GTA 5: Poznajcie Trevora, Franklina i Michaela

mokraTrawa dnia 30 kwietnia, 2013 o 15:51    15 

Trzy zwiastuny przedstawiające bohaterów piątej odsłony GTA.

Michael elegancik kochający rodzinę. Bogaty, dobrze ubrany, chce zapewnić najbliższym godziwy byt. Lubi wypić i pograć w golfa. Na co dzień jeździ czerwonym sportowym kabrioletem.

 

 
Franklin nie da się ukryć, że jest czarnoskóry. Wie, co to życie na dzielni, martwienie się o respekt i kłopoty z policją. Jego ulubioną rozrywką są kluby ze striptizem. 
 
 
Trevor to handlarz narkotyków. Z kłopotami rozprawia się za pomocą kija bejsbolowego. 
 

Dodaj komentarz



15 myśli nt. „GTA 5: Poznajcie Trevora, Franklina i Michaela

  1. walec

    Nie wiem, jakoś nie potrafię się jarać.
    Boję się trochę przełączania między bohaterami, może to zabić główną moim zdaniem zaletę (od trójki wzwyż) czyli zatopienie się w postaci i chłonięcie fabuły.
    Vice City i San Andreas były genialne pod tym względem. Czwórkę kupiłem jakoś miesiąc temu dopiero, do dziś pograłem może z 10h i coś mnie nie porywa. Niby wszystko jest a czegoś brakuje.
    W ogóle to grafika jest jakaś biedna w tych trailerach, w czwórce zresztą też. Nie żebym był maniakiem, rypię non stop w FTL, bywam w L4D2 itp. Ale tu mi nie podchodzi.
    Kupię za 3 lata może z dodatkami za 20zł, tak jak czwórkę, tylko najpierw muszę przejść to co mam.

    1. borianello

      @walec

      U mnie podobnie – GTA4 odpaliłem po raz pierwszy w zeszłym roku i na początku się zachwyciłem, ale ostatecznie gra mnie “wyziewała” i jej nie przeszedłem.
      Z “zatopieniem się” w postaciach ciężko by u mnie było, bo z tego, co widzę, bohaterami są zwykłe buraki i bandziory, przedstawieni oczywiście w taki sposób, aby byli “osom”. Sorry, ale wolę strzelać do takich skurwysynów.

    2. Siemion

      @walec

      Męczę GTA IV od parunastu godzin i nadal mnie nie przekonuje. Fabuła nie jest jakaś strasznie porywająca (a dzwoniący co 5 minut kumple chcący iść na tanie żarcie denerwują), a sterowanie po prostu mnie boli… nie czuję frajdy z prowadzenia aut jeśli nie wsiądę do Turismo lub do ciężarówki (tryb taran).

Powrót do artykułu