Offca paczy na wspólne granie

thesheep dnia 13 sierpnia, 2014 o 8:33    103 

Jakoś popularne tego lata stało się poszukiwanie partnerów do gry. Nie ominął mnie ten trend, bo zaczęłam od wielokątów ze slowmanem, a później już było tylko gorzej. 🙂

Teściowa dała mi konsolę w prezencie. Nic specjalnego, ot, chciała się pozbyć starego Wii. Tak, zestaw zawiera też Wii Fit, ale o tym innym razem, gdyż najpierw chcę przeanalizować aspekt społeczny tego urządzenia. Otóż Wii zostało stworzone do integracji grup ludzkich podczas wykonywania aktywności fizycznej. Takich grup ludzkich, które chciałyby pograć w golfa, tenisa stołowego czy postrzelać z łuku, ale nie miałyby wtedy kanapy w zasięgu wzroku, więc konsolowy półśrodek wydaje się jak najbardziej na miejscu. Poza tym jak się już umęczyliśmy staniem, to mogliśmy wrócić na miękkie poduszki i sięgnąć po gry imprezowe: takie namiastki planszówek z różnymi zadaniami oraz postaciami wąsatych hydraulików, księżniczek i fantazyjnym zwierzyńcem.

20140726_205345

Niestety, jak widać, byłam druga, a wszystko dlatego, że po całej rozgrywce rozdawano jakieś randomowe gwiazdki… W każdym razie wspólne granie na dużym ekranie było sympatyczne, lekkie i mało zobowiązujące, idealne na letnie popołudnie.

Nie było mi dane zbyt wiele czasu poświęcić na konsolę, bo powazny_sam urzeczywistnił swój doskonały pomysł o gikzowym serwerze Terrarii. Pragnę z tego miejsca jeszcze raz Ci serdecznie podziękować dobry człowieku! 🙂 Pewnie nie tylko w swoim imieniu, bo niektórzy gikzowicze tam praktycznie mieszkają. 😀 Doświadczenie terraryczne jest dla mnie unikalne z kilku powodów. Sama nie potrafiłam zagłębić się w grę – jasne, są wiki, poradniki i filmiki, ale ja wolę, kiedy ktoś mi to pokaże konkretnie w wirtualnym świecie. I tak wszyscy napotkani gracze są niezmiernie pomocni, panuje bardzo sympatyczna atmosfera podwórkowa. Nie dam rady wymienić tu wszystkich, zwłaszcza tych, którzy tak dzielnie budowali wiele światów w weekend, mimo tego że te namiętnie znikały. Poza podstawowym czatem w grze, jest też dedykowany stały kanał TS, więc można wspólnie podśpiewywać w drodze na wykopki. Kiedy wchodzi się do świata i ogląda wszystkie zmiany, które zaszły od ostatniej wizyty, zawsze coś zaskakuje, a zwłaszcza nowe budowle.

2014-08-11_00004

Jak widać na załączonym obrazku, zabawa jest przednia. 😉 Nie samym budowaniem oczywiście Terraria stoi, trzeba najpierw wykopać materiały. Można grupowo, ale też na własną rękę, co w świecie, w którym już wielu graczy zostawiło swe ślady wygląda zupełnie inaczej niż samodzielna rozgrywka. Ciągle napotykam ciekawe nagrobki i to nawet w miejscach, które pierwotnie uznawałam za zupełnie dziewicze. Bardziej doświadczeni gikzowicze zaopatrzyli też dom w takie rzeczy, że nie muszę się martwić o przetrwanie. Sama staram się dołożyć jakąś małą cegiełkę od czasu do czasu, ale generalnie zajmuję się opanowywaniem podstaw poruszania się i wymachiwania narzędziami.

Jak Wy lubicie się uspołeczniać w grach? Wolicie siedzieć wspólnie na kanapie czy łączyć się przez strumień internetu? Czy ważna jest dla Was głosowa komunikacja podczas takiej rozgrywki, a może wystarcza Wam czat? A kto mówi wspólnemu graniu meh? 🙂

Dodaj komentarz



103 myśli nt. „Offca paczy na wspólne granie

  1. powazny_sam

    Cieszę się że pomysł wypalił 🙂 No i że w końcu przestało czyścić świat.
    Nie było mnie na serwerze od dwóch dni, jakbyście czegoś potrzebowali np. wygenerowania nowego świata to śmiało dawajcie znać czy w komentarzach czy też przez PW. A właśnie sobie przypomniałem że miałem anticheat wyłączyć (bo po co anti cheat wśród samych swoich no nie 😉 ), sorry jaGrab zupełnie wyleciało mi to z głowy, zapisuję sobie i wieczorkiem po robocie wyłączę.

    1. jaGrab

      @powazny_sam

      Już nie trzeba, jak widać na ostatnim obrazku, udało się doprowadzić wodę za pomocą pompy (chociaż pierwotny plan przewidywał lawę).
      BTW, to mój pierwszy świat multi ale w życiu by mi nie przyszło zostawić po sobie pustą skrzynkę, kłóci mi się to jakoś ze światopoglądem, ustawą śmieciową, Biblią, Koranem i komiksami. Jak już opróżnicie skrzynkę to weźcie ją ze sobą albo zutylizujcie na miejscu bo potem człowiek się dogrzebie do takiej, licząc że w końcu znajdzie coś ciekawego a tu pustak :/

  2. MusialemToPowiedziec

    Ogólnie, wolę single’a. Głównie dlatego, że za dużo znajomych do grania mam po całej północnej półkuli, więc bywa trudno zebrać ekipę, a randomy niestety bywają zbyt głupimi dzieciakami.

    Ale przez znajomego Killing Floor z “nieodpalanego gówna” stało się grą, z którą spędziłem ponad 100 godzin przynajmniej, a jak Rosja się postara, to może nawet Early Access KF2 kupię (o ile nie będzie droższy niż wersja premierowa 😛 ). No i setki godzin w Payday 2 też się zapowiadają (BTW: Overkill, we dranie, tylko -50% sale 🙁 😉 ). No i mam te ponad 1000 godzin (sic!) w L4D2 grając jakieś 90% na jednym serwerze…

        1. powazny_sam

          @Probabilistyk

          No zdecydowanie, pickaxe zrobiony hellstone to konieczność przed przejściem w hardmode, bo inaczej nie da się skuć nowych rud. No i dla postaci walczących wręcz pełen molten armor też byłby wskazany. (jungle armor dla magów, necro armor dla robin hoodów)
          A i do piekła obowiązkowo obsidian skull + obsidian skin potion.

  3. Beti

    Wspólne granie jest świetne. Cała zabawa w nim jest 🙂 Na palcach jednej ręki mogę policzyć gry, które przeszłam w singlu. I to wcale nie przez te moje cholerne objawy (spowodowane podobno migoczącym światłem czy coś).
    Do wspólnego grania jestem w stanie poświęcić się – np. wstać wcześniej w weekend lub inny dzień wolny (śpioch ze mnie okrutny), żeby zagrać z kolegą z Australii 🙂
    Co do komunikacji głosowej w grze. Jasne, że tak. Nie dość, że jest śmiesznie, to nie trzeba tracić czasu na pisanie w napiętych momentach (np. jak od ciebie zależy powodzenie misji w danym rozdziale) 🙂

  4. bosman_plama

    Dochowując wierności offtopowej tradycji – właśnie się dowiedziałem, że nowa Lara będzie na wyłączność xboxa. W skrajną rozpacz nie popadam, ale M$ znów “popisał się” specyficznym myśleniem. Zamiast wypromować nową markę, zajumał części graczy starą. Pomijając, że to mało fajne wobec na przykład mnie, to jeszcze pokazuje, że firma ma potencjał wyłącznie finansowy. Tworzenie nowych, silnych marek buduje obraz kreatywnej, elastycznej firmy. Wizerunek PS jest lepszy od XBOX także dlatego, że mogę się na PS spodziewać nowych, ciekawych i oryginalnych tytułów. XBOX właśnie wzmocnił wizerunek nudnego, grubego kapitalisty niezdolnego stworzyć coś nowego, więc zawłaszczającego co się da.

    1. MusialemToPowiedziec

      @bosman_plama

      Wiele poszlak wskazuje na czasową wyłączność.
      Z jednej strony, z tego co ludzie zauwazyli, wszelkie komunikaty bardzo podkreślają ekskluzywność w roku 2015. Nie zwyczajnie “yes, TR is Xbox exclusive”, tylko “yes, TR is Holidays 2015 Xbox exclusive”.
      Z drugiej, przypomnę że twórcy zarówno DR3 jak i Ryse spędzili długie godziny na mówieniu o tym, że to są gry na wyłączność Xboxa.
      Ba, nawet Phil “na gamescom zobaczycie, co mamy dla PCów” Spencer, szef MS, jedyne co mówi to “w 2015 pogracie w TR tylko na Xboxie”, podkreślając ten rok.

      Choć Nitek raczej będzie musiał odłożyć PS4 na chwilę 😛

    2. Probabilistyk

      @bosman_plama

      Dobry OFF Bosman 😉 to ja go pociągnę troszkę. Na jakimś plotkarskim pseudo-komputerowym serwisie przeczytałem, że to ma być ex na lato 2015, więc jest bardzo duże prawdopodobieństwo że na PC wyjdzie trochę później. No i to Square Enix – oni ostro lecą na hajsik, więc tak łatwo z PC i PS4 nie zrezygnują, oj nie.

      1. bosman_plama

        @Probabilistyk

        Na razie wygląda na to, że doprowadzili ludzi do furii. Mnie to akurat bzyka. Ostatni TR podobał mi się, nawet bardzo, ale i tak odnosiłem wrażenie, że gram w prostszą i biedniejszą wersję Uncharted. Tytułów do ogrania mam tyle, że nawet nie zauważę braku nowego TR. Niemniej ktoś chciał zagrać mocno na plus, a możliwe, że cisnął zawartością sławojki w wentylator.

        Pytanie, czy furia klientów jeszcze cokolwiek znaczy w świecie gier.

        1. Private_dzban

          @bosman_plama

          To pewnie zależy od tego w jakiej sytuacji znajdzie się wydawca. Grubo przesadzony shitstorm na zakończenie Mass Effecta 3, zaowocował jego rozbudowaniem, bo EA bało się kolejnej kupy, którą i tak chyba dostało (czy, nie?). No ale pamiętają chyba wszyscy co było na E3 2013 jak Square zapowiedziało Deus Ex: The Fail, wróć, The Fall. Tsunami ekskrementów poszło na twórców i nic.

            1. Private_dzban

              @bosman_plama

              Dlatego kiedy rzuciłeś w światłowód pytanie co dziś znaczy furia graczy, to od razu przyszedł mi na myśl casus ME3. Niemniej to co się dzieje raczej sprawia, że było to pytanie retoryczne. Sam szał graczy nic nie da, chyba że w korelacji z jakąś specyficzną sytuacją studia/wydawcy, gdzie albo mogą coś więcej zyskać albo, jak wspomniałeś, rozpaczliwie brzytwy się chwytają.

              Trochę czuję się między młotem a kowadłem, bo z jednej strony decyzje wydawców często są krzywdą dla graczy (np. czasowe/stałe exclusive’y, celowe napompowanie hajpu, pomimo świadomości, że tytuł nie spełni oczekiwań) i rozumiem ich oburzenie. Z drugiej jednak strony, biorąc ME3 jako przykład, to co się działo wokół zakończenia: najpierw hejt potem niemal zmuszanie twórców do implementacji jakiejś Teorii Indoktrynacji… Quo vadis rozumie, pytałem siebie…

              1. MusialemToPowiedziec

                @Private_dzban

                AFAIK Teorii Indoktrynacji nie kanonizowano – podejrzewam, że Bioware miało taki pomysł na ME3, ale gdzieś ktoś uznał, że to głupi pomysł i go scrapnięto, jednocześnie zostawiajac te fragmenty tamtego pomysłu, które dało się wytłumaczyć jakoś inaczej.
                Jedyne co zakończenie dodało to kilka cutscenek (niektóre mniej, inne bardziej przydatne do tłumaczenia zakończenia) i opcję “Ja, Shepard, w imieniu wszystkich decyduje o popełnieniu masowego samobójstwa”. Jednocześnie nie naprawiono IMO największego problemu zakończenia – brak epilogu.

              2. Probabilistyk

                @MusialemToPowiedziec

                Podobno pierwotnie uniwersum ME miało jasno opisane ramy, tylko że po drodze jak się zrobił hajp i leciał strumień hajsu zostało mocno spłycone tak by naklepać jak najwięcej części przez co nie wszystko trzyma się kupy.
                Osobiście jestem pozytywnie nastawiony do nadchodzącego ME4, liczę na jakieś pierd*lnięcie i ciekawą fabułę w nowej serii (pobożne życzenia).

              3. Private_dzban

                @MusialemToPowiedziec

                I całe szczęście, że tego nie kanonizowano! Tam nic się kupy nie trzymało i wcale się nie dziwię, że uznano to za głupotę. No i nie bądźmy złośliwi, poza kilkoma cut-scenkami dodano kilka plansz jako background pod głos Sheparda i muzycy rozbudowali utwór “An end once and for all” hyhyhy. A za epilog to chyba należy uznać właśnie te śmieszne narracje po czerwonym/niebieskim/zielonym promieniu…

              1. Private_dzban

                @MusialemToPowiedziec

                A patrz to nawet nie wiedziałem o tym cdn. Jak wyszło to to na steamie to tylko wzruszyłem ramionami. Nie byłem jakoś negatywnie nastawiony do samej produkcji, ale kiedy z opóźnieniem wyszedł twór na 5 godzin zabawy za 10 ojro, to nie miałem chcicy, żeby się na to rzucić. Warte to w ogóle uwagi?
                No i chyba CD rzeczywiście nie będzie, bo jakieś MMO się kroi, to chyba na razie innymi grami nie będą rozbudowywać uniwersum.

              2. MusialemToPowiedziec

                @Private_dzban

                Nie pamiętam czy sam kupiłem, czy z Rosji. Dałem najwyżej 10 złotych. Nie było aż tak źle, ale portem strasznie śmierdzi i nie jest bardzo super. Takie “dla fanatyków świata”.

                Tyle że jest ten “Ciąg dalszy nastąpi”. Ogólnie niby historia zamknięta, ale za duże drzwi są otwarte. Trochę tak, jakbyś w Deus Exa (któregokolwiek) musiał skończyć grać kiedy przenosisz się do innego miasta. Niby cześć historii zamknięta, ale nie ma rozwiązania całej historii.

              3. MusialemToPowiedziec

                @idomes

                To albo źle napisałem, albo źle rozczytałeś 😛

                Human Revolution może nie do końca zamyka drzwi, ale z jednej strony wynika to z tego, że jest prequelem do Deus Exa, a z drugiej strony przynajmniej kończy główne wątki (zwłaszcza jak wciśniesz guzika). A zakończenie The Fall to mniej więcej tak, jakbyś Human Revolution skończył w Szanghaju.

              4. idomes

                @MusialemToPowiedziec

                Z jednej strony zgoda, dowiadujemy się czegoś o mechanizmach świata, dostajemy cztery zakończenia, które na dobrą sprawę są na poziomie jechanego wszędzie ME3 (bez ułamka takiego hejtu), ale dla mnie to raczej tło i dodatek do niedopowiedzianej historii Adama Jensena. Mój główny zarzut to błąd twórców przy prowadzeniu narracji, bo tym co napędza Adama jest pragnienie pomszczenia śmierci Megan a nie ujawnienie zakulisowych intryg, na trop których wpada w zasadzie przypadkiem.

                Jak_się_watek_rozwija Pokaż

                Bardzo dobrze grało mi się w HR, ale z perspektywy jakiś dwóch lat od przejścia mocno przez mgłę pamiętam “kto”, “po co” i “dlaczego”.

              5. MusialemToPowiedziec

                @idomes

                Ale komuś mogłeś spoilera sprzedać 🙂 . Ale z tym się zgadzam, końcówka HR coś nie wyszła – chyba planowano zrobić jedno zakończenie, a potem na szybko dodali wybory.

                Zaś co do hejtu na ME3 i braku hejtu na DEHR – Bioware obiecywał, że część pierwsza wpłynie na zakończenie ME3. A tu zonk, podejrzewam że na palcach jednej ręki można policzyć zmiany inne niż “spotkasz kogoś znajomego, czy generic NPCa”.

                No i w HR decyzje miały znaczenie – to jak grałeś wpływało jaki monolog usłyszysz. Różnica linijki czy dwóch, ale to i tak więcej niż zaproponowało ME3.

              6. MusialemToPowiedziec

                @aihS

                Takie dwie postacie, których nie zabiłeś w ME1 pojawiają się chwilowo w 2ce i na dłużej w 3ce.

                I tak, bombka choinkowa z jedynki to jedna z tych decyzji które dają coś więcej niż tylko wybór między znaną twarzą a generic NPC – daje albo żołnierza, albo psionika 😛

  5. morfiszon

    Kanapowe granie z ilością zimnego i zimnej jest super przyjemne, można obserwować te twarze gdy się złoszczą jak kiedy się cieszą. 🙂 Multi przez neta tylko z TS czyli porozumiewaniem się głosowym, oj wtedy człowiek człowiekowi jakby bliższy i konwersacja przy wybijaniu kolejnych grup “bandytów” ( Ach ten wczorajszy “Grind day” w Stwora 😉 ) czy zwiedzaniu i podziwianiu lokacji jest niezapomniany i przynosi relaks po dniu pracy. Tak jestem stanowczo za i więcej gikzowej braci w multi z TS plus strumyk, takie to marzenie me. 🙂
    Owca kiedy wy w tą Terrarie gracie bo wieczorami to TS gikzowy tak jakby pusty jest ( oprócz kilku osób). Chociaż wolałbym Starbound ale on tam w jakiejś becie, alfie czy czymś jest jeszcze 🙂

      1. urt_sth

        @Beti

        Jeżeli już mówimy o czymś schłodzonym, dwa nowe cydry popłynęły przełykiem.
        Kaffer (a umlaut) – niemiecki. Czysty harmonijny smak, ale nuuuda. Może spodziewałem się za dużo (jakiegoś blitzkriegu na francuza, który stoi na razie na szczycie mojej listy) i dlatego. Słodki, choć trzeba przyznać, że umiejętnie udaje, że ten cukier to z jabłek. Niby wszystko OK, ale czegoś brak.
        Cyrd polski (klasyczny) – słodki jak cholera, pewnie przez wyraźną gorycz tak dosłodzony. Gdyby nie pierwszy wytrawny, który piłem w międzyczasie to by mi tak nie przeszkadzało. Po za tym ciekawy smak, warto spróbować. nie zostanę z nim na dłużej (tylko do końca butelki), ale wybija się z polskich cydrów, które piłem do tej pory (te słabsze, konfrontując inne opinie).

  6. urt_sth

    Co prawda na serwer wbiłem się na przysłowiowe 5 minut (byłem pewnie ze dwie), akurat by podziękować Owcy. Za to spędziłem już kilka godzin na przekopywaniu świata mojego dziecka (który szybko zraził się do terarii swego czasu), ale przy okazji wejścia na serwer gikzowy złapał bakcyla i bardzo lubi Ofcę, także ten tego masz kolejnego wielbiciela 😉

    Jest to ta dziwna gra (jak ETS2), która w wciąga pomimo całej monotonii.

          1. urt_sth

            @powazny_sam

            Zabawa z wodą w zbiornikach podziemnych bywa nawet chwilowo emocjonująca.
            Nie przeczę, że gra bywa emocjonująca, ale 99% to jest po prostu kopanie, podobnie jak w ETS jazda, a za oknem kury, kaczki, drób…

            PS. Z tymi potworami to kwas. Buduje sobie korytarze używając drzwi, ew. zapór na żele i nagle pojawiają się w korytarzach. Sprawdzam czy infrastruktura jest – jest, drzwi pozamykane, pozamykane. Takie urozmaicenie na siłę.

            1. powazny_sam

              @urt_sth

              No żeby potwory się nie spawnowały, tłem musi być ściana położona przez gracza a nie nauralne tło… Czyli pod ziemią praktycznie niewykonalne. Dobrym rozwiązaniem przy kopaniu solo jest mieć cały czas wybraną broń a nie kilof, a do kopania używać shift+click, wtedy postać automatycznie wybierze najlepsze narzędzie do pracy. Nie trzeba trzymać shift tak długo jak jest wciśnięty przycisk myszy, a jak pojawi się jakiś brzydal, puszczasz przycisk myszy na chwilę i od razu masz miecz/łuk/etc. w ręku.

  7. Tasioros

    Ja jestem zatwardziałym singlem. W każdej chwili mogę grę włączyć i wyłączyć nie narażając się na klątwy z drugiej strony światłowodu/modemu 😉 Tym bardziej, że czasu na granie coraz mniej, a ustawki przez sieć wymagają pewnego podporządkowania się. Ale jak raz na jakiś czas uda się z kumplem pograć na jednej konsoli to jestem jak najbardziej za! Tekken, Fifa czy nawet Halo 3/4 – zawsze jest wesoło.

  8. powazny_sam

    Uwaga towarzysze terraryści! Wspólnie z jaGrabem doszliśmy do wniosku że obecny świat został zbyt mocno wyeksploatowany (np. nie ma już dość serc aby gracze wymaksowali sobie HP) więc podjęliśmy autorytarnie decyzję że jutro po południu będzie reset świata, tym razem jedziemy na rozmiar Medium.
    Stary świat zostanie zarchiwizowany ku pamięci, ale jak macie jakieś fajne zabawki na których wam zależy, to zabierzcie ze sobą lub załadujcie do swoich świnek-skarbonek, przenoszenie gratów w obrębie gikzowych światów jest jak najbardziej legalne.

Powrót do artykułu