Soft Body, czyli jak zepsuć Hitboxa i zadziwić znajomych

Nitek dnia 16 czerwca, 2016 o 19:00    4 

Nikt nie mówi głośno, ale każdy w duchu chciałby zagrać w symulator motylicy wątrobowej, która postawiona naprzeciw armii geometrycznej całkiem gibko przemyka do miejsca docelowego. A kiedy są dwie, jednocześnie, zachwytom nie ma końca.

Może nie do końca tak jest, ale Soft Body kieruje się w przedziwną stronę estetyczną i gameplayową, bo oto jesteśmy my, miekkie i ciepłe ciało i grasujemy po planszach najeżonych niekorzystnymi przeciwnościami losu. Kiedy jesteśmy sami, jest jeszcze znośnie, ale kiedy gra żongluje mechaniką i dodaje jeszcze drugi byt, którym sterujemy w tym samym momencie, wszystko nabiera rumieńców, a palce na obu gałkach pada uwijają się niczym www ukropie lawirując naszymi podpieczonymi między ich niechybną zgubą.

Soft Body (oficjalne www) to wyzwanie dla fanatyków gatunku bullet hell, o zręcznych i gładkich palcach, których nie zrazi fakt, że nie ma tu zabijania, a jedynie nie lada rozkmina i generator +2 zdolności manualnych jakie można wykształcić podczas dłuższych posiedzeń.

sb_paintTheWorld_640360

A czemu zepsuć Hitboxa? Tego pamiętnego wieczoru, kiedy realizowałem nagranie na streamie (www.hitbox.tv/nitek), wystarczyło zagrać ino raz! Cała platforma się zawiesiła wypraszając nas niczym z dobrej imprezy, zmuszając do swoistej odmiany pubingu, w poszukiwaniu miejsca do spędzenia reszty wieczoru. Ale to już historia na kiedy indziej.

Podesłał twórca.

No dobra. To może nie jest motylica wątrobowa, ale jak nie to nie wiem co.

Dodaj komentarz



4 myśli nt. „Soft Body, czyli jak zepsuć Hitboxa i zadziwić znajomych

Powrót do artykułu