Na szybko – koniec wydawania gier

aryman dnia 9 stycznia, 2013 o 16:03    48 

Czy wyprzedażowe emocje już opadły, jak po wielkiej bitwie kurz? Czy nie można, mocą żadną, poczynionych wydatków cofnąć już?

Mocno zaszaleliście na tegorocznych wyprzedażach? Sypnęliście grosiwem, a skrzynki mailowe napęczniały od napływających kodów? Ja właśnie tak uczyniłem. Pora na refleksje…

 

steam_sale.jpg

 

Nie żeby jakikolwiek zakup był nieuzasadniony. W życiu! Kupowałem same pewniaki, o dobrych recenzjach, świetnych opiniach graczy, albo od uznanych firm. Uzupełniłem też posiadane gry o kilka ciekawych dodatków. Kupione niemal "w ciemno" Natural Selection 2 okazało się rewelacją. Wiem, że świetnie się będę bawił  w Crusader Kings 2 z dodatkiem Sword of Islam. Kiedy znów najdzie mnie potrzeba podbicia Europy naszą Rzeczpospolitą, to jak znalazł będzie kompletna Europa Universalis III, uzupełniona niedawno o Divine Wind. Na wieść o nowej edycji moda Black ICE – dla HoI III z dodatkiem Their Finest Hour – drżącymi (z emocji) rękoma zakupiłem owe DLC. Jest pięknie! Jest cudowanie! Jest idealnie?

Nie do końca, niestety. Okazało się bowiem, że nadal mam tylko 26 dni urlopu! Kiedy ja w to wszystko zagram?!? Wiem, nie jest to zbyt oryginalna myśl – wszyscy pracujący gracze zderzają się ze ścianą rzeczywistości codziennie. Nowy Rok sprzyja jednak prognozom, marzeniom i wróżeniu z fusów. Osobiście, podczas dzisiejszej inspekcji długiej listy gier na Steamie, oddałem się takiej fantazji: co by było, gdyby nagle zaprzestano wydawania gier?

Powód jest nieistotny, coś by się znalazło. Wszak to niegodne, że w czasach kryzysu ludzie grają; tracą czas zamiast ciężko pracować i dźwigać PKB! A w ogóle to gry odpowiadają za całą brutalność i wszystkie okrucieństwa tego świata. Nikt by nie stanął w ich obronie; no może poza samymi graczami, ale kto by ich słuchał? Zatem wstrzymujemy wydawanie nowych gier, jednocześnie zostawiając dostęp do obecnych tytułów (nabytych dóbr/usług odbierać nie wolno, co nie? – podstawowa zasada kapitalizmu). Rety, jaki bym był szczęśliwy! W końcu nie musiałbym z niczym się śpieszyć, klasyfikować, ustalać kolejności grania. Prędzej, czy później, każda z posiadanych gier miałaby swoją chwilę prawdy.

Zdaję sobie sprawę z tego ile fantastycznych tytułów będzie miało premierę w 2013 i 2014 roku. Tylko, że dokładnie taką samą perspektywę miałem w roku 2008, 2009, 2010 itd. Maszynki marketingowe wydawców nakręcają czekanie na kolejne tytuły, tasiemcowe sagi popularnych hitów stały się normą, a każdy kolejny tytuł jest "przełomem" i "zupełnie nową wizją" w stosunku do swego poprzednika. Jak długo jeszcze wytrzymają nasze portfele i ciała pozbawiane snu? To co, buntujemy się, rozpoczynamy rewolucję, piszemy petycje? Były już w popkulturze walki o zmianę zakończeń gier, czy poprawianie tytułów filmów; pójdźmy o krok dalej! Nie zakładajcie z góry porażki. Pamiętajcie: "big things have small beginnings".

 

Czy jesteś za wstrzymaniem wydawania gier?
{acepolls 52}

 

Dodaj komentarz



48 myśli nt. „Na szybko – koniec wydawania gier

  1. borianello

    Na zimową promocję Steama nie wydałem ani grosza i generalnie po zrobieniu podsumowania roku 2012 wyszło mi, że wydałem parę stów za dużo, a części gier jeszcze nie zainstalowałem, tylko kupiłem na zapas.
    Dość więc, nie wiem nawet czy Rome nie odpuszczę, żeby znowu Szogiego odpalić.
    Aryman – marnujesz urlop na gry? Wrzuć na luz:)

  2. powazny_sam

    Bibliotekę uzupełniłem na jesiennej wyprzedaży więc zimą jedynie Giana Sisters ze steama mi wpadła. No i parę pozycji z Muve, bo mieli ceny o połowę niższe niż -75% steam.
    Z ogrywaniem tego co kupiłem -w miarę- się wyrabiam, ale powstrzymuję się przed kupowaniem aż do obniżki -75% (wyjątek TL2 który łyknąłem na premierze i nie żałuję). Jedynie co to tytuły z indie bundli leżą ale przynajmniej jedną-dwie pozycje z nich z reguły skubnę.
    Więc jak dla mnie spoko, niech wydają gier jak najwięcej, większy wybór dla mnie. A na maszynkę marketingową jestem (tak myślę) odporny.

  3. Makbeton

    niestety w tym roku promocje wg mnie byly takie se kupilem chyba jedna gre i lipa myslalem ze sypne grosiwem jak kozie z dupy a tu panie nic kanalizacja.

    Ale do rzeczy wlosy tak wlasnie wlosy niektorzy je maja inni nie jeszcze inni jak ja stwierdzili ze maja ich na tyle malo ze nie ma co sie osmieszac z zapodawaniem fryzu i gola je skutecznie na lysa pale i wcale przez to nie chca gonic studenta z kongo po ulicy trzymajac deske z gwozdziem w lapach. Ostatnimi czasy poszedlem krok dalej o ile wczesniej prosilem zacna zone zeby przejechala mi lep elektryczna maszynka to od jakiegos miesiaca ide krok dalej i jezdze sobie po lbie klaszyczna zyleta, prawdopodobnie przez fascynajce gra aktorska vina diesla czy jak on sie tam nazywa. Dzisiaj w ramach przeprowadzki i noszenia kolejnych pudel bylem wystawiony na intensywny opad sniegu. Wnioski – calkowicie pozbawiona wlosow glaca nie powstrzymuje splywu wody innymi slowy przeeeeeeeeeeeeeejebane, dobrze ze mam brwi hehehehe

    1. nicolai0

      @Makbeton

      O tak, golę się żyletą na totalnie łysą pałę już ze dwa lata, nie lubię jak mi grzywka do oczu wchodzi 🙂 Ale przy tym zostawiam brodę (całą albo tylko “przód). Już mi mówili, że wyglądam, jak Max Payne.

      A z gier jw; pod koniec roku wyłącznie muve i również mocne postanowienie, by powyżej -75% nie wchodzić. Bywało już, że kupiłem po pełnej cenie, a zainstalowałem dopiero, gdy już dawno gra chodziła przynajmniej na -50%.

              1. Tasioros

                @Makbeton

                Ja mam w jednym pokoju “Zapach lata” (albo “rajski ptak”, nie pamiętam dokładnie), a gościu z biura nieruchomości był i mówi: “No ładny taki, łososiowy”. Koleś jest ogólnie trochę ciepły i sposób w jaki to wymówił… ech. W ogóle te nazwy kolorów na farbach są dziwne. Może do tego jeszcze “Seks o poranku” albo “Sen dziewicy”? Przynajmniej biały jest zazwyczaj biały.

  4. mokraTrawa

    Legend of Grimrock i za namową jednego z Gikzów Lone Survivor, tyle.
    Gier mam za dużo do ogrania, czasu za mało, ale nie spinam się 😉 Tak samo z książkami mam (nawet chyba więcej mam w kolejce niż gier), ale dam radę! Twardym trza być nie miętkim!

  5. mokraTrawa

    A tak w ogóle to żałuję nowego kompa … teraz skończą się wymówki typu “E i tak mi nie pójdzie, nie kupuję” … Jak żyć

    E: [url=”http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,13172352,Miala_odczarowac_dom_i_okolice__Ukradla_drogocenna.html”]A tu bonus z moich okolic[/url]

  6. Mindestens

    Głównie paczki gier – komplet Mystów, GTA, Dawn of War oraz Darksiders, do tego Pirates!, Alicja oraz Drakensang: The River of Time przez kogoś z U.S. Większość z tego załatwiłem od traderów, wymieniając jakieś idiotyczne itemy z TF2, więc nie kosztowało mnie to ani złotówki, jedyny faktyczny wydatek to Bethesda Pack na GamersGate za nieco ponad stówę.

  7. Tasioros

    Batman: AC GOTY. I tyle. Zajebista gierka. Zastanawiałem się jeszcze na Deus Ex: HR, ale jak będę miał na to czas to jakaś kolejna promocja też się trafi.
    A gdyby nie wydawali nowych gier? No cóż, jeszcze parę lat miałbym się w co bawić. I nie musiałbym kompa zmieniać 🙂

  8. shani

    Cale szczescie jakos nie mialem za duzo czasu zeby poprzegladac wszelakie promocje i ciesze sie z tego, bo nic nie kupilem. Od kilku miesiecy tworze liste kolejnosci gier, ksiazek, i innych rzeczy na ktore nie mam teraz czasu, aby wraz z wkroczeniem w magiczny wiek 67 lat zaczac to wszystko odhaczac 🙂 C`mon, c`mon. Jeszcze tylko niecale 4 dekady i w koncu zajeme sie naprawde tym co lubie nie tracac zbednie czasu na takie pierdolki jak … praca 😛 No i w koncu bede mogl pomalowac moje figurki do Warhammera. Uhh, tylko co jesli rece beda mi sie tak trzesly ze nie dam rady prosto malowac? Co jesli reka bedzie mi latala przy trzymaniu myszki jak u cygana pod koscioleM? o_O Damn!

Powrót do artykułu