Nuda czasu rzeczywistego – Meridian: New World – Beta

Nitek dnia 14 kwietnia, 2014 o 12:12    14 

Ilekroć pomyślę RTS, przed oczami staje wizja morza jednostek, które rozniosą wrogie budownictwo w pył. Choć miałem epizody w brązowych ligach Starcrafta 2, tak jednak większość czasu przytulam się w kampaniach, bo te najzwyczajniej w świecie, robią. Meridian, stworzone rękami jednego człowieka, to Piaskun.

 

Tyler
Pierwsza zasady Bety – nie mówimy o tym, co nie działa w becie.

Cicho bądź Tyler.

Niby jest wszystko, co powinno być w RTSie. Mamy budownictwo bazy, tu fabryczka, tam elektrownia, tu jakieś wieżyczki i inne paści. Są modyfikowalne jednostki, co akurat sprowadza się do doboru uzbrojenia maszyn kroczących czy też jeżdżących. Wszystko w naszej gestii. Graficzka także oko cieszy, bo wygląda poprawnie i wystarczająco. Schody zaczynają się jednak od sfery audio i ciągną się także na warstwę samej rozgrywki.

meridian1

Muzycznie jestem połachotany. Spokojna muzyczka, która kończy się w którymś momencie przydługawych misji, no bo kto przewidział, że będę potrzebował godzinnego podkładu dźwiękowego pod działania wojenne, zamienia się podczas starć w szarpidruty z podwójną stopą rodem z Monsters of Rock. Fajnie. Szkoda tylko, że napierają tyle, że nie słyszę rozkosznego pew-pew-pew wydobywającego się z rozgrzanych luf mych dzielnych maszyn kroczących. Zamiast respektu chaosu moich działań, słucham muzyki. E?

Meridian jest RTSem klasycznym do szpiku kodu. Misja ze skradaniem (którą pochwyciłem w Luźnych gadkach) to wiadomo, że skończy się tym, iż po przesmykiwaniu się za plecami przeciwnika dostaniemy bazę i nakaz destrukcję wrogich umocowań. I to właśnie się dzieje. Dodatkowo nie wiem czy to zasługa wczesnego dostępu, ale moje sztućce wykazują większy poziom inteligencji, zwłaszcza jak tydzień przyhoduję, niż przeciwnik. Pomijam flegmatyczność poszczególnych strat podczas których można przeczytać książkę Bosmana, ale kiedy wparowuję na chatę przeciwnika z 30 jednostkami mieląc wszystko co tam stoi, spodziewam się kontrataku, choćby jakichś leszczy. Nope, nie ta gra. Coś takiego jest tu nie do pomyślenia. W skirmishu, fakt, przeciwnik jest trochę bardziej agresywny, o ile tak można nazwać regularne podsyłanie dwóch fajtłapowatych jednostek najniższej konfiguracji.

meridian2Czym Meridian chce się sprzedać w takim razie, pomyślicie. Elementami RPG !!!111!1!oneone Te sprowadzają się do dwóch rzeczy. Między misjami zaczepiamy kogo wlezie na stacji kosmicznej, co jest popłuczyną przerywników ze Starcrafta 2. Ani te rozmowy zajmujące, ani nie przejawiają ciekawej treści. Odpuściłem już przy kolejnej sposobności pchając gębę na misję, aniżeli słuchać plumkania dwóch sztucznych współtowarzyszy na statku. Drugim elementem, tym bardziej fajowym, to drzewko rozwoju bohatera. Hahaha. Jest. Daje nam to zdolności leczenia jednostek, zwiększania prędkości stawiania budynków, szybkostrzelności, takie tam. Zupełnie niepotrzebne bzdety, bowiem jednostki nie levelują, więc przywiązanie z nimi żadne, a jeśli coś za wolno strzela, to bardziej opłaca się przyprowadzić kolegów. Poza tym i tak mało kiedy dochodzi do starć w których robimy coś więcej niż patrzymy. Mimo, że lubimy patrzeć. Nasze jednostki bazują na podstawowych fragmentach jak maszyna krocząca, pojazd, na które możemy zamontować różne giwery, fajnie. Same jednostki mają problem z utrzymaniem pozycji, bowiem lgną do przeciwnika ze sporych odległości łamiąc naszą linię obrony – bez sensu. O ile z jednostkami radzą sobie zacnie, tak jest problem ze zmienianiem celów  mniej mobilnych, wszelkich konstrukcji, przez co szukałem jednej elektrowni na mapie przez kilka minut.

Tak, early access, nie przystoi narzekać. Posiedziałem z Meridian jedną chwilę, drugą i już nie chce mi się sięgać po trzecią. Na pewno nie wrócę prędko, nie w Early Accessie, nie wcześniej niż zobaczę, że wzrosła dynamika rozgrywki jako takiej i zwiększono liczbę linijek odpowiedzialnych za działanie przeciwnika w kampanii. Czyli będzie chociaż jedna. Póki co, daruj se pan/pani.

Grę dostarczył wydawca. Screeny zewsząd.

Dodaj komentarz



14 myśli nt. „Nuda czasu rzeczywistego – Meridian: New World – Beta

      1. Dave Reak

        @mokraTrawa

        Ale to musi być jakiś wniosek zarejestrowany? W sensie, ktoś prowadzi jakiś portal o grach i kontaktuje się z wydawcą z prośbą o gre, czy oni sami z siebie szukają portali i wciskają swój “produkt” licząc na przychylne recenzje? Jak to wygląda od strony technicznej.

        Bo to że harem dorzucają to wiem, nie widze innej opcji na to żeby Nitek recenzował z własnej woli takie Rambo. Musieli go kupić czymś.

Powrót do artykułu