Ósma Rdza. Wyniki.

bosman_plama dnia 1 stycznia, 2021 o 16:29    14 

Stało się, 2020 rok minął. Ponieważ daty są kwestia po części astronomiczną, po części religijną a po części umowną, nie oznacza to, że przekroczyliśmy magiczną granicę, za którą spełniają się życzenia, kończą pandemię. Owszem, wiele rzeczy zaczyna się od początku, na przykład budżety państw i samorządów. Dlatego najważniejsze w tej kalendarzowej bibie jest to, że gdy skończył się 31 grudnia, dobiegło też głosowanie na ósmą Zardzewiałą Krypę.

Gdy osiem lat temu wrzucałem propozycję głosowania po raz pierwszy, pisany Gikz płynął pod pełnymi żaglami, ale wcale nie byłem pewien, czy komuś będzie się chciało głosować w innym plebiscycie niż pozostałe. Okazało się, że nie tylko mieliście na to ochotę ale też zachowaliście ją do dziś. I super, bo ta Wasza energia mobilizuje nie co roku do roboty. A musicie wiedzieć, że kawał ze mnie lenia.

Gdyby nie chciało się Wam czytać, to w ubiegłym roku nagrałem po raz pierwszy notowanie głosowo. W okolicach północy. Oczywiście, jako że robiłem to po raz pierwszy i w dodatku przy winie, to nie jest to arcydzieło. Na przykład, co odkryłem przy porannym przesłuchaniu, z jakichś powodów dwa razy mówię: “cyberpónk” zamiast: “cyberpank”. No, ale jeśli ktoś z Was należy bardziej do słuchaczy niż czytaczy, to prosze bardzo. Wyniki podaję te same:). O tu.

W tym roku działo się to i owo. Pod wieloma względami był to rok nabrzmiewającego gniewu, co widać nie tylko na ogarniętych rozmaitymi furiami mediach społecznościowych ale także na ulicach USA, Polski, Bułgarii, Macedonii, Serbii, Armenii (o tych ostatnich mogliście słyszeć mniej) i wielu miejscach, o których z kolei nie słyszałem ja. Ciekaw jestem jak i na ile odbije się to w grach. Pewne zajawki już mieliśmy. Gniew odgrywa nie poślednią rolę w Last of Us2 i Cyberpunku 2077. Czyli dwóch dużych tytułach, które narobiły w tym roku sporego (choć każdy inaczej) zamieszania. To może być interesujący trop w nadchodzących latach.

Zaszaleliście w tym roku z głosowaniem. Nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej głosy rozkładały się aż tak szaleńczo. Większość gier dostała po jednym głosie a wygrała ta, która otrzymała głosy trzy. być może to efekt braku wyraźnego lidera, dotąd Wiedźmin 3 skupiał na sobie uwagę graczy. W głosowaniu na gry oddaliście 67 głosów na 60 tytułów! Także w kategorii, którą roboczo nawałem “Inne” (powieści, seriale, filmy, muzyka, wydarzenia) bo tam oddaliście 48 głosów na 43…hm… elementy. I to chyba zjawisko nie do uniknięcia na dłuższą metę. W tym roku po raz pierwszy spróbowałem franczyzować Rdzę na fejsa, gdzie urządziłem podobne głosowanie, ale wyłącznie na książki. Efekty były zbliżone do naszego. 35 głosów na 33 tytuły.

Brak triumfu Wiedźmina 3 to nie jedyna zmiana w tym głosowaniu. Po raz pierwszy nie mieliśmy zmasowanego ataku Paradoxu. Zaskoczył mnie brak jakiejkolwiek gry z serii Total War, choć przecież nie tylko ukazał się nowy tytuł, ale też łatwo było zdobyć go za darmo. Z drugiej strony, choć pozyskałem w ten sposób grę, nie zagrałem w nią. Więc może coś jest na rzeczy i seria oddala się od naszych oczekiwań i przyzwyczajeń? A może po prostu tyle było innych ciekawych tytułów, że dla obrony bądź atakowania Troi zabrakło nam czasu.

Zacznijmy od “Innych”. Nic w tym dziwnego, że pandemia znalazła się w pierwszej trójce najważniejszych wydarzeń roku, choć fajniej by było, gdybyśmy wszyscy uznali za takie narodziny drugiej córki Tasoriosa (gratulacje!). Niemniej córka Tasoriosa jest razem z prawie całą resztą innych na miejscu trzecim – gdzie znalazły się te elementy, które otrzymały po jednym punkcie. Pandemia dzieli miejsce drugie wraz z serialem Boys, który także wyróżniły dwie osoby. To też ciekawe – serial dostępny jest na Amazonie, a zatem wcale nie najpopularniejszej z platform, jednak zyskującej coraz więcej naszej uwagi. A Boys do tego to serial drapieżny, igrający z najpopularniejszymi w tej chwili motywami popkultury, ale też sięgający głębiej, do kwestii politycznych i społecznych.

Pierwsze miejsc w tej kategorii nie powinno zaskakiwać, bo to głośny w ostatnich tygodniach tytuł. Cztery osoby zagłosowały na serial Gambit Królowej, czyli nowe objawienie Netflixa. Ważne objawienie, bo pokazujące, że na tej, dość śmietnikowej, platformie wciąż mogą się trafiać interesujące tytuły. i dobrze.  Nie chciałbym by Netflix całkowicie zmienił się w wysypisko.

No dobra, gry.

Tutaj także na trzecim miejscu są wszystkie, które nie wspięły się wyżej, czyli te, które otrzymały po jednym punkcie. Dlatego od razu przechodzimy do miejsca drugiego. Tam zmieściły się cztery tytuły. I choć Paradox w tym roku nie bryluje, to jednak Hearts of Iron IV jest jedną z tych gier, które otrzymały dwa głosy. Druga z nich to Assassins Creed Odyssey, gra na którą mam wielką ochotę, ale która musi jeszcze trochę poczekać. Odyseja, jak widać, pokonała Iliadę, bo na Total War Troy nie zagłosował nikt.

Na tej samej pozycji znajdują się też dwie produkcje CD Project Red. Tak jest, Wiedźmin 3 mimo wszystko znów trafił na podium, a tym razem towarzyszy mu Cyberpunk 2077.

EDYTA PO CZUJNEJ INTERWENCJI (ktoś to czyta!). Na podium załapał się także, z dwoma głosami, Phoenix point!

Miejsce pierwsze, trzy głosy, bardzo mnie cieszy. Wygrała gra studia, które nie boi sie eksperymentów i poszukiwań, nie boi się grać nietypowo, na czym zresztą często traci. Obrywa mu się często za bugi, co wydaje mi się interesujące w roku premiery Cyberpunku 2077. Ale cieszę się także dlatego, że w 2020 roku, w ósmym głosowaniu na Zardzewiałą Krypę, wygrał Fallout. Owszem, pod inną nazwą. W kosmosie. Ale DNA Fallouta jest tak mocno obecne w grze The Outer Worlds, jak chyba w żadnej grze od dawna, łącznie z wyrobami falloutopobnymi od Bethesdy.

I tyle. Znowu się udało. Poleciliśmy sobie nawzajem całkiem sporo interesuj

ących tytułów gier, powieści, seriali, filmów a nawet muzyki. Po raz ósmy. To ci zabawa!

Dodaj komentarz



14 myśli nt. „Ósma Rdza. Wyniki.

  1. Kiler

    Tak przeglądałem niedawno listę rzeczy na wyprzedaży w epicu pod kątem wykorzystania tego kuponu co na święta dali i zaczęła mi kołatać taka myśl “a może by tak jakiegoś assasyna w końcu przetestować”. Nie zdecydowałem się od razu ale widzę, po miejscu w glosowaniu na równi z HoI IV, że przynajmniej jedna część warta spróbowania. Tylko widzę, że jest kilka opcji: golas, jakiś delux, jakiś pas. Warto brać coś więcej, czy są tam w tych dlckach tylko jakieś śmieci?

  2. Daimonion

    Dzięki, Bosmanie, że znów Ci się chciało!
    Za późno było, żebym mieszał w swoich głosach, ale w kategorii wydarzenie roku mógłbym wpisać zwycięstwo w Grze:) Pierwszy raz w życiu. Ograniczone łażenie po sklepach i praca głównie zdalna umożliwiły mi zdobycie acziwmentu, o którym tak marzyłem przez te wszystkie lata… Teraz jestem spełnionym człowiekiem.
    Wiem już również, na co oddam swój głos w kolejnej Krypie. Właśnie tkwię po uszy w Tyranny – fenomenie, który udowodnił mi trzy rzeczy: że Obsidian to jednak Obsidian; że ludzie się nie znają (ale to w sumie nie potrzebowało udowadniania), bo jakoś nie słyszałem, żeby ta gra zebrała owacje na stojąco; i że to nieprawda, że nie lubię izometryków. A w takim przekonaniu żyłem dotychczas, bo ani Baldur, ani te zas…ne Pillarsy do mnie kompletnie nie przemówiły. Zadumałem się nie tylko nad świetną historią, ale też nad pytaniem, którego tak dawno sobie nie zadawałem: “kogo wziąć do drużyny?” To znaczy nie. Inaczej. Zadawałem sobie przy okazji ostatnich dokonań BioWare: “kogo wziąć, bo wszyscy są irytujący albo nudni”, tutaj jest “kogo wziąć, bo wszyscy są od pierwszego momentu interesujący”. Polecam!

      1. Daimonion

        @bosman_plama

        Dzięki Tyranny dowiedziałem się, że to nie o TPP/izometrię jednak mi chodzi, tylko o konstrukcję fabularną. Po prostu nie lubię gier, w których nie bardzo wiadomo, co ja mam w ogóle robić. W Pillarsach ten wstępny pomysł z duszami był dobry, ale gdzieś to się potem rozmyło. Odpadłem na etapie konieczności wyboru frakcji, bo o żadnej tak naprawdę nie wiedziałem nic konkretnego. W Tyranny od początku wiadomo, z kim mamy do czynienia (mniejsza z tym, że jedni i drudzy są okropni – w tym cały chory urok tej produkcji). No i sposób ekspozycji – w Pillarsach zaczynamy od “idź po jagódki”, a w Tyranny od podboju (od razu mnie zachwycił mnogością opcji, które potem – o dziwo – mają swoje konsekwencje w trakcie rozgrywki). Niestety, to nie pierwszy raz, kiedy Obsidian robi rewelacyjną grę, która robi klapę i nie ma kontynuacji (nieodżałowane Alpha Protocol np.).

Powrót do artykułu