Concrete Jungle – ostatni dom po lewej stronie

Nitek dnia 14 czerwca, 2016 o 13:34    0 

Whoa, a co ja na tym Steamie tyle się z tym cackam. Jestem fest leszczuchem w Concrete Jungle, co absolutnie nie przeszkadza mi w dobrej zabawie tym misz maszem gatunków tak odmiennych, że wszystko działa nalezycie. City-deck-builder-puzzle-game, lokalne granie, tury, a Ty, panie kolego, nie znasz.

No nie znasz, bo nie mówiłem o tym wcześniej. To taki mały sekret, bo choć grę skrycie lubię, bardzo, tak dostaje od AI takie wciry, że policzki noszę zroszone łzami gęsto. Jednak będzie się podobać, powinno, bo choć składanie decku kart, mieszane z budowaniem miasta, a do tego będąc jakaś dziwną odmianą Tetrisa, bawi, o ile oczekujecie czegoś nietuzinkowego.

Chyba właśnie napisałem zakończenie artykułu. Hurra!

concrete1Pewnie siedzisz i dumasz co właściwie czytasz. Przejdźmy zatem do gry właściwej. O ile roztacza na samym początku wizję burmistrzowania miasteczkiem, a przynajmniej od strony czysto budowlanej. Samouczki zdają się być łatwe i przyjemne, choć szybko okazuje się, że rzuceni na głębokie wody chwytać się będziecie czego popadnie w akcie desperacji, bo gra jest mocno sprytna i nie boi się z tego przywileju korzystać.

Początkowo kart na ręce jest stosunkowo niewiele. Karty, jak nietrudno się domyśleć, to kolejne budynki. Budynki, które grane na plansze podnoszą wartość terenów ich okalających. Bądź zaniżają, zależy od budynku, dziwnym nie jest. Różne są konfiguracje wpływania na otoczenie, bo może to być pole z przodu, ewentualnie trzy, albo przód otrzyma modyfikatory dodatnie, podczas gdy zaplecze fabryki wartość pól zaniży. Upiększacze terenu jak np. parki czy inne miejsca odpoczynku charakteryzują się tym, że pozwalają wybrać jaki teren chcemy użyźnić. O to cały jest ambaras, bo należy tak kombinować, by ułożyć w jednej linii odpowiednią wartość, początkowo trzy, by daną linie zaliczyć niczym jedną linie horyzontalną w Tetrisie. Dokładnie tak samo, tylko środki i droga ku temu pozornie zupełnie inna. A tu w bonusie budynki takiego samego rodzaju, domki chociażby, można łączyć w dzielnice afektujące otoczenie i to cieszy.

concrete3Same karty w trakcie zabawy co rusz odblokowujemy dodając do i tak bogatej podstawowej palety nowe konstrukcje o zróżnicowanych działaniach. Umożliwia to oczywista farma punktów doświadczenie za wygrywanie, bądź spędzanie produktywnie czasu na kolejnych planszach. jest w czym wybierać, bo tierów kart jest sześć, a w każdym z nich sztuk do talii czyha kilkanaście. Łącząc to z kilkoma postaciami do odblokowania, o różnych zdolnościach, z których można korzystać w trakcie rozgrywki, daje multum kombinacji i układu kart na ręce oraz nieprzespane noce dla kolekcjonerów.

Twistem w zabawie są punkty ekonomii, które pozwalają na dobieranie dodatkowych kart do zagrania, ewentualnie spożytkowanie specjalnych zdolności przypisanych do odpowiednich bohaterów, których możemy wybrać. Dodatkowo, każda postawiona budowla charakteryzuje się punktem utrzymania i im więcej budynków zaczynamy stawiać, tak z czasem, kolejne linie wymagają od nas zdobycia większej ilości punktów. Jeśli te trzy to było wiele, szykuj się na niezłe wyzwanie kiedy stawka podbije do pięciu.A konieczne jest zdobywanie kolejnych linii po kolei, bo życia, faile, można popełnić dwa, a kolejne zdobyte fragmenty są zaliczane po kolei i jeśli z jedną linią Wam nie pójdzie, biada Wam, życie w plecy.

concrete4

Pikanterii dodaje fakt, że rzadko kiedy w budowanie bawimy się sami. To poniekąd jedna z większych przeszkód jakie staną Wam na drodze, bo AI całkiem nieźle daje w kość wpychając się z budynkami tam gdzie to my chcieliśmy iść w kolejnej turze. To też przedsmak zabawy w trybie gorących pup, bo i taki można włączyć jeśli macie się z kim bawić. W trybie versus przeciwnicy są równie upierdliwi, co kolejni potentaci w Transport Tycoon i jeśli nie myślicie trzy tury do przodu, jeszcze podczas składania talii, marny Wasz los. A do tego dochodzą modyfikatory zabawy, gdzie np. można budować się tylko po jednej stronie, przeciwnik po prawej, a po środku leci pas, gdzie zbudować może każdy, skutecznie psując strategie przeciwnikowi. Siedzę tam pół roku. Raz myślałem, że wygrałem.

Nie jestem w to mistrzem, nie moją rolą jest sprzedawanie Wam jakichkolwiek strategii, ale jestem przekonany, że jeśli lubicie bawić się w karcianki, budować do tego mocno urodziwe metropolie, które skąpane w nocy i zroszone deszczem dostają +10 do atrakcyjności, Concrete Jungle zapewni Wam co najmniej perę godzin przedniej zabawy. O ile macie ze sobą zdolności planowania, wykazujecie się strategicznym myśleniem pięć ruchów w przód, temat dla Was jak w mordę strzelił.

Podesłał twórca.

Dodaj komentarz