Pojedynek w przestworzach – Strike Vector

Nitek dnia 20 stycznia, 2014 o 15:23    34 

Ci, który dostali klucze do bety wiedzą z czym to się je. Ci, którzy się nie załapali mają kolejną szansę, bowiem kluczy jeszcze kilka jest. A ci, którzy nie wiedzą o co takie halo, mogą położyć na tym oczy i zobaczyć samemu.

Tyler

 

Pierwsza zasady Bety – nie mówimy o tym, co nie działa w becie.

Strike Vector to strzelanka w przestworzach. Choć zdarzają się jakieś korytarze, którymi można przelecieć będąc jednocześnie skąpanym w płomieniach, nie ma tu miejsca na korytarzowość. Jedna arena, z dostępnych ośmiu, to względnie zamknięte wnętrze jakiegoś wiertła między którego trybami przyjdzie nam zwiewać przed ostrzałem przeciwnika. Graczy na udostępnionych arenach jest zaledwie dwunastu, póki co, choć nie wiem jak będzie później. Pozwala to wstrzelić się choć odrobinę w stosunkową trudną rozgrywkę.

sv_screenshot_011

Zapomniałem się trochę i nie pamiętam już, kiedy ostatnio przyszło mi szarpać w coś tak dynamicznego, co nie byłoby ubijaniem jaj na jajecznicę. Tu spokojne jest tylko pięć sekund po znakomicie zaprojektowanym systemie odradzania się na mapie, gdzie rzadko kiedy pojawiamy się na w niechcianym towarzystwie. Vectory, czyli nasze statki, poruszają się na modłę  samolotów Harrier. W pierwszym trybie, jet, szaleńczo pędzimy przed siebie, kręcimy beczki, gubimy włosy, poczucie prędkości jest zacne, niezależnie czy patrzymy na statek “zza pleców” czy przez szybkę kokpitu. Zmieniając tryb na hover Vector zawiśnie w powietrzu, co umożliwia prowadzenie ostrzału z upatrzonych pozycji, ale też wolne poruszanie się.

sv_screenshot_06

Niestety nie skusiłem się na granie na padzie, w związku z tym, chyba po raz pierwszy w historii, muszę powiedzieć, że lata się w kombinacji myszoklawiaturowej na wypasie. O ile wypasem można nazwać konieczność rzeźbienia tej umiejętności przez kilka godzin, bowiem cały czas jest ciężko, a szalone powietrzne fikołki między konstrukcjami raz po raz kończą się całowaniem ścian czy haczeniem o jakieś inne elementy otoczenia. Paaaaaaanie, za to jak to wygląda.

sv_screenshot_012

No dobra. Modele Vectorów, świetne. Wszystko w ruchu, wyborne. Jednakże kiedy się zatrzymamy i zawiśniemy między platformami, nasze oczy uderzą pasztetowe tekstury rozmazane po ścianach. Jednakowoż poczekam z osądem do wersji pełnej, bo wiadomo, beta.

Vectory podatne są na modyfikacje. Są różne kadłuby, silniki i skrzydełka. Wszystko może zostać przez nas przemalowane na kolory tęczy, obklejone naklejkami, by całokształt mówił to moja maszyna, jest wiele takich maszyn, ale ta jest moja. W kwestii ekwipunku także nie poskąpiono. Maszynki mają dwa sloty na które dobieramy uzbrojenie wedle uznania. Kilka wyrzutni rakiet czy mini gun to to co na nas działa. Do tego zdolności specjalne jak dopalacze, miny, miny naprowadzane, a także specjalizacja statku czy to ma być mroczny niewidoczny dla radarów czy ma szybciej lata – zależy od Was.

sv_screenshot_15

Tyle co pograłem w Strike Vector, a wracam co chwilę, było czasem dobrze spożytkowanym. Choć nie da się wgryźć w rozgrywkę od sztycha, bo jednak sterowanie jest niecodzienne i brak jasno umiejscowionej podłogi sprawia problemy w nawigacji, tak po trzech godzinach nabiłem nawet dwa levele, a i wychodzę z potyczek na plusie. Beta nie jest Early Accessem, bo premiera już 28 stycznia, wtedy też wygasną klucze, które znajdziecie niżej. SV będzie sprzedawany za określoną kwotę, jeszcze niepodaną, nie będzie zawierał mikropłatności, a wszelkie DLC gracze dostaną za darmo.

Zresztą obejrzyjcie i sprawdźcie sami.

Daily Motion chwilowo kaloryfer. To znaczy nie ma.

Screeny są ze strony gry. Podczas rozgrywki nie ma czasu oddychać, a co dopiero obrazki. Proszę Was, żebyście dawali znać jakie kody zostały użyte. Ułatwiacie wzięcie ich innym bez bzdurnej i nadmiernej kopypasty.

Spoiler! Pokaż

Dodaj komentarz



34 myśli nt. „Pojedynek w przestworzach – Strike Vector

Powrót do artykułu