Pana ze środka nie wpuszczamy

Nitek dnia 5 kwietnia, 2013 o 20:01    3 

16:30 wychodzę z pracy. 16:42 zadowolony z siebie, stojac w błocie po kolana docieram do samochodu zaparkowanego pod mostem. 16:52 dojeżdżam do granic Jaworzna. Już za chwilę, już za moment, weekend.
Hola, hola! Korek.

Tak się składa, że na wjeździe do Jaworzna ktoś kiedyś zarządził powstanie outletu z ciuchami wszelkiej maści. Na codzień to nie przeszkadza, ale jak to z takimi sklepami bywa, często są promocje. Przecież jest kryzys, to trzeba ładnie się ubrać. Niby fajnie, tanie fatałaszki, ale owocuje to inną rzeczą. Potężnym korkiem, w którym radośnie spędzam pierwszą godzinę weekendu.
Jest 17:56 Właśnie mija mnie karetka. Mam nadzieję, że ktoś korzysta z patentu ze Szklanej Pułapki 3.


Jasne, ostatnio stoję w korku codziennie, nabrałem doświadczenia. Na wyposażeniu słonecznik, jabłko i telefon. Co zatem robić. Gramy!
Kierowca ciężarówki przede mną zmienia pas, bo po godzinie zorientował się, że to jednak nie ten.


W dzisiejszym korku sprawdziłem cóż to te Raiden Legacy. Ponownie zestaw humble bundle się kłania – zostały Wam trzy dni jeszcze. Myślałem, że znam tę grę, bo coś mi w głowie świtało odnośnie tego tytułu, ale koniec końców okazało się, że to o Tyriana mi chodziło. Tyrian dobrą grą był, ale teraz nie o nim.
Ktoś chyba trzepie dywaniki w samochodzie, ludzie auta porzucili i idą na nogach. Panie! Promocja w outlecie.

 

IMAG1097.jpg


Z tego co pamiętam, ale korek nie sprzyja dobrze wspominkom, chyba że tych o bezstresowej jeździe parę chwil wcześniej, Tyrian był gierką ze statkiem kosmicznym lub innym sprzętem latającym uparcie mknącym w jedną stronę ekranu. Raiden Legacy to taka właśnie scrollowana strzelanka. Właściwie to cztery, bo jak się okazało, to pakiet jest. Gra się w to przyzwoicie jak na ekran dotykowy, choć doświadczeń z takim graniem mam raczej mało. Miziając paluchem ekran sterujemy naszą maszyną latającą, która pruje ze wszystkiego co ma, przy włączonym autofire, wybuchy zalewają wyświetlacz, dzieje się. Po lewej stronie mamy przyciski, za pomocą których puścimy bombkę. Są one spore, więc nie ma problemu żeby w nie paluchem trafić. Zresztą jest także możliwość ustawienia sobie innego modelu sterowania. Nie wiem jak się sprawuje, ale widziałem, że jest. Gra chodzi płynnie, graficznie to przyzwoite retro, przywodzi na myśl wspomnianego Tyriana. Podobno są rzeczy do odblokowania, ale co mogę powiedzieć po rozrywce w korku.
Gra sprawiła mi baty przez jakiegoś pana nieprzepisowego, który chciał przelecieć korek poboczem i odwrócił moją uwagę od akcji na ekranie.

 

raiden_legacy_ipad_app_store_4.jpg

 

Nie ma litości. Kilka żyć, określona liczba prób, zupełnie jak za starych czasów. W sam raz na stanie w korku. O 18:17 korek wypuścił mnie dalej. Miałem ten wpis wrzucić już wtedy, ale byłem trochę nieprzygotowany na takie atrakcje w drodze do domu, normalnie zajmującej minut trzydzieści i telefon przymarł mi w trakcie pisania. Niemniej jednak czas ten nie został zmarnowany, a Wy macie kolejny powód, by w ciągu trzech dni wysupłać trochę grosza na Humble Android Bundle. To zaiste przyzwoita paczka jest!

Ktoś chce wjechać srodkiem, ale Pana ze środka nie wpuszczamy. Dlaczego mielibyśmy. My tu już godzinę z hakiem widoczki podziwiamy.

 

 

*Grę ogrywałem na HTC Desire HD
 

Dodaj komentarz



3 myśli nt. „Pana ze środka nie wpuszczamy

  1. furry

    Oj, ciekawi mnie, jak się gra na dotykowym ekranie.

    Tyrian na PC jest za darmo na GOG: http://www.gog.com/gamecard/tyrian_2000

    Ale od Tyriana wolałem to:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Raptor:_Call_of_the_Shadows
    – grało się w liceum, choć była tylko wersję demo z dyskietki. Czasy przed internetem i złotą erą serwisów p2p.

    I kurczę, po przeczytaniu czegoś takiego człowiek zaczynia doceniać nawet te swoje 45min w autobusie. Ale miejsce siedzące i da się zagłębić w lekturze…

  2. urt_sth

    A jechałem we wtorek pierwszy raz od dobrych kilku lat przez Jaworzno i Chrzanów, na szczęście około południa, choć w Chrzanowie ciasno przez tory się przejeżdża to był luz. Wolę jednak lokalne drogi przez górki na Olkusz jest ciekawiej, szczególnie zimą.

Powrót do artykułu