Rwanie gołębia – Hatoful Boyfriend

Nitek dnia 25 września, 2014 o 13:50    23 

Przyleciał do mnie z najwyższej kondygnacji szkoły. Nie wyróżniał się niczym specjalnym. Dziób zwyczajowej długości, mieniące się w słońcu szarobure pióra, urzekł mnie swoim gruchaniem. I zaproponował śniadanie. Dobrze, nie ma to jak zacząć dzień od czerwonego mięsa w środku.

Stało się!
Pograliśmy wspólnie w łowców gołębi. Historia ta niewinna, początek datuje na smutny dzień Revenanta, który gdzieś na gikzie haczył o rozrywkowy strumyk z Dead Rising 3. Bo tam się dzieje moc i jest sam Szatan, ale pomyślałem, że jak coś, to trzeba z pompą. Gołąbki jeszcze ciepłe, nie ruszane, to… czemu nie?

THE NUDE!

THE NUDE!

Hatoful Boyfriend niespodziewanie rozpuścił mózg jak słońce masło. To wyzwanie nie lada, a przede wszystkim gra nie dla każdego. Właściwe to “gra”, visual novel, w którym tylko wyklikujemy podkładane opcje i czytamy metry tekstu. Przy okazji próbujemy rwać gołębie, bo przecież gramy babeczką, jedynym człowiekiem w gołębiej szkole. WTF. Śledzimy tam losy rosłych ptaków, uczniów, ich wzloty i upadki, uniesienia i porażki, jak w dobrym sutcomie. I to generalnie tyle. Studium gołębich charakterów z czego najbardziej przypadł mi do gustu spasiony wróbel (chyba), będący doktorem dilującym dragi. Jakże był oporny na moje wdzięki. Nawet tabsy nie podał. Szkoda. Nie zapominajmy też o odłamie anarchistycznym obsrajdachów, grasujących nocą po mieście, czyhając na łakome kąski do których niewątpliwie należymy.

Hatoful-Boyfriend-Screen-2I siedzieliśmy, i klikaliśmy na Twitchu, i trochę chyba nawet złapała nas ptasia grypa, bo ciężko było się oderwać. Zupełnie jak mięsny jeż (Ty go zjesz, Ty go zjesz), widzowie przekrzykiwali się którego gołębia kochać, którego spławiać, co ubrać, gdzie zjeść, z kim na randkę, co było sytuacją dość niespodziewaną. Wyszło także przy okazji, że na sali jest ktoś niezmiernie obeznany z tematyką i być może w gatunku wizualnych opowiastek, każdy będzie w stanie odnaleźć coś dla siebie, tak ja wiem już, że temat nie jest dla mnie. W ogóle. Mimo tego, że po odpowiednim przygotowaniu złapałem się na myślach, że nie grało się najgorzej. Że zrobiło się stosunkowo błogo i na relaksie. Cholera. Zaraz się okażę, że odnalazłem swojego konika.

Nie rozumiem.

Pierwszy uwolniony zapis transmisji z Twitcha, poniżej. Nie wiem czy lepiej jest pojedynczo czy hurtem. To pojedynczo. Wyjątkowy stream.

Gołębie podesłał wydawca.

Dodaj komentarz



23 myśli nt. „Rwanie gołębia – Hatoful Boyfriend

  1. Revant

    Revenanta?

    xD

    morfiszon jest już mi winny kilka palców u nogi za przekręcanie mojego nicku 😛

    Anyway, jeżeli ludzi zainteresowało i chcą coś więcej, to jestem skłonny napisać co nieco o vn 😉 (tak to ja byłem tym ekspertem na streamie :P)…ale to po weekendzie bo szykuje mi się mój kawalerski 😉

      1. Revant

        @Nitek

        tego dnia wybuchła wielka wojna między rodzinami o organizację ślubu. oj działo się…
        oczywiście stream pomógł, jeszcze raz i bardziej publicznie dziękuje Ci Nitku! Jesteś koń na schwał! 😀

        Ograłem troszkę vn, ale to raczej będą mniej śmiechowe niż Hatoful Boyfriend 😉

        1. Nitek Autor tekstu De Kuń

          @Revant

          To tylko pokazuje, że jesteśmy ignorantami, bo nie znamy. Nie znałem praktycznie wcale, ale się zlajtowałem przy tym. Choć sam dla siebie bym nie grał. Także w takich warunkach i sytuacjach okalających zdało egzamin 😉

          Organizacja to nie wiem czy norma. Do swojego się nie mieszałem, wszystko było jak chcieli.

  2. Private_dzban

    Kurde Owca mówi, że to strumyk z blachą “legendarny”, a mnie nie było, ale ja tam cierpię na zespół blusa przedzmianodotyłuczasowego, więc wcześnie chodzę spać pomstując, że szybko się robi ciemno i jak wstaję to też ciemno. Nadrabiam strumyk teraz (ghy ghyhyhy hihi w pracy). A pytanie mam, co to za akcja, że ktoś się prosił o bana?

Powrót do artykułu