Na szybko – moda makbetona

Nitek dnia 17 lipca, 2013 o 19:40    348 

Krótko i na temat moda, nie mam o niej zielonego pojęcia:)

Do rzeczy uważam , że jedyne dobre spodnie to te z kieszeniami po bokach gdyż można tam dużo upchać , a moje najlepsze buty to te co najmniej śmierdza. Mimo oczywistego kalectwa zwiazanego z lansem potrafie wprawnym okiem dostrzec panujące trendy. Widzę jak ważnym elementem ubioru jest iphone czy okulary z ku@#sko grubymi oprawami. Ale to Na szybko nie o hipsterach.
Z racji zamieszkiwania okolicy w której pech chciał wyrosły aż trzy biurowce ludu przewija mi się po okolicy tona więc sposobności do obserwacji panujących trendów mam co niemiara. Naturalnie w korporacji panuje nieszczęsny „dress code” który pozostawia mało miejsca na szaleństwa ale diabeł tkwi w szczegółach i temat jednego zmusił mnie do przemyśleń, a po chwili do absolutnego podziwu. 

Kawa w termicznym kubku nie możesz być królem lansu w korporacji bez kubka z kawa która popijasz w drodze do roboty.

Ale skad podziw zapytacie, większość z pijących kawę wie że poranna kawa działa jak środek na przeczyszczenie. Twórcy biurowców przy projektowaniu trzymali się norm słodkich czasów kiedy przed automobilem biegał koleś z czerwoną flaga dzięki czemu przeciętny pracownik korporacji musi przejść gigantyczny odcinek. Z doświadczenia wiem że przejscie paru metrów z rosnącym ogonem jest często … hmmm no do zabawnych nie należy.

Dlatego teraz kiedy widzę o siódmej z hakiem rano człeka który śmiga z kubkiem pełnym środka przeczyszczającego patrze na niego nie z pogardą „ooooo patrzcie go hipster” lecz z szacunkiem i podziwem dla jego poświecenia żeby wyglądać dobrze.

 

Na koniec wypada zapytać w co gra… jaką pizze jedliście ostatnio?

 

Zachowano pisownie oryginalną języka makbetońskiego – Nitek

Dodaj komentarz



348 myśli nt. „Na szybko – moda makbetona

              1. aihS Webmajster

                @Goblin_Wizard

                Proszę nie odwołuj się do logiki. Weź to [i]”To jest prawda uniwersalna tylko niektórzy albo nie potrafią tego pojąć albo usilnie twierdzą, że czarne jest białe, a białe jest czarne.”[/i] i idź do dowolnego człowieka zajmującego się logiką, semantyką czy semiotyką logiczną i poproś o recenzję. Potem ze spuszczoną głową wyjdź żebyś nie musiał patrzeć jak twój rozmówca umiera ze śmiechu. Podejrzewam, że nawet logicy na UKSW czy KULu mają na tyle przyzwoitości żeby nie przyznać ci racji. Nie możesz mówić o logicznej argumentacji stawiając paradygmaty wiary poza równaniem logicznym. Serio to tak nie działa 😀

                Żeby rozwiać twoje wątpliwości, twierdzenie “to jest prawda uniwersalna bo tak” nie jest logicznym argumentem.

              2. Goblin_Wizard

                @aihS

                Ja nie potrzebuję niczyjej recenzji. Wiem co mówię. Niestety, to Ty ciągle odwracasz kota ogonem dlatego dyskusja z Tobą do niczego nie prowadzi. Poza tym rozmawialiśmy nie o samej wierze, a o obrażaniu ludzi wierzących. To jest właśnie różnica, której Ty nie zauważasz.

              3. aihS Webmajster

                @Goblin_Wizard

                Nie odwracam bo obrażanie ludzi wierzących odbywa się poprzez obrażanie symboli ich wiary bo właśnie od tego się zaczęło. Nikt nikogo od ciemnoty czy schizofreników nie wyzywał – to by było bezpośrednie obrażanie ludzi wierzących. Dyskutowaliśmy jednak o żartobliwym obrazku z udziałem Jezusa więc zajmowaliśmy się symbolem wiary chrześcijańskiej. I kto nie zauważa różnicy? Dyskredytujesz sam siebie pisząc takie komentarze jak powyżej. “Nie potrzebuję opinii specjalistów bo wiem najlepiej” – winszuję dopełniasz obrazka internetowego tro… goblina.

              4. Goblin_Wizard

                @aihS

                [quote]Nikt nikogo od ciemnoty czy schizofreników nie wyzywał – to by było bezpośrednie obrażanie ludzi wierzących.[/quote]
                A co to ma do wierzących? Tym obraził byś każdego więc przykład raczej nietrafiony. Obrażając symbole czyjejś wiary obrażasz jednocześnie tę osobę. Dla Ciebie obrazek jest żartobliwy, a dla innych obraźliwy. Co jest w tym trudnego do zrozumienia?
                Co do dyskredytowania – może jeszcze wyślesz mnie na naukę do Pani prof Magdaleny Środy albo do Niesiołowskiego? Eeech.. ja mawia Max – “To są ręce, które opadają”.

              5. aihS Webmajster

                @Goblin_Wizard

                Wysłałem cie do mekki teologii czyli UKSW i KULu a tam wspomniane osoby nie pracują. Prof. Środa wykłada etykę na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego a Niesiołowski zbiera szczaw z nasypów i pobiera za to dietę poselską. No tak Max Kolonko i jego trzepanie kasy na podatnej młodzieży polskiej. Nie przeczę, ma wiele racji, ale sam przekaz pozostawia wiele do życzenia. Poza tym, tak jak mówię, zarabia właśnie na emeryturę na podnieconych łosiach 😀

              6. aihS Webmajster

                @projan

                Nie przekaz a forma przekazu. Zjadłem słowo. Forma jest robiona pod specyficzny target – prawicującą gimbusiarnię. Gdyby Kolonko te same treści przekazywał w spokojnych, stonowanych jeżeli chodzi o słownictwo, ale nadal do bólu szczerych felietonach to pieniędzy by z tego nie miał. Zresztą taka forma nie trafiłaby do większości jego obecnych fanów.

              7. projan

                @aihS

                Gimbusiarnie? W sensie gimnazjalistów, czy po prostu nastolatków?
                Mi się też jego komentarze podobają a daleko mi do nastolatka, a jeszcze dalej do prawicy. Może po prostu jestem niedojrzały.
                Ma być stonowany? Taki ma styl wypowiedzi i wydaje mi się, że zawsze taki miał. Ale nie, na pewno siedział z PR-owcami i targetował styl, by zarobić kasę. Coś mi się wydaje, że masz swoją teorię i szukasz do niej argumentów.

              8. slowman

                @Goblin_Wizard

                Rozmowa była o satyrycznym rysunku i do niej się odnoszę.
                Przykładowy krzyż nie jest tylko symbolem chrześcijaństwa, ale też wszystkiego, co się kojarzy z krzyżem, jak “gdzie jest krzyż?”, patosu. Jeżeli odnoszę się do któregoś desygnatu nie znaczy, że się odnoszę do wszystkich naraz. Obrazek Jezusa w ten sam sposób ma wiele desygnatów a nie tylko jeden konkretny, przenosi więcej niż tylko jedną, chrześcijańską wartość.

              9. Goblin_Wizard

                @slowman

                Widzisz, dla Ciebie zaangażowanie w sprawy związane z wiarą to patos. Mam wrażenie, że rozumujesz na zupełnie innym poziomie i po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć pewnych rzeczy.
                [quote]Jeżeli odnoszę się do któregoś desygnatu nie znaczy, że się odnoszę do wszystkich naraz. Obrazek Jezusa w ten sam sposób ma wiele desygnatów a nie tylko jeden konkretny, przenosi więcej niż tylko jedną, chrześcijańską wartość.[/quote]
                Naprawdę tak myślisz czy sam siebie starasz się przekonać. Obrazek Jezusa to w 100% chrześcijańska wartość. To, że ktoś go kiedyś wykorzystał do innych celów nie oznacza, że przejął do niego jakiekolwiek prawa.

              10. mokraTrawa

                @Goblin_Wizard

                Ech skończcie już te jałowe dyskusje. My nie rozumiemy Twojego oburzenia, Ty naszego gdy mówisz że polityków (ludzi i Twoich braci w wierze) trzeba rozstrzelać, albo eliminować gejów ze spłeczeństwa i tym podobne bzdury. Zacznijcie gadać o grach bo po to jest ta strona. A jak nie to wio na Onet, albo Gazeta.pl

              11. urt_sth

                @aihS

                A gdzie tam był “udział”, się pytam. Udział zakłada “działanie”. Użycie “patrzy” tu raczej strona bierna.
                Z jednej strony odwołanie do moralności i poczucia wstydu “Bóg wszystko widzi” , i odzywka “mam to w dupie” aby obrazić drugą stronę dialogu i zobrazować poziom “bezwstydności” młodego pokolenia.
                Problem polega jedynie przez zestawienie w jednym miejscu sacrum i profanum, w takim sensie jak to jest ukazane na wspomnianym obrazku zdarza się codziennie. W kontekście naruszenia strefy sacrum ludzkość (od grzechu pierworodnego) jest obrazą Boga.

    1. thiefi

      @Goblin_Wizard

      Ja zacząłem pić dopiero w pracy biurowej. 25 lat się bez niej obyłem, nawet na studiach.
      Teraz bez niej pracować nie mogę, gdyż ok 13 mam taki zjazd że nic na ekranie monitora nie widzę i jak się nie napiję czarnej to nie daje rady pracować.

      O dziwo na urlopie na 14 dni może wypiję 2-3 kawy jak pada deszcz żeby nie iść spać. Kawa- praca, co nie znaczy że nie lubię kawy. Dobrze zrobiona kawa ma super zapach (olejki eteryczne czy jakoś tak- kawa ma ich mnóstwo) i pije się przyjemnie małymi łykami np przez godzinę.
      Nie uznaję espresso. Niszczy żołądek i wątrobe (za mocna) i kończy zanim człowiek się rozkoszuje. To jest kawa dla “biegaczy” czyli handlowców, który nie ma nawet czasu by się odlać.

          1. Goblin_Wizard

            @Beti

            Na szczęście nie pracuje w biurowcu. Mogę sobie spokojnie wyjść z budynku firmy, pójść za magazyn gdzie nikt się nie pojawia (a przynajmniej niezbyt często) i tam poćwiczyć. Nie są też takie wyczerpujące ćwiczenia jak na siłowni. Bardziej rozciągające i zwiększające ciśnienie. To nie żadna korporacja gdzie wszyscy biegają w garniturach.

              1. Beti

                @aihS

                Bo Ajron Maiden to disko metal, którego fani chodzą w trwałej, jajogniotach (tak ,te obcisłe dżinsy lub getry) i białych adidasach z wystającymi “językami”.
                No Ajs, i dlatego już ze mną nie rozmawiasz? 🙁 Nie grasz? 🙁 Przez ciulowe ajron mejden??? No weeeeźźźź!!!

      1. slowman

        @thiefi

        Właściwie ten zjazd o 13 może być jednym objawów zespołu abstynencyjnego. Jest też chyba powyżej poczucie przymusu. Jeśli jeszcze występuje u Ciebie tolerancja większa niż u kogoś innego – witam na pokładzie uzależnionych od kofeiny. Tako rzecze Lidia Cierpiałkowska.

    2. urt_sth

      @Goblin_Wizard

      Ogólnie ujmując jest, jest przepyszna. Do koneserów nie należę, jak by nie patrzeć kawa tłumi mocno naszą zdolność do używania smaku. Jednak sama w sobie jest cudowna poczynając od zapachu palonych ziaren, po słodkawo kwaśną nutę posmaku którą zostawia. Oczywiście kawa kawie nierówna i na co dzień wystarcza mi kawa z automatu i malej palarni, lekko zbyt kwaśna jak na mój gust, za to zgaszona mlekiem. I tak jestem w czepku urodzony bo płace tylko za to mleko. W domu od długiego czasu cierpię na śmierć kliniczną ekspresu, który czasami się z niej wybudza i jestem zmuszony pić napój kawopodobny choć ostatnio pijam douwe egberts z domieszką mielonej kawy i nawet nawet da się żyć jakoś.

  1. thiefi

    Jeśli chodzi o pizze to już nie jadam na mieście (jak nie muszę) gdyż moja Żona robi taką pizze, że 99% tych na mieście to badziew.
    Pizza Hut jedynie może tutaj powalczyć :-), ale jest tłusta i mało zdrowa.
    Jeśli chodzi o smak to lubię pizze z kurczakiem (wcześniej gotujesz na nim rosół więc masz dwa dania zarazem).
    Do robienia pizzy polecą mąkę pełnoziarnistą (ciemniejsza- zdrowsza i bardziej sycąca).

    Co do mody, to ostatnio się rozpisałem. Ja lubię ubiór utylitarny i jak najwięcej funkcyjny.
    Nienawidzę lansu, cenię schludność i taką średnią eleganckość. Nienawidzę kolorowych adidasów do długich spodni czy trampek do garnituru. Jak gość idzie w trampkach w gajerku to już wiem co o nim myśleć.
    Jaki buty taka głowa. Facet powinien dbać o obuwie, do spodni skórzane półbuty lub stonowane materiałowe buty. Jak skóra to mają być czyste i lekko świecące (wypastowane).

    Nie jestem zwolennikiem koszul, gdyż jestem leniwy do ich prania ręcznego i prasowania (dlatego koszula u mnie ma mieć minimum 15% polieteru), za to lubię koszulki polo, czy sportowe T-shirty. Chociaż ostatnio w Szklarskiej Porębie kupiłem sobie tshirta z Punisherem (duża czacha jak z komiksów, nie ta badziewna malutka) i ją cenię najbardziej.

    W ziemie i na jesień to bluzy i swetry rozpinane. Te uwielbia moja Żona i Ona mi je kupuje. To przynajmniej mam z głowy.

    A moda? Pierdolić modę. Bądz sobą a nie marionetką jakiś palantów z TV. Ja słuchałem metalu i hard-rocka ale nigdy nie przyszło mi do głowy nosić glanów, długich włosów czy ubierać się na czarno. Muzyka jak i moda jest DLA MNIE, a nie ja dla niej. Człowiek ulegający modzie lub muzyce jest albo osobą publiczną i bierze kasę za lans, albo jest człowiekiem o słabym poczucie własnego jestestwa i nie umie wykreować siebie samego i musi się gdzieś “zapisywać”/przynależeć.
    Nie ma co generalizować, ale dla mnie pełny człowiek bez problemów psychicznych to ten co sam stanowi o sobie.
    Oczywiście pomijam konwencje typu sutanna dla duchownego czy garnitur dla bankiera. Chodzi mi o ich czas wolny.
    Każdy niech robi jak uważa, ale niech nie idzie w modę, bo moda to kicz i tworzą ją zazwyczaj wykolejeńcy życiowi.

  2. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Pizzy dawno nie jadłem. Dawno czyli jakoś przełom maja i czerwca. Ale jakiś czas temu małżonka zrobiła mi “nibypizzę dla leniwych”. Kupujesz wrapy (tortille czy jak to tam się nazywa), smarujesz pomidorkami, okładasz czym lubisz i na chwilę do pierkarnika. I gotowe. Prawie pizza.
    Jeśli zaś chodzi o granie to odpaliłem w końcu pierwsze Metro co to z bundlem THQ kupiłem. Jejku, jejku. Gdybym nosił zbroję to bym se ją już dawno obsrał ze strachu. A tak to profilaktycznie podnoszę żaluzje na czas gry i nie ma mowy żebym grał w toto w nocy. I nie, to to nie strach. To ostrożność!
    PS. W forumowym wątku o niskich cenach wrzuciłem wpis o grach w Biedronce. Kto zainteresowany niechaj klika.

  3. urt_sth

    Co do mody to ku niezadowoleniu mojej lepszej połowy mógłbym chodzić jak lump, z dużym sentymentem do pasiastych starych koszul, z których już wyrosłem (w szerz). Spodnie z kieszeniami po bokach są ok, ale jak się coś do nich wrzuci to:
    a) ciągle trzeba je podciągać
    b) o wszystko się zahacza
    c) w lato jest gdzie schować note’a

            1. PanHydraulik

              @mokraTrawa

              ja z nostalgia wspominam czasy gdy do pracy w biurowcu szedlem w “szturmowkach” albo dżinsach z poobcieranymi z tylu nogawkami. teraz mam okluary z grubymi oprawkami, co wieczor prasuje koszule, na szczescie nie popitalam z kubkiem kawy bo picie na chodzaco zagraża zdrowiu i życiu. A w szafie rosnie i kurzy sie sterta gikowskich podkoszulkow :/

  4. Yerz

    [url=”http://www.javakarma.com/wp-content/uploads/2013/02/sexy_coffee2.jpg”]Kawa[/url] dla Aijsa i Owcy oraz Beti.

    [url=”http://cdnimg.visualizeus.com/thumbs/79/0f/,photodom,,tumblr,b,,bw,coffee,erotic-790f1638079d2335ef16ce5a81ad16a1_h.jpg”]Kawa[/url] dla reszty.

          1. urt_sth

            @Beti

            Poniżej 4 (1 + 3) dziennie nie schodzę już od lat (nawet jak krwawię z nosa to sobie kolejnej nie mogę odmówić), wyjątkiem jest sobota, niedziela zwykle 2 w porywach do 3 i urlop w intymnej dzikiej, gdzie raczę się substytutem tylko z rana, choć ze względu na stopniowy zanik moich stawów, coraz częściej spędzam urlopy na łonie cywilizacji.

              1. furry

                @aihS

                To na awatar dla ciebie. A może taki, [url=”http://www.klevering.com/img/product/5740/0/0/dutch+design+chair+stool+rainbow.jpg”]bardziej dizajnerski[/url]

                EDIT: Beti też podłapała, ja dla siebie szukam, podobno w internecie jest wszystko. Ale czy znajdę odpowiednio wyszparowane zdjęcie taboretu z motywem czarnego kota z naganem? Challenge accepted.

            1. urt_sth

              @thesheep

              Nie chciał bym łamać serca, ale cena 500$ jest trochę zaporowa. Ciekawe jak wytwarzali kręcone rogi, bo można by tak samemu wykonać, gdyby nie te rogi.
              Z drugiej strony jak by tak zamówić gotowe rogi , kawałek blatu, kamizelkę wełnianą to by się dało zrobić.
              Przy ręcznej robocie nie było by precyzji jak po frezarce, ale urok może nawet większy.

              1. urt_sth

                @thesheep

                Ja wykonałem zabudowę ściany półkami, półkę wiszącą i kilka innych drobiazgów, ale coś co ma nogi to już wyższa szkoła jazdy.
                Rogi z obrabiarki z kawałka drewna, widać po słojach. Ciekawe też jak te nogi się będą trzymały w trakcie używania, kąty dość duże a brak dodatkowej obejmy aby się nie rozjechały.

              2. urt_sth

                @thesheep

                Na pewno klejone, deska jest dość gruba da się na wylot bo mamy tapicerkę, ale zwykły taboret który ma poprzeczki między nogami się z czasem rozjeżdża bo klej puszcza, a kąty odchylenia nóg mniejsze i rozkład sił korzystniejszy.

                Tokarka do drewna w celu wykonania nóg to pryszcz, używka za 1/5 ceny tego taboretu. Tylko te rogi…
                Już wiem jak bym zrobił nogi: dwie platformy większa widoczna i mniejsza ukryta (wypełnieni jest dość wysokie), skręcone z dystansami, nawiercone w różnym rozstawie i mamy stabilne nogi naszego taboretu.

              3. urt_sth

                @thesheep

                Co więcej te rogi przecież są płaskie! One są wycięte z deski, wystarczy wyrzynarka włosowa, do tego stacjonarna szlifierka taśmowa , dużo pracy w zaokrąglanie brzegów i mamy takie same rogi, że też tego od razu nie widziałem. Powinni zamieszczać projekty płaskie i 3D, człowiek nie musiał by się domyślać.

Powrót do artykułu