Downwell – wskocz

Nitek dnia 27 października, 2015 o 14:39    6 

Downwell odpowiada na jedno odwieczne pytanie. Co by było i jakby się grało, gdyby River Raid był w drugą stronę.

No może nie do końca, ale weźcie obczaicie. Chłopak wpada do studni co wywraca do góry nogami większość sztampowych platformerów do góry nogami, bo tak jak siedzę, nie jestem w stanie rzucić Wam tytułu, który prowadzi grającego z góry do dołu. Tak zaprezentowana rozgrywka zapodaje grającego masę nowych, wcześniej nie znanych wyzwań, a o to przecież chodzi. Nie może być inaczej, bo przecież cały czas spadamy, pod nogami rój przeciwników, a do tego znikające platformy, ukryte miejscówki i wszelkiej maści ulepszacze. Do tego strzały z dupy i konkretna ilość uzbrojenia wydawanego nam losowo, podobnie zresztą jak i generowane co rusz nowe układy plansz, dają kopa i morda sama się cieszy.

Fajnie jest.

Co prawda wielu z Was własnie rage quituje, bo co ten Nitek gada, jakieś wyrzygane piksele nam zaś wstawia, ale wiele zabawy Was przez to ominie, zwłaszcza patrząc na pułap cenowy 2.99 juro. Jest fest dynamicznie, sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, przez co ciężko od Downwell w ogóle się oderwać. Byłoby łatwiej, gdyby twórcy nie posiedli przepisu na miodność, która palce skleja na kontrolerze, bądź klawiaturze. I tak, chodzi na kompie zdolnym odpalić Nidhogga. Skoro powiedziałem już wszystko, jedziemy!

Spadłem do studni dzięki wydawcy.

Dodaj komentarz



6 myśli nt. „Downwell – wskocz

Powrót do artykułu