Na szybko – buntownik z wyboru

Kirq dnia 17 marca, 2013 o 21:45    65 

W świecie pełnym politycznych i biznesowych ograniczeń, niepoprawność polityczna urosła do miana wartości samej w sobie. Przyznam, że ja daję się na to złapać.

Wszędzie gdzie mamy do czynienia z rozrywką na duża skalę, w grę wchodzą poważne pieniądze. A kiedy w ruch idą duże sumy, znika zasada "nie ma ryzyka, nie ma zabawy". Inwestorzy chcą mieć pewny zwrot, najlepiej z nawiązką. I właśnie dlatego tak rzadko pojawiają się ryzykowne politycznie gry i filmy. Panowie z aktówkami z reguły wolą nie sprawdzać, czy pokazanie cywilnych ofiar w serialu wojennym zbuduje, czy zredukuje bazę widzów. Smutne lub dające do myślenia zakończenie gry to istny rzut kością. Jak widać odbiorców takich jak ja jest nadal zbyt mało. Dla mnie wszystko co ucieka od schematu i kliszy, rozpatrywane jest na innych zasadach. Wiem, że to niezbyt mądre, bo sama inność nie powinna być atutem, ale niestety do tego przyzwyczaili nas producenci.

 

Właśnie dlatego sceny pokroju zabijania poddających się Niemców przez Amerykanów w „Szeregowcu Ryanie”, czy też bezrefleksyjne zabójstwa cywilów przez nastoletnich żołnierzy w „Generation Kill” robią na mnie takie wrażenie. Nie tylko dlatego, że są wstrząsające same w sobie, ale przez to, że tak rzadko pojawiają się w wysokobudżetowych produkcjach. Są czymś zaskakującym i autentycznym. Ten sam problem dotyka rynek gier komputerowych. Zaczynając od banalnych spraw, jak zmiana nazwy przeciwników w multiplayerowym komponencie „Medal of Honor”. Początkowo mieli nazywać się po prostu Talibami, ale po protestach rodzin żołnierzy poległych w Afganistanie, zmieniono ich na „OpFor”. O ile rozumiem, że w momencie kiedy w grę wchodzą emocje, znika myślenie, to jednak patrząc na chłodno, wydaje się to bezsensownym absurdem. Podobnie storpedowanie produkcji pod nazwą „Six Days in Fallujah”. Nie wiem czy słyszeliście o tej realistycznej strzelance, która miała obrazować walki o tytułowe miasto. Okazała się tak autentyczna, a przez to tak niewygodna politycznie, że tytuł w całości poleciał do śmietnika.

 

Ciekawe jest też to, że poprawność polityczna różnie rozumiana jest w innych częściach świata. Nie wiem, czy zauważyliście, że w drugiej części Red Orchestry okrzyki wznoszone przez żołnierzy są dość stronniczo przefiltrowane. Rosjanie ochoczo i przy byle okazji wykrzykują „Za Stalina!”, Niemcy zaś o swoim wodzu już nie wspominają. Tak sobie myślę, że może to też trochę wierność historyczna, a nie specyficznie skonfigurowany filtr polityczny, gdyż Niemcy pod Stalingradem niezbyt ciepło myśleli o swoim wodzu, szczególnie po zamknięciu w kotle.

 

No dobra, dość o poprawności politycznej. Powiedzcie lepiej w co graliście w ten weekend? Ja kupiłem w promocji FTL i zwracam honor wszystkim, którzy tę grę wychwalali. Jakoś nie mogłem się do niej przekonać oglądając gameplaye na Youtube. Jednak po trzech godzinach rozgrywki muszę przyznać, że gra jest naprawdę świetna. W sobotę wieczorem grałem w planszowe Band of Brothers: Screaming Eagles – fenomenalna gra takytyczna, zaś w niedzielny wieczór walczyłem tradycyjnie ramię w ramię z chłopakami z Gamecorner Teamu. To był naprawdę udany weekend.

Dodaj komentarz



65 myśli nt. „Na szybko – buntownik z wyboru

  1. Tasioros

    Z drugiej strony wielcy wydawcy mogą mieć gdzieś poprawność polityczną, bo swoje i tak zarobią. Jak np. Rockstar i ich GTA zawsze wzbudzało wiele kontrowersji, a oni roili swoje i cieszyli się darmowej reklamy. Activision w MW2 umieściło “scenę” strzelania do cywilów na lotnisku i też wątpię, żeby żałowali (choć o ile pamiętam, później jakoś ten fragment wycinali).
    A na weekend w końcu wykończyłem Batman: AC i uzbierałem wszystkie 400 sekretów! Tak właśnie. Jest to pierwsza gra, w której pokusiłem się o wszystkie znajdźki, a to tylko dzięki temu, że wiele z nich można było traktować jako małą łamigłówkę. I mogę z czystym sumieniem przestać nosić maskę Batmana (choć w pracy już się przyzwyczaili). Bardzo dobra gra była. I poprawna politycznie również. Chciałbym w końcu ujrzeć, jak wkurzony Batman kogoś umyślnie masakruje i zabija.

  2. szelbisz

    Jak czytałem fragment o Red Orchestrze to przypomniał mi się artykulik, który przeczytałem niedawno temu o tym, że lewica wybaczy ludobójstwo ale antysemityzmu nigdy. Artykulik był o che i allende (tak specjalnie z małej) ale jak widać pasuje również i tutaj. Niestety nie mogę go już znaleźć…

  3. Makbeton

    Lubie pizze tak bardzo ja lubie ze zasadniczo glownie wpieprzam pizze albo zamowie (jak smierdze groszem ) albo zjem mrozonke (jak nie smierdze groszem) albo zona mi zrobi (jak ja bede blagal). Wiadomo ze z racji przeprowadzki glownie zre pizze mrozona, ktora wlasciwie ciezko nazwac pizza ale na bezrybiu i rak ryba. I kuuuuuuuuuuuuuwa cholerny dr oetker czy jak sie go tam chuja pisze znowu zniszczyl mi cos pieknego, napierw jak wylazila primavera przestali ja produkowac a wierzcie mi byla fenomenalna. A teraz zmienili sklad riggi poprzednia byla smaczna miala malo chemi na sobie i nie swiecila w nocy a teraz …zamowilem sobie tone tych pizz przyjechaly zapakowalem do zamrazarki patrzam na opakowanie i uuuuuuuuuuu “nowy lepszy cos tam” w deche zdjecie prezentuje sie tip top. Wpakowalem do piekarnika upichcilo sie zre i kuuuuuuuwa cos to sie jakos kurde ciagnie jak worek flakow po nilu i dziwnie smakuje bieeere pudelko , patrze na sklad “konska spierdolina”. Jaki cymbal pakuje smietane na pizze jakim kurde trzeba byc czlowiekiem?. Wiec jak ktos nie ma kubkow smakowych mam pizze rigge nowy sklad rozdaje za kurde darmo.

      1. Makbeton

        @Goblin_Wizard

        mowie o pizzy mrozonej nie o zamawianej, jak zamawiasz to wiadomo ze w serze masz gluta z nosa ciasto pare razy jebnelo o glebe skladniki do pizzy zdechly miesiac przed jej zrobieniem a dzielny motocyklista co ci pizze przytaszczyl naplul na nia profilaktycznie przed wreczeniem ci jej. To sa rzeczy normalne i z tym kazdy swiadomy czlek sie liczy.

  4. jozi meh™

    [quote]Inwestorzy chcą mieć pewny zwrot, najlepiej z nawiązką. I właśnie dlatego tak rzadko pojawiają się ryzykowne politycznie gry i filmy.
    (…)
    sceny pokroju zabijania poddających się Niemców przez Amerykanów w „Szeregowcu Ryanie”, czy też bezrefleksyjne zabójstwa cywilów przez nastoletnich żołnierzy w „Generation Kill” robią na mnie takie wrażenie. [/quote]

    Zagraj w Spec Ops the Line.
    Tam również są podobne sceny, nie mniej jednak nie jest to szokowanie dla szokowanie lecz zdarzenia wpisujące się w pewien całościowy aspekt gry (zarówno jeśli chodzi o jej fabułę, przekaz jaki niesie oraz pytania jakie stawia)

    1. Makbeton

      @jozi

      UWAGA BO PONOC TO SPOILER

      mowis o akcji w ktorej ostrzelano pociskami z fosforem cywilow , wg mnie wciskanie tego typu scen ma tylko sens jezeli produkt (gra) na ktora taka scena sie sklada ma odpowiednio wysoki poziom. A w przypadku spec ops neee to raczej wyglada na “ratujmy lipe”

      1. jozi meh™

        @Makbeton

        Hm, może wyedytuj komentarz bo zajebistego spoilera walnąłeś

        O tym też, ale nie tylko – podobnych momentów (nie chodzi o drastyczność) jest więcej. I tak jak pisałem wszystkie składają się na spójną całość. Poziom imo jest wysoki, oczywiście gra komputerowa nie osiągnie takiego poziomu [i]artystycznego [/i] jak literatura czy film, nie mniej jednak nie wydaje mi się żeby jakakolwiek gra (no poza niektórymi indykami może) w tak świetny sposób podeszła do takiej tematyki.

        1. MusialemToPowiedziec

          @projan

          Spec Ops to chyba JEDYNA strzelanka o żołnierzach latających z M16 i AK47, którą wygrałem. A wszystkie MoHy, CoDy czy Battlefieldy to nie wiem czy godzinę pograłem (i całkiem prawdopodobnie, że to godzina jak się te wszystkie gry zsumuje).

          Tak więc coś musiało w Spec Ops być.

    2. Kirq Autor tekstu

      @jozi

      Na Spec Opsa napalałem się po pierwszym trailerze z muzyka Bjork, który robił klimat a’la “Czas Apokalipsy”. Niestety później zagrałem w demo i odbiłem się od gry, ze względu na dość toporne, konsolowe sterowanie. Dam jej szansę, jak będzie na jakiejś solidnej promocji, tak dla samej fabuły.

      1. jozi meh™

        @Kirq

        No właśnie to jest ten problem. Po premierze też zagrałem w demo i z gry zupełnie zrezygnowałem. Kupiłem dopiero w zimobraniu na Muve za jakieś niewielkie pieniądze. I się okazał naprawdę fenomenalną grą nie tylko ze względu na fabułę (zdecydowanie najlepsza ze wszystkich gier tego typu) ale również na wielopłaszczyznowosć oraz przełamanie czwartej ściany.

        Przez pierwszą godzinę, dwie ta gra wygląda jak zwykły shooter – i właśnie takie jest założenie. Żeby gracz sobie spokojnie, bezmyślnie rozwalał hordy standardowych przeciwników ignorując szczegóły mówiące, że to nie do końca tak jest. Z biegiem czasu gra, wraz z fabułą, się zmienia. Zmienia się kolorystyka, okrzyki bohaterów, sposób w jaki dobija przeciwników, nawet ekrany wczytywania się zmieniają. W końcu gracz dochodzi do momentu przełomowego, który nieźle wciska w fotel i ostro motywuje do dalszej gry. Aż dochodzi do końca, który uświadamia go co tak naprawdę się stało (nie tylko w grze, z bohaterem, ale również z graczem) i zostawia z naprawdę dziwnymi emocjami.

  5. Pdzm

    Wczoraj obejrzałem sobie wszystkie części Obcego 🙂 Piękny zwierz, dziki i nieprzewidywalny. Obejrzałem również gacka, Dark Knight Rises – boże, strasznie zjebali ten film, trzy godziny pierdzielenia smutów a batmana w batmanie jak na lekarstwo. (SPOJLER)Uwielbiałem ten motyw w komiksie jak Bane ‘złamał’ Wayne’a a w filmie co? WTF? Wybił mu kręg? Czekam na nową ekranizację Spawna, komiks ma potencjał na filmową, hollywoodzką rozpierduchę a nikt nie chcę nakręcić następnej części, szkoda.

      1. thiefi

        @projan

        Obejrzałem trylogię z Batmanem tak po 5-6 razy i o ile faktycznie Rise był najsłabszy to jest logiczne wytłumaczenie na to “łamanie”
        Zobaczcie w Mrocznym Rycerzu Bruce Wayne po pogryzieniu przez psy i walnięciu w filar w garażu gdy siedział na furgonetce Scarecrowa poprosił Foxa by ten mu zrobił pancerz wytrzymały na upadki.
        Nowy pancerz sprawdził się w scenie gdy batman ratował swoją dziewczynę jak joker wyrzucił ją przez okno z apartamentowca. Złapał ją i wylądował z nią na plecach miażdząc auto czyli pancerz zamortyzował upadek z minimum 100 metrów.

        Zakładając, że bruce nie zmienił pancerza i był w tym samym podczas walki z banem, pancerz mógł zamortyzować łamanie kręgosłupa i dzięki temu wybił się tylko krąg.

        W komiskowym Batmanie bohater nosił szmaciany strój i dlatego Bane mu złamał kręgosłup. Nie zapomnijmy, że w komiksie Bruca Wayna uzdrowiła magia jego lekarki , a u Nolana miejsca na magię nie było.

        Dlatego też twierdzę, że pancerz przygotowany na amortyzację upadków uratował kręgosłup Bruce Wayna.

          1. Tasioros

            @Pdzm

            Rozumiem. Akurat tydzień temu czytałem wywiad z byłym więźniem, który przeżył to piekło. Dodatkowo dyskutowałem ze znajomym, a propos stand-upu Abelarda Gizy, który to strasznie PiS oburzył, czy można śmiać się ze wszystkiego. Zależy od podejścia: może bawić dowcip o żydzie w obozie koncentracyjnym, ale tym samym można zachować świadomość wszystkich okropieństw i mieć szacunek do całej sprawy.

            1. Pdzm

              @Tasioros

              Widzisz, Ty czytałeś wywiad a ja słuchałem bezpośredniej relacji członka rodziny a później czytałem osobiste zapiski, była to lektura najcięższego kalibru, dlatego wszelkie żarty na ten temat, nie ważne czy traktowane z powagą czy też nie, wywołują u mnie niesmak.

              1. Goblin_Wizard

                @Makbeton

                No ale teraz modne są wszelkiego typu przecieki, preview, trailery i inne takie. Może by tak wyciek tajnego raportu z posiedzenia komisji regulaminowej;). Aha, jak już będziecie mieli ostateczną wersję nie zapomnij dodać “lub czasopisma”. Bez tego każdy regulamin jest nieważny.:p

  6. powazny_sam

    Dużo mogę znieść jeśli chodzi o tematy “niepoprawne politycznie”. Z jednym wyjątkiem. Nie mogę patrzeć na krzywdę dzieci, nawet wyreżyserowaną. Co ciekawe nie zawsze tak było, zmieniło się to chyba od czasu jak mam własne.
    Pamiętam np. jakiś horror gdzie zombie wpindalało niemowlaka żywcem – mimo że film mnie wciągał, wyłączyłem i nie miałem odwagi oglądać dalej. Również “disturbing” był dla mnie niedawno etap w Dead Space 2 gdzie trzeba przejść przez szkołę/przedszkole. A w realu jest jeszcze gorzej – nie cierpię wiadomości w których coś złego się dzieje dzieciom. Ogólnie im więcej lat na karku tym bardziej robię się miękki w tym temacie.

        1. Tasioros

          @Tom Tom

          Temat o wiele rzadziej wykorzystywany i w tworach fikcyjnych, i w życiu. Tu też zależy, kto się tego niecnego czynu dopuszcza. Jak facet (filmy “więzienne”) – to jest to opcja gorsza. Mimo wszystko, aż tak bardzo mnie to nie razi w porównaniu do wcześniejszych przykładów.

    1. furry

      @gc_reader

      -najpierw jest fajnie
      -potem zaczyna robić się nudno (jak znajdziesz jakąś super broń zadającą olbrzymie obrażenia ogień/kwas)
      -potem jest jeszcze nudniej, ale okazuje się, że już niedaleko do końca, więc grasz dalej
      -potem kończysz i stwierdzasz, że wcale nie było tak źle
      -potem odkrywasz DLC Zombie Island 🙂

      1. powazny_sam

        @furry

        O tak, Zombie Island niewątpliwie to najlepszy z dodatków. Secret Armory i Claptrap Revolution też są dobre ale nie aż tak jak Zombie. Za to Underdome lepiej omijać szerokim łukiem (mały plus to stash na graty). We wszystkich DLC za to drażni kompletny brak stacji Fast Travel, nigdy nie zrozumiem tej decyzji twórców. I tak np. jadąc fefdziesiąty raz przez autostrady w Secret Armory aby dostać się do właściwej mapki można usnąć z nudów…

Powrót do artykułu