Na szybko – człowiek w żelaznej masce

Pjotroos dnia 24 maja, 2013 o 6:00    56 

Dzień dobry. Widzieliście już nowego Iron Mana?

Ja widziałem. Wybrałem się do kina, mimo nieszczęsnego trzy-de, które polski dystrybutor wciska nam na siłę. Dystrybutorowi muszę zresztą z tego miejsca pogratulować, jego upór wreszcie się opłacił. Rezygnował ze sprowadzania wersji 2D raz za razem, aż w końcu zmusił mnie do dopłacenia tych paru złotych do biletu. Wcześniej przegapiłem nie więcej jak dwadzieścia filmów, które w dwóch wymiarach bym obejrzał. Jego zysk jest oczywisty. Tylko tak dalej, a na każdym seansie będzie zajęte dziesięć do dwudziestu miejsc.

Ale nie o tym chciałem. Miało być o Iron Manie 3, którego koniecznie chciałem obejrzeć, mimo konieczności przesiedzenia paru godzin w plastikowych niedogodnościach na twarzy. Apetyt miałem już wcześniej, pozytywne recenzje tylko mnie utwierdziły w tym postanowieniu. Od dziecka – i pierwszego zeszytu Spider-mana od TM-Semic – pielęgnuję jobla na punkcie barwnych przebierańców, ratujących świat przed zagładą minimum raz w tygodniu. Wobec ekranizujących ich przygody filmów z reguły jestem bezkrytyczny. Podobały mi się Batmany Burtona i Nolana (w każdym razie, dwa pierwsze), podobał mi się Spider-man Webba, podobały mi się X-Meny Singera i Vaughna, nieźle się bawiłem nawet na powszechnie krytykowanym Green Lanternie. Nie, żeby podobało mi się absolutnie wszystko (takie perły jak "Batman i Robin", "X-Men: The Last Stand" czy pierwszy "Hulk" od Anga Lee powinno się wrzucić do głębokiej dziury, zalać betonem i zasypać solą, żeby przypadkiem nic na tym betonie nie wyrosło), ale wymagania mam naprawdę niewielkie. Ma być głośno, dzielnie, bohatersko, w miarę składnie i bez zbędnego patosu. Jeśli ten dobry potrafi strzelać laserami z oczu, ma strzelać laserami z oczu. Jesli potrafi strzelać pajęczyną z rąk, ma strzelać pajęczyną z rąk. Jeśli potrafi machać wielkim młotem, niech nim macha, aż w promieniu kilku metrów nie będzie stało nic poza nim i jego młotem. Jeśli potrafi prześcignąć pędzącą lokomotywę, niech ją prześcignie. Jeśli potrafi przeskoczyć najwyższy budynek, to niech go czym prędzej przeskoczy.

 

Łapiecie o co mi chodzi, prawda? No właśnie. Bo twórca Iron Mana 3 chyba nie łapał.

 

To tym bardziej rozczarowujące, że Marvel jak dotąd bez pudła wywiązywał się z danej w tytule obietnicy. Jeśli był to "Iron Man", to film skupiał się na popisach faceta w kolorowej zbroi. "The Incredible Hulk" dziarsko zmierzał do finału, w którym dwa wielkie skurczybyki zamienią sobie miasto w plac zabaw. W "Thorze" był chłop jak dąb, robiący demolkę swoim młotem, a "Captain America" był dzielny i bohaterski, rzucał tarczą i Niemca się nie bał. Na koniec zaś wszyscy zebrali się razem jako "The Avengers" i wspólnymi siłami obronili świat przed zagładą. Fabuła w tych filmach mogła być mniej lub bardziej porywająca, żarty mniej lub bardziej zabawne, aktorzy mniej lub bardziej znani, ale można było mieć pewność, że kiedy przyjdzie do superbohaterskich popisów, dostaniemy to, czego można było oczekiwać. Hulk rzuci śmigłowcem, Thor grzotnie piorunem, Hawkeye strzeli z łuku a Captain America palnie taką mowę, że mucha nie siada. W pamięci zostanie przynajmniej kilka pięknych zadym.

Cóż, piękne zadymy i rzucanie śmigłowcami nie są w stylu twórcy najnowszego Iron Mana, Shane'a Blacka. Pan Black, scenarzysta słynący z takich filmów jak "Ostatni skaut" z Willisem, "Bohater ostatniej akcji" ze Schwarzennegerem oraz "Zabójcza broń", "Zabójcza broń 2", "Zabójcza broń 3" i "Zabójcza broń 4" doskonale wie, że takie rzeczy, jak superbohaterowie i supermoce tylko przeszkadzają w zrobieniu dobrego filmu. Jedyne, czego dobry film wymaga, to zabawny żarcik w absolutnie każdym dialogu oraz biały i murzyn, które owe zabawne żarciki wypowiadają, strzelając do złych z pistoletów. Jeśli biały w danym momencie nie może sobie znaleźć żadnego murzyna, powinien znaleźć sobie chłopca bez taty. Chłopiec bez taty nie strzela może z pistoletu, ale też opowiada zabawne żarciki. Pancerze, w których da się latać i bić z superłotrami, w kręceniu dobrego filmu tylko przeszkadzają. W trakcie latania sobie w zbroi nie może przecież wymieniać zabawnych żarcików ani z chłopcem bez taty, ani z murzynem. Shane Black zadbał więc o to, żeby owe zbroje nie pałętały się w jego filmie. Jeśli się pojawiają, to tylko po to, żeby w dramatyczny albo zabawny sposób rozlecieć się na kawałki kilka sekund później. Na szczęście Tony Stark między poprzednim a tym filmem obejrzał chyba wszystkie Bondy z Craigiem, bo pozbawiony swojego pancerza robi nie gorszą zadymę niż Agent Jej Królewskiej Mości z tożsamością Bourne'a. Jest pistolet, jest murzyn, jest zabawny chłopiec bez taty. Shane Black zrobił to, na czym się znał – komedię akcji, jakich milion. Wyszła mu wzorowa "Zabójcza broń 5" i nienajgorszy "Bohater ostatniej akcji 2". Szkoda tylko, że nie użył któregoś z tych dwóch tytułów. Wiedziałbym, że nie warto marnować pieniędzy na bilet.

Dodaj komentarz



56 myśli nt. „Na szybko – człowiek w żelaznej masce

  1. Makbeton

    A CO TU SIE KURDE DZIEJE PIATEK KURDE BELE TO NIKT NIC NIE NAPISZE ??? Pjotroos chlopina sie nameczyl i kurde i dostal osiem wpisow, przestac kurde odliczac godziny do weekendu i odpisac mu ze iron man ssie.

    A i ci wszyscy co czytaja ale sie wstydza udzielic to nie cholera spotkanie AA mozna pisac mozna dac znak zycia

    hehehe ja wogole uslyszalem ze iron man 3 to kino dla bardziej wymagajacego widza bo to prawie film ambitny. Hmmm dlaczego ludzie uwazaja ze jak sie w filmie uja dzieje to juz musi byc ambitnie.

    1. Pjotroos Autor tekstu

      @Makbeton

      A żeś stanął dzielnie w mojej obronie. Aż się łezka w oku zakręciła 😉
      Ale namęczyć się nie namęczyłem, wyrzygać złość na ten film to była sama przyjemność =)
      A skoro o tym mowa – Iron Man 3 był równie ambitny jak Gliniarz z Beverly Hills. Gatunek ten sam, styl ten sam.

      1. Makbeton

        @Pjotroos

        oj daj spokoj poprostu przelej stowke na moje konto i bedzie szafa grac 🙂 Co do iron mana drazni mnie potwornie ten film glownie ze wzgledu na postac tonego starka ktory jak dla mnie jest wiejskim cwaniakiem z taka iloscia luzu ze zwieracz ledwo mu trzyma a sam pancerz iron mana zaraz po zalozeniu powinien sie na tym jego luzie zsuwac

        1. Pjotroos Autor tekstu

          @Makbeton

          Wzruszyłem się, jesteśmy kwita. Stówy nie przeleję, nieważne jak pięknie by miała grać ta szafa 🙂 Iron Man w poprzednich filmach był dla mnie pisany fajnie, jako taki arogancki dupek, któremu powoli wracają ludzkie odruchy. Iron Man w trójce w ogóle nie był postacią, skakał naprzemiennie między zwiniętym w pozie embrionalnej wrakiem człowieka, Jasonem Bournem i fabryką żarcików.

  2. Wicen

    Mi film się nawet podobał, mimo że moim zdaniem był gorszy od poprzednich części.
    Oczywiście to że Stark jest takim zabijaką jest trochę śmieszne, ale w sumie to film o facecie w latającej zbroi – więc jakoś bardzo bym się tego nie czepiał.

      1. Wicen

        @Pjotroos

        Pewnie tak, ale jak inaczej wytrzymać z kobietami? 😀
        Poza tym pewnie po to sceny w których się uczy walki były już wprowadzone w dwójce.

        Nie mówię że tak jest w tym przypadku (bo jego “skill” jest rzeczywiście śmieszny), ale niektórzy czasem czepiają się żeby tylko się przyczepić (choć czasem w danych filmach dzieją się dużo bardziej absurdalne rzeczy)

        1. Pjotroos Autor tekstu

          @Wicen

          Wszystko kwestia konwencji i oczekiwań. Film o superbohaterach ma prawo mieć supermoce, a widz ma prawo ich oczekiwać. Dlatego Ci żołnierze extremis w ogóle mi nie przeszkadzali. Agent specjalny Stark mi przeszkadzał, bo nie wynikał nijak z przyjętej w poprzednich częściach konwencji 🙂

  3. Makbeton

    A wlasnie historia , nie moja ale troche ze mna wspolnego ma bo pracowalem kiedys w electroluksie. Wczoraj odwiedzilem kumpla z ktorym sie nie widzialem sto lat i tak sobie gadamy klasycznie czyli co sie wydazylo w okresie kiedy sie nie widzielismy no i finalnie opowiadajac cale swoje zycie zachaczylem o temat pracy w electroluksie. A kumpel “ooo to slyszales o hindusie (on ich nazywa sini)” mowie ze nie. No i mi opowiedzial co zabawne znowu historia z kupa w roli glownej. Do eluxa zgarneli jakiegos sinego bo cos tam gdzies tam indie nie wazne. No i siny poszedl do klopa zrobic dwojke siadl do pisuaru (tak do pisuaru) i uwalil chlopca z bronzu ponoc tez tylek sobie reka wytarl (lewa naturalnie) i pech chcial ze to byla godzina pozna wiec do tego klopa wlazla sprzataczka ktora zobaczyla sinego ktory wali kloca do pisuaru i reka sobie tylek podciera. I jak to typowy polak nie bawila sie w tolerancje tylko go zwyzywala ze swinia i ze ona kurde to czysci i co za polgowek sra do pisuaru. Ponoc zrobila sie z tego chryja ze dojezdzamy przybyszow z innych krajow i nie potrafimi sie zachowac wzgledem obcych kultur. Nie wiem na ile prawda kumpel tez nie wie ale pewnie bylo zabawnie

  4. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

    Ja zgłaszam zapotrzebowanie na usługi superbohatera! Jeśli jakiś to czyta i ma wolne moce przerobowe proszę o kontakt.
    1) Trzeba ukarać Złego! Złym jest ekipa remontowa. Część rzeczy zrobili na odwal i to tak że głowa mała i nawet mnie, który szczególnie upierdliwy nie jest (Przewróciło się? Niech leży!) to przeszkadza. A do tego zaśpiewali sobie na koniec dwa razy więcej niż pierwotny, szacunkowy kosztorys. Ja wiem że można się machnąć w szacunkach, no ale nie o 100%!
    2) Trzeba posprzątać po remoncie. Sprzątanie będzie chyba dłużej trwało niż ten remont.
    3) I tu zadanie wyjątkowe! Trzeba narysować równą kreskę na ścianie na wysokości 86,5 cm od podłogi. Podłoga krzywa. Ściana krzywa. I do tego trzy miarki które mam w domu pokazują te 86,5 centymetra w różnych miejscach 😀 Serio. Dobry centymetr różnicy jest…

    1. Makbeton

      @brum75

      z wlasnego doswiadczenia (dwa remonty) wiem ze bardzo sie sprawdza “chcesz miec szczescie licz na siebie innych twoje szczescie jebie” moja ekipa zaaaaaaaaaaaaajebistych wachowcow zrobila probe szczelnosci instalacji co po polozeniu podlogi taaaaaaadam i co sie okazalo ze jest nieszczelnosc. Niestety trzeba z ekipa remontowa spedzac duzo czasu wspolnie bo jak sie ich zostawi zachowuja sie jak male dzieci

      1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

        @Goblin_Wizard

        1) Nie byli tani nawet na etapie kosztorysu 🙂
        2) Po sobie posprzątali, tu nie mogę złego słowa powiedzieć. Posprzątać trzeba ogólnie bo wszystko co było w remontowanych miejscach wytargałem do innych pokoi. I to jest burdel nie do ogarnięcia 🙂
        3) 😀 Prawie dobrze. No ale sufit przeca też krzywy. Kąty proste nie istnieją. Budownictwo z wielkiej płyty rulz! Ale przynajmniej stolarz od mebli mnie pocieszył “Panie. W tych nowych domach to nie jest lepiej. A ten już stoi 25 lat i wiadomo że jeszcze postoi. Z tymi nowymi to już pewien nie jestem. Jak tam kiedyś wierciłem otwory w nośnej ścianie to podejrzanie łatwo to szło. A tu u pana to wiertara ledwie dawała radę!”

        1. Goblin_Wizard

          @brum75

          ad 3) No widzisz, zawsze można znaleźć jakieś pozytywne strony. Co do faktycznego mierzenia to chyba nie trzeba Ci tłumaczyć jak używa się poziomicy, co?
          Poza tym co to za różnica 1cm? Twoja wielka płyta jest prawie idealna. Lat temu ok. 15-tu brat wprowadzał się do mieszkania w bloku z wielkiej płyty. W jednym pokoju jego szerokość mierzona przy podłodze była 16cm mniejsza niż przy suficie. 16cm różnicy przy wysokości pokoju jakieś 2,40 chyba. A Ty robisz problem z 1cm?

          1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

            @Goblin_Wizard

            Nie zrozumieliśmy się. Ja robię problem z 1 cm w miarkach 🙂 Mam 3 miarki i gdy je przyłożysz jedna do drugiej to 86,5 cm to według drugiej 86,8cm i 86 cm według trzeciej 😀
            A to że szafa o szerokości 60 cm stojąca między drzwiami a ścianą będzie miała przy drzwiach przy progu “margines” 1 centymetra ściany a u góry ościeżnicy nagle ponad 2 to żadna nowość 😀 Budownictwo PRL, tu geometria nie ma żadnych szans!

              1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

                @urt_sth

                Przez przypadek wyszło 🙂 Żona mierzyła jedną, namalowała punkty i zawołała żebym sprawdził. Wyjąłem z kieszeni swoją miarkę (akurat mierzyłem sobie długość przewodu telefonicznego) no i wyszło mi inaczej. Potem z naukowej ciekawości wygrzebałem jeszcze trzecią miarkę i wyszło całkiem co innego.
                Jak to mówią: gdy masz dwa zegarki nigdy nie wiesz która godzina… A ja tylko jestem ciekaw jaką miarkę będzie miał stolarz.

        2. urt_sth

          @brum75

          Na ogólny bałagan, i przykrą rzeczywistość w której przygotowanie i posprzątanie przy okazji remontu zajmuje więcej czasu i pracy niż sam remont nie poradzisz. Właśnie sobie (no w sumie nie sobie, ale rodzinnie) maluje w kilku kolorach ściany i jak zawsze gdy muszę pooklejać rogi wewnętrzne mnie szlag trafia. A najbardziej nie lubię jak:
          1. Kiedy już z wałkiem z farbą i w rękawicach lateksowych podchodzę i widzę, że jednak taśma się odkleiła
          2. Zdejmując taśmę razem z farbą którą malowałem dzień wcześniej (zwilżenie pomaga, ale i tak się zdarza).

      2. urt_sth

        @Goblin_Wizard

        AD 3. Raczej uśrednij wynik i użyj długiej poziomicy w celu wykonania linii poziomej. Ze względu na krzywiznę innych elementów linia będzie się wydawała nieprosta i niepozioma, no ale trudno się mówi. Przy tej wysokości raczej na linię połączenia sufitu ze ścianą się nie zwraca uwagi, więc efekt znikomy mierzenia od sufitu.

        1. brum75 Czytelnik pierwszej klasy

          @urt_sth

          I tak też ,prawie, zrobiłem. Wziąłem jedną miarkę którą najłatwiej manewrować, obrałem punkt na podłodze, narysowałem kreskę, uznałem ją za StałyPunktOdniesienia ;), wykreśliłem linię prostopadłą i zacząłem kleić 🙂 A teraz niech się stolarz męczy jak do tego dopasować blaty 😉 Ponoć meble mają “kręcone” nóżki na dole to sobie jakoś poradzi.

    2. aihS Webmajster

      @brum75

      Panie mówisz, że nie zapłacisz dopóki usterki nie zostaną usunięte. Będą cie straszyć sądem bla bla bla, mówisz proszę bardzo, ale ostrzegasz, że do usunięcia usterek zatrudnisz inną firmę a kosztami obciążysz ich. W sądzie szans nie mają a widmo kosztów zmiękcza.

      Z doświadczenia wiem, że albo trzeba jak powiedział Makbeton bawić się w majstra i nadzorować, albo zrobić remont samemu. W sumie czemu podłoga czy ściana miałaby być prosta? Przecież my też udzielamy się na gikzie z tzw. “pracy” 😉

          1. urt_sth

            @aihS

            Jak się podliczy różnice kosztów, przywoła spartoloną robotę (wcześniej u siebie, sąsiadów, znajomych w realu czy na forum) przez fachowców i popatrzy jeszcze raz, to już jest mniej krzywe. Ja każdy (lub prawie każdy) remont traktuję jako okazję do kupienia sobie jakiegoś urządzenia, więc jeszcze można stwierdzić, że to był dobry wybór , a sprzęt zacny (przegubowa drabina z platformą – dobra rzecz 😀 ).

    3. urt_sth

      @brum75

      Ale próbę szczelności można robić gazem, no ale zawsze łatwiej odkręcić zawór i nie trzeba sprzętu. Sam wymieniałem sobie hydraulikę i systemy rur polibutylenowych ze złączkami na wcisk nie są złym pomysłem. Tylko trzeba uważnie wciskać, bo można się dowiedzieć o niedociśniętej rurze z dużym opóźnieniem.

      EDIT: Proszę o wybaczenie chyba róże mi w głowie, czas umierać.

  5. r4lph2

    Efekty 3D były słabe – odczucia gorsze niż konwersja 2D na 3D na telewizorze z taką funkcją. Dubbling – tragiczny – dlaczego oglądałem z dubblingiem ? nie lubię filmów 3D, a jeszcze bardziej nie lubię czytać na filmach 3D, dlatego wybrałem mniejsze zło, które okazało się wilkiem w owczej skórze ;-). Ehhh po rewelacyjnym spolszonym Tomb raiderze miałem nadzieję, że w Polsce nauczyli się to robić porządnie – cóż za pomykła!
    Fabuła wzorowana na komiksie Extremis, który jakoś 2-3 tygodnie przez seasnem czytałem, nie dorównuje oryginałowi. Autor bardzo trafnie opisał wszystko co się dzieję na filmie (to z murzynem i dzieciakiem).

    Wniosek – olać film 3D w kinie, lepiej poczekać na wersję Blue-ray i oblookać na dużym TV z napisami.

    1. Pjotroos Autor tekstu

      @r4lph2

      Extremis sam w sobie nie jest jakimś wybitnym albumem, ale faktycznie, udała im się trudna sztuka zejścia nawet poniżej tego poziomu. Oglądanie filmu z dubbingiem to proszenie się o kłopoty. A 3D było o tyle dobre, że przynajmniej głowa mnie po nim nie bolała. Minutowy trailer Star Treka W Ciemności narobił już więcej szkód.

      1. r4lph2

        @Pjotroos

        Nie jestem jakimś tam znawcą komiksów, ale że zaczytałem to co było bazą dla IM to temu go przytoczyłem. Choć komiks mi się bardzo podobał, fabuła była znośna, ale za to kreska bardzo ładna :-). Generalnie napaliłem się na ten tytuł jak arab na kurs pilotażu i niestety zawód okrutny mnie spotkał. Moje rekomendacja już poszła – tylko 2D na blu-ray w FHD.

  6. aryman222

    byłem na IM3 (IMAX) i uważam, że film jest zajebisty. lepszy od świetnej 1ki i duuuuzo lepszy od średniawej 2ki. jedynym zgrzytem była reklama IM3 tuz przed projekcją … IM3. i to z dubbingiem (ta reklama, bo dubbingowane ogladam tylko kreskówki) podkładanym przez gościa od filmów familijnych, przez co zapałałem współczuciem wobec tych, którzy obejrzą film z dubbingiem PL. IM ratuje świat, a narracja rodem z Kevina samego gdzieś tam 🙂

    komiksów o IM nie czytałem, dla mnie IM to ten od Downey Jr., czyli niezwykle dowcipny inteligentny i zarozumiały milioner. I w 3ce mam takiego IM więcej niz obu poprzednich częsciach razem wziętych. Efekty były, emocje były, humor BYŁ – na takiego IM moge chcodzić co tydzień 🙂

    1. Makbeton

      @aryman222

      [quote]niezwykle dowcipny inteligentny i zarozumiały milioner[/quote] nie wiem jakos go odbieram jako niezwykle irytujacego na sile luznego narkomana. Dodatkowa wg mnie wada iron mana jest “realizm” pierwszy iron man stworzyl znosne zludzenie realizmu z gigantycznym naciskiem na “znosne”, ale zawsze cos. Nastepna czesc mocno skrecila w harrego pottera ,a w trzeciej mamy juz klasyczna magie ktora napedza caly swiat.

  7. Tasioros

    Jak można w ogóle robić dubbing do takich filmów? Ale co kto lubi. Jak tak sobie pomyślałem, to chciałbym obejrzeć zdubbingowane Pulp Fiction – to by było ciekawe doświadczenie.
    A Iron Mana 3 chętnie zobaczę sobie kiedyś w domu.

    W ogóle weekend za chwil parę, więc uraczę się browarem!
    No i jutro finał Ligii Mistrzów – będzie dobry mecz!

      1. projan

        @Pjotroos

        Nie wiem, czy potrafię dużo mówić o filmach. Poza tym Wstyd to, jak ktoś tu napisał, “Nuda = ambicja żeby wytrwać do końca = kino ambitne”, ale mnie nie znudził i że nie potrzebowałem determinacji by z nim pozostać.
        W skrócie – film traktuje o seksoholiku. Narracja niespieszna, płynie długimi ujęciami, a obraz buduje dużo ważnych szczegółów. Poczucie dyskomfortu obcowania z głównym bohaterem. Raz, że masz wgląd w jego poranioną psychikę, dwa, jest on raczej antypatyczny, rozchwiany emocjonalnie. Co mi się podobało? Nie wiem do końca. Sposób opowiadania? Odkrywanie, jak naprawdę straszliwie ten nałóg wygląda. Z jaką odrazą do siebie trzeba się zmagać, by próbować normalnie żyć. Naprawdę dobry dramat. Ze swojej strony polecam.

Powrót do artykułu