Dodaj komentarz



24 myśli nt. „Luźny Nexus – Wildstar

  1. whushhh

    Normalnie WoW w klimacie Sci-Fi do tego abonament, nie dziekuje. Przepuscilem sporo kasy na WoW-a wiec teraz mam GW2 gdzies na dysku w razie jakby mi sie zachcialo MMO.

    Nie wydam zlotowki wiecej dopoki nie wymysla czegos naprawde nowego, przede wszystkim w kontekscie rozgrywki.

  2. aihS Webmajster

    Jedyną siłą Wildstara jest combat i to w PvP. Cała reszta tej gry to porażka moim zdaniem. Mógłbym napisać tekst “Dlaczego odbiłem się od Wildstara”, ale po co skoro mogę to na szybko wypunktować:
    – jeżeli combat komuś nie podejdzie to koniec bo nic więcej ta gra nie oferuje
    – realizację fabuły, jak świetna by nie była, lepiej zrobiono w SWTOR i GW2
    – fetch questy i backtracking rozwiązano w GW2
    – public questy są super, ale były już w WHO, SWTOR, RIFT, GW2
    – buildy są super, ale były już w RIFT
    – housing, super jeżeli kogoś to w ogóle obchodzi
    – w instancjach PvE nic nigdy nie przebije WoWa
    – combat aż się prosi o gre na padzie, są na to sposoby i bardzo fajnie się gra, ale oficjalnego wsparcia brak, dlaczego?
    – przygnębiające wrażenie wtórności dobija, jak ktoś jest Koniem i nie grał w masę mmo to może patrzeć na to inaczej

    Ehh znudziło mi się wypisywanie. Gra tylko dla zorganizowanych grup pod PvP o ile podejdzie im skillowy combat.

    edit
    – wyrównywanie poziomów i sprzętu (!) w pvp (dla mnie to ogromny minus choć niektórzy mogą postrzegać to jako ogromny plus)

    1. Ulv

      @aihS

      Oj popolemizuję i trochę się pozgadzam 🙂
      – realizacja fabuły w SWOTOR – zgoda, ale GW2 fabularnie mnie zanudziło.
      – fetch questy i backtracking rozwiązano już w WoWie 😉 to już nie tyle nowość, co standard.
      – housing wielu obchodzi, tym bardziej, że tutaj to nie tylko budowanie sobie chatki, ale i baza z materiałami do profesji, żeby nie trzeba za wiele biegać po krainach. A i kilka innych powodów, dlaczego to fajne, się znajdzie., No i WoW też będzie miał budowanie sobie chatki w kolejnym dodatku. A skoro WoW po coś sięga, znaczy jest na to zapotrzebowanie.
      – w instancjach PvE WoWa akurat łatwo pobić, bo są w większości strasznie proste i przez to nudne:) proste przez mechanikę walki, nudne przez prostotę i powtarzalność(w końcu niektóre istnieją w aktywnym kontencie od samego początku WoWa). Tutaj jest jednak ten powiew, że często jeden klik nie tam gdzie trzeba i postać ginie. Jest trudniej, przez to zabawniej, pewnie będzie strasznie irytowało na dłuższą metę. Mówię o instancjach nie raidach. No i Wildstar daje możliwość wyboru wewnątrz instancji jak chcesz ją rozgrywać, WoW to jednak zawsze to samo.
      – co do gry na padzie. A starczy na nim przycisków dla każdej umiejętności? Szczerze pytam, nie grywam na padach, a pasek zdolności jest dość długi, a przecież jest jeszcze ten z miksturkami i gadżetami i jeszcze ten odpowiadający za pety.
      – z wtórnością się nie zgodzę. Ale może gra mi siadła dość luźnym podejściem do tematu. Jest kolorowo, jest wesoło i jest momentami śmiesznie. Czyli nie jest jak w WHO, SWTOR, RIFT, GW2. Może miałem przesyt ciężkich i poważnych klimatów i potrzebowałem odskoczni. No i zarzut wtórności jest o tyle trudny, że jak tak go wyciągać, to nie ma sensu już w nic grać, bo wszystko gdzieś już było. Zaczynając od ekranu tworzenia bohatera, na napisach końcowych, khem, kończąc 😉

      A z PvP nie wiem, nie bawię się w to, to ma być dla mnie rozrywka, nie źródło frustracji, że nie potrafię, że refleks nie ten, że trawa było rozmiękła i wszystko przez karmę dla dzików.

      1. aihS Webmajster

        @Ulv

        Mi Wildstar strasznie nie podszedł, a nawet STRASZNIE 😉 Przyczyniły się do tego również problemy z płynnym działaniem gry na moim laptopie. To co wypisałem to lista moich powodów dlaczego się od gry odbiłem i nie musi działać dla każdego przecież. Coś mi się wydaje, że w mojej mmo-karierze grałem już we wszystko co chciałem i pozostał mi ostateczny przystanek – EVE – przed którym bronię się jak mogę 🙂

    2. hfn

      @aihS

      To ja też poodpowiadam.
      Zaznaczę, że grałem w wowa i parę innych MMO, ale tylko w wowa na powaznie.
      Po kolei.

      – combat, jest bardzo fajny i generalnie czy nie jest to podstawa gry? wszystko co się robi w tej grze jest po to, żeby ostatecznie klepać jak najlepiej, czy to raidy, czy pvp.
      – fabuła – nie przywiązuję do niej znacznej wagi, więc nie wypowiadam się, większości tekstu nie czytałem…
      – questy – standard, jak to mmo, ale to jest problem levelowania głównie, a to mam już za sobą. max level można też (dużo szybciej) wygrindować, tzn. zebrać grupę paru ludzi i klepać moby, głównie elity.
      – buildy są fajnę, ale wymagają popróbowania i/lub poczytania, żeby coś sensownie działało, ale możliwości są.
      – housing – kto co lubi.
      – instancje PvE – kilke dungeonów, które robiłem były bardzo spoko. już od pierwszych trzeba znać mechanikę bossów, bo inaczej wipe… w wowie z tego co pamiętam to low levelowe insty to było prawie zawsze tank and spank. raidów jeszcze nie zaznałem, ale looking forward. na veteranowe dungeony jeszcze jestem za cieńki, bo świeżo 50 wbiłem, ale od kumpli słyszałem że jest ciężko na początku i z retardami nie da sie robić. 😀
      – pad – jak dla mnie NIE.
      – wrażenie wtórności – combat i rozwiązania PvE mi się podobają, więc zobaczymy jak to się będzie trzymać kupy wszystko w poważniejszym end-game.

      – wyrównywanie poziomów i sprzętu – ta funkcja tylko działa przy levelach < 50, na max levelu gear, staty itp. jak najbardziej działają tak jak powinny.

      Ogólnie podoba mi się ta gra i chętnie wypowiem się, jak end-game wygląda, bo wszystko poniżej lvl 50 to jest dla mnie zło konieczne. 😉
      Jak ktoś się zabiera za płatne MMO dla levelowania, questów, bla bla bla, wydaje mi się, że powinien zweryfikować swoje zamiary, zanim zabierze się za taką grę.

      1. aihS Webmajster

        @hfn

        Jeżeli odbijam się od głównego ficzera czyli combatu to trudno żebym zwiedzał endgame. To kwestia osobistej preferencji bo nie mam mechanice walki nic do zarzucenia poza tym, że mi się nie podoba 🙂

        Wiem, że nie ocenia się mmo przez pryzmat “drogi na szczyt”, ale ta droga musi być na tyle przystępna by dało się ją szybko i bezboleśnie przejść. Tu znów kwestia osobistej preferencji. Jasne trudno znaleźć grę, która nie jest wtórna, ale jeżeli 90% tytułu to recykling starych pomysłów i to niekoniecznie najbardziej udany no to sorry.

        BTW dzięki za odpowiedź na PW 😈

Powrót do artykułu