Pięć zdań na piątek

bosman_plama dnia 26 września, 2014 o 8:28    95 

Jeśli kogoś interesują losy żółwia, którego możemy uratować w Wasteland2, to informuję, że mój, po zwiedzeniu okolicy pomaszerował na pole minowe. Nie chciałem oglądać jak fruwa w kawałkach, więc skręciłem w inną stronę. Dlatego dzisiejszy wpis nie będzie o żółwiu.

Przyszła jesień. Wiecie co to znaczy? Kasztany, ciepłe herbaty we dwoje przy nastrojowym deszczu? Krótsze dni? Morze liści pod nogami?

To też, ale przede wszystkim seriale.

Już się zaczęło. Powracają starzy znajomi, ale przybywają i nowi kumple. Ja, oczywiście, cały czas nadrabiam zaległości w NCIS (dotarłem do piątego sezonu), który jest całkiem przyjemną komedyjką, ale znalazłem też czas na kilka nowinek. Niestety, tylko trzy zamiast pięciu.

Alana-De-La-Garza-Taka pani detektyw to już jest niezły powód, by oglądać serial:)

Jako pierwszy zobaczyłem pilot “Forever”. Serialowi prorocy wieszczą, że serial ten ma zastąpić “Castle”, który zaczyna już gonić w telenowelową piętkę (zaginięcie w dniu ślubu? Naprawdę?). Coś jest na rzeczy, bo w “Forever” mamy sympatycznego ekscentryka o wielkich zdolnościach detektywistycznych (w tej roli Ioan Grejpfrut Gruffudd, który kiedyś padł ofiarą dylogii o Fantastycznej Czwórce) oraz rzutką panią detektyw (Alana De La Garza, dla której w ogóle odpaliłem ten serial, wcześniej grała np. w “Prawo i Porządek” i kilku odcinkach serialu fantasy pt. “C.S.I. Miami”). Jest w “Forever” i sporo humoru i sympatyczne postaci pierwszo i drugo planowe i zagadka kryminalna i tajemnica głównego bohatera. Ten zaś wygląda na kumpla Bezimiennego z Planescape:Torment, bo podobnie jak tamten nie może umrzeć. Tzn. niby może, ale zawsze się potem budzi. O ile jednak Bezimienny trafiał do kostnicy, Grejpfrut budzi się nagusieńki w najbliższym zbiorniku wodnym, co oczywiście tworzy okazje do humorystycznych scenek.

forever11Niestety, w serialu Alana De La Garza ubiera się tak, jak ubierają się filmowe detektywki. Ma też detektywkową fryzurę i w ogóle jest detektywkowa. Ale i tak jest miło.

Ogląda się to nadzwyczaj miło i przyjemnie, rzeczywiście – zupełnie jak “Castle”. No i jest Alana De La Garza.

4GothamCity-610x343

Jest ciemno, deszczowo i korupcyjnie. Mhrok i te sprawy. W takich okolicznościach urbanizacji nie mógł wyrosnąć dowcipkujący Spiderman ani heros bez skazy za to w czerwonej pelerynie.

Następny pilot otwiera serial “Gotham” – wiecie: “Zanim pojawił się Batman, było Gotham”. Pilot jest różnie oceniany, nie wszystkim się podoba. Mnie najmniej przypadł do gustu moment otwarcia historii – zabójstwo rodziców Bruce’a. Wolałbym, aby tym zabójstwem serial się kończył. Wiecie, główny bohater serialu, komisarz Gordon pod koniec serialu osiągałby już swoją pozycję i zaczynałaby się historia nowego bohatera. A tak państwo Wayne giną na samym początku, Bruce zaczyna się przemieniać w mrocznego dzieciaka, a główny bohater, jak się wydaje, będzie przez cały serial próbował rozwiązać zagadkę śmierci jego rodziców. Trochę meh.

Za to samo Gotham jest fajne. Brudne, mroczne, ale równocześnie bogate aż do przesytu. Za scenografię należy się wielki plus. Za resztę… Jeszcze nie wiem. Pingwin jest wyrazisty jak diabli i dość fajny, Riddler (na razie pracuje w policji) też ma swój klimat. Montoya nie podoba mi się strasznie, bo lubię tę wersję historii, w której jest tą praworządną i rozsądną partnerką Bullocka. Bullock widzi mi się świetnym, ale może dlatego, że od czasu serialu “Life” (nie oglądał ktoś? no to proszę nadrobić – historia niesłusznie oskarżonego o zabójstwo gliniarza, który wychodzi na wolność po …nastu latach i choć w ramach odszkodowania otrzymuje grube miliony, to domaga się też przywrócenia do pracy, jest wyśmienita) lubię grającego go aktora (Donal Logue).

gothamOni wszyscy naprawdę pojawiają się już w pilocie.

Wpakowano do pilota “Gotham” kogo się dało – i Pingwina i Riddlera i Poison Ivy i Catwoman, Montoyę, Bullocka i Kolesia, Który Może Być Jokerem (ale nie musi, bo potencjalnych Jokerów ma być w serialu kilku, żeby widzom nie było zbyt łatwo wpaść na to, który okaże się prawdziwy). Przyszły Batman szybko dorasta, Gordon jest prawy a Alfred wygląda jakby zamiast miodu jadał szerszenie. Może być z tego niezły serial (w końcu robi go Bruno Heller, ten od “Rome” i “Mentalisty”) i skłamałbym mówiąc, że raz czy dwa nie poczułem dreszczyku, jaki czasem przebiega przez plecy fanom Gacka. Ale prawdzę mówiąc nie porwał mnie ten pilot. Gdyby nie wątek Pingwina byłby to odcinek na dobrą sprawę o niczym.

John_Constantine_0015John Constantine w komiksie wygląda tak

Spróbowałem znaleźć pocieszenie w serializacji innego komiksu – “Constantine”. W Polsce wyszło tylko kilka komiksów o tym nałogowo ćmiącym pety egzorcyście, toteż możecie go kojarzyć głównie z filmu z Keanu – Mam Jeden Wyraz Twarzy – Reevesem. Film był zaskakująco niezły i miał nad serialem jedną przewagę – nie odebrano w nim bohaterowi papierosów. Bo wiecie, dziś w kinie palą tylko źli goście, ewentualnie ci dobrzy goście, których odtwarzają gwiazdy potrafiące powiedzieć: “albo palę, albo nie ma filmu”. Ci zresztą palą głównie cygara.

ConstantineA w filmie tak. Podobny? No… podobny. Tylko gdzie się podział papieros?

Matt Ryan nie jest gwiazdą posiadającą taką siłą przebicia, więc jego Constantinowi odebrano papierosa. Odebrano mu też pierwszą partnerkę, przypominającą (moim zdaniem) z wyglądu Rachel Weisz (grała w filmie z kamiennogębym) i zamieniono ją na jakąś bardziej laseczkowatą laseczkę.

Wszystko to sprawiało, że część fanów podchodziła do serialu z pewnymi obawami. I chyba słusznie. Niby wszystko, co trzeba jest w tym serialu – diabły, demony, anioł, opętani żywi i zmarli, jakaś tajemnica… Matt Ryan wygląda jak trzeba i gra jak trzeba. Wszystko kręcone jest w surowych, zimnych kolorach. A jednak gdy pilot dobiegł końca też zostałem z meh na twarzy. Nic mnie w tym pilocie nie chwyciło za gardło. Bracia Winchester nadal pozostają moimi ulubionymi łowcami potworów. Ale dam szansę “Constantinowi”, bo może się jakoś fajnie rozwinie? Na razie przypominał mi trochę “Doctora Who” – jest tajemniczy ekscentryk momentami sprawiający wrażenie, jakby nie wyrósł z ADHD, posiadający ogromną wiedzę, którą się prawie nie dzieli i jest jego Towarzyszka. Akcent Constantine’a też nie pomaga uciec przed tym skojarzeniem.

John_Constantine_0007Tu też pali.

Co zabawne najbardziej z tych trzech pilotów przypadł mi do gustu “Forever”. Lekki, nie zobowiązujący. Może dlatego, że z nim nie wiązałem żadnych oczekiwań?

Na obrazku tytułowym jest moja ulubiona postać z kinowego “Constantine’a”, czyli Tilda Swinton w roli anioła a właściwie archanioła Gabriela. Wprawdzie numerem jeden w roli tego pierzastego skubańca pozostaje dla mnie Christopher Walken, ale Tilda jest prawe ex aequo.

walken1

Dodaj komentarz



95 myśli nt. „Pięć zdań na piątek

      1. shani

        @bosman_plama

        To zeby tak bardzo “na bezczela” nie bylo, to ja tylko dodam, ze uwielbiam jesien! Mam tak samo Bosmanie jak Ty, zaczynam pochlaaniac seriale jeden za drugim. Akurat Sons of Anarchy wznowili, w zanadrzu I sezon Farscape, ktory w koncu obejrze w full hd 😀 Lexx`a, az glupio mi przyznac do tej pory nie widzialem, ale zarezerwowane na druga polowe jesieni, no i to Gotham bardzo kusi. Najbardziej jednak czekam z wywieszonym jezorem na III sezson Vikingow! Staram sie nie wkrecac w nowe seriale za bardzo, bo pozniej moze brakowac czasu na wszystko. Lacznie z konczeniem polki wstydu ksiazek i gier o_O

      1. shani

        @Beti

        No wlasnie u mnie o tak o, wszystko co mam do zrobienia na tydzien staram sie do czwartku ogarnac, coby po pracy w piatek nie zostawac dlugo. Wieczorem tylko dwa zimne, bez zadnego whiski w dodatku, bo sobota rano wypad do stolicy, kolejny weekend bez resetu, eh, za duzo informacji mam juz w glowie z tych dwoch tygodni :/

  1. true_mayonez

    Chciałbym powiedzieć, że pre – ordery uważam za wielkie oszustwo. Tak jak staniki typu push-up. Kupujesz w preorderze hicior, a dostajesz meh. Wyrywasz w barze 75D albo nawet E, tak że w dłoniach sie nie zmieści, a na chacie patrzysz i wtf!!??

      1. true_mayonez

        @Nitek

        Każdy chyba samczyk miał taką traumę. I mało który gracz jest w 100% zadowolony z zakupu. W przypadku niektórych premier okazywało się, ze za cięzkie pieniądze sprowadził do domu cnotkę-niewydymkę z wadliwym drm albo zatkanym serwerem przez co w ogole nie pociupał tego wieczoru.

      1. Stah-o

        @Beti

        A ja akurat Six Feet Under nigdy nie widziałem, choć wszyscy zawsze zachwalali. Ciągle mi nie pasowały pory emisji. Był nawet chyba kiedyś cały sezon na hbo on demand i także w tym czasie nie miałem możliwości obejrzenia go (może to klątwa jakaś :)) Widziałem też ostatnio pierwszy odcinek The Knick, ale to poziom obrzydliwości medycznej ponad moje siły niestety 🙂

          1. Stah-o

            @Beti

            Masz rację, ale ja już jestem stary i leniwy. Oglądam tylko na swoim wielgachnym i wypasionym TV, który wraz z dekoderem jest obsługiwany z jednego pilota. Pooglądam, a potem klik klik bez ruszania stopami i już smacznie śpię. A tak to trzeba wstać, zapodłączyć pc a potem go jeszcze zaodłączyć – toż to męka jakaś 😉 Jak HBO i Canal+ przestaną o mnie dbać – to dopiero o tym pomyślę na poważnie.

  2. maladict

    A propos żółwia. Moja szepcząca ze zwierzętami przyszeptała sobie kurczaka. Kurczak dzielnie za nią podążał, gdakał i dawał +1 do Luck. Sam niestety szczęścia nie miał, bo zginął w pierwszej potyczce.

    Edit: Nie wiedzieć czemu zamiast ‘podążał’ napisało mi się ‘pożądał’. Czy jest na sali jakiś psycholog?

  3. powazny_sam

    W końcu dorobiłem się mitycznego dżiforsa! GTX770 zgodnie z radą aihs’a.
    Pytanie do znawców – w czym jest lepszy ten dedykowany nvidia CSAA od FXAA bo wytrzeszczam oczy tak że mi prawie z orbit wychodzą i poza mniejszą liczbą klatek nie widzę różnicy. Testowane na Arkham City.

      1. powazny_sam

        @Probabilistyk

        No właśnie wyczytałem że MSAA jest mało wydajne i nie radzi sobie z przeźroczystością, a FXAA ma mniejszą jakość ale daje radę z przeźroczystymi obiektami a robi jedynie minimalny “performance hit”.
        Cholera skomplikowane to wszystko, kiedyś był po prostu antyaliasing x2, x4 itd i było fajnie.

        1. Probabilistyk

          @powazny_sam

          Tak naprawdę to wszystko to marketingowy bełkot. Ja zazwyczaj lecę na FXAA x8 lub MSAA x4 (GTX660) i różnic w jakości wyświetlanego obrazu nie widzę w stosunku do innych trybów, grunt by liczba FPSów się zgadzała.
          Ustawienia można robić na kilka sposobów:
          1. Wszystko na maxa – ale wiadomo to dla Tytanowców
          2. Ustawiać wszystko ręcznie i sprawdzać jaki się ma frame rate
          3. Odpalić program od nVidi dżifors experience i on sam Ci dobierze ustawienia (o dziwo całkiem trafnie)

  4. MusialemToPowiedziec

    Sobie przeglądam interneta, a tam rada dla nauczycieli, jak uciszyć klasę (może nie działać na młodsze roczniki):
    powiedzieć, że przeczytało się książki, więc jak się nie zaczną zachowywać to się zacznie spoilerować [edyta] Grę o Tron 😛

    Rada przetestowana przez belgijskiego nauczyciela.

      1. aihS Webmajster

        @Beti

        Co więcej anonimowe źródło zbliżone do Pentagonu donosi, że wszystkie bomby montowane pod skrzydłami amerykańskich samolotów nacierane są wieprzowym smalcem wytapianym jedynie z samic. To już chyba uchodzi za broń biologiczno-ideologiczno-religijną. Coś jak Holy Grenade z Wormsów.

  5. Stah-o

    Dzisiaj z moją panią byłem w empolcu, bo zakupowała dla siebie zestaw książek na najbliższy miesiąc (ja niestety muszę przebrnąć przez zestaw książek teoretyzujących o mojej robocie najsampierw, żeby nie zardzewieć), więc namówiłem ją na bosmańską powieść. A że jestem już stary i gupi to szukaliśmy powieści “Wojna Światów” autorstwa Rafała Majki. Jak mi telefon z netem wyjaśnił debilizm, przy którym się upierałem jak koza, to i tak niestety nie było już 🙁 Na pierwszym miejscu w TOP10 sprzedaży stała za to Dzielnica obiecana – tej nie kupiliśmy, bo najpierw chcemy tą z tym pokojem, ale sukces komercyjny doceniam.

  6. mr_geo

    Piątek, piąteczek, piątunio i tydzień z okładem mojej pracy przy planowaniu siatki linii dla sejsmiki poszedł się jebać psu w dupę bo zasrańcom z ENI Congo s.a. nie chciało się wysłać maila że to co się miało usunąć z miejsca gdzie mieliśmy strzelać jednak się nie usunęlo tylko dalej stoi w pizdu. I się nie usunie – bo managing director na urlopie a bez managing directora nikt decyzji nie podejmie.
    No i teraz dopłynęliśmy na site tylko po to żeby się przekonać że zostaliśmy z kurwa niczym, a deadline na projekt ustalony na 01.10.
    FAK YOU WŁOSKIE ZŁAMASY OBYŚCIE KURWA EBOLI DOSTALI I ZADŁAWILI SIĘ WŁASNĄ KRWAWĄ SRACZKĄ!!!!

      1. mr_geo

        @Probabilistyk

        Nope. Jak jest robota do zrobienia to ekipa robi 24/7/365. Tak jest, jak trzeba to zapieprzasz w Wigilie, Nowe Roki, Swieta Kupały, Bar Micwy, 3 maje i wszelkie inne dni Dni kwadratowego księzyca.
        12 h wachty, 12 h na spanie. Pizga i jest standby on weather? Trudno, jak jest twoja wachta masz być na swoim stanowisku pracy bo za to ci płacą, nawet jeśli jedyne co możesz robić to rzygać. Jakiś włoski pedzio w dupe dymany nie zawiadomił ze dwie kurwa 150 metrowe heavy construction barges stoją w samym środku twojej survey area i nie możes zacząć projektu? Trudno, nadal masz być na miejscu ze zmobilizowanym statkiem i wszyscy na pokładzie mają być na swoich wachtach.
        No ale dla mojej roboty to o tyle dobrze ze dane do mnie spływają co jakieś 2-3h i jak zdąże się obrobic z nimi przed następną porcją to mogę se na tablecie pierdoly różne robić i np. pisać rage posty na gikza… 🙂

Powrót do artykułu