Książka elektroniczna wypiera papierową

maladict dnia 13 sierpnia, 2012 o 7:44    21 

Brytyjski oddział Amazon, największy sprzedawca książek na wyspach, podał wyniki sprzedaży. Po dwóch latach od premiery Kindle, na każde 100 książek papierowych sprzedają aktualnie 114 e-booków. W USA statystyki wyglądają podobnie, choć dojście do nich zajęło Amerykanom cztery lata. W Polsce, wedle fachowców, nastąpi to za lat 5-6.

http://www.bbc.co.uk/news/technology-19148146

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania-i-Irlandia/koniec-ery-papierowej-ksiazki-na-wyspach,1,5211261,region-wiadomosc.html

Dodaj komentarz



21 myśli nt. „Książka elektroniczna wypiera papierową

  1. Saucerhead

    Co by nie mówić, w Polsce także wejście na rynek Kindle (to był naprawdę istotny fakt) związane było z zauważalnym skokiem liczby sprzedawanych ebooków. Mało tego, rosnąca popularność formatu mobi dobiła irytującą użytkowników zasadę stosowania DRM. Znak wodny upowszechnił się, sprzedaż skoczyła i w krótkim czasie na rynku pojawiłi się nowi elektroniczni księgarze – m.in. Publio.

    Teraz ruch po stronie ustawodawcy. Wydawcy mogą obecnie zejść z cena książki do pułapu 23+ zł. By zejść poniżej tej kwoty potrzeba zmiany prawa – niech ebook będzie rozliczany jak książka, nie jak multimedium.

    To ruch potrzebny do zwiększenie sprzedaży. Inaczej nie osiągniemy wyników, które pozwolą wydawcom na pozyskiwanie licencji na wydawania elektronicznych wersji zachodnich bestsellerów. Znaczy, nie chcę powiedzieć, że takich ebookow teraz nie ma. Chodzi mi o to, że praktycznie nikt w branży nie może pozwolić sobie na standard wprowadzenia do sprzedaży każdego tytułu w podwójnej wersji – papierowej i elektronicznej

    Aha. I jestem pewny, ze nawet największa sprzedaż ebooków nie zabije papieru :)

  2. borianello

    Ja jeszcze długo nie przejdę na ebooki: po pierwsze różnica w cenie pomiedzy wydaniem papierowym a elektronicznym jest póki co znikoma, więc wolę papier. Po drugie cena samego Kindla jest dla mnie zaporowa, co czyni zakup ebooków jeszcze mniej opłacalnym. Niektóre książki warto mieć na półce – te kupuję, żeden ebook ich nie zastąpi. Inne to zwykłe jednorazowe czytadła, te faktycznie lepiej byłoby mieć w wersji elektronicznej, która nie zapycha mieszkania, ale takim wypadku – wolę darmowe biblioteki.
    Pozostawałoby więc ostatnie zastosowanie – podręczniki, ale czas studiowania, przynajmniej na razie, za mną.

    1. thesheep

      @borianello

      Zgadzam się z Tobą. Bardzo często zapomina się o bibliotekach, kiedy mowa o książkach do czytania dla przyjemności. Nawróciłam całą rodzinę, bo już nie mogłam patrzeć jak matka wyrzuca pieniądze na jakieś czytadła. Spodoba mi się książka, to wypożyczę znowu za jakiś czas. Cena Kindle jest zaporowa, widzę wiele lepszych sposobów na wydanie od 89 do 169 funtów. Wolę kupić papierową książkę. Zajmuje miejsce, jasne. Ciężko z wieloma książkami się przeprowadzać, owszem. Ale ma to wszystko taki urok, że ciężko będzie to zamienić na kawałek plastiku. Dla mnie książka to wyznacznik stylu życia.

      1. mokraTrawa

        @thesheep

        Biblioteki są ekstra, ale np jak mieszkałem w rodzinnym mieście, to ciężko było łapać nowości (były rzadko, a do tego zapisy jak za komuny :) i jak się zjada książki jak ja, to zaraz nie było co czytać. Tak więc zostaje kupno, a czytnik niestety w tym momencie wygrywa swoją lekkością. Przeprowadzki są łatwe, zajmuje mało miejsca w pociągu i autobusie. Na wakacje nie muszę myśleć nad wyborem książki. Ubolewam nad tym, z normalnych książek nigdy nie zrezygnuję, ale trzeba było iść na kompromis i część księgozbioru umieścić na czytniku, albo zrezygnować z tak częstego czytania jakby się chciało, więc wybór był oczywisty.

  3. thiefi

    Jako, że mam mało miejsca w mieszkaniu i ograniczam dzwiganie ciężarów to dawno już przestałem kupować książki papierowe (tylko na prezenty dla kogoś). Żona ma pozwolenie tylko na książki z biblioteki (odda i miejsce się zwolni, a co instotniejsze treści się przepisze lub zeskanuje).

    Sam używam kindla 4 i pomimo wysokiej ceny (400 zł) to jestem z niego zadowolony. Mało miejsca zajmuje, jest wygodny, bateria na długo starcza i zapamiętuje gdzie się skończyło czytać dla każdej z książek. Ma wbudowane 2GB co umożliwia wgranie z 1000 książek.Działają też komiksy i jest nawet jako tako działająca przeglądarka (obsługa wifii).

    Nie mniej jak czytam ebooki to mam przynajmniej świadomość, że nie zmarnowałem drzew na książkę papierową i miejsca w mieszkaniu (amerykanie mają wieksze kible niż ja mieszkanie).
    Nie mniej dla mnie to przyszłość, tak jak swego czasu stało się z mp3. Nie zabiło płytek audio, ale słusznie wyznaczyło im ich miejsce!

Powrót do artykułu