Pamiętniki z powstania – Uprising 44 [zapis z rozgrywki, zawiera sławny tramwaj]

Nitek dnia 17 września, 2012 o 7:55    44 

Miała być relacja na żywo, ale nie wiedząc na co się porywam ograłem to wcześniej. Zatem bez ściemy, że wasz dzień jest piękny, a ja swój marnuję, wrzucam Wam całość od razu. Ku przestrodze? Sprawdźcie.

W związku z powyższym ramy czasowe są dowolne. Zostawiam je jednak, żebyście mieli pojęcie jak to wyglądało oraz żeby została zachowana konwencja relacji.

Historia gry, jest nie mniej ciekawa od samego Powstania Warszawskiego. Najpierw grę miała wydać Cenega, a potem obowiązek ten spadł na LEM. Wyjść miała 28 sierpnia 2012 roku, ale dzień ten przeszedł bez echa. Okazało się, że Cenega jednak tym wydawcą nie będzie i że data to nadal trzeci kwartał. 15 wrzesień, to dzień kiedy gra finalnie wyszła. Wydana to trochę za dużo powiedziane. Polską grę, robioną o Polsce, przez Polaków można aktualnie dostać na fizycznym nośniku zamawiając z czeskiej (!) strony TU, tudzież wersję cyfrową z anglojęzycznych stron Greenman gaming oraz Gamersgate. Na oficjalnej stronie gry jest jeszcze Origin, ale wczoraj – 16 września nie znalazłem po grze najmniejszego śladu.

To znak? Być może. Chcecie zobaczyć? No to zaczynamy.

10.01
Rozpoczynam instalację. Coś się tam dzieję. Jako, że gra jest z www.greenmangaming.com jako wymóg chcą mi wcisnąć jakiś ichniejszy loader – capsule. No cóż, jak trzeba to trzeba.

10:07
Już po instalacji. Odpalam grę, która z poziomu ekranu startowego doprasza się patcha. No to ściągam, chcę zainstalować.
Desktop_2012_09_16_20_11_02_968.png

Yyyy, szczerze to nigdy tego nie widziałem, więc nie wiem czy jestem pierwszy, czy zaraz przestanie mi wszystko w kompie działać.

10:08
Instalacja stanęła w połowie. Kurczę… ah, no tak. Klikając w link do patcha gra nie wyszła z niej, więc pewnie pliki się nie nadpisują.

Wyłączam grę, patch zainstalowany. YAY!

10:09
Z lekką obawą odpalam. Logo producenta, splash screen, menu.
Uprising44_2012_09_16_20_13_23_549.png

Jak już wspomniałem polska gra jest bez języka polskiego. Jak się okazuje, jest także bez kursora myszki. Alt + tab, no w Windowsie myszka jest. alt+tab, w grze nadal nie ma, ale ruszając myszką widzę, że podświetlam opcje. No to New game, poziom trudności
( dam easy, bo bez myszki może być kiepsko ), slot na sejwa, zaczynamy.

Uprising44_2012_09_16_20_15_18_345.png

10:20
Nadal czarny ekran. Co jest? Czekam, czekam… alt + f4 – uf, działa. No, ale jakoś patcha ściągałem. Hm.

Uprising44_2012_09_16_20_15_18_345.png

10:21
Uninstall

10:23
Ponowna weryfikacja pobranych plików.

10:27
Instaluję

10:30
W międzyczasie zdążyłem skorzystać z formularza na stronie producenta, tak żeby wiedzieli, że coś im nie poszło. I że mi się to nie podoba, i że bardzo bym chciał zobaczyć moje dolary na moim koncie, tam gdzie jeszcze przed chwilą były.

10:35
Hurra! Jest kursor, jest menu. Poniżej możecie zerknąć na mnogość opcji graficznych. No, no. Na bogato.
Uprising44_2012_09_17_00_30_18_589.png

Gra nie ma wsparcia dla rozdzielczości 16:10, co dla mnie jest kosą w plecy, bo akurat taki mam monitor. Właściwie nic, prócz rozdzielczości 16:9 próżno tu szukać.

10:37
To może zacznijmy już. Patrzycie właśnie na początek intro gdzie słyszymy modlitwę powstańców, o dziwo po polsku. Żeby nam jednak za dobrze nie było, na tym język polski się kończy. Lektor zasuwa już po angielsku jak i wszyscy Polacy napotkani po drodze.

Uprising44_2012_09_17_00_31_06_282.png

10:37
Niby tłumaczą tutaj że bohater, który jest niewiadomo skąd i po co, wraz z kompanem nazywają cichymi cieniami. No i już. Tyle z intro.

Uprising44_2012_09_17_00_32_20_17.png

10:38

Cytat z Hitlera, jako loading, widoczny poniżej.

Uprising44_2012_09_17_00_32_42_284.png

10:39
Oho, jest polska flaga. Wszystko jednak jest mówione po angielsku. Czuję się trochę zdezorientowany. Tam chyba wszystkich do Warszawy wrzucili tyłami, żeby uczestniczyli w powstaniu. Przynajmniej wg. gry.

Uprising44_2012_09_17_00_33_19_459.png

10:40
Jest i bohater gry. Nie może chodzić, budynek cały się trzęsie od ostrzału, ale jest też John, który nie wiem już kim jest . Polak, anglik, ciocia z ameryki? Bez sensu.

Uprising44_2012_09_17_00_33_56_3.png

10:42
John mówi, żeby znaleźć broń, bo to będzie ostra walka. Ostra walka o gracza chyba, bo w całej dezorientacji kto jest polakiem, kto ukrytą opcją niemiecką, unoszę prawą brew u myślę – dafuq. Broń oczywiście jest w pokoju obok.

Przy przypadkowym, nieżywym niemcu, albo polaku.
Nie wiem po co ta drama, skoro i tak mam już pistolet, ale ok. John mówi, ja robić.

Uprising44_2012_09_17_00_34_43_192.png

10:45
Dość powoli idzie mi chodzenie, bo jestem jakiś kulejący. Nie wiem skąd i dlaczego, ale taki jest początek. Może za dużo procentów wczoraj, nie wiem.

WTEM! Zarywa się podłoga. Upadam. Och. Muszę chyba tą scenę powtórzyć, bo nie wiem skąd spadłem. Zamyśliłem się i nie wiem. Rozejrzałem się i wygląda jakby przez sufit, ale ten jest cały.

Dookoła mnie cegły, ale dziury nigdzie nie ma.

Uprising44_2012_09_17_00_35_33_203.png

10:47
Samouczek wyświetla hint, że jak nacisnę E to się przykleję do ściany. Cover system. Miło.

Próbuję wykonać manewr przy ścianie, ale nic się nie dzieję. Patrzę na to co piszę – nie no, ‘e’ działa prawidłowo.

Uprising44_2012_09_17_00_35_54_481.png

10:49
Ah, idę do Johna. On przy drzwiach wymienia ogień z przeciwnikiem. Przykleiłem się do drzwi. Hurra, e działa.

Mój kompan jak widać też jest przyklejony do drzwi, serio. Umiejętnie jak widać.

Uprising44_2012_09_17_00_36_16_796.png

10:50
Hans z naprzeciwka jest bardzo celny. Ja zresztą też. Dwa strzały i celuje po suficie. Taki jest recoil.

Na cały magazynek trafiłem jednym nabojem. Hans zdał się tego nie zauważyć, bo nawet nie drgnął. Ot zaawansowana fizyka ciał.

10:51
Wykończyłem cała amunicję, więc pomyślałem, że czas na jakiś rush i ogień zaporowy Johna.

NAGLE! Zdrada! Dostałem w plecy. Od Johna! Raz, drugi, trzeci…

Uprising44_2012_09_17_00_36_43_283.png

10:52
Ruszyłem w głąb korytarza. Oczywiście Hansa dziabnąłem pistoletem (nie wiem po co ten karabin – chyba żeby zirytować).

 Za korytarzem czaił się jeszcze jeden korytarz w którym kolejny Hans zadrwił z mojej inteligencji atakując mnie z fest wyszukanego ukrycia.

Uprising44_2012_09_17_00_38_07_4.png

Skończył marnie. Z korytarza w kolejny korytarz gdzie witano mnie otwartymi z ramionami.

Uprising44_2012_09_17_00_38_56_880.png

Jak się okazuję to Hans nr 2 strzelał mu po prostu w plecy mierząc do mnie. Więc nie tylko John jest ułomny.

10:53
John naoglądał się Walecznego serca i po tym jak samouczek pokazał mi, że mogę wykonywać rozkazy, postanowił pobiec na Hansa 2.

Uprising44_2012_09_17_00_39_15_797.png

Jednak on jest ułomny bardziej niż ustawa tego przewiduje.

10:54
Tutaj dowód zaawansowanej fizyki ciał

Uprising44_2012_09_17_00_39_35_552.png

10:54 i 30 sek
A tu już go nie ma, bo ciało zniknęło. Jak zresztą każde inne. Na moich oczach – taka nagroda za opieszałość przy robieniu zrzutu ekranu.

To kolejne zaskoczenie mnie przez twórców.

Uprising44_2012_09_17_00_39_44_247.png

Już nie pamiętałem takich bezczelnie znikających ciał. Dzięki za powrót do roku 2000.

11:00
Parę korytarzy dalej napotykam kolejnego polaka/anglika/ciocie z ameryki/kogokolwiek kto walczy za Polskę po angielsku. Niby ranny, ale jakoś mnie nie przekonuję.
Nie wiem czy to przez jego ogólny biedny wygląd czy to ten beznadziejny voiceover (wspominałem, że końcowe kwestie lektora z intro brzmiały jakby już zasypiał? szczęściarz), czy zero dramaturgii sytuacji…

Uprising44_2012_09_17_00_40_37_953.png

…bo na zewnątrz jak widać..

Uprising44_2012_09_17_00_40_49_459.png

…nic nie widać, żeby było specjalnie niebezpieczne, a te płaskie klamki nikomu raczej wejścia nie ułatwią.

11:04
Za rogiem piwnica i już jesteśmy w drugim poziomie. Ciemna piwnica, świecimy latarkami. Nawet wygląda to w porządku.

Uprising44_2012_09_17_00_41_32_251.png

11:06
Idziemy prosto, bo piwnica kręta, z aż jednym zakrętem. Widzę kogoś w oddali. Nie strzela, chyba swój.

Uprising44_2012_09_17_01_19_23_851.png

11:07
Jednak nie, zaskoczył mnie, bo mi znacznik celu przeszkodził w rozróżnieniu kto idzie, ale szybkie strzały i delikwent już zapodaje tańce łamańce w swojej ostatniej drodze.

Uprising44_2012_09_17_01_19_32_803.png

11:10
Akuku! Krzyczy na mnie Gruber zza winkla. Pew! Pew! Kolejny leży na podłodze.

Uprising44_2012_09_17_01_19_58_449.png

11:12
A to nie zombie, choć wolałbym. To zaawansowana fizyka ciał ponownie.

Uprising44_2012_09_17_01_20_58_391.png

11:14
Wtem! Czwarty filar. Niespodziewana niespodzianka. Zamiast screena, wrzucam filmik z tego happeningu, bo nie uwierzycie, że takie rzeczy się dzieją.

Tak, dobrze widzieliście. Dwa headshoty, skończyła mi się amunicja i wciąż nic. Esencja walki z U44

11:17

Kilka pustych korytarzy później… udało się. Poziom trzeci. Hurra! (?) Jest i teren zewnętrzny.

Uprising44_2012_09_17_01_23_05_444.png

Cut scenka, bullet time, dwa headshoty. No, no. Lub jak ktoś woli – nie, nie. Uprzedzając pytania – koło Sniper Elite V2, ani pierwszego ta gra nawet nie leżała.

11:23

Uprising44_2012_09_17_01_23_43_818.png

Na pierwszym planie nazi zombie, na drugim zwykły nazi. Obaj nudni, cover system to jakiś żart, nawet używać mi się nie chcę (nie da się np przeturlać, ni nic do innej osłony).

Ktoś z Ubisoftu powiedział, że easy zabija gry, bo gracz nie gra w nie tak jak powinny być zaprojektowane. W tym przypadku gra zabija sama siebie, bo nie daje graczowi czerpać z niej radości i tylko dzięki trybowi easy doszedłem tak daleko.
Nie zniósłbym krzty frustracji jaką ta gra potencjalnie mogłaby we mnie wywołać gameplayem.

11:27

Uprising44_2012_09_17_01_24_28_34.png
Po ustrzeleniu paru Hansów, ten człowiek pojawił się znikąd. Prawdopodobnie po to żeby zasłonić bogactwo tekstur na drugim planie. Zastrzelił Hansa, a ja znowu nie wiem z kim mam do czynienia. Niby walczy za Polskę, a jest dziwnie za angielsko. Coś mało tej Polski w Polsce.

11:33
fabuła się rozwija. Oczywiście – nadal nie ma nikogo polskiego w Polsce. Zaczynam się zastanawiać czy to nie jest jakiś Londyn. Jesteśmy potrzebni, bo ktoś zginął od CKMu. Fest wytłumaczenie. No, ale dobra, idziemy.

Uprising44_2012_09_17_01_25_17_380.png

11:4pare

Uprising44_2012_09_17_01_26_47_351.png

Tutaj zaskoczyły nas Niemcy w momencie kiedy  bohater (nie wiem już jak się nazywa, już albo nie wiedziałem od samego początku) przystawiał się do nowej koleżanki.
Pojechał standardowo – wszędzie fajne panny, ale w Warszawie najlepsze. Tyle, że ona Warszawę to zna z pocztówek przecież.
Synek walił farmazony to go Niemcy pogoniły. Bywa.

11:5x

Zorientowałem się, że w lewym dolnym rogu są podobizny moich towarzyszy. Podobni, nie? FEEEST.

Uprising44_2012_09_17_01_33_40_873.png

12:00
Przed nami ręka Hansa. reszta Hansa jest po prawej.

Uprising44_2012_09_17_01_35_23_61.png

Zacząłem już odpadać przy okazji wcześniejszych strzelanin. Gra to proste korytarze, gdzie leżą te same obiekty za które się chowamy, strzelamy, i ‘paczymy’ na fizykę ciał. I tak od korytarza przez kolejny

taki sam korytarz, z takimi samymi Hansami i Gruberami. Przestałem strzelać, zacząłem walczyć wręcz. Zginąłem.
Gra cofnęła mnie znowu na początek poziomu. Mój werdykt?

untitle.JPG

Gra nie jest warta ani jednego grosza waszych pieniędzy. Wygląda na swoje czasy jak niegdyś wyglądał Target w sowich czasach.

Animacja jest biedna, fizyka jest dziwna i wyłamuje przeciwników w nieludzki sposób, ciała znikają po 10 sekundach, Poziomy są krótkie, liniowe, prowadzą po sznurku. Nie było mi widzieć tych elementów RTS, które podobno są później, ale nie mam siły w to grać.

aihS miał i napisał ku przestrodze (on dopiero nie ma co robić – doszedł do drugiego chapteru!)

Uzupełniając relację Nitka.

Wtrącenia RTSowe.
Byłem pewien, że całkowicie z tego zrezygnowano tym czasem mamy wbudowane elementy strategii czasu rzeczywistego. Nasz bohater siedzi w zdobytym gnieździe CKM z lornetką i obserwuje jak dzielni powstańcy zdobywają ulicę. Za kamerę robi nam lornetka, obracana z trzymanym PPM, sterowanie ludkami odbywa się w sposób tradycyjny. Jest tu nawiązanie do CoHa i jego systemu osłon. Nasze ludki kompletnie nic robią przeciwnikom. Przeszedłem ten element gry dzięki umiejętności wsparcia z CKMu, koło którego siedzę. Co 20 sekund można odpalić serię eliminując w ten sposób kolejnych [Faszystów] Nazistów.
Największe wrażenie zrobił na mnie voiceover. W całej grze jest słaby ale w trybie RTS to już żart. Każdy z naszych dzielnych RTSowych bohaterów ma własną ścieżkę dźwiękową – ŁAŁ – gdy wydajemy rozkaz całej grupie następuje wesołe odegranie wszystkich wave’ów na raz. Całe szczęście z tym samym tekstem, ale niestety akustyczne echo jakby to w schowku na narzędzia nagrywali.

Czułem się jakby za oknem szalał rok 2000, chociaż nie jestem tego pewny, bo był wtedy już pierwszy Deus, który zjada Uprising 44.

Nadal nie wiem co to ma wspólnego z Powstaniem Warszawskim. Od początku nie wiem nawet kim jestem i skąd pochodzę, a w samej Polsce jeszcze nie doznałem akcentu polskiego. Scenki przerywnikowe i voiceover to mroczny żart z głębi najgłębszej szuflady developera.

Absolutnie nie polecam tej gry. Absolutnie w skali ocen należy się jej absolutne zero. To, że nikt nie chciał tego wydać to jednak był znak. Znak, który wszyscy powinniśmy uszanować i zostawić tą grę w spokoju… bo jeszcze komuś przyjdzie do głowy robić sequel.

Poniżej znajdziecie filmik z mojej rozgrywki. Cośtam powycinałem, ale niestety samej gry nie mogłem. Jak to mówią nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, ale jeśli już jesteście tacy ciekawscy – proszę.

aihS nagrał specjalnie dla Was sławtny tramwaj. Miłego?

 

Dodaj komentarz



44 myśli nt. „Pamiętniki z powstania – Uprising 44 [zapis z rozgrywki, zawiera sławny tramwaj]

  1. aihS Webmajster

    Miałem również tę nieprzyjemność ograć wczoraj Uprising 44. Napis na pudełku głosi: [i]Przed użyciem zapoznaj się z treścią instrukcji dołączonej do opakowania, bądź skonsultuj się z psychiatrą lub dealerem, gdyż każdy badziew niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu[/i]. Jest też wersja niemiecka którą z obowiązku również przytoczę: [i]Zu Risiken und Nebenwirkungen lesen Sie die Packungsbeilage und fragen Sie Ihren Arzt oder Apotheker[/i]. Niestety zabrakło informacji o wpływie stresu związanego z rozgrywką na rozwój chorób nowotworowych. W sumie na tym mógłbym poprzestać.

    Z zaciekawieniem obserwuję metacritic bo coś czuję, że Uprisign 44 pobije rekord oceny… od dołu. Wiem, że gra przechodziła z rąk do rąk i w sumie nie wiadomo kto jest ojcem wątpliwego sukcesu, ale za przeproszeniem, do kurwy nędzy ludzie odpowiedzialni za ten tytuł powinni być ścigani przez prokuraturę z urzędu za brutalny mord dokonany na temacie Powstania Warszawskiego, które po takim debiucie raczej w elektronicznej rozgrywce więcej nie zaistnieje. Nawet nie pokuszę się o jakiekolwiek oceny liczbowe, bo i po co.

    Jedno tylko słowo mam teraz w głowie — hańba.

  2. Saucerhead

    No to Bogu chwała, że się z tego wycofaliśmy!

    Bo widzicie myśmy mieli wydać w dniu premiery antologię opowiadań pod identycznym tytułem, jako rodzaj podbicia dla gry. Współpracowaliśmy w tej sprawie z Cenegą. I powiem tak – jako, że temat był dla nas ważny (powstanie i kolejna antologia wojenna, a te zawsze dla nas wiele znaczyły) – na liście zaproszonych do udziału były nasze najlepsze nazwiska. Chorobcia nawet ja sam się załapałem – wspomagając Marcina Mortkę w pisaniu w opowiadaniu o samotnym locie Halifaxa nad Warszawę (robiłem opisy walki z nocnym myśliwcem, który go strasznie skatował).

    Sygnał ostrzegawczy przyszedł od jednego z pisarzy – rodowity warszawiak, dziadek i ojciec powstańcy. Powiedział, ze widział ten kał i ze względu na pamięć i szacunek dla powstańców, on w tym udziału nie weźmie. Wieszczył skandaliczne potraktowanie tematu. Nieco później ze sprawy wycofała się Cenega i antologię zawiesiliśmy. Dobrze się stało, jak widzę.

    A swoją drogą – do projektu, ale już samodzielnie – wrócimy w przyszłym roku. Trzeba oddać hołd chłopakom.

  3. deathclaws

    Szkoda że nie obniżyli trochę ambicji i nie stworzyli wariacji gier Desperados i Robin Hood dziejących się w czasie PW. Technologicznie nie musiałoby to być cudo (wystarczyłoby stworzyć naprawdę dobre projekty plansz), a gra na pewno przyjęłaby się dużo lepiej, choćby z uwagi na sentyment wielu osób do tych tytułów…

  4. aihS Webmajster

    Uzupełniając relację Nitka.

    [b]Wtrącenia RTSowe.[/b]
    Byłem pewien, że całkowicie z tego zrezygnowano tym czasem mamy wbudowane elementy strategii czasu rzeczywistego. Nasz bohater siedzi w zdobytym gnieździe CKM z lornetką i obserwuje jak dzielni powstańcy zdobywają ulicę. Za kamerę robi nam lornetka, obracana z trzymanym PPM, sterowanie ludkami odbywa się w sposób tradycyjny. Jest tu nawiązanie do CoHa i jego systemu osłon. Nasze ludki kompletnie nic robią przeciwnikom. Przeszedłem ten element gry dzięki umiejętności wsparcia z CKMu, koło którego siedzę. Co 20 sekund można odpalić serię eliminując w ten sposób kolejnych [Faszystów] Nazistów.
    Największe wrażenie zrobił na mnie voiceover. W całej grze jest słaby ale w trybie RTS to już żart. Każdy z naszych dzielnych RTSowych bohaterów ma własną ścieżkę dźwiękową – ŁAŁ – gdy wydajemy rozkaz całej grupie następuje wesołe odegranie wszystkich wave’ów na raz. Całe szczęście z tym samym tekstem, ale niestety akustyczne echo jakby to w schowku na narzędzia nagrywali.

  5. Twoja_Stara

    Buehheheehhe, wlasnie zaczalem sluchac cuscenki wprowadzajacej. Ja pierdole… Nie wierze ze ktos cos takiego przepuscil. Procz spieprzonej dykcji, mogliby sie postarac o jakiegos native speakera, skoro nie planowali wydawac gry z polskim dubbingiem, a tu widac polski (?) voice aktor, a angielskim tekstem. Jakikolwiek brytyjczyk z ulicy bylby bardziej wiarygodny niz on… Nie kopie sie lezacego, ale jak cos takiego moglo zostac wydane?
    Edit: Widze ze dalej w dialogach to samo… Nie mam ochoty na wiecej…

  6. Moty

    Dzień dobry wszystkim. Miałem nadzieję, że oduczyliśmy się już robić złe gry. Sama rozgrywka wygląda na niezły usypiacz, niestety taki po którym zagwarantowane mamy koszmary :). Dzięki Bogu coś popsuło (mi?) się z dźwiękiem w filmiku przez co nie byłem katowany dubbingiem i zapętlonym motywem muzycznym.

  7. OriginalNorthrop

    Obejrzałem filmik: moje oczy krwawią, moje uszy krwawią.

    [i]Uprising 44[/i] ma z Powstaniem tylko jedną cechę wspólną: porażkę. Tą obecną jednak trudno zrozumieć – przecież nikt twórców nie zmuszał do wyprodukowania gry o takiej tematyce, nie zmusiły ich do tego okoliczności. Wyznaję zasadę – mierz siły na zamiary. Może gdyby deweloperzy i marketerzy producenta Uprising 44 skorzystali z tej zacnej rady – nie musielibyśmy dziś tego oglądać. Wydaje się, że doświadczeni wydawcy z podobnej zasady skorzystali i dobrze na tym wyszli.

    Modlę się tylko jedno: żeby kiedyś, choćby i w dalszej przyszłości znalazła się grupa utalentowanych ludzi którzy zdecydują się swoją pasję i zdolności wykorzystać do [i]egranizacji[/i] tematu Powstania z należnym mu szacunkiem choć bez patosu. Twórcy – nie sugerujcie się porażką Uprising 44. To nie przez jej temat. To przez wykonanie.

Powrót do artykułu