Na szybko – na bardzo szybko

bosman_plama dnia 7 marca, 2013 o 7:29    46 

Bank został rozbity, a może powinienem napisać wzięty szturmem, o czym MokraTrawa zdążył już machnąć niusa. Torment: Tides of Numenara uzbierał na Kickstarterze pełną kwotę w przeciągu sześciu godzin. Gdy to piszę gracze zadeklarowali już ponad 1,5 miliona dolarów. I raczej na tym się nie skończy. Być może to jakiś rekord w dotychczasowej historii Kickstartera. Ale nie to jest ważne.

Tu miało być inne, zbiorowe Na Szybko. Ale wiecie, wydarzenie jest ważne, co mieliśmy do powiedzenia w innym temacie jeszcze się dowiecie.

 

Sukces Torment potwierdził to, co już wcześniej wiedzieliśmy – działa magia nazwisk i tytułów, wśród twórców gier istnieją gwiazdy, a nimb niezależności i działania pomimo korporacyjnych zasad przynosi powodzenie. Choć na Kickstarter pojawiły się projekty będące niczym innym jak chamskim skokiem na kasę, choć mogło się wydawać, że sam system trochę graczom spowszechniał, choć wielu deklarowało, że teraz czeka na ukazanie się gier, które wsparli, ludzie wciąż chcą wierzyć, że twórcy gier legend mogą pokazać pazur. Sukcesy tych zbiórek wynikają przede wszystkim z naszej wiary i nadziei. A może także ze zmęczenia zalewem podobnych ograniczanych przez księgowych tytułów i tęsknotą za gra bezkompromisową, która znów potrafiłaby nami wstrząsnąć.

 

Oczywiście, pieniądze z naszych kieszeni wyciąga nostalgia. Gdy graliśmy w pierwsze Fallouty, w pierwszy Torment, byliśmy młodsi i piękniejsi. Chcemy powrócić choćby do nastroju tamtych czasów. Ale to nie wszystko. Wydaje mi się, że my, którzy tak ochoczo dajemy kasę na gry, których jeszcze nie ma, wciąż wierzymy, że gra może być fascynującą przygodą, o ile damy twórcom szanse.

Mnie się to podoba. Być może jesteśmy naiwni, być może wielkie wytwórnie rzucą się na tę nową modę (bo chyba można już mówić o modzie) i wszystko skończy się przemieleniem autorów i zmieniemiem tytułow w typie "Torment" w nowy serial w rodzaju CoD. A może nie będzie żadnej rewolucji, tylko my trafimy tam, gdzie nasze miejsce – do niszy. Mam jednak nadzieję, że kickstarterowe gry będą się świetnie sprzedawać, że wyjdą znakomicie a my będziemy mieć z tego mnóstwo radochy.

 

Dla mnie dodatkową frajdę sprawia fakt, że wygląda na to, iż język polski stał się jednym z podstawowych języków światów cRPG. Nie wiem, czy wynika to z liczby sprzedawanych u nas cRPGów, czy z aktywności "naszych" na rozmaitych formach i przy różnych projektach. Niemniej wygląda na to, że w światku cRPG stanowimy zauważalną grupę. I to zauażalną pozytywnie, taką, o którą warto się starać.

 

Jeśli połączyć Kickstarter z popularnością gier indie, może się okazać, że za kilka lat wygląd rynku gier bardzo nas zadziwi. A na Gikz prawie nie będziemy rozmawiać o grach wielkich firm, bo one będa rozgrywane na konsolotelewizorach i adresowane do ludzi, którzy będą gry traktować jak filmy lub seriale – krótką, niezobowiązującą rozrywkę dla wszystkich. A my? My będziemy grać w długie wymagające produkcje, które sami ufundowaliśmy.

 

Wszystkim, którzy odpowiedzieli na moje pytanie do dzisiejszego NS bardzo dziękuję. I przepraszam, że "wydarzenie tygodnia" wyparło tamten temat. Uznałem jednak, że NS są także po to, by szybko reagować na znaczące niusy.
 

Dodaj komentarz



46 myśli nt. „Na szybko – na bardzo szybko

  1. k0d

    Dla porządku dobrze by było zlinkować do kickstartera i naszych wcześniejszych niusów na ten temat.

    A co do treści. Nie mogę się zgodzić do końca ze stwierdzeniem, że nostalgia wyciąga nasze pieniądze. Częściowo tak. Ale przede wszystkim to tęsknota za “dobrymi” grami. Dobrymi bo pełnymi treści, wymagającymi i oferującymi coś więcej niż pogoń za osiągnięciami i znajdźkami. Pisałem o tym w [url=”https://www.gikz.pl/artykuly/gry/recenzje/dzis-juz-takich-nie-robia-%E2%80%93-system-shock-2″]recenzji System Shock 2[/url]. Gry kiedyś były faktycznie lepsze i dlatego za nimi tęsknimy.

    1. bosman_plama Autor tekstu

      @k0d

      Masz rację z tym linkowaniem, zaraz nadrobię. Niech mnie usprawiedliwi, że odpaliłem, kompa, zobaczyłem co się stało i “na szybko” powstało naprawdę “na bardzo szybko”:D.

      Oczywiście, kiedyś gry robiono inaczej, tak, jak inaczej kiedyś kręcono filmy itp. Zauważyłem jednak, że podczas gdy ja nadal potrafię się świetnie bawić przy pierwszych Falloutach, ludzie w moim wieku, którzy dopiero niedawno zaczęli znajomość z grami nie są w stanie wytrzymać przy tamtejszej turowej walce. Być może “gonienie za osiągnięciami” nadaje dla takich graczy dodatkowego tempa, istotnego w świecie, w którym wszystko dzieje się bardzo szybko. Takie “osiągnięcie” podkręca rozgrywkę, chociażby dlatego, że szybko nagradza gracza. Stare gry wymagały jednak od gracza większej cierpliwości. I może nam to nie przeszkadza, bo właśnie na nich się wychowaliśmy. Potrafimy być cierpliwsi.

          1. bosman_plama Autor tekstu

            @Makbeton

            W sumie chodziłem na studiach na wykłady z architektury drewnianej (nie do Zina) i były zarąbiste:D.
            A Zin przynajmniej wtrącał anegdotki, więc szło przy nim wytrzymać łatwiej niż przy: “wszyscy cierpimy i nie wiem po co żyjemy, chyba po to, żeby się ze sobą nie zgadzać” drugim sezonie TWD.

      1. Makbeton

        @Tasioros

        SPOJLER!!!

        Zoltek jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeezusicku ja pierdole wyglada jak ta laska z joe black masz ochote mu pierdolnac za kazdym razem jak sie na ekranie pojawia. Szeryf z tym jego szalenstwem troche ssie za kiepski aktor zeby to dobrze zagrac poza tym jak mowi ze zone widzi ale wie ze zona kaput to na chuj po lesie lazi. Czarna jeszcze fajna ale zaczyna sie kurde bele zaprzyjazniac wiec pewnie jej postac zassie stuleje najbardziej zdolowanej grupy.

        1. bosman_plama Autor tekstu

          @Makbeton

          TEŻ BEDOM SPOILERY
          Kurcze, zawiesiłem oglądanie serialu na drugim odcinku trzeciej serii. Oni tak już tam polecieli z fabułą, czy trzymają się komiksu? Bo w komiksie odkąd trafili do więźnia, to jednak była, panie, rzeź rąbanka. Cały czas zastanawiałem się czy serial będzie stać na takie zakończenie “więziennego spokoju” jak zrobili to w komiksie.

  2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Ja tylko jestem ciekaw co będzie gdy te zkickstartowane gry w końcu ujrzą światło dzienne. Bo na etapie projektowania i tworzenia to każda gra jest 10/10. Który z kickstarterowych hitów ma wyjść pierwszy? I kiedy? Na 2013 coś było planowane?

      1. furry

        @shani

        No ja właśnie bohatersko zawiązałem portfel na węzełek po zakupie Wasteland 2 i zobaczę co z tego wyjdzie, ale ta Numenara kusi… Podejrzewam, że moja silna wola jest zbyt słaba. 😉 Z Project Eternity mam trochę lepiej, bo zawsze wolałem Fallouty i Tormenta od Baldurów.

        Na marginesie, kupiłbym grę będącą odwzorowaniem System Shocka 2, ale na nowym engine, np. Deus Ex: HR. Gram w SS2 i jest świetnie, ale trochę rażą te drewniane animacje, mimo pomodowania tekstur, świateł, dźwięków itp. Ale mi Doom 3 się spodobał, więc nie wiem czy się wpasowuję w trendy.

        Choć myślę że prędzej czy później ktoś na to wpadnie. Widziałem gdzieś projekt modowania Fahrenheit Indigo Prophecy, ale żadne mody nie sprawią, że gra będzie wyglądać jak Heavy Rain. Itp. itd…

  3. mokraTrawa

    Dziwić się że ludzie rzucają pieniędzmi w monitor? Popatrzeć na takie SimCity – nie da się pograć bo serwery, jak już pograsz to tracisz sejwy, no i zawartość którą miało stare simcity, a nowe dostanie dopiero w dlc (tak obstawiam). No i jak wyjedziesz do babci na wieś to za chiny nie pograsz jak babcia nie ma neta (powinien być wybór). Wiem że fundowanie gier na kicku to kupowanie kota w worku, ale chyba mniejsze niż kupowanie dzisiejszego tytutłu AAA przed premierą, albo w dniu premiery.

    1. Goblin_Wizard

      @mokraTrawa

      O, czyżby ktoś zaczynał się zastanawiać? Pisałem ostatnio jakie te preordery szkodliwe to mi udowadnialiście, że to zajebista sprawa bo oszczędza masę kasy, bla, bla, bla. Kupujcie dalej preorder’y i inne płatne alfy i bety to będzie coraz więcej gier jak Simcity. Nie dość, że wycięli masę zawartości, nie dość, że trzeba być always online, to jeszcze badziewie po prostu nie działa i resetuje sejwy co kilka godzin. Simply great:p. Takie rzeczy można od biedy, jak ktoś ma dużo zbędnego czasu, potestować za friko ale żeby za to płacić!?

            1. Goblin_Wizard

              @mokraTrawa

              Oczywiście. Wszyscy wydawcy popierają Twój sposób myślenia:p. A nie wolałbyś przypadkiem dostać tego plakatu, koszulki i czego tam jeszcze, a żeby gra była dostępna do testów dla wszystkich chętnych? Czy to nie byłoby uczciwsze podejście? Przecież więcej testujących to więcej wyłapanych błędów, więcej pomysłów, a w konsekwencji lepsza gra. Poza tym kupowanie preorder’ów wpływa demoralizująco zarówno na dewelopera jak i na wydawcę (szczególnie na wydawcę). No bo jeśli ktoś już zapłacił to po co się starać dalej poprawiać grę, skoro kasa już jest w kieszeni? Wystarczy wypuścić tylko jako tako działającą grę, a później spokojnie, przez następne pół roku, będzie się ją łatało kilkunastoma patchami. A to, że graczy będzie .uj strzelał to już nie ich problem. Simcity jest dobitnym przykładem takiego właśnie podejścia do sprawy.

              Żeby to się nie zdarzało trzeba skończyć z wszelkimi przedpłatami. Nie ważne ile darmowego stuff’u dostajesz przy okazji. Płacić trzeba dopiero za skończony i w pełni funkcjonalny produkt. Wolę zapłacić $10-20 więcej za dobrą, skończoną grę niż dostać jakieś gówno pełne bug’ów, które tylko generuje sążniste steki przekleństw. Wystarczy trochę cierpliwości. Nie jesteśmy już przecież dziećmi co to tupią nóżkami jak nie dostaną zabaweczki natychmiast, jak tylko ją zobaczą… a może jesteśmy?;)

  4. mokraTrawa

    Z innej beczki. W Hanowerze odbywają się obecnie targi CeBIT (targi nowoczesnych technologii) i kogo możemy zobaczyć z polskich wystawców? ZUS! Tak to nie żart … pojechali się pochwalić swoimi powalającymi technologiami. Oto ich komunikat co tam robią:
    Pośród szeregu nowoczesnych rozwiązań, które oferuje cała plejada firm z branży IT, elektroniki, czy AGD trudno skupić uwagę gości targów rozwiązaniami z zakresu e-administracji. ZUS-owi jednak się udało. Zainteresowaliśmy ludzi tym, co dla nich powinno być najistotniejsze – ich przyszłością. W ciągu krótkich pięciu minut odwiedzający nasze stoisko mogą zapoznać się z historią, która może być historią ich życia. W krótką drogę do przyszłości i przeszłości zaprasza avatar ZUS, który w miarę opowiadania historii przechodzi przemianę z 70-latki w kobietę 30-letnią. Ta historia to właśnie przyczynek do przemyśleń na temat siebie w przyszłości. W przemyśleniach tych, nam Polakom, jest pomocna Platforma Usług Elektronicznych ZUS. Z jej pomocą wszak możemy monitorować stan swojego konta emerytalnego, z którego skorzystamy po przejściu na emeryturę. I to jest klucz do odczytania idei z jaką na targi się udaliśmy.

    1. Goblin_Wizard

      @mokraTrawa

      Ale jajcarze w tym zusie pracują. Nasuwa się tylko pytanie: Na penisa zus pojechał na międzynarodowe targi? Pomijam to, że wydał nasze pieniądze na jakąś bzdurę, to akurat robi cały czas… no ale po co? Czy myślą, że ludzie z całego świata zaczną im dawać kasę, żeby oni mogli wybudować jeszcze parę pomników swojej głupoty zwanych potocznie oddziałami i przyznać sobie odpowiednie do tego premie. Dymanie Polaków już im nie wystarcza!?

      Co tu kur.. monitorować? Większość będzie miała szczęście jeśli w ogóle dożyje emerytury. Tych niewielu co, wbrew staraniom rządu i zus’u, dokona tego, będzie mogło z zapartym tchem obserwować jak “zero” na ich koncie z dnia na dzień staje się coraz większe. [i][b]”z 70-latki w kobietę 30-letnią”[/b][/i] – czyżby mieli serwować wszystkim operacje plastyczne? A może jakąś formę reinkarnacji? Ja pier…. kto to wymyślił?

Powrót do artykułu