Don’t chat with strangers – cześć, poklikasz?

Nitek dnia 8 stycznia, 2017 o 11:52    0 

Tak, to jest Polonez.

Szczerze to nie za bardzo wiem o czym jest do końca DCWS. Nie umiem się zdecydować pomiędzy faktycznym zagadywaniem Lucy1 w odmętach internetu, oświetlającego kojącym, monochromatycznym zielonym światłem ciemność pokoju typowego nolife’a, czy też szereg historii umierania tegoż nolife’a.

Całoś rozgrywa się, a jakże, w akompaniamencie przygrywających klików naruszanych opcji dialogowych i pomniejszych interakcji z przedmiotami znajdującymi się w pokoju. Wybierz coś nieprawidłowego, a radio wybuchnie Ci w twarz, Poldek za sprawą niewyjaśnioną wrzuci na wsteczny rachując trzewia, a i duch wpadnie z odwiedzinami. Całość DCWS to misternie zaszyta zagadka, klikadełko, do którego prawidłowej sekwencji następujących zdarzeń należy dojść samemu, oglądając scenki nie ustępujące abstrakcyjności tym z Oszukać Przeznaczenie. Jeśli graliście kiedyś w Please Don’t Touch Anything (równie osobliwy, co wciągający tytuł), wiecie z czym je się polskiego indora.

Znajdziecie tu bowiem scenariusz zdarzeń, do którego kolejności nalezy dojść samemu. Dylematy na równi z tymi życiowymi, jak to czy po przyjściu do domu najpierw ściągacie buty czy może włączacie komputer, tak i w DCWS należy zdecydować jak dobrze zagadać babeczkę na czacie. Coś ala symulatory randkowiczów na późniejszej amidze. Pamiętacie, tez z babeczką w czerwonej, bądź bordowej mini (sorry, znam tylko osiem kolorów). Tu należy decydować czy i kiedy odpalić radio, siedzieć przy zapalonej czy może zgaszonej lampce, a może krzyż? Może na wszelki wypadek warto go odwrócić? Wiele możliwości prowadzi do wielu zakończeń, w tym tych definitywnych i metodą prób i błędów należy odszukać właściwą ścieżkę.

Graficznie nie uświadczycie tu fajerwerków, także na mini grach, która są nieodłączną częścią zdarzeń, a sama paleta dźwiękowa nie jest zbyt bogata, acz dobrze umiejscowione plumknięcia gdzieś w tle, czy trzaskające gary dochodzące gdzieś w kuchni, potrafią wlać odrobinę niepokoju.

Nie jest to temat dla wszystkich, ale jeśli lubujecie się w klimatach dziwnych, może okazać się warte przypilnowania.

A po wszystkim, wpadnijcie pogadać na Discorda (www.gikz.pl/discord). No, chyba się nie boicie, nie?

Podesłał twórca.

Dodaj komentarz