INSIDE od środka

aihS dnia 28 czerwca, 2016 o 14:00    3 

W lipcu 2010 roku Duńczycy ze studia Playdead wydali w ramach Xbox Live Arcade grę, która dla wielu, w tym i dla mnie, stała się początkiem przygody z produkcjami niezależnymi. LIMBO, bo o nim mowa, zostało przyjęte bardzo ciepło choć krytykowano je za szczątkową fabułę i mizerną długość. Niespełna sześć lat później duńskie Playdead powraca z INSIDE. Zobaczmy zatem co tam w środku gra.

INSIDE tak samo jak LIMBO należy do gatunku logicznych platformerów, ale te sześć długich lat przyniosło parę nowości. Zamiast 2D mamy 2.5D. Zamiast dwóch kolorów mamy cztery. Zamiast chłopca, cóż, chłopiec pozostał choć w dzisiejszych czasach nigdy nic nie wiadomo.

INSIDE_01

Tytuł poraża tak samo jak LIMBO przy pierwszym kontakcie. Widać, że wiele pracy zostało włożone by gra była spójna artystycznie. O ile wprowadzenie 2.5D niewiele wnosi w samą rozgrywkę to pozwoliło rozwinąć skrzydła warstwie prezentacji, a przede wszystkim grze świateł. Wszystko co służy budowaniu klimatu stoi na najwyższym poziomie. Operowanie światłem właśnie, operowanie wąską paletą barw, czy operowanie dźwiękiem tworzy razem niezwykły obraz, który momentalnie przykuwa uwagę i trzyma ją równie mocno do samego końca. Jeżeli LIMBO służyło za przykład gry aspirującej do bycia sztuką to INSIDE zastąpi je bez problemu.

INSIDE_03

Charakterystyczną cechą pierwszej produkcji Playdead była rozgrywka oparta na uczeniu się na błędach i to się nie zmieniło. O ile wcześniej mieliśmy do czynienia z platformerem logicznym to tym razem w nasze ręce trafia logiczny platformer. Kolejność ma znaczenie bo INSIDE wydaje się zawierać zdecydowanie mniej elementów ćwiczących naszą zręczność. Oczywiście nadal łazimy, biegamy, skradamy się, skaczemy i umieramy na najdziwniejsze sposoby, ale jednak poziom trudności części zręcznościowej został znacząco obniżony.

INSIDE_06

Długość INSIDE jest porównywalna do LIMBO czyli można je spokojnie ukończyć w 3 – 4 godziny. Czy jest to jednak zbyt krótko? To samo pytanie było stawiane w 2010 i trudno tu o jednoznaczną odpowiedź. W przypadku obu tytułów czas gry jest różny dla tych, którzy po prostu chcą je zaliczyć i dla tych, którzy polują na osiągnięcia bo te nie należą do trywialnych. Gdyby nie pomoc internetu do dzisiaj nie wiedziałbym gdzie szukać niektórych sekretów w LIMBO. W trakcie pierwszego przejścia INSIDE natknąłem się jedynie na dwie (z dziesięciu) znajdźki czyli dokładnie tyle samo co w poprzedniku.

INSIDE_02

Całkowicie świadomie unikam kwestii fabuły gdyż wszystko co bym mógł napisać, nawet jeżeli kogoś to zachęci, bezpowrotnie zniszczy waszą szansę na bycie doszczętnie pochłoniętym przez klimat, którym INSIDE wręcz ocieka. Nawet samo dobranie screenów do tego tekstu przyprawiło mnie o ból głowy.

Spodziewam się, iż w sieci pojawi się masa teorii nt. wydarzeń z INSIDE jak również różnorakie interpretacje łączące obie gry Playdead w jedną całość. Nie da się ukryć, że w samych tytułach – LIMBO “otchłań”, “na krawędzi” i INSIDE “wewnątrz” – można już doszukiwać się pewnego związku. Wydaje mi się, że Duńczycy zostawili tutaj spore pole do popisu, a mieszkańcy internetów nie od dziś słyną z wyjaśniania niewyjaśnionego.

INSIDE_05

Czy warto było czekać sześć lat? Jeżeli jesteście fanami poprzedniej produkcji to zdecydowanie tak. Jeżeli nie to raczej nie. Jeżeli nie graliście jeszcze w LIMBO to polecam tym bardziej, że ostatnio było do zgarnięcia za darmo na Steamie więc pewnie już siedzi w waszych bibliotekach. Osobiście jestem INSIDE zachwycony i rozpocząłem odliczanie kolejnych sześciu lat.

Jak zwykle w takich sytuacjach Emma prawdę nam powie, Emma?
emma_triple_yes

Zasłużone 3 Emmy na 3.

Premiera: 29 czerwca Xbox One, 7 lipca Steam PC

Grę do recenzji dostarczyli twórcy.
Gra testowana w wersji na konsolę Xbox One.
Screeny pochodzą z materiałów prasowych.

Dodaj komentarz



3 myśli nt. „INSIDE od środka

Powrót do artykułu