Hello Neighbor – solidne fundamenty

Nitek dnia 23 listopada, 2016 o 10:06    1 

Niby to alfa, druga, niby obiecałem sobie, że nie wrócę, póki nie skończą, ale sami wiecie, rozumiecie, skręca mnie brak wiedzy, co sąsiad ma w piwnicy. Zgodnie ze staropolskim zwyczajem sąsiada troskliwego ruszyłem to sprawdzić. Znowu. Wystraszyłem się seryjnie. Znowu. I znowu.

Co prawda samą grę czekają mocne szlify, ale ładnie to eweoluuje. Domek obecnie to wersja trochę tutariolowa, bez względnej losowości, ale patrząc jak wyglądały wcześniejsze jego wersje, można być spokojnym o końcowe ruchy architekta. Co prawda nie ma teraz rekinów w podłodze, chawira jest znacznie mniejsza, ale design jawi się tu fantastyczny. Są nogi (10/10), jest sąsiad (#wyp), a dźwiękowo jest mega klimatycznie. Dodatkowo fajną sprawą jest mnogość rozwiązań, których gra nie podsuwa, a trzeba samemu pokombinować. I to jest dobre.

Tylko sąsiad wymaga dołożenia animacji i mniej agresywnych zachowań, wraz z sensowniejszymi działaniami, bo nieraz pojawiał się z czapy, w czterech klatkach animacji i robił niezły rozbój. Zabawa tak czy siak była przednia, znowu i następnym razem gram w calaka.

Tak, powiedziałem to! Znowu.

Dodaj komentarz



Jedna myśl nt. „Hello Neighbor – solidne fundamenty

Powrót do artykułu