Pięć zdań na piątek – nic kontrowersyjnego.

bosman_plama dnia 7 lutego, 2014 o 9:01    79 

Nitek podesłał mi ranking znikąd, szeregujący cRPGi według najlepszości. Zastrzygłem uszami, przekonany, że zaraz skrwawię klawiaturę wyżywając się na nieznanych mi twórcach rankingu za umieszczenie na pierwszych trzech miejscach Mass Effect i DA:2. Niestety, nic z tego. Trochę poziewałem przy lekturze, choć powinienem być zadowolony.

Właściwie nie trzeba Wam tu tego rankingu przeklejać, bo pierwsza dziesiątka wygląda tak, jakbyście ją sami układali. Może kogoś wzburzyć co najwyżej fakt, że Wiedźmin jest dopiero na 24 miejscu (niżej niż Icewind Dale), a Wiedźmin2 jeszcze niżej (i pod Icewind Dale2). Nitek poczuł się nieco zaskoczony obecnością Jagged Alliance 2 (i to na trzynastym miejscu). Mogłoby nas to sprowokować do odgrzania niekończącej się dyskusji na temat definicji cRPGie. Jeśli lubicie takie zapasy w błocie, zapraszam do komentarzy.

planescapedotAbsolutnie oczywisty – dla każdego, kto skończył osiem lat i nie jest akurat zwolennikiem teorii wyższości jRPG – zwycięzca rankingu. To spojrzenie (spode łba!) od lat zapewnia sukces.

Mnie zainteresowało co innego. Czy aby ten ranking nie dowodzi, że wszyscy – gracze, fani, twórcy, pseudohejterzy, trolle – stygniemy? Odnoszę wrażenie, że role zostały nie tylko podzielone, ale też ustalone na zawsze. Życie fanów gier video samo stało się prostym cRPGiem. Każdego roku odgrywamy te samo role. Jedni wyją z uciechy, że ukazało się nowe CoD, inni wylewają na tę sama grę pomyje. Zmian miejscami nie stwierdzono – “hejter” serii nie stanie się jej fanem, a fan serii nie odwróci się już od niej. Owszem, wszyscy wspominamy “stare dobre Call of Duty”, ale prawdziwi fani serii to ci właśnie, którzy cieszyli się nią po CoD:MW1, która to gra przez wielu graczy uważana jest za swego rodzaju granicę pomiędzy dobrym, innowacyjnym rzemiosłem a otchłanią powtarzania bez końca tego samego crapu.

FalloutdotTak jest. Fallout 1 przegrał z Planescape:Torment nie tak do końca minimalnie, bo otrzymał 21 punktów mniej (cokolwiek to znaczy). Co ciekawe, różnica między drugim miejscem (Fallout 1) a trzecim – nie zgadniecie – Fallout2, wynosi już znacznie więcej, bo 138 punktów.

Wedle tej samej zasady “starzy” fani cRPGie będą wielbić gry spod znaku Black Isle i Interplay oraz “starego Bioware” (pierwsze cztery miejsca rankingu). Ciepłe uczucia wzbudzą też w nich Troika i Obsidian (kolejno: piąte, szóste i ósme miejsce). Humor zepsują im tylko jeszcze starsi starcy, którzy wzruszając ramionami oświadczą, że nie gadają z tymi młodziakiami, bo prawdziwi fani grają tylko w prawdziwe cRPG, jak Wizardry (najwyższe miejsce gry z tej serii to dziesiąte), Ultimę (dwudzieste) czy Betrayal at Krondor (szesnaste) albo Realms of Arcania (trzydzieste).

mapadotJeśli komuś nie wystarczy rzut oka na mapkę powyżej, by zrozumieć jaka gra znalazła się na miejscu czwartym, powinien zastanowić się, czy siedzi we właściwej piaskownicy.

Z kolei, gdyby podobny ranking przeprowadzić na jakimś dużym, otwartym i modnym portalu, całkiem prawdopodobne, że pierwsze miejsca na nim zdobyłyby gry, które w tajemniczym rankingu, jaki otrzymałem od Nitka okupują miejsca… A, zaraz. Rzucam okiem na przesłany przez Nitka obrazek. Teraz chwila na zduszenie chichotu i mogę dokończyć zdanie:… których tu nie ma. Inaczej pisząc – rankingi modnych, dużych portali zwyciężyłyby najpewniej gry najnowsze i najbardziej reklamowane, jak Dragon Age2, Mass Effect3, Skyrim. Nic w tym dziwnego. W podobnych rankingach muzycznych składanka “The best of gołe baby w teledyskach” potrafi pokonać “Help!” The Beatles, a najnowszy crap święcący akurat triumfy w kinach okazuje się filmem wszechczasów.

 arcanumdot

Wysokie (piąte) miejsce tej gry może sugerować, że cały ranking to ściema i że sam go napisałem. Tylko czemu podesłał mi go Nitek?

Role są podzielone i ustalone, a my chyba wygodnie się w nich czujemy. Modne i najmocniej reklamowane gry wygrywają modne rankingi. Rankingi sprawiające radość nam powstają chyba w jakichś domach starców dla geriatrycznych graczy. Ultima, czy Wizardry albo Betrayal at Krondor wygrałyby zapewne rankingi przeprowadzane wśród zombie. Czyżby to wszystko okazało, że nie tylko jesteśmy starsi, niż nam się wydaje, ale też że starsze są gry video? Że dojrzały tak bardzo, że mają już swoją złota legendę “minionych lepszych czasów”. Ale przede wszystkim, że dojrzały do tego stopnia, że żadnego buntu, czasu chwały punku już w nich nie będzie? To mogło dziać się kiedyś. Teraz rynek jest wielki jak przemysł, jak życie i każdy znajdzie w nim swoja niszę, z której nie będzie musiał wyściubiać nosa. Nawet teoretycznie buntownicze gry, wyrosłe ze sprzeciwu wobec systemu, a zatem te, które powstają na Kickstarterze najczęściej odwołują się właśnie do “starych dobrych czasów” – w każdym razie, gdy mowa o tych, które wzbudziły największe apetyty. Buntu nie będzie, a rewolucja już się odbyła.

masqueradedotA to miejsce szóste. Dalsze to: Morrowind, Fallout: New Vegas, Gothic2, Wizardry8. Na jedenastym wylądował Deus Ex. Z naprawdę nowych tytułów pojawiły się jeszcze: Dark Souls (14) oraz nasze Wiedźminy. Czyli jednak staruchy je doceniają. Mnie cieszy, że znalazło się i miejsce (29) dla Alpha Protocol

A teraz koncert życzeń: Słonecznych dni i kolorowych growych uniesień życzy Ajsowi Nitek (jedyny człowiek, który wie, skąd wziął się ten ranking).

Bosman mówi, że jest mniej tajemniczo jak się ramkę zna, więc chowam.

Spoiler! Pokaż

 

Dodaj komentarz



79 myśli nt. „Pięć zdań na piątek – nic kontrowersyjnego.

  1. Tasioros

    Zastanawiam się, czy siedzę we właściwej piaskownicy :/

    Ed: Ja pierdzielę! Przecież grałem w Baldurs Gate II, a jakoś nie pamiętam takiej mapki. Może i było to ponad 10 lat temu (shieeeeeet), ale to raczej nie powinien być problem.

    Edd: New Vegas bardzo wysoko, więc mam problem rozwiązany: czy zainstalować Fallout 2, w którego grałem, czy może w końcu New Vegas, w którego nie grałem. Czyli Vegas.

    Eddy: nie wiem co napisać, ale chciałem użyć wszystkich Edów.

        1. MusialemToPowiedziec

          @bosman_plama

          Najpierw pewnie trzeba by zdefiniować to całe RPG.
          Dla niektórych RPG to “możliwość zobaczenia innych cutscenek zależnie od tego, czy poszło się w lewo, czy prawo” – przez co nie tylko The Walking Dead staje się RPGiem, ale także CoD, gdzie wprowadzono kilka wyborów moralnych wpływających na zakończenie.
          Dla innych podstawą RPGów są godziny bawienia się statystykami, ergo RPGiem staje się także Football Manager.

          Ale wcale się nie dziwię, że dla niektórych to przygodówka. Usuń tekst z Fallouta i wciąż masz coś dającego zabawę (patrz: Fallout Tactics :P). Usuń tekst z Deus Exa i wciąż da się mieć zabawę z samego chodzenia i zabijania/ogłuszania (przynajmniej w Human Revolution). Podejrzewam, że nawet KotOR dałby radę bez tekstu.
          Ale IMO Planescape bez tekstu nie ma nic.

          1. bosman_plama Autor tekstu

            @MusialemToPowiedziec

            @MusialemToPowiedziec
            Ale fakt, że nie ma rozgrywki bez tekstu niekoniecznie musi czynić z gry przygodówkę, w moim przekonaniu. Mam wrażenie, że tekst: “przecież to przygodówka nie cRPG!” mogli rzucać głównie ci, którzy zmęczyli się czytaniem – to prawda. Ale ta gra spełnia tyle założeń kojarzonych z cRPGami (rozwój postaci, zadania poboczne, konsekwencje decyzji, NPCe posiadający własną wolę i oceniający nasze postępki), że trudno znaleźć inny rodzaj gier, który równie by pasował. Żeby to zignorować trzeba się na grę chyba rozzłościć.

            @s2892
            Hm, ulica, która rodzi to świetny element świata, który równie dobrze sprzedałby się i w strzelance, mam wrażenie i w grze logicznej a nawet w strategii:).

            1. MusialemToPowiedziec

              @bosman_plama

              Nie to, że nie masz racji. Problem raczej jest w tym, że zarówno ty, jak i oni macie racje.

              Wszak to co napisałeś jako elementy RPG (zwłaszcza “konsekwencje decyzji, NPCe posiadający własną wolę i oceniający nasze postępki”) jest teraz podstawą gier Telltale, a występowało już wcześniej w Blade Runner czy Omikron. Jedyna różnica to wielkość/skala i brak tabelek.

  2. Wiatrak

    Dobry tekst, rynek zaiste jest już podzielony i można rzec, że stygnie. Szkoda tylko, że producenci gier nie chcą tego rynku równo eksploatować. To prawda, że zapalonych graczy jest mniej, ale za to część ich budżetów przeznaczana na gry bywa wielokrotnie większa niż u graczy lajtowych. Wszyscy wiemy jak to jest z indykami. Raz są dobre, a raz gniot bądź ewidentna niedoróbka z braku budżetu (brak zapisu na życzenie w Shadowrun Returns :P). A tak część graczy zamiast dostać rozbudowaną i trudną grę AAA i za nią uczciwie zapłacić muszą ładować kasę w jakiś kickstarter z remakiem ukochanego tytułu, albo płacić 15$ za nie przymierzając flashówkę reklamowaną jako duchowy spadkobierca tego czy innego hitu sprzed lat.

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @Probabilistyk

      Z cRPGami na PS3 mam kłopot. Z tych, których nie mam na PC szykuję się do zakupu Dragons Dogma, bo nawet nienajgorzej bawiłem się przy demie (ale tez lepiej sprawdź najpierw demo). No i marcu ma wyjść FF X HD, więc kupię je na pewno.

      Exy nie cRPG to konieczne: Uncharted (można zacząć od dwójki, bo najlepsza, można kupować polską wersję językową, bo wyszła nadzwyczaj świetnie). Ja byłem zauroczony Heavenly Sword, ale co kto lubi. Enslaved to już teraz nie ex, bo wyszedł na PC. Heavy Rain trzeba przejść choćby z obowiązku, ale znam kilka osób, które zrobiły po tej grze “meh”. Bo to taki interaktywny całkiem niezły kryminał. Ja bawiłem się świetnie i wiem, że przejdę grę jeszcze raz, żeby uratować jedną taka postać (siłą gry jest m.in. to, że możesz doprowadzić do śmierci prawie wszystkich bohaterów a i tak ukończyć grę). Jeśli nie grałeś w RDR to kupuj tę grę bez wahania i śmigaj na dziki zachód. No i Journey.

    2. carstein

      @Probabilistyk

      Nie cRPG, ale chyba jedyny powód dla którego bym kupił konsolę to to nowe MMO – Destiny. Podobają mi się lokację i pomysł. Oczywiście może się okazać słabe, ale póki co zapowiedzi wyglądają nieźle.

      To jest w ogóle osobny wątek, więc sobie przekleje:
      “No i nie ma żadnego fajnego MMO na ten rok – The Division jeśli wyjdzie na PC to pewnie w okolicach 2015. Spodobało mi się nawet Destiny, ale konsolowego pada to wsadzicie jedynie w moje zimne, martwe dłonie. Na Eve nie mam czasu, fantasy MMO wieją gimbazą, WoD to pewnie też 2015. Cała nadzieja w World of Warships.”

      1. Probabilistyk

        @carstein

        Powod byl prosty, potrzebowalem odtwarzacza BluRej, poza tym lepsza polowka cos tam uslyszala o Movie i zalapala zajawke – a takiej okazji nie mozna przepusic (blogoslawienstwo na zakup nowej maszynki do grania 😛 ). Dlatego dla mnie bedzie to sprzecik do exów, a ze temat jest o rpgach to zastanawialem sie czy cos takiego ma racje bytu na konsoli 😉

  3. Mindestens

    Istotna jest metoda głosowania, a mianowicie każdy głosujący dysponował 25 punktami, które dowolnie rozdzielał grom jego zdaniem zasługującym na nie. Metoda, która przerosłaby pewnie większość głosujących na portalach, a spośród tych, którzy by to ogarnęli, znaczna część waliłaby 25 punktów w jedną grę (oczywiście, Skyrim lub Mass Effect).

    Stawiam, że głosy musiały iść na priv przez forum do prowadzącego ranking, więc przy ponad dwustu głosujących trochę roboty z tym miał, natomiast najbardziej podoba mi się jego komentarz do inaczej liczonej wersji rankingu: “Benefits include New Vegas out of the Top 10 and Icewind Dale II out of the Top 50! Wow!”

  4. VVReV

    Widzę duże zainteresowanie, nie zapomnijcie o Might and Magic X, które ukazało się jakoś 2 tygodnie temu.
    W paru zdaniach:
    1 . Mechanizm chodzenia i walki jak w M&M 3-5 i Legend of Grimrock – trochę krok wstecz moim zdaniem, ale daje radę.
    2. Grafika – Niektórzy twierdzą że słaba, dla mnie wystarczająca – łączy nowoczesność ze starymi pikselami z Voodoo 2
    3. Questy – raczej nie ma przynieś zanieś pozamiataj, większość ciekawa i niełatwa do zrobienia.
    4. Loot – stary dobry mightandmagickowy loot 😀
    5. Świat – na początku wydawał mi się mały i ciasny, ale po 30h gry już tak nie uważam.
    6. To co najważniejsze KLIMAT M&M – JEST !!!

    Jeśli ktoś tak jak ja tęsknił za serią, w 1- 5 nie gra bo gryzie w oczy, w 6-8 nie gra bo już grał 2 razy, w 9 nie gra bo zimna ryba….
    Nie przeszkadza mu słabsza grafika i turowy system chodzenia i walki (bez możliwości walki w czasie rzeczywistym).

    Z czystym sumieniem polecam.

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @VVReV

      Kurcze, rzeczywiście wygląda świetnie i nie potrafiłem sobie przypomnieć, jak mogłem o tej grze zapomnieć. A potem poklikałem i zobaczyłem – Ubisoft. Ja nie zapomniałem, ja starałem się wyprzeć ten tytuł ze świadomości ze względu na wydawcę.

      1. dywyn

        @bosman_plama

        Wydawca wydawcą, ale gra jest całkiem przyjemna i warto kupić.
        1. Grafika nie przeszkadza ale jest zbyt cukierkowa.
        2. Do poruszania skokowego przyzwyczaiłem się bardzo szybko.
        3. Świat jest stosunkowo mały ale wystarczająco duży na kilkadziesiąt godzin gry.
        4. Loot jest beznadziejny. Moja drużyna zwykle ubierała się w sklepach.
        5. Lewelujące epaxy… tfu legendarna przedmioty, to bardzo fajny i uprzyjemniający element ekwipunku.
        6. Gra jest trudna.
        7. W 6,7,8 grało mi się lepiej. W 9 gorzej.

        Skończyłem, a nie marnuję czasu na słabe gry bo mam EU4 i dlatego dałbym M&M10 ocenę 4/6.

        CK2 to cRPG?

Powrót do artykułu