Premiera Pyre już za moment, trailer inicjacyjny już teraz

thewhitestar dnia 22 lipca, 2017 o 19:20    7 

Pyre_Wallpaper_01

Supergiant Games znane z gorąco przyjętych Bastion oraz Transistor lada moment, bo już 25. lipca wypuści w świat swoje najnowsze dzieło – Pyre. Zapowiada się na oryginalną mieszankę zespołowej i taktycznej gry sportowej z cRPG. Nie zabraknie też charakterystycznej dla studia muzyki oraz masy tekstów pełniących rolę dynamicznej narracji.

Na razie tylko na Steam i PS4.

Dodaj komentarz



7 myśli nt. „Premiera Pyre już za moment, trailer inicjacyjny już teraz

  1. thewhitestar Autor tekstu

    Już w komciu dodam że kcę to ogromnie, ręka mnie świerzbi by kupić ale chciałbym na gog… Z tym że twórcy milczą o takowym wydaniu… Pewnie się skuszę, ale jak ujrzę na gog to będę żałować jak ostatnio z Battle Brothers, ale z drugiej strony zapewne już dawno będę miał ograne. Jak Batlle Brothers.

    1. furry

      @thewhitestar

      Dostałem odpowiedź na pytanie o GOGa:

      Thanks very much for getting in touch, and for your interest in Pyre on GOG. We don’t have any plans for releasing there right now, but haven’t ruled out anything for the future. As for Linux, that version will absolutely be available at launch on Steam. Thanks again!

      - Michael
      Supergiant Games

        1. thewhitestar Autor tekstu

          @emperorkaligula

          Dramat bo piłka nożna/ręczna? Jak dla mnie jest spoko, a boisko w każdej miejscówce jest troszku inne. No i zawodnicy się zasadniczo różnią, jedni latają, inni mają mega skok, wybuchają, strzelają, mają różne „zasięgi zabijania” etc.. Odpowiedni dobór zawodników to element strategii. Do tego są eventy na kształt wyzwań z Transistora/Bastiona, gdzie np. w ograniczonym czasie na specjalnie przygotowanej arenie musimy powstrzymać jak najwięcej potworków przed dotarciem do naszego „Pyre”.
          Na razie grałem ze 2/3h, ale gra w dużej mierze stoi ścianami tekstu, taka nieliniowa (przynajmniej takie sprawia wrażenie) paragrafówka. Odrobinkę przypomina Banner Saga, tylko bez potrzeby dbania o zapasy żarcia a zamiast bitew mamy meczyki.

          Wiadomo jak komuś z góry nie pasuje takiego typu sposób rywalizacyjnej gry na arenach to może i być dla niego „dramat”, ale dla mnie jest spoko. Dopiero wczoraj miałem czas by chwilę przysiąść, toteż jeszcze za wiele powiedzieć nie mogę, bo jak pisałem – głównie czytam, przez te 2/3h to rozegrałem ze 4/5 meczyków + jeden czelendż. Niestety spowalnia mnie konieczność używania tłumacza na komórce :)

Powrót do artykułu