Ocalić od zapomnienia – Hegemonia: Żelazne Legiony

Wyspa dnia 31 lipca, 2012 o 12:00    0 

RTS z 2002 łączący elementy Homeworlda i Imperium Galactica. Dlaczego nie wypaliło?

 

Raz na jakiś czas człowiek ma ochotę na strategię rozgrywającą się w przestrzeni kosmicznej. Mamy oczywiście kilka 4X-ów, np. Endless Space. Osobiście jednak nie przepadam za grami turowymi, a gapienie się w tabelki ograniczam do Crusader Kings 2. Pozostają wtedy twory pokroju Homeworlda czy Sins of the Solar Empire. Oba to bardzo dobre tytuły, ale osobiście preferuje Hegemonie. Gra, która nie osiągneła komercyjnego sukcesu, a łączy style rozgrywki wspomnianych wcześniej tytułów.

Co takiego więc ciekawego mamy w Hegemonii? Dla mnie ważnym elementem jest rozbudowana kampania fabularna, rodem z Homeworlda (coś czego brakowało w Sinsach), ale z wątkiem kolonizacyjnym i bardziej rozbudowaną ekonomią (której brakowało w Homeworld). Trwa wojna pomiędzy ziemią a koloniami, my opowiedziawszy się po jednej ze stron działamy na szkodę drugiej. Główny wątek jest ciekawy, a początek rozgrywa się w układzie słonecznym. Nie ograniczamy się jednak tylko do naszych okolic, w dalszej części kampanii mamy możliwość odgrywania roli „Międzygwiezdnych Kolumbów”, podbijania nowych światów i odkrywania innych cywilizacji. Umożliwią nam to tunele czasoprzestrzenne, są one jednym sposobem, aby przemieszczać się między układami.

Gameplay dzieli się na kilka ważnych obszarów.

Walki widowiskowe, mimo iż bardziej statyczne niż te z Homeworld . Możemy budować pięć głównych rodzajów jednostek bojowych (nie licząc pojazdów specjalnych): Myśliwce, Korwety, Krążowniki, Niszczyciele i Bojowe Stacje Kosmiczne. Oczywiście każda jednostka jest mocniejsza od poprzedniej, jednak występują one w eskadrach liczących różną ilość statków. Niweluje to dysonans pomiędzy jednostkami. Dodatkowym smaczkiem jest to, iż większe statki mogą być wyposażone w wieże bądź działa stacjonarne. Jest to decydująca różnica, gdyż cięższe jednostki bez wieżyczek mogą ulec mobilnym i szybkim myśliwcom, nasze floty powinny więc być zróżnicowane. Dodatkowym motywem jest możliwość rozwoju jednej z czterech głównych gałęzi uzbrojenia.

Tutaj przechodzimy do badań. Te dzielą się na: Technologie Planetarne, Statki, Ekwipunek, Socjologię i Szpiegostwo oraz wspomniane cztery gałęzie uzbrojenia (rakietowa, protonowa, kwantowa i jonowa). Każde z drzewek warto rozwijać, co zmusza nas do ważkich wyborów. Na każdą misję mamy przydzieloną ograniczoną pulę punktów, którą możemy wykorzystać na badania. Nasze wybory przechodzą do następnych misji, dobrze jest więc planować rozwój z głową. Szybkość rozwijania technologii zależy od stosunku naukowców do ludności produkcyjnej na naszych planetach.

Wspominane planety są ważnym elementem naszej ekonomii. To na nich odbywa się cała nasza produkcja i badania. Im więcej ludności posiadamy, tym szybciej budowane są nowe okręty i większe podatki możemy zebrać. Warto więc inwestować w różnego rodzaju systemy planetarne (w tym i obronne) dające nam bonusy w różnych dziedzinach. Nie jest to jednak jedyny sposób uzyskiwania kredytów. Te możemy otrzymywać również przy pomocy wydobycia kruszców z asteroid, handel (który wymaga budowy statków handlowych) czy odzyskiwania wraków pozostałych po walkach z przeciwnikiem. Mamy więc kilka punktów zaczepienia. Jest to szczególnie ważne w pierwszych fazach rozgrywki, gdy nasze planety wciąż cierpią na problemy populacyjne, bądź kolonizujemy nowe obszary. Sama kolonizacja nie może się odbywać wszędzie. Aby skolonizować planety o cięższych warunkach, będziemy potrzebowali odpowiednich technologii (gazowych olbrzymów skolonizować nie możemy nigdy).

Ostatnim ważnym elementem rozgrywki jest szpiegostwo. Szpiedzy (tak jak i inne jednostki) zdobywają doświadczenie. Wraz ze wzrostem doświadczenia możemy wykonywać nowe misje szpiegowskie. Jednymi z bardziej przydatnych obok robienia zwykłego zwiadu systemu (mgła wojny ograniczona jest zasięgiem radarów na naszych okrętach i planetach), jest możliwość wykradania technologii przeciwnika czy też jego kredytów. Najlepsi szpiedzy mogą być wykorzystywani ofensywnie, poprzez sabotowanie wrogich stacji kosmicznych i okrętów.

Strona graficzna nawet dzisiaj prezentuje się przednio. Zarówno design jednostek jak i efekty czy same modele wyglądają wyśmienicie. Wyraźnie widoczne jest rozgraniczenie między różnymi rasami (których to mamy trzy: Ziemianie, Kariak i Darzok). Układy gwiezdne wraz z planetami krążącymi wokół słońc wyglądają wiarygodnie. Razić może jedynie nieproporcjonalnie duży rozmiar statków do wielkości planet. Interfejs jest przejrzysty, choć z początku trudny do opanowania. Muzyka dobrze wpisuje się w klimat całości, w normalnych warunkach towarzyszy nam spokojny ambient, podczas bitew natomiast rytmy przyśpieszają wraz z rozwojem sytuacji. Trzeba też przyznać, iż buczenie statków przy zbliżeniach kamery czy odgłosy wybuchów mogą wywołać uśmiech na twarzy (poniżej przykład).

Kampania zasługuje na osobny opis. Jak pisałem, możemy rozgrywać ją po stronie Marsa bądź Ziemian. Obie rozgrywamy ludźmi, niestety nie ma kampanii dla pozostałych ras. Mimo tego jest ona bardzo rozbudowana i oferuje  zróżnicowane zadania. Od misji badawczych, szpiegowskich, eskorty, aż do prowadzenia regularnej wojny. W ramach pojedynczej misji zadania maga się zmieniać, ciągle prowadząc fabułę do przodu. Nie raz również możemy zostać zaskoczeni rozwojem wydarzeń. Jest to miłe, gdyż tworzy to klimat i buduje nam świat przedstawiony. Wybranych bohaterów i jednostki możemy przenosić do następnych misji (choć opcja ta nie jest dostępna od początku).

Zastanawiając się nad tym dlaczego ten RTS nie zdobył uznania wśród graczy mógłbym wie mienić kilka powodów. Pierwszym z nich będzie właśnie ów interfejs. Jest on dość rozbudowany, a korzystanie z niego znacznie ułatwia znajomość skrótów klawiszowych. Gdy je opanujemy możemy szybko przeskakiwać pomiędzy różnymi obszarami rozgrywki. Ważne jest to w grze multiplayer, gdyż chociaż rozgrywka nie jest szybka, to dzieli się na kilka obszarów. Każdego z nich należy pilnować, a tur nie ma i przeciwnik ciągle działa. Gra nie posiada porządnego tutorialu, więc mimo iż kampania powoli wprowadza nas w kolejne elementy poprzez budowę misji i zadań, to nie tłumaczy nam ona jak te zadania wykonać. Z początku porazić może nawet sama obsługa kamery i jednostek. Właściwie bez sprawdzenia instrukcji bądź opcji w celu zapoznania się z klawiszologią daleko nie zajdziemy. Drugim powodem, dla którego gra nie uzyskała szerokiego uznania, może być powolny rozwój. Jak pisałem, rozgrywka nie należy do najszybszych. Budowa kampanii w dość wolnym tępie pozwala nam na obsługę kolejnych elementów rozgrywki. Kolonizacją i obsługą planet mamy właściwie do czynienia dopiero w „2 rozdziale” (kampania nie jest podzielona na rozdziały, jednak budowa fabuły o taki podział się prosi). Trzecim czynnikiem jest multiplayer. Gra nie oferuje losowego tworzenia układów. Misji jest sporo, jednak są one podzielone w zależności od ilości graczy (na obronę trzeba jednak przyznać, iż niektóre posiadają anomalie w rodzaju przemieszczających się tuneli czasoprzestrzennych). Ponadto rozgrywki mogą się niezmiernie dłużyć a zapisać gry nie można (teoretycznie jest taka opcja, jednak mi nie udało się wczytać żadnej z wcześniej zapisanych rozgrywek -co dziwne zapis działał poprawnie gdy rozgrywałem multi z botami). Być może problem leży po mojej stronie, jednak nie mogę tego zweryfikować.

Podsumowując:  jest to ciekawa gra, która wymaga sporej dozy cierpliwości od gracza. Fani gatunku na pewno znajdą w niej coś dla siebie. Kampania wciągnie nas na dłuższy okres. Sama rozgrywka jest ciekawa i dobrze sprawuje się w rozgrywkach sieciowych, jednak z racji na ich długość wymaga zarezerwowania dużej ilości czasu. Warto nadmienić, iż gra posiada dodatek o podtytule „Solon Heritage”. Dodaje on nam kilka nowych elementów, jednostek i misji do wykorzystania w rozgrywkach sieciowych. Niestety, nie dodaje on nowych misji do kampanii. Szkoda, gdyż poziom tej z podstawki był bardzo wysoki i z chęcią zapłaciłbym za kampanie pozostałych ras.

PS Nie opisałem kilku pomniejszych elementów takich jak sondy, dyplomacja itp. Nie są one mocno rozbudowane, a opis wszystkiego byłby po prostu zbyt długi. Jeżeli ktoś sam chce sprawdzić tego RTS-a, to można go nabyć w sklepie GOG.com.

Dodaj komentarz