Offca paczy na kurz

thesheep dnia 18 grudnia, 2013 o 8:30    78 

Nie uwolnię się od Skyrim jeszcze długo, tym bardziej że gramy sobie rodzinnie, więc przechodzenie misji trwa dwa razy dłużej. Tym razem jednak nawiążę do tej gry dość luźno, zatem nie zrażajcie się powyższym obrazkiem. 😉

Aż dziw bierze, że moja bohaterka nie nabawiła się jeszcze alergii przez przemierzanie zakurzonych grobowców. Cóż, może to kwestia zdrowej diety, na którą składają się świeże warzywa i owoce, a także mięso wiadomego pochodzenia. Jednakowoż nie da się zaprzeczyć, że paprochy rzucają się w oczy. Gęsto od nich w opuszczonych lochach, ale też niektóre szynki nie mogą pochwalić się uzdolnionymi sprzątaczami. Na szczęście w domu Mirabelki jedynie radosne iskierki domowego ogniska wirują w powietrzu.

2013-12-10_00006

To zasługa Lidki oczywiście, która w wolnych chwilach chwyta za miotłę, oraz ciężkiej pracy nieletnich, którzy muszą przecież jakoś zapłacić za wikt i opierunek.

Taki szczegół, kurz, ale przykuł moją uwagę i skłonił do głębszej refleksji. Jak często w grach pojawia się sam akt sprzątania? Zamiatanie w wykonaniu mieszkańców Skyrim można uznać za symboliczny gest, bo paprochy dalej będą wirować, jeśli mają taki kaprys. Czy rzeczywiście porządkowanie na większą skalę ma miejsce tylko w Simsach? Chociaż do mycia podłóg tam raczej nie dochodzi, chyba że akurat jakaś radosna iskierka wyskoczy z kominka. Dlaczego porządne sprzątanie włączające mycie wszystkich powierzchni, w tym okien, nie ma miejsca nawet w symulatorze życia codziennego? Czy naprawdę nikt nie lubi doprowadzać swojego kawałka podłogi do czytości i takiej dozy realizmu świat gier nie uniesie? To zbyt przyziemne czynności dla pogromców smoków? 🙂 A może taka syzyfowa praca – po co sprzątać, skoro i tak się znowu nakurzy?

Święta idą, więc w “realu”  pewnie czeka Was solidna dawka walki z kurzem i brudem w najdziwniejszych miejscach. Przyznaję sobie pierwszą acziwkę za umycie okien! A jak Wam idzie? Jakie sprzątanie Was jeszcze czeka? A może nie pomagacie, emigrując do światów, w których kurz nie istnieje? 😀

Dodaj komentarz



78 myśli nt. „Offca paczy na kurz

      1. bosman_plama

        @MusialemToPowiedziec

        Bo jak zaczynałem pisać swój post, to nie było jeszcze wpisu poważnego, tylko pisząc guglałem, ale niczego się niedoguglałem, a jak zobaczyłem, że poważny wpisał, to dodałem “też”, a dopiero potem zobaczyłem, że piszemy prawie o tym samym:D.

        Czyli zacząłem pisać wcześniej, a skończyłem później i wyszło małe zamieszanie w czasoprzestrzeni:)

            1. powazny_sam

              @Nitek

              A fakt mam w bibliotece. Pewnie dla beki sprawdzę ale najpierw do samego shadow warriora musze się przemóc, bo jakoś mi “nie wchodzi”. Wiem że to niepatriotyczne ale stanowisko jajcarskiej rozwałki obecnie zajęli Święci 4 i niełatwo będzie ich strącić ze stołka.

  1. bosman_plama

    W sumie, Jean Reno w “Nikicie” też był sprzątaczem, nie? W tym znaczeniu chyba z połowa gier jest o sprzątaniu:D.

    A gdyby wprowadzić sprzątanie w Skyrim, zapewne i za nie dostawałoby się punkty doświadczenia i zyskiwało poziomy? “Szybsze zamiatanie”, “zdolność zrobienia szklanej miotły”:).

    Już widzę dialogi u kowala – “wolisz zrobić komuś krzywdę, bronić się czy pozamiatać?”

          1. MusialemToPowiedziec

            @Nitek

            Tylko przypadkiem nie pomyl z amerykańskim remake’iem, bo i takie coś istnieje (i mówię o filmie, nie serielu, któremu zarówno w starej, jak i nowej wersji można spokojnie przyznać znaczek “da się oglądać”).
            W roli Jeana Reno, Harvey Keitel. I to tyle, co z niego pomiętam 😛

    1. shani

      @bea

      o ile audioteka.pl nie jest specjalnie tania … w sumie to normalne cena tam maja, o tyle czesto na gruponie pojawiaja sie, a to promocje na wybrane ksiazki z audioteki, albo bony na kase do wydania na audiotece i wtedy to naprawde sie oplaca (przykladowo kupujesz bon za 50zl, a dostajesz do wydania na audiotece 100zl)

  2. Twoja_Stara

    Ktos z gikzow planuje nabyc Daisy Alpha? Wczoraj pogralem trochu i jest fajnie.
    Malo broni na plus,
    malo zombie na minus,
    ciekawie rozwiazane zapotrzebowanie na jedzenie i picie, bez wyraznich wskaznikow jak w modzie, a jedynie sugestie w czacie, jak boli mnie glowa, jestem zmeczony itd. Zasadniczo trzeba jesc i pic ciagle i czasem usiasc i odpoczac.
    zdecydowanie lepsza mapa, masa nowych budynkow, w ktorych niestety
    nie ma lootu 🙁 albo jest go bardzo malo.

            1. Twoja_Stara

              @Nitek

              Nie, dalej na polnoc zaszedlem zanim znalazlem cos uzytecznego, niz mialbym to w zwyczaju w modzie, gdzie sprint na balote lotnisko i namioty wystarczal by zaopatrzyc mnie w bron i zapasy by dotrzec do zielonogorska i dalej.
              Dalej na polnoc dojsc niz doszedlem w modzie sie nie da 🙂 Tzn da, ale ile mozna isc poza mapa.

              1. Twoja_Stara

                @Nitek

                No za malo jest. Ale to alfa, wiec rozumiem. Napewno zmienili sposob spawnu zedow, juz nie mnoza sie w zaleznosci od ilosci ludzi w okolicy, wiec to i zle i dobrze, a tylko przechadzaja sie miedzy chatkami nieraz. Zakladam ze doloza zombie z czasem, nie wiem czy to nie dlatego zeby utrzymac serwer fps na jakims poziomie.

    1. MusialemToPowiedziec

      @Twoja_Stara

      Jest “boli mnie głowa” zamiast “Źreć!!!” albo “Wody, królestwo za wodę”?

      Anyway, już są pierwsze raporty o tym, że stary dobry DM wciąż jest podstawowym trybem gry w Daisy, pierwsi ludzie z toporkami koszeni przez karabiny maszynowe już się respawnowali.

      Jak to dobrze wiedzieć, że w obliczu zagrożenia ludzie będą ludźmi i będą tylko myśleć jak tu wzajemnie sobie dokopać.

        1. MusialemToPowiedziec

          @Twoja_Stara

          Czyli to przez ciebie Stokrotka nawet nie próbuje być “zombie survival”, a na (T)DMkę to za wolna gra dla mnie. 🙂

          A z innej beczki – to samobójstwo to jakaś kara (np. za dużo trupów się widziało i psychika pada, albo postać nachodzą wyrzuty sumienia po wybiciu tylu żywych, że by wystarczyło na odbudowanie ludzkości), czy może ma to jakiś gameplayowy sens (np. to taki nowy sposób na wyleczenie ran – strzelasz sobie w łeb, koledzy trzymają ekwipunek, ty się odradzasz cały i zdrowy)?

          1. Twoja_Stara

            @MusialemToPowiedziec

            Z tym ze nigdzie indziej TDM nie powodowal u mnie spoconych rak i kolaczacego serca. Wzajemne szukanie sie ze snajperami, kampienie lotniska by nagle znikad dostac kulke w pelnym uzbrojeniu.
            To jest wlasnie piekno tej gry, ze nie wybacza i bardzo szybko karze. Strzelasz sobie beztrosko do bambich na plazy? W tym czasie twoje strzaly przyciagnely a) zedow b) innych graczy laszacych sie na twoj karabin, czy gogle.
            Pamietam raz z cala ekipa w sumie szukalismy jednego strzelca w ghillie. Jebaniutki otworzyl do nas ogien, ale nie zabil nikogo z tego co pamietam, za to w trawie nie bylo go widac, wiec przez pierwszych 10 minut paranoja w grupie i rozkmina skad i ilu.
            Serio, nie ma co porownywac wrazen z TDM a pvp w dayz

            1. MusialemToPowiedziec

              @Twoja_Stara

              To co napisałeś przypomniało mi ten tekst: http://www.pcgamer.com/2013/09/15/reinstall-sniper-elite-v2/ .

              “(…)another sniper’s bullet zipped in from the side, shooting the land-mine (…) and blowing me sky-high. It set off an odd chain reaction (…): the guy that shot me exposed himself enough to die, then the guy that shot him was caught out as well. All told, three people made the mistake of moving an inch to take a life. At least I took a few people with me, even if it was indirectly.”

  3. Siemion

    Na razie nie sprzątam, bo w domu będę dopiero wieczorem w poniedziałek…

    A, historyjka na dzisiaj: zaspałem do roboty (jak zwykle), przespałem przystanek i wysiadłem dwa za daleko (też norma), a potem spokojnie szedłem sobie Grafton Street (deptak w centrum Dublina, obok mojej uczelni; i tak już byłem spóźniony), jadłem sobie śniadanie (zwykła kanapka)… a tu nagle czuję, że coś mnie rąbnęło w bark i wyszarpało kanapkę razem z torebką. Pierwsza myśl: “ktoś chciał mi zarąbać telefon lub portfel”. Po chwili dochodzę do wniosku, że to bez sensu, więc patrzę… i 2 metry dalej widzę robiącą po chamsku nawrót z moim śniadaniem w dziobie mewę. Okej…

    1. Nitek De Kuń

      @Siemion

      Nie da się tego nie napisać.

      Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki kiedy szedł na pole robić.
      Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami.
      Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze…
      Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki… a tu ich nie ma!
      Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne jak zawsze kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, ze znowu mu ktoś podwinął kanapeczki!
      Wkurzył się rolnik, i postanowił, ze następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, kto mu podwędza kanapki!
      Jak pomyślał – tak zrobił… zaczaił się i patrzy – a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie!
      Rolnik biegnie za nim… biegnie patrzy, ze orzeł leci do lasu – rolnik za nim!
      Orzeł siada między drzewami odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki… bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoja klatkę piersiową (kromkami chleba) wola głośno:
      – O kurwa! Jaki jestem pojebany!

  4. thiefi

    Mycie okien w zimie… w obiekcie przemysłowym bym jeszcze zrozumiał (normy BHP- ilość LUXów w pomieszczeniu itd.), ale w domu?
    Na dworze piz… wiatr z minusową temperaturą a tu ktoś myje okna… później już wiemy czemu tylu… siedzi na L4 lub zaraża innych.

Powrót do artykułu