś, ale Revant by mi zarzucił trollowanie. I słusznie by zrobił 🙂

      A tak na serio to podałaś trochę mało informacji. Czy pendrajwy są 2.0 czy 3.0? Kopiujesz z HDD/SDHD/SSD? Jaki format plików na pendrajwach? Jaki format plików na dysku? Jak duże pliki kopiujesz? Czy w BIOSie jest włączona nieszczęsna opcja USB Legacy Mode? Masa zmiennych jak widać i wszystko może mieć wpływ.

      Można też w ciemno spróbować Menedżer urządzeń > Dyski > konkretny podpięty pendrajw > Właściwości > Zasady usuwania > Większa wydajność, ale to wymaga bezpiecznego odłączania pendrajwa poprzez ikonkę w trayu. To się ustawia dla każdego pendrajwa indywidualnie z tego co pamiętam.

      1. Beti

        @aihS

        Peny są 2.0. Kopiuje z hdd. Dysk i peny formatowany plikami NTFS. W biosie sprawdzałam – wszystko jest włączone. Kopiowałam plik 1,4 GB i zacina, natomiast 140 MB idzie gładko.
        W menadżeże urządzeń też szperałam. Problem wygooglowałam, robiłam co tam pisało i nic.

        1. aihS Webmajster

          @Beti

          Akurat USB Legacy Mode można wyłączyć no chyba, że używasz czegoś na USB co ma już kilka dobrych lat.

          O jakich czasach kopiowania w ogóle mówimy?
          140 MB powinno realnie pójść w 5-10 sekund.
          1,5 GB powinno realnie pójść w 1-2 minuty.

          Bios płyty głównej jest aktualny?

              1. urt_sth

                @aihS

                Ja za to pamiętam czasy starych kodeków i filmy na dwa CD miały z założenia większe rozdzielczości, choć i tak kluczowym okazywał się dźwięk.
                Ostatnio przy okazji sprzątania znalazłem segregator na jakieś 350 płyt ze starymi filmami, trzeba będzie wyrzucić.

    2. Arachnos

      @Beti

      hehe 😀 Zobacz JAK sformatowany jest pendrive. Jeśli masz Win 7 i pena w NTFS, to dokładnie tak wygląda jak opisałaś. Wystarczy wtedy zmienić formatowanie pena na FAT32. Oczywiście wtedy nie będziesz mogła plików wiekszych niż 4GB tam przechowywać. Co ciekawe na Win 8.1 taki problem nie istnieje. Jeśli jednak masz pena w FAT32 to ja rozkładam rączki 😛

        1. Arachnos

          @Beti

          spróuj przeformatować na FAT32, też ten sam problem miałem. Jesli to problemem mozna nazwać, bo nic nie spowalnia, tylko progress bar powalony jest. Kopiowanie odbywa się normalnie. Przetestuj sobie innym managerem jak np total commander, zobaczysz że wszystko jest ok.

            1. michrz

              @Beti

              Dziwny problem. Przechodziłem podobny na Win 8.1, ale przy karcie microSD w tablecie. Kroki które mi pomogły:
              0. Podpięcie pendrive
              1. Odpalenie Menedżera Urządzeń
              2. Wybranie pendrive w menedżerze
              3. Wejście we “Właściwości”
              4. Wybranie zakładki “Zasady”
              5. Wybranie opcji “Większa wydajność”
              6. Klasyczne wyokejowanie wszystkiego, wybranie z menu bezpiecznego usunięcie pendrive, odpięcie go i ponowne podłączenie

              Zrób testy po tych krokach i powiedz jak poszło. Bardzo ważna uwaga: po wykonaniu tych kroków musisz korzystać z opcji wysuwania sprzętu. Nie mówię, że jest to idealne rozwiązanie, ale może pozwoli zidentyfikować źródło problemów z tempem kopiowania.

              Powodzenia

    3. Revant

      @Beti

      Dysk hdd nowy czy stary? Po full formacie, czy tylko partycja z systemem? Bo jeżeli tylko przepieło się dysk i wgrało nowe stery to może być konfilkt między sterami od starego i nowego (wiem, obvious, ale zawsze się może zdarzyć lenistwo :P). Sprawdziłbym jeszcze coś po kablu – np. komórkę podłączyć i ustawić w formie źródła zewnętrznego.

        1. aihS Webmajster

          @Beti

          O, a jak przerzucisz ten plik 1,4GB z HDD na SSD i zgrasz z SSD na pendrajw? Nie żeby to było rozwiązanie, ale informacje mogą być pomocne. Jeżeli na SSD będzie podobny efekt to raczej wskazuje na płytę/USB, jeżeli będzie szybko* to do podejrzanych dołączy HDD 😀

          * tj. bardzo szybko

          PS martwi mnie ten zasilacz przełożony z poprzedniego kompa 😛

            1. aihS Webmajster

              @Beti

              Z zasilaczem żartuję choć teraz przynajmniej jesteś już gotowa gdybyś poszła po pomoc na znane polskie fora PCMR. Przygotuj sobie model zasilacza (mega ważne), opis problemu (mało ważne) i przewidywany budżet – najlepiej zaniż o 30-50% bo i tak będą ci polecać rozwiązania za 200-300% 😀

              Kochaj community 😉

              1. Nitek De Kuń

                @aihS

                Może jak to miałoby być zasilanie to warto byłoby se kliknąć w trzewia kompa w menadżerze urządzeń / kontroler uniwersalnej magistrali szeregowej i tam wklikać się we wszystko co można prawym guzikiem / zarządzanie energią i odptaszkować opcję pozwalającą na wyłączanie sprzętu co tam jest podpięty?

    4. Cadhi

      @Beti

      Ja bym sformatowal pena w exFAT. Mozna sprobowac odinstalowac sterownik usb i zresetowac pc-ta. Windows powinien sam je sobie zainstalowac przy ponownym uruchomieniu (u mnie tak bylo), aczkolwiek dobrze miec chociaz myszke na PS2 w razie czego.
      Doczytalem na szybko w necie, ze to sie zdarza bo Win kopiowanie robi w tle, tworzy i kasuje jakies foldery tymczasowe i inne cuda. Pomaga wybranie wyzszej wydajnosci kosztem obowiazkowego klikania w bezpieczne usuwania urzadzenia usb

    5. jarqlo

      @Beti

      A czy ten efekt występuje zarówno po podłączeniu pena bezpośrednio z tyłu do płyty / przez gniazdo w budzie / zewnętrzny koncentrator (np. monitor) ? Bo widywałem już komputery ze spie… elektroniką w których podłączenie pendriva powodowało zwarcie i reset komputera. Ale przez huba który podawał swoje napięcie działało dobrze.

  3. Daimonion

    My, współcześni ludzie miasta, nie rozumiemy pierwotnej nienawiści do wilków, bo nikt z nas nigdy nie musiał iść nocą przez las, wsłuchując się w wycie okrążającej go watahy. Prababcia mi opowiadała, jak to jest. Podobno te świecące w ciemności oczyska potrafią naprawdę nieźle nastraszyć.
    Jeśli ktoś jednak miał taki epizod w swoim życiorysie, to niech się podzieli:)
    PS – A psów nie lubię, bo są wredne, głupie, nieobliczalne i niebezpieczne. Możecie mnie tu zahejtować na śmierć, a zdania nie zmienię.

        1. Revant

          @Daimonion

          No, ale to właśnie psy biorą najwięcej od właścicieli – kota nie nauczysz za wiele, zaś psa sobie wychowasz 😉 ja mam odwrotnie od ciebie – to “ignorowanie” od razu skreśliło koty z listy zwierząt jakie chciałbym posiadać. Pies jest najlepszy, bo nie ważne jaki masz humor – on zawsze będzie szczęśliwy, że cie widzi. Obce zaś osobniki to podobnie jak ludzie – szaleńców też spotkasz na ulicy 😉

          1. Daimonion

            @Revant

            Jedna moja ciotka miała podobne nastawienie co ty. Do czasu aż zaprzyjaźniony piesek sąsiadki wychatrał jej pół brzucha. Zaraz powiesz, że pewnie został sprowokowany. Nie, nie, mój drogi. Pies to morderca, taka jego natura.
            Ja człek spokojny jestem, zaczepiany być nie lubię. A pies zawsze musi przyleźć, powąchać, obślinić i obsikać. Fuj…

            1. Revant

              @Daimonion

              A kot to pacyfista? Daj spokój – pies nie musiał być sprowokowany, kwestia jego wychowania i zachowania właścicielki. Jeżeli jest duży – trzyma się go na smyczy w obecność obcych osób. Nawet jeżeli to “zaprzyjaźniony piesek sąsiadki”, to nadal ciotka nie jest częścią stada-domu. Kot zaś ma gdzieś czy jesteś właścicielem czy nie – jak mu się coś nie spodoba choćby w pieszczotach to drapnąć każdego potrafi.

              1. Revant

                @Daimonion

                pies ma być trzymany na tytanowym łańcuchu, w kagańcu i przy budzie

                Wyobraziłem sobie takiego Yorka 😀 ogólnie zawsze trzeba przyjąć, że jakiekolwiek zwierze jest odpowiedzialnością właściciela i to on za nie odpowiada. My z tej “drugiej” strony za to mamy obowiązek znać i uczyć dzieci podstawowych zachowań w przypadku spotkań z obcymi zwierzętami – koni chyba też nie spiszesz na straty, jeżeli ktoś oberwał w łeb podkową jak chciał podrapać zwierzaka po tyłku 😉

              2. Daimonion

                @Revant

                York to zapewne mistrz kamuflażu. Zupełnie jak ten królik z Monty Pythona i Graala:)
                Dobrze, że wspomniałeś o odpowiedzialności. Współcześnie ludzie traktują zwierzęta jak pluszaki, kupują dzieciom pitbulle, a potem się dziwią. Świadomość społeczeństwa w tej materii leży (w większości materii zresztą leży). Dlatego staram się być konieczną przeciwwagą i w wolnym czasie zapierniczam po mieście z megafonem, krzycząc “każdy pies to morderca”.

              3. aihS Webmajster

                @Daimonion

                Nie wrzucaj mnie do worka razem z ludźmi, którzy poprzez ułożenie psa rozumieją darcie się i wpierdol smyczą czy też trzymających w kagańcu, na łańcuchu przy budzie.

                Mój obecny pies został odebrany przez samego hodowcę właśnie takiemu debilowi i od psa zaborczego, agresywnego i kierującego się instynktem jak to nazwałeś przez półtora roku ciężkiej i sumiennej pracy mogę jej nawet włożyć głowę do miski a ona zapyta czy smaczne. Kiedyś bym się nie odważył, no ale jak się ma jakiekolwiek pojęcie, a nie tylko uprzedzenia i strach, to można z psami żyć.

                Nie zmienię przecież na siłę twojego zdania, ale z czystej ciekawości mógłbyś poobcować trochę z psami ułożonymi, a najlepiej z psami pracującymi i być może zrewidować swój pogląd bo rzeczy, które piszesz nie dotyczą wszystkich.

              4. iHS

                @Daimonion

                Ja spotkałem zdecydowanie więcej niebezpiecznych ludzi niż niebezpiecznych psów, więc nie wiem czy akcja uświadamiania ludzkości o niebezpieczeństwie rasy psiej jest jakaś szczególnie mądra. Więcej, można by zestawić raporty o pogryzieniach ludzi przez psy z raportami ze schronisk dla zwierząt, co ludzie robią z psami, i wyciągnąć jakieś trochę mądrzejsze wnioski, kogo trzeba przed kim chronić…. chyba że wychodzimy z założenia redaktora Terlikowskiego, że psy i inne zwierzęta praw żadnych nie mają.

              5. urt_sth

                @iHS

                Niestety jest to (niebezpieczne psy i niebezpieczni ludzie) skorelowane. To trochę jak z niektórymi markami samochodów…
                Generalnie problemem na 99% jest człowiek, z drugiej strony w każdej populacji trafiają się jednostki odstające, wśród psów również. I tu należy postępować jak Eskimosi.

              6. aihS Webmajster

                @urt_sth

                Zgadza się, ale ludzie mają tendencję do rozciągania tego 1% i przykrywania nim całości. Nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że zdarzają się psy ze zwichrowaną psychiką bo się zdarzają, ale większość psów które byśmy o to posądzili nie urodziły się takie tylko tak zostały (nie)wychowane.

              1. Private_dzban

                @Beti

                Jak zobaczyłem na głównej “Powiedz, że Cię łupie w…” pomyślałem przez chwilę, że do rymu wybierzesz inną część ciała. Na szczęście nie masz takich głupich pomysłów 😀

                PS. Dopiero wczoraj wróciłem z L4, więc chyba już mi nie uwierzą 🙁

              1. Daimonion

                @projan

                Jezu… Niczego nie projektuję, tylko wyciągam wnioski z obserwacji. Widziałem dostatecznie dużo agresywnych psów. I naprawdę nie chce mi się wdawać w dyskusje z ludźmi, którzy mają piernika na punkcie piesków i każdą ich krytykę odbierają jako bluźnierstwo. “Bo ludzie są gorsi i znęcają się nad pieskami”. No dobra, są gorsi. Też uważam, że zwyrodnialców znęcających się nad zwierzętami powinno się stawiać pod pręgierzem na pastwę tłumu. Tylko wyjaśnij mi jedną rzecz: jeśli człowiek kogoś zabije, to jest to jego wina. Ale jeśli pies kogoś zabije, to winni są wszyscy oprócz psa. Jeśli ktoś chce mieć psa, to niech se ma, mnie nic do tego. Ale niech ten pies nie stwarza zagrożenia dla innych, niech będzie prowadzony na smyczy, a nie puszczony samopas z zębami na wierzchu.

              2. projan

                @Daimonion

                Ja nie mam piernika na punkcie psów. Traktuje je całkiem normalnie. Bez uwielbienia i bez strachu. Obecnie nawet psa nie mam. I też po prostu opisuję swoje obserwacje. Strach ma znaczenie i podejrzewam że ty po prostu już nie potrafisz inaczej na psy spojrzeć i będziesz szukał dowodów na potwierdzenie swojej tezy, że psy to chodzący koszmar.
                Nie chcesz rozmawiać z ludźmi którzy są skrajni w swoim uwielbieniu a sam reprezentujesz skrajność (na łańcuch, do bud, to mordercy). Zareagowałem, bo właśnie skrajności nie cierpię.
                Pies jest w społeczeństwie ludzkim ubezwłasnowolniony. Nie podejmuje swobodnych decyzji o swoim losie. To my go tu umieściliśmy, więc my jesteśmy odpowiedzialni. To chyba oczywiste.
                Oczywiste jest też to, że pies powinien być kontrolowany. Sam dziecko odgradzam od psa sobą gdy przechodzę obok.

              3. aihS Webmajster

                @Daimonion

                No boję się i co poradzę?

                O dziwo jest na to całkiem mądra odpowiedź – jak się boisz to faktycznie unikaj i nigdy nie rób głupoty, którą masa ludzi bojących się psów robi, a mianowicie nie próbuj ukrywać swojego strachu i spoufalać się z psem na siłę. Psy momentalnie wyczuwają u ludzi fałsz i stają się bardzo czujne. Dajesz mylne sygnały stąd u niektórych psów może się to skończyć nawet jakimiś agresywnymi reakcjami. Tu pojawia się problem bo z punktu widzenia psa jest to słuszna reakcja, ale skoro wprowadzamy psy do życia w skupiskach ludzkich to niestety odpowiedzialność za przewidywanie i ogarnięcie psa spoczywa na właścicielu. W idealnym świecie mądrych i świadomych ludzi mógłbyś chodzić koło psów bez obaw, ale w tym co mamy to może lepiej wyprzedzać fakty. A jak ktoś kwituje zachowanie swojego psa “ha ha ha on nie gryzie” to nawet ja się ulatniam, ale nie w obawie przed psem, ale przed idiotą na drugim końcu smyczy 🙂

              4. Daimonion

                @aihS

                O? To jednak nie jesteś betonem? Świetnie. To “ha, ha, on nie gryzie” jest rzeczywiście dobijające. Ja naprawdę zawsze staram się zachować spokój, nie wykonywać gwałtownych ruchów i generalnie być przezroczystym. Tylko że psy – w przeciwieństwie do kotów – mają tę makabryczną właściwość, że zaczepiają. Same przyłażą. Jasne, że w idealnym świecie wszystko wyglądałoby inaczej. Ale ja zaczynam się obawiać, że któregoś dnia ludzie zaczną trzymać w domach wilki prosto z lasu i też nie dadzą sobie przetłumaczyć, że to jest, do diabła, drapieżnik, którego cechą charakterystyczną jest polowanie na inne gatunki.

              5. aihS Webmajster

                @Daimonion

                Jeżeli pies sam do ciebie przyłazi i nadal żyjesz to nie ma złych zamiarów 🙂 Możesz zignorować większość powinna momentalnie stracić zainteresowanie chyba, że wracasz z mięsnego. Ja akurat za to karcę/upominam bo wiem, że niektórzy nie tolerują tego typu zachowania choć to jest zwykłe psie Cześć, chcesz kupić człowieka na sznurku?

              6. Obledny

                @aihS

                To ja moze obserwacje zza zachodniej granicy- chodze sobie biegac do popularnego spacerowego lasku w okolicy. No i oprocz mnie jest tam sporo (tak 2-3 na bieg) wlascicieli z psami.
                Jako ze to las, to psy biegaja sobie wolno, ale jak wlasciciele widza ze biegne, to WSZYSCY wolaja psa, biora go na smycz, albo lapia za obroze i kaza mu usiasc na brzegu lesnej drogi.
                Wszyscy.
                Na poczatku tak mnie to zaskakiwalo ze dziekowalem, teraz juz sie przyzwyczailem.
                Kultura 🙂

              7. aihS Webmajster

                @Obledny

                Też tak robię bo wiem, że biegnący w moją stronę człowiek może zostać uznany za napastnika bo kto o zdrowych zmysłach biegałby bez powodu? 😉

                Dowiedz się również ile odszkodowania zasądziłby BundesSąd w takim wypadku i tu pewnie znajdziesz główny motywator. Kultura to jedno, widmo bulenia za swoją głupotę to drugie.

              8. Arachnos

                @Daimonion

                Problem z kotami polega na tym, że ludzie nie rozumieją, iż to nie są psy. Bardzo często widzę jak na siłę ktoś próbuje pogłaskać kotka, bo słodki taki. Kot jest bardzo podobny psychicznie do człowieka. Jakby cię jakiś obcy zaczął nachalnie przytulać i nie reagował na twoje protesty, to byś uciekł albo zdzielił z buta. Tak samo jest z kotem. Nie wali od razu z pazura, najpierw daje wyraźne znaki, że nie chce żeby go molestować. Miałem i koty i psy dlatego mam bardzo dobry pogląd na te zwierzaki. One są diametralnie inne i nie należy ich tak samo traktować. W tej chwili mam w domu persa. Piękny, puchaty słodziak, że aż się chce go głaskać. Tylko, że jemu nie zawsze to odpowiada, a obcym generalnie nie pozwala w ogóle. Kot to indywidualista na dodatek bardzo inteligentny. Nie zrobisz z niego zaślepionego niewolnika jak z psa. Na szacunek i miłość kota trzeba sobie zapracować, zupełnie jak z człowiekiem.

    1. larkson

      @Daimonion

      To mój brat miał tak historię, nie z wilkami a z psami. Otóż on z żoną i znajomymi zrobili sobie wycieczkę na motórach do Turcji, przejeżdżali przez Rumunię i musieli się zatrzymać, żeby przekimać (spali w namiotach ten jeden jedyny raz). Potem następnego dnia wszyscy się próbują ogarnąć, brat poszedł się wylać do lasku i tak leje, a tu widzi jak taka wataha dzikich kundli goni w tę i na zad i się czają. Nie skończył porządnie, nie dopiął rozporka ino pędem wracał do swoich i krzyczał, żeby spierdalać 😛 Uciekali aż się kurzyło 😀

      1. bosman_plama Autor tekstu

        @larkson

        W Rumunii najwredniejsze były (za moich czasów, panie dzieju) kundle pasterskie. To były cholernie agresywne s…syny. Natomiast te watahy bezpańskich psów nigdy wobec mnie i moich znajomych nie okazywały agresji. Raczej żebrały, co więcej bywały gotowe oddać duszę za odrobinę żarcia.

        Ale kiedyś wybraliśmy się z kumplem w góry, w których można było spotkać (wtedy) wilki i niedźwiedzie. Kiedy rozbijałem namiot kumpel uparł się, że zejdzie w dolinę po piwo i poszedł. Długo nie wracał, a ja wsłuchiwałem się w powywania wilków. Potem rozległy się jakieś strzały.

        Kumpel w końcu wrócił oznajmiając, że nigdzie w okolicy nie ma piwa, ale dali mu ciasta w leśniczówce. Niestety, całe zeżarł po drodze.
        Ludzie są gorsi niż wilcy, mówię wam.

        Wilki trzymały się od nas z daleka. Za to o świcie strachu napędziło mi stado koni, które zaciekawione nowym obiektem na pastwisku sprawdzały wytrzymałość namiotu napierając nań łbami. Od wewnątrz widziałem tylko, jak materiał ugina się pod czymś wielkim. Przyszło mi na myśl, że to łapsko niedźwiedzia.

  4. larkson

    Taa, przypomniał mi się pies z pierwszego Fallouta. Niby coś tam potrafił dziabać, ale jak przyszły supermutanty, to jako pierwszy poszedł do odstrzału 😛 A z psów nie growych to anime Cowboy Bebop. Ta ostatnia scena z Ein’em (pies) gdy opuszczał głównych bohaterów… prawie się poryczałem 😛 Może dlatego, że lubię psy.

      1. Zebulah

        @bosman_plama

        A, właśnie, Bosmanie, nie zdążyłem Cię spytać w Toruniu o jedną rzecz, która mi się nasunęła właśnie po rozpoczęciu lektury “Niebiańskich Pastwisk”. Skąd bierzesz pomysły na imiona/przezwiska bohaterów? Szczególnie kiedy jest ich taka ilość i dobrze by było żeby nazwy nie nawiązywały do twórczości innych autorów?

  5. jarqlo

    A czy coś ktoś Satelite Reigin ? Jakoś przed premierą było sporo obrazków, część nawet się ruszała a po wyjściu z early access wszystko ucichło …. To chyba wada tego systemu że nie ma hasła ‘wszystkie dżojstiki na pokład, gramy od dzisiaj !’
    W każdym razie warto czy zimne nóżki nieogolone ?

Powrót do artykułu