Cisza w eterze – Kapitan Kloss

bosman_plama dnia 27 listopada, 2014 o 10:02    52 

Z rana internet zasmucił się śmiercią aktora, którego pamiętamy głównie jako Kapitana (wcześniej porucznika, to jeden z tych przypadków, kiedy bohaterowi serialu udało się awansować – to wcale rzadkie) Klossa. Stanisław Mikulski ma na koncie i inne role (w tym innego superherosa – Pana Samochodzika), ale do historii popkultury przejdzie jako ten, który prawie sam wygrał drugą wojnę światową. Co ma sens o tyle, że przecież inny nasz rodak, Franek Dolas, sam wojnę tę rozpętał.

Okazja trafia się niewesoła, bo zmarł Stanisław Mikulski, bardziej pewnie znany jako Kapitan Kloss. Serial znany zapewne jest wszystkim – tym starszym, bo oglądali go pasjami w dzieciństwie, tym młodszy,, bo przynajmniej o nim słyszeli, a zobaczyć też mogą, bo zawsze trafia się jakaś stacja telewizyjna, na której jest nadawany.

Kadry z serialu Stawka Wiêksza Ni¿ ¯yciePochodzi z epoki tzw. minionej, z czasów, które mimo wszystko dla polskiej telewizji można nazwać złotymi. Filmy i seriale, jakie kręcono wówczas pomimo propagandowych naleciałości i pułapek osiągały poziom (nie, żeby zawsze), o jakim dziś możemy tylko marzyć. Do tego nie liczono się z kosztami – patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, bo jakieś ograniczenia istniały. Jeśli była wola polityczna, by nakręcić scenę batalistyczną (dla potrzeb serialu!), w której co chwilę będzie coś wybuchać a zamiast jednego czołgu udającego dywizje pancerną przyjedzie prawdziwa dywizja pancerna. Po prostu odpowiedni przedstawiciel władzy pisał do odpowiedniego generała, po czym wojsko grało albo Polaków albo Niemców, albo kozaków czy husarię. I nie tylko polskie wojsko, bo np. część Pana Wołodyjowskiego kręcono w zaprzyjaźnionym kraju demokracji ludowej obok.

kloss komiksAle nie tylko o koszta chodzi. Scenariuszy nie pisali ulubieńcy carycy seriali, tylko zawodowcy wychowywani przez innych zawodowców, bardzo często pisarze. Nie byli “ludźmi od wszystkiego” piszącymi w związku z tym wszystko na jedno kopyto, ale posiadali własne wizje. To dlatego rozmaite telewizje puszczają bez końca “Stawkę większą niż życie” a nie np. “Tajemnicę twierdzy szyfrów”. Tu nie chodzi tylko o nostalgię – tamte seriale były po prostu lepiej pisane.

dolasKanonier Dolas na frocie gier

Natomiast miały tego pecha, że powstały zanim wymyślono i spopularyzowano gry komputerowe.

Już wtedy wiedziano, że rodzimi herosi nie powinni być bohaterami tylko jednego medium. I o Klossie i o Czterech Pancernych i o wojownikach z Podziemnego Frontu powstawały komiksy. O grach planszowych nic, prawdę mówiąc, nie wiem. Jedynym popularnym bohaterem, który doczekał się gry video był Franek Dolas – Weird War: The Unknown Episode of World War II/Jak rozpętałem II wojnę światową: Nieznane przygody Franka Dolasa. Co ciekawe, było to cRPG, które ani z powieścią Kazimierza Sławińskiego ani z filmem nie ma wiele wspólnego.

reksio-i-miasto-sekretow

Kloss i Pancerni, o ile wiem, własnych gier nie dostali. A szkoda, bo jaki potencjał tkwi w rodzimych kultowych herosach pokazał Wiedźmin. Oczywiście, zabójca potworów podróżujący w świecie fantasy jest o wiele bardziej uniwersalny od szpiega i pancernych. Kloss i Pancerni zrobiliby karierę tylko u nas i może u innych postdemoludów, którzy też się na nich wychowali. Ale potencjał jest. Może nawet dałoby się zrobić z tego popkulturową mieszankę, jak z gier o Reksiu (to drugi rodzimy heros, który dostał grę, a nawet serię gier)? Tym bardziej, że J23 pojawił się przecież w “Czterech Pancernych”, więc ścieżki zostały przetarte…

Dodaj komentarz



52 myśli nt. „Cisza w eterze – Kapitan Kloss

  1. ixtern

    Te dawne wojenne seriale można by pogrupować według IQ, i to zarówno bohaterów, jak i przeciwników. I wychodzi nam coś takiego:
    – Czterej pancerni: IQ 100 (łączne), i pies: IQ 100, Niemcy naziści: IQ10
    – Kloss: IQ 100, Niemcy naziści: IQ50
    – Stirlitz (wiem, że nie nasz): IQ120, Niemcy naziści: IQ100.

      1. bosman_plama Autor tekstu

        @furry

        Dziś “Siedemnaście mgnień…” nawet oglądać trudno. Oni tam, w ZSRR, zupełnie nie załapali tego, co szczęśliwie rozumieli nasi – że w serialu sensacyjnym powinna być akcja i kociaki. W “Siedemnastu…” bohater potrafi przez pięć minut jechać samochodem i myśleć, po czym wysiada i przez kolejnych pięć minut łazi. W tym czasie w “Stawce..” Kloss już by zastrzelił jednego szwaba i rozkochał w sobie dwie dziewczyny.

        1. ixtern

          @bosman_plama

          To prawda. Jakiś czas temu kupiłem komplet “Siedemnastu mgnień” na DVD by odświeżyć wrażenia z dzieciństwa i nie dałem rady całości.
          A Kloss posiadał cenną umiejętność równoczesnego działania na dwa fronty: jedna dziewczyna niemiecka, jedna polska. Tylko prawda historyczna zafałszowana, bo Niemki ładne…

    1. Daimonion

      @Epipodiusz

      Ktoś wie, skąd wzięła się wersja “Nie ze mną te numery…”, skoro w serialu jest “Takie sztuczki to nie ze mną, Brunner”? Może z Kobry? Nawiasem mówiąc, jeśli nie oglądaliście spektakli, to polecam. Zdarzyło mi się widzieć ze trzy (Kultura od święta puściła) i były lepsze od serialu (albo po prostu ja mam słabość do teatru).

      1. Ziuta

        @Daimonion

        Podobno ta kwestia (“nie ze mną te numery”) padła w zupełnie innym serialu – w “Podziemnym froncie”. A jako że wypowiadać ją miała postać grana przez Mikulskiego, anegdota przeszła z czasem na bardziej popularnego Klossa. Podobno, bo jeszcze “Podziemnego frontu” nie oglądałem.

        1. Daimonion

          @bosman_plama

          Na pewno jest zarejestrowany pierwszy spektakl z serii (chyba, że to późniejszy “remake”), gdzie w pierwszej scenie Marian Kociniak rozmawia z J-23 (widać tylko plecy agenta) na temat trudów działalności wywiadowczej – padają słowa “stawka jest większa niż życie”. Głównego złego grał Mieczysław Stoor (ale nie był to Stadtke). A co najlepsze – z początku nie wiadomo, który z oficerów jest szpiegiem, a rzecz wyjaśnia się potem.
          Pamiętam, że oglądałem też teatralną wersję “Edyty” i napięcie było takie, że nożem kroić.

        1. true_mayonez

          @Beti

          poranną notką jest ta, która została opublikowana danego dnia jako pierwsza. dzisiaj to była pierwsza notka o 9 minut wcześniejsza:
          https://www.gikz.pl/artykuly/wpisy/trzysta-pikseli-co-jest-grane/

          i jak sądzę ona i tylko ona, nie wcześniejsza i nie późniejsza jest przeznaczona na pytanie:
          – co robi Makbeton jak uderzy małym palcem w taboret?
          – marszczy w zadumie brew, a taboret sam ucieka do łazienki i staje posrany koło pralki czekając na karę…

          1. MusialemToPowiedziec

            @aihS

            Ej, nie zapominaj o prawdopodobnie jeszcze rzadszym randomowym tekście MTPa o niewiadomo czym, kiedy akurat dostanie info z dzień wcześniej, że jest slot na jakiś tekst 🙂 .

            To co, może petycja do robiących notki poranne – wstawiać taga “offtop here”?

            Choć pewnie i tak nie zauważą…

  2. powazny_sam

    A ja mam pytanie z innej beczki.
    Założyłem fejkowe konto na twarzoksiążce żeby o coś gdzieś tam zapytać, dane osobowe z kosmosu, nawet maila podałem fejkowego a na pierwszym miejscu w proponowanych grupach: gikz.pl . Zhakowali mi historię przeglądarki ?

Powrót do artykułu