Kholat – zawiodłeś mnie

Nitek dnia 5 czerwca, 2015 o 16:08    7 

Clickbait!!!!!111! Zawiodłeś mnie Kholat, bo nie jesteś tym czym wyobraziłem sobie na podstawie materiałów, że będziesz. Nie jesteś tym w dużej mierze. Dziękuję. Trzy zawały odhaczone.

Temat niewyjaśnionej katastrofy, tak mówią o tym zdarzeniu, gdzie zginęło dziewięciu studentów w niewyjaśnionych okolicznościach w północnej części Uralu to jak uderzanie w nuty młodości, gdy takie sprawy ogarniał Mulder i Scully. Faktem jest, że tym razem nam przyjdzie spędzić znakomity czas, niczym na wycieczce szkolnej na tych samych szlakach co wspomniani studenci. Bezbronni, zagubieni, osamotnieni, z mroźnymi podmuchami wiatru dźwięczącymi w uszach. Kholat robi, nie mam ku temu absolutnej wątpliwości.

kholat

Wygenerowane landszaft, choć obce i niedostępne, mogą spokojnie lądować na pocztówkach. Tu jest pięknie. Zwłaszcza nocą, zwłaszcza grane w nocy na słuchawkach, Kholat wywiera nacisk w Te miejsca, na tyle mocno, że autentycznie czuć jak groza i niepokój stopniowo zalewa serce. I uderza. I kolana miękną. I zaliczyłem już trzy zawały nie zbliżając się ani na milimiter do rozwiązania tajemnicy, ba! Nie wiem nawet czy takowe ujrzy światło dzienne, czy ja je kiedykolwiek ujrzę. Zgubiłem się w tych wirtualnych, jakże pięknych górach, wielokrotnie. Sama gra doskonale buduje nastrój, a sam fakt braku jakichkolwiek ułatwień czy wskaźników dokłada swoje. Nope, nie ma tu nic do czego gry nas przyzwyczaiła. Za to jest kompas i mapa i czasem, czasem, jakaś wskazówka odnośnie naszej lokalizacji, a udostępniona przestrzeń do eksploracji jest rozmiarów słusznych. Co prawda, kiedy odkryjecie kolejne obozy, będziecie mogli się szybko między nimi przemieszczać, ale panie. Tak pięknie się umiera w takich okolicznościach przyrody.

Kholat_Dark_Forest

Na chwilę obecną nie skończyłem Kholat. A to bałem się momentami za mocno, a to doszedłem do wniosku, że jest mi tu lepiej niż szukając Ethana Cartera, a to z prostego powodu, że grało się najlepiej gęstą nocą, kiedy nikt się nie czaił w domostwie, w słuchawkach, drżąc bynajmniej nie z zimna.

Jaka piękna katastrofa.

A sam Sean Bean…. jest.

Grę dostarczył producent.

Dodaj komentarz



7 myśli nt. „Kholat – zawiodłeś mnie

    1. Goblin_Wizard

      @emperorkaligula

      Kiedyś próbowałem zagrać w jakieś horrory, ale odkryłem, że są one równie nudne jak przygodówki. Bo to właściwie są przygodówki tylko z nastawieniem na straszenie gracza. No, ale za to lubię popatrzeć jak ktoś w to gra, szczególnie gdy się wczuwa jak Nitek. Powiedziałbym, że 3/4 napięcia generuje On sam swoimi nerwowymi ruchami i widzeniem rzeczy, których tak naprawdę nie ma. Jego rozbuchana wyobraźnia straszy go bardziej niż sama gra.

      Hmm.. a gdyby tak przy nagrywaniu filmików z horrorów Nitek podłączał sobie ciśnieniomierz i odczyt rzucał na ekran jak np. ilość FPSów? Byłby to taki w miarę obiektywny wyznacznik jakości dla horrorów. Może też wykres pracy serca dla podniesienia dramaturgii? Nie wiem czy dałoby się to w miarę tanio zrobić, ale byłby to naprawdę fajny ficzer.

Powrót do artykułu